Wpis posła Roberta Kropiwnickiego zamieszczony na platformie X przed oficjalnym komunikatem KGHM oraz odwołanie prezesa spółki bez podania uzasadnienia dołączają do długiej listy krzywd, które politycy wyrządzili polskiemu rynkowi kapitałowemu. Skoro apele i edukacja nie pomagają, czas na surowe kary.
O tym, że politycy traktują spółki z udziałem Skarbu Państwa jak swoje prywatne księstwa, czym podważają zaufanie do polskiego rynku kapitałowego i działają na szkodę wszystkich Polaków, na SII.org.pl pisaliśmy wielokrotnie. To tylko przykłady z ostatnich kilku lat:
- SII apeluje do polityków o zaprzestanie podważania zaufania do polskiego rynku kapitałowego (03.10.2022)
- Osobne byty, czyli politycy, spółki Skarbu Państwa i rynek kapitałowy (07.11.2022)
- Wraca temat podatku od nadmiarowych zysków. Minister Sasin niczego się nie nauczył (02.03.2022)
- Zmiany w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. SII apeluje o jak najwyższe standardy (01.02.2024)
- Donald Tusk jak Jacek Sasin. Tak zaufania do polskiego rynku nie zbudujemy [Opinia] (16.04.2025)
Koniec stycznia 2026 r. dostarczył materiału do kolejnej publikacji. Nagła zmiana prezesa KGHM bez podania uzasadnienia przypomina temat dokładnie sprzed roku, o którym pisaliśmy w artykule „PZU wymienia prezesa bez podania przyczyn. „Tak się nie robi, to podkopuje zaufanie do rynku”.
Tym razem w sprawie jest jeszcze jeden jasny „antybohater”, którym jest poseł Robert Kropiwnicki (Koalicja Obywatelska). Na nim się więc skupię, zaś na później zostawię temat kolejnej zmiany prezesa spółki z udziałem Skarbu Państwa bez przedstawienia akcjonariuszom jakiegokolwiek uzasadnienia – wszelkie argumenty, które przytaczałem rok temu w przypadku PZU pozostają aktualne.
Poseł Robert Kropiwnicki i wpis z 09:47
– Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydlo i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja, ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydlo wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę 3 nowych szybów, udało się obniżyć podatek od kopalin, a cała firma ma rekordową wycenę ponad 70 mld – wpis takiej treści pojawił się na profilu posła Roberta Kropiwnickiego na platformie X o 09:47.
Dopiero o 12:11 oficjalny komunikat o zmianach w zarządzie KGHM pojawił się w systemie ESPI. Pytanie zadane posłowi Robertowi Kropiwnickiemu przez wiceprezesa SII Michała Masłowskiego pozostaje bez odpowiedzi.
A skąd Pan wiedział o tym o 9:47?
— Michał Masłowski (@mmmaslov) January 30, 2026
To, od kogo poseł Kropiwnicki wiedział o posunięciach rady nadzorczej KGHM, powinno oczywiście zostać wnikliwie zbadane, zarówno na poziomie spółki, jak i Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz wszelkich osób, które mogły mieć dostęp do tej informacji wcześniej. W tym kontekście warto przypomnieć, że poseł z okręgu legnickiego od listopada 2025 r. nie jest już wiceministrem Aktywów Państwowych.
Tak głośnym przypadkiem udostępnieniem informacji poufnej z pewnością powinien zająć się Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Pozostaje liczyć na działanie równie szybkie, co w przypadku podejrzanych transakcji na akcjach Energi z końca ubiegłego roku.
Ważna uwaga: nie można jednoznacznie stwierdzić, że poseł Kropiwnicki wykorzystał informację poufną do wzbogacenia się – jego wpis to raczej wyraz własnego negatywnego stanowiska na temat zmian w zarządzie). Nie ma także przesłanek by sądzić, że ujawnienie tej informacji w sposób istotny wpłynęło dziś na kurs KGHM. Przedpołudniowe wahania kursu spółki wiązać należy raczej z sytuacją na rynku miedzi i metali szlachetnych, która akurat 29 i 30 stycznia 2026 r. była bardzo dynamiczna.
Co więcej, KGHM w ostatnim czasie to na tyle „rozgrzana” spółka (+150% w ciągu ostatnich 6 miesięcy), że zmienność notowań nie jest czymś dziwnym. Oczywiście nie znaczy to, że insiderzy (w tym politycy) mogą w przypadku takich spółek ujawniać co tylko im się podoba – reguły wobec wszystkich spółek są jednakowe. Na marginesie, uznawanie obecnej wyceny KGHM głównie za zasługę jakiegokolwiek zarządu jest mocno na wyrost.
Mówiąc też wprost – inwestorzy przez lata przywykli do tego, że KGHM (debiut na GPW w 1997 r.) jest spółką nad którą wisi pewne ryzyko nadmiernego wpływu polityków (kto pamięta temat podatku miedziowego w exposee premiera Donalda Tuska?), jednak przy obecnej sytuacji rynkowej to inne czynniki grają pierwsze skrzypce, co przekładało się na wzrost notowań akcji. Dla wielu inwestorów nazwisko prezesa KGHM (i wielu innych spółek) pozostaje nieznane, o ile nic złego nie dzieje się z biznesem.
🔴Aktualizacja: w sobotę 31 stycznia UKNF poinformował o podjęciu działań. Więcje w artykule Sprawa wpisu posła Roberta Kropiwnickiego. UKNF podejmuje działania.
Kultura inwestowania? Nie tędy droga
Do tej pory poseł Robert Kropiwnicki nie udzielił komentarza w bulwersującej inwestorów sprawie. Do zajęcia stanowiska zmusić może go postępowanie organów rynkowego nadzoru – ujawnianie informacji poufnej to złamanie prawa, zagrożone poważną karą.
|
Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi
Art. 180. Przestępstwo nieuprawnionego ujawnienia informacji poufnej dotyczącej instrumentów finansowych
Kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 14 lit. c rozporządzenia 596/2014, ujawnia informację poufną, podlega grzywnie do 2 000 000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 4, albo obu tym karom łącznie. |
Jeżeli poseł Robert Kropiwnicki za swój wpis nie poniesie konsekwencji, to będzie stanowiło to kolejne podważenie zaufania uczestników rynku do „reguł gry” obowiązujących na polskim rynku kapitałowym. Nie sposób jednocześnie budować w Polsce „kulturę inwestowania” (a taki postulat pojawia się przy ustawie o Osobistych Kontach Inwestycyjnych) oraz pobłażać zachowaniom, których szkodliwość powinna być znana wszystkim osobom sprawującym ważne funkcje publiczne (a co dopiero posłom i byłym wiceministrom aktywów).
Zobacz też: Osobiste Konta Inwestycyjne – najnowsze wiadomości
KGHM to spółka, której akcjonariuszami są miliony Polaków – mowa zarówno o inwestorach indywidualnych inwestujących bezpośednio, jak i o posiadaczach jednostek funduszy inwestycyjnych czy uczestnikach OFE oraz PPK. Informacje poufne dotyczące takich spółek powinny być przez insiderów traktowane w sposób szczególny. Czas na pobłażanie minął już dawno – skoro nie da się politykom przemówić do rozumu po dobroci, to być może kilka przypadków srogiej grzywny za ujawnienie informacji poufnej pomogłoby w utrwaleniu właściwych standardów wśród osób sprawujących funkcje publiczne.

