×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Czym jest SII?

Inwestora przewodnik po podatkach

© weyo - stock.adobe.com

Inwestowanie poza Polską niesie dla inwestorów wiele korzyści. Począwszy od dywersyfikacji przede wszystkim tej geograficznej, poprzez dużo bardziej zróżnicowane podmioty (już nie mówiąc o tym, że taki Amazon jest większy niż kapitalizacja wszystkich spółek na GPW razem wziętych) i gospodarki, na niższych kosztach skończywszy.

 

Obecnie inwestowanie na zagranicznych giełdach jest łatwiejsze niż kiedykolwiek natomiast największe obawy inwestorów budzą kwestie rozliczeń podatkowych. W tym artykule chciałbym przybliżyć nieco w jaki sposób należy własnoręcznie przygotować rozliczenie podatkowe. Wbrew pozorom jest to naprawdę proste.

 

Przede wszystkim na starcie należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy inwestować za pośrednictwem polskiego domu maklerskiego, czy zagranicznego. Osobiście sugerowałbym wybór zagranicznego podmiotu. W mojej ocenie istnieją trzy wady takiego rozwiązania:

 

  1. konieczność własnoręcznego rozliczenia się z Urzędem Skarbowym (w gruncie rzeczy czynność dość prosta - wrócę do niej w dalszej części tekstu)
  2. czasem brak możliwości prowadzenia konta w PLN
  3. bariera językowa


Z perspektywy osoby, która inwestuje na rynkach zagranicznych od kilku lat muszę powiedzieć, że warto na początku troszkę się pomęczyć, bo kto raz skorzysta z oferty zachodnich brokerów, ten będzie zachodził w głowę, jak w ogóle można korzystać z usług polskich odpowiedników. Tym niemniej wybór brokera pozostawię sobie na inny artykuł, w tym chciałbym koncentrować się na kwestiach podatkowych.

 

 

Drugą kwestią, z którą musimy się zmierzyć jest to, na jakim ryku chcemy inwestować. Ponieważ piszę ten artykuł z punktu widzenia inwestora dywidendowego, sugerowałbym rozpocząć przygodę z zagranicą od rynku amerykańskiego. O zaletach inwestowania w USA można by pisać sporo. W tym artykule wymienię tylko najważniejsze punkty:

 

  • najbardziej skoncentrowany na dywidendach rynek na świecie
  • dostęp do największej ilości spółek z całego świata
  • przejrzysta struktura
  • najniższe koszty

 

Jeżeli podjęliśmy już decyzję odnośnie do brokera i chcemy inwestować na rynku amerykańskim, pozostaje nam wypełnić wymagane przez nasz DM papiery. Pamiętajmy koniecznie o wypełnieniu formularza W8-BEN. Służy on naszemu brokerowi do tego, aby poinformować amerykański urząd skarbowy (IRS), iż jesteśmy inwestorem z Polski i na mocy podpisanej między Polską a Stanami Zjednoczonymi umowy, przysługują nam nieco inne stawki podatkowe niż te, jakie mają zastosowanie w przypadku amerykańskiego inwestora. Dodatkowo warto mieć pod ręką również rachunek, na którym widnieje nasz adres. Może to być przelew bankowy na którym znajdą się nasze dane [imię, nazwisko oraz adres] - jest to przyjęte w krajach anglosaskich na potrzeby potwierdzenia adresu zameldowania). Inwestując w dywidendowo będą nas dotyczyły w zasadzie dwie kwestie:

 

1. Podatek od zamkniętych transakcji: tutaj sprawa jest prosta. Jeżeli wypełniliśmy formularz W8-BEN, to podatek płacimy w całości w Polsce, do polskiego fiskusa (wynik jaki wygenerowaliśmy wpisujemy do PIT 38 i składamy go w Urzędzie Skarbowym). Podatek obliczamy korzystając z następującej formuły:

 

P = (WS * NBP - WK * NBP) * SP

 

Gdzie:

  • P: Podatek do zapłacenia
  • WS: Wartość sprzedaży
  • NBP: kurs USD/PLN (bądź dowolnej innej waluty w jakiej wykonywaliśmy transakcję) z dnia poprzedzającego tę transakcję
  • WK: Wartość kupna
  • SP: stawka podatku od zysków kapitałowych w Polsce – obecnie 19%

 

Dla przykładu, jeżeli kupiliśmy 10 akcji Coca-Coli po 40$ (kurs USD/PLN ogłoszony przez NBP na dzień poprzedzający transakcję wynosił 3.5), a następnie sprzedaliśmy te akcje po 44$ (kurs USD/PLN ogłoszony przez NBP na dzień poprzedzający transakcję wynosił 3.7):

 

  • WS: Wartość sprzedaży = 10 * 44 * 3.7 = 1628 PLN
  • WK: Wartość kupna = 10 * 40 * 3,5 = 1400 PLN
  • SP: 19%

 

P = (1628 - 1400) * 19% = 43,32 PLN

 

Tak więc podatek, jaki musimy odprowadzić od naszego zysku wynosi 43 złote 32 grosze. Tą kwotę musimy zapłacić do końca kwietnia roku następującego po osiągnięciu zysku. Tzn., że jeżeli opisaną powyżej transakcję wykonaliśmy w 2020 roku, to rozliczyć musimy się do końca kwietnia 2021r. Warto zauważyć, że jeżeli ostatni dzień kwietnia jest dniem wolnym od pracy, obowiązek rozliczenia przesuwa się na pierwszy dzień roboczy kolejnego miesiąca. Oczywiście złożenie rozliczenia podatkowego nie rodzi od razu obowiązku zapłaty. Tak więc możemy spokojnie złożyć PIT w styczniu, a następnie uiścić należność wobec US do końca kwietnia.

 

2. Podatek od dywidend - tutaj może być troszkę ciekawiej, aczkolwiek najczęściej jest to równie proste - w wypadku dywidend od spółek amerykańskich, broker odprowadzi za nas 15% od kwoty dywidendy do IRS (ponownie – pod warunkiem, iż wypełniliśmy W8-BEN), a kolejne 4% musimy zapłacić we własnym zakresie do końca kwietnia kolejnego roku kalendarzowego. Otrzymane dywidendy, odprowadzony w naszym imieniu do IRS podatek oraz kwotę, którą musimy zapłacić do polskiej skarbówki wpisujemy również w PIT 38, ewentualnie w PIT 36. Należną fiskusowi część liczymy na podobnej zasadzie, jak w punkcie wyżej:

 

P = SP * D * NBP - WT * NBP

Gdzie:

  • P: podatek do zapłaty
  • SP: stawka podatku od dywidend w Polsce (obecnie 19%)
  • NBP: kurs USD/PLN (bądź dowolnej innej waluty w jakiej otrzymaliśmy dywidendę) z dnia poprzedzającego wpływ środków na konto
  • D: otrzymana dywidenda brutto (przed podatkiem potrąconym przez brokera)
  • WT: - witholding tax czyli podatek u źródła, a więc podatek, jaki pobrał nam broker (w przypadku USA będzie to 15%)

 

Przykład – otrzymaliśmy 100$ dywidendy, kurs NBP z dnia poprzedzającego wpływ wynosił 4 PLN za 1 USD a broker potrącił 15$:

 

P = 19% * 100 * 4–15 * 4 = 76 PLN – 60 PLN = 16 PLN

 

W powyższym przykładzie musimy we własnym zakresie odprowadzić 16 PLN do koca kwietnia roku następującego po roku, w którym otrzymaliśmy dywidendę. Warto zauważyć, że łącznie zapłacimy 76 PLN (16PLN w PL i 60PLN w USA) podatku co stanowi dokładnie 19% od otrzymanej dywidendy (0.19 * 400 = 76).


Warto podkreślić, iż jeżeli broker potrąci nam kwotę wyższą niż ta, jaka wynika z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, za WT możemy przyjąć stawkę wynikającą z niniejszej ustawy. Np., jeżeli z ustawy wynika stawka 15% a broker potrącił nam stawkę 25% (zdarza się w przypadku niektórych krajów europejskich), musimy przyjąć do rozliczenia potrącenie w wysokości 15% i dodatkowo wciąż odprowadzić 4% do urzędu skarbowego we własnym zakresie. W ten sposób efektywna stopa podatkowa wyniesie aż 29% dlatego warto pilnować złożenia odpowiednich formularzy u brokera!

 

Tak jak pisałem - w przypadku dywidend może być ciekawiej, ponieważ:

  • Dywidendę możemy otrzymać w postaci akcji - wtedy podatek należny fiskusowi w Polsce wynosi 19% a w USA zapłacimy 0 - pełen podatek odprowadzimy w Polsce.
  • Ze względu na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między USA a innym krajem, pobrany przez brokera podatek może wynieść 0 PLN (np. wszystkie spółki brytyjskie notowane na rynku amerykańskim). Pełne 19% podatku płacimy polskiemu fiskusowi najpóźniej w kwietniu w roku następującym po roku, w którym otrzymaliśmy dywidendę.
  • Możemy otrzymać dywidendę od spółki, która ma siedzibę w kraju, z którym Polska ma umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, ale dany kraj pobiera wyższy podatek od dywidend od obywateli USA (czyli także od nas, jeżeli inwestujemy poprzez amerykańskiego brokera) niż wynikałoby to z umowy między Polską a tym krajem. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku spółek szwajcarskich – broker potrąci nam 35% podatku od dywidend, podczas gdy Polacy powinni zapłacić max. 15%. W tej sytuacji możemy w PIT wpisać maksymalnie kwotę równą podatkowi, jaki zapłaciłby obywatel Polski - w tym przypadku pomimo zapłacenia 35% podatku możemy odliczyć co najwyżej 15%, a 4% musimy dopłacić polskiemu fiskusowi (co powoduje, że inwestowanie w akcje szwajcarskich spółek poprzez amerykańskich brokerów jest nieoptymalne podatkowo). Rozwiązaniem może być wystąpienie do urzędu skarbowego kraju (osobiście lub za pośrednictwem brokera), w którym dana spółka ma siedzibę, o wyrównanie kwoty zapłaconego podatku do wysokości wynikającej z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Polską a tym krajem. Niestety pośrednictwo brokera wymaga poniesienia pewnych kosztów - w moim przypadku od spółek szwajcarskich muszę zapłacić 15CHF rocznie od każdej spółki lub aż 50 EUR rocznie od spółki w przypadku spółek francuskich. Jak widać gra nie jest warta świeczki dla mniejszych kwot. Poniesione koszty w całości odliczamy od osiągniętego w danym roku zysku. Alternatywnie może spróbować własnych sił w zmaganiach z poszczególnymi organami podatkowymi posiłkując się informacjami zamieszczonymi na stronach internetowych służb skarbowych poszczególnych krajów.
  • Jako ostatni przypadek możemy otrzymać dywidendę od spółki z siedzibą w kraju, z którym Polska nie ma podpisanej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. W takiej sytuacji jako koszt uzyskania tej dywidendy wskazujemy mniejszą z kwot:
    • kwotę rzeczywiście zapłaconego podatku pobraną przez brokera
    • 19% - czyli maksymalną kwotę podatku, jaką może być obciążona dywidenda w Polsce w przypadku obywatela Polski

 

Jak widać problem z rozliczaniem podatku nie jest taki znowu straszny - w większości wypadków nie powinien zając dłużej niż godzinę/dwie. Przy tym jest to procedura na tyle prosta, że każdy inwestor powinien sobie z nią bez najmniejszego problemu poradzić. W większości przypadków skrajne warianty nie będą miały zastosowania, a obliczania należności będzie się sprowadzało do najprostszych działań matematycznych. Osoby, które nie chcą tracić czasu na ręczne przeliczanie, mogą skorzystać z oferty, którą przygotowaliśmy wspólnie ze Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych na nasze narzędzie automatyzujące cały proces.

 

Dowiedz się więcej o zniżce na USSoft

 

Pamiętaj, że Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych jest Organizacją Pożytku Publicznego. Nam też możesz przekazać swój 1% podatku.

 

 

Wystarczy wpisać w rozliczeniu rocznym nasz numer KRS 0000025801