Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Alior dopełnia bankową piątkę w WIG20. Sektor nie waży jednak tyle, co kiedyś

Skomentuj artykuł
© Blaze.Shoots - stock.adobe.com

„Nie ma hossy bez banków” – mówi dobrze znane giełdowe porzekadło. Po latach przerwy, sektor bankowy znów będzie liczniej reprezentowany w WIG20. Banki nie mają jednak tak dużego wpływu na główny indeks GPW jak przed laty.

 

2 marca GPW Benchmark poinformowała o zmianach w głównych indeksach notowanych na warszawskim parkiecie, które wejdą w życie w ramach dorocznej rewizji zaplanowanej na 17 marca 2023 r. W centrum uwagi jak zwykle znalazł się WIG20, w którym doszło do jednej roszady – pogrążona w problemach spółka CCC opuści flagowy indeks GPW, zaś jej miejsce zajmie Alior Bank.

 

Dla Aliora to powrót do elitarnego grona po dwóch latach – wiosną 2021 r. jego miejsce w WIG20 zajął Mercator, co było jednym z symbolicznych momentów koronawirusowej hossy. W czołowej dwudziestce Mercator spędził tylko rok, zaś tegoroczna rewizja również objęła tę spółkę – została ona zdegradowana z mWIG40 do sWIG80.

 

Wróćmy jednak do banków, których za sprawą awansu Aliora w WIG20 jest ponownie 5. Zgodnie z kryteriami tworzenia tego indeksu, to maksymalna liczba spółek z jednego sektora, które jednocześnie mogą wchodzić w skład warszawskiego indeksu bluechipów. Bankowa piątka obecna była w WIG20 przez lata, jednak w czasie pandemicznych lat 2020 i 2021 (banki „oberwały” ze względu na spadki stóp procentowych, a ponadto utrzymywał i utrzymuje się nad nimi problem kredytów frankowych)  liczba banków w WIG20 spadła najpierw do 4, a następnie do 3.

 

 

Na pozycję banków spojrzeć trzeba też przez pryzmat ich udziału w WIG20. Po marcowej rewizji wzrośnie ona do 27,3%. Dla porównania, na przełomie 2013 i 2014 r. piątka banków potrafiła odpowiadać za około 40% głównego indeksu GPW, zaś przez resztę minionej dekady wskaźnik utrzymywał się powyżej 30%.

Bankowy galimatias

Gdy mowa o bankach wchodzacych w skład WIG20, niezagrożone są oczywiście pozycje PKO BP i Pekao, które od lat są jednymi z największych spółek notowanych przy Książęcej. W WIG20 zadomowić zdążył się także Santander Bank Polska, który jednocześnie może pochwalić się jednym z najdłuższych staży na rynku – w 1993 r. debiutował Wielkopolski Bank Kredytowy, który włączony został następnie do BZWBK, który z kolei przemianowano na Santander Bank Polska.

 

Kwestia liczby banków w WIG20 rozbija się więc o postawę Aliora i mBanku. Warto jednak przypomnieć, że nie są to wcale największe banki pod względem kapitalizacji. Rzut oka na listę komponentów sektorowego WIG-Banki przypomina, że WIG20 – wbrew obiegowej opinii – wcale nie jest indeksem największych spółek notowanych na GPW. Pomijając nawet szczególne przypadki zagranicznych gigantów w postaci Santandera i UniCredit (notowane są ponieważ był to jeden z postawionych przez KNF warunków przejęcia polskiego banku), na stole zostaje kwestia ING Banku Śląskiego, którego kapitalizacja jest porównywalna z Pekao i dalece wyprzedza mBank, który do WIG20 przecież należy. W przypadku ING sprawa rozbija się jednak o niewystarczającą płynność, przez co bank nie spełnia kryteriów kwalifikujących go do WIG20.

 

 

W efekcie bank z lwem w logo pozostaje „jedynie” największą spółką w mWIG40 i nie ma go nawet na liście rezerwowej do WIG20, którą również cyklicznie publikuje GPW Benchmark. W obecnym zestawieniu, numerem jeden w poczekalni jest Bank Millennium, który pod względem udziału w indeksie jest dopiero czwartą spółką w mWIG40. Millennium do WIG20 wejść może oczywiście jedynie kosztem innego banku, ponieważ jak już wspomniałem, liczba spółek z jednego sektora w głównym indeksie GPW nie może przekroczyć 5. Millennium znajdziemy jednak w nieco zapomnianym indeksie WIG30, w którym liczba podmiotów z jednego sektora nie może przekroczyć 7.

PZU na ratunek

Na siłę sektora finansowego w WIG20 spojrzeć można poprzez zsumowanie udziałów banków z PZU. Największy ubezpieczyciel w kraju w pewnym stopniu także jest zaangażowany w sektor bankowy – należy do niego 20% akcji Pekao (12,8% ma Polski Fundusz Rozwoju) oraz 31,91% akcji Alior Banku. Warto wspomnieć, że PZU traktowany był jako „wehikuł do przejmowania banków” przez dwie ostatnie ekipy rządzące – kupno udziałów w Alior banku sfinalizowano wiosną 2015 r. (wybory, które wygrało PiS odbyły się dopiero jesienią), zaś repolonizacja Pekao to historia zamknięta w 2017 r.

 

 

Po marcowej rewizji rocznej, udział banków i PZU w WIG20 łącznie wynosił będzie 36,5%. To wynik odbiegający od średniej z ostatniej dekady (43,4%), nie wspominając o maksimach sprzed 10 lat, gdy piątka banków i państwowy ubezpieczyciel miały ponad 50% udziałów w WIG20.

WIG Banki z przygodami

Na koniec przyjrzyjmy się kondycji sektora bankowego na tle całego WIG20 oraz szerokiego rynku (w skład których oczywiście też wchodzą). Z racji tego, że WIG-Banki i WIG to indeksy dochodowe, do porównań wykorzystamy WIG20TR.

 

 

Na pierwszy rzut oka widać, że „chodzenie” banków w sposób podobny do WIG20TR złamane zostało w 2020 r. Następnie, na fali wzrostu stóp procentowych, to banki przeżyły większe odbicie. Obecnie nad sektorem wciąż utrzymuje się widmo problemów, związanych z kredytami frankowymi (ostatni werdykt TSUE odebrany został jako niekorzystny dla banków). Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na to, że we wczorajszych i zasługujących na wszelką krytykę wypowiedziach ministra Jacka Sasina dotyczących podatku od nadmiarowych zysków, sektor bankowy nie został wymieniony, choć w tym kontekście mówiło się o nim jeszcze pół roku temu.

MREL na horyzoncie

W najbliższym czasie wokół banków z pewnością będzie ciekawie, tym bardziej, że na horyzoncie kolejne wyzwanie. Mowa o tzw. wymogach MREL (ang. minimum requirement for own funds and eligible liabilities), które dotyczą minimalnych funduszy własnych I zobowiązań podlegających umorzeniu lub konwersji mogących zostać użyte w razie przymusowej restrukturyzacji banku (który to temat „ćwiczyliśmy” na polskim rynku przy okazji niedawnego przymusowego zwinięcia Getin Noble Banku, w wypadku którego MREL był za niski). Spełnienie tych wymów wiązać się będzie z odłożeniem odpowiednich kapitałów własnych lub emisją nowych obligacji – wszystko po to, aby w razie kłopotów banku, kosztami jego upadku obciążeni byli akcjonariusze i obligatariusze, a nie budżet państwa

 

Szczegółową analizę sytuacji polskiego sektora bankowego i wyzwań przed nim stojących w mijającym tygodniu opublikował Arkadiusz Balcerowski, ekonomista mBanku.

 


🟢🤝 Razem możemy więcej. Dołącz do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Sprawdź, co dla Ciebie przygotowaliśmy.

 

Dołącz do SII. Zobacz, co dla Ciebie mamy

Autor artykułu

 

Michał Żuławiński, redaktor SII Michał Żuławiński, redaktor SII

W latach 2012-2021 związany z redakcją Bankier.pl, w której odpowiadał za obszar Rynki. Od 2022 r. redaktor w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych. Autor licznych artykułów i analiz dotyczących głównie rynków finansowych, gospodarki oraz działalności banków centralnych. Laureat nagrody specjalnej NBP w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych im. Władysława Grabskiego.

Zwiększenie konkurencyjności działalności Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych poprzez wdrożenie oprogramowania do obsługi subskrypcji

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych realizuje projekt "Zwiększenie konkurencyjności działalności Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych poprzez wdrożenie oprogramowania do obsługi subskrypcji" współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Funduszy Europejskich w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19. Więcej informacji o projekcie