Projektem ustawy o rynku kryptoaktywów do tej pory interesowały się głównie osoby i instytucje, „na radarach” których kryptowaluty są i tak. Weto prezydenta Karola Nawrockiego sprawiło, że i ten temat trafił na pierwszą linię walki politycznej. W takiej atmosferze trwały będą prace nad kolejnym projektem, który prędzej czy później Polska przyjąć musi.
W poniedziałek 1 grudnia 2025 r. Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent odmawia podpisania ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. o rynku kryptoaktywów (nr druku sejmowego 1424). Jak podkreślono w uzasadnieniu, „zdaniem Prezydenta, zawetowane przepisy realnie zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa”.
Wśród argumentów wskazanych na stronie prezydent.pl oraz we wpisie prezydenckiego rzecznika, na pierwszy plan wybijają się trzy kwestie: wyłączanie stron internetowych należących do firm z branży kryptoaktywów, wysokość opłat na rzecz nadzoru oraz sam rozmiar nowej regulacji.
‼️Dziś Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podjął decyzję o zawetowaniu ustawy o rynku kryptoaktywów. Prezydent Karol Nawrocki korzysta z konstytucyjnej prerogatywy weta tylko wtedy, kiedy przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa. A ta ustawa…
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) December 1, 2025
Co istotne, na liście tej nie np. ma pojawiającego się w trakcie prac parlamentarnych nad ustawą pomysłu wyłączenia branży kryptoaktywów spod nadzoru KNF (co zakładał projekt ustawy) i ustanowienie w tym celu nowej instytucji. Pomysł ten był silnie krytykowany przez MF, czego wyraz dał wiceminister Jurand Drop w wywiadzie dla Business Insidera („Fakty i mity wokół ustawy o kryptoaktywach. Wiceminister finansów ostrzega prezydenta”, 12.11.2025 r.).
Warto dodać, że za zawetowaniem ustawy opowiadała się spora część podmiotów funkcjonujących na polskim rynku kryptoaktywów – ich reprezentanci byli obecni m.in. na posiedzeniach parlamentarnego zespołu ds. kryptowalut i technologii blockchain. Nie był to jednak front obejmujący wszystkie firmy zainteresowane oferowaniem kryptowalut Polakom – na ostatniej prostej apel do prezydenta o podpisanie ustawy wystosowało XTB.
Polityczna krypto-burza
Kolejne weto prezydenta wywołało falę komentarzy ze strony reprezentantów różnych stron sceny politycznej. Temat kryptoaktywów był w ostatnich godzinach jednym z wiodących na platformie X.
Kolejna zawetowana ustawa. Tym razem wbrew klientom i inwestorom rynku kryptoaktywów oraz 🇵🇱 podmiotom. Już teraz 20% klientów traci swoje pieniądze w wyniku nadużyć na tym rynku. Chcieliśmy ich chronić, Prezydent wybrał chaos i bierze pełną odpowiedzialność za swoje działania.…
— Andrzej Domański (@Domanski_Andrz) December 1, 2025
Powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć. W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie „króla kryptowalut”, wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda.
— Donald Tusk (@donaldtusk) December 2, 2025
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę niszczącą polski rynek kryptowalut!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) December 1, 2025
To świetna decyzja, zgodna z oczekiwaniami branży krypto! Sam również publicznie oraz podczas spotkania z Prezydentem apelowałem o zawetowanie tej szkodliwej ustawy.
Bardzo dziękuję za tę decyzję!
Co dalej?
🔴 [Aktualizacja 12:40] Premier Donald Tusk oświadczył, że rząd przyjmie ponownie projekt ustawy o kryptoaktywach.
Teoretycznie weto prezydenta nie musi kończyć funkcjonowania istniejącego projektu ustawy – po odesłaniu dokumentu do Sejmu, może on ponownie trafić pod głosowanie, w tym wypadku dotyczące odrzucenia weta głowy państwa. Do odrzucenia weta potrzeba 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Pomijając jednak skrajne scenariusze (np. nieobecność dużej liczby posłów PiS), trudno liczyć na zebranie odpowiedniej większości w obecnym parlamencie. Samo głosowanie nad wetem nie musi się odbyć, co ma miejsce w przypadku większości zawetowanych ustaw.
Tym samym otwiera się droga do uchwalenia nowej ustawy, nad którą prace zacząć trzeba od zera. Próbę stworzenia projektu, który zyskałby akceptację prezydenta, podjąć może rząd, choć do tej pory tego typu sygnałów nie wysyłał. O stworzeniu nowej ustawy głośno mówią posłowie dzisiejszej opozycji (zwłaszcza Janusz Kowalski), swój projekt zapowiada także prof. Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego.
"Decyzja @prezydentpl Karola Nawrockiego o wecie do najbardziej rygorystycznej w UE regulacji rządu Donalda Tuska dotyczącej kryptoaktywów otwiera drogę do napisania dobrej ustawy wdrażającej unijne rozporządzenie MiCA.
— Janusz Kowalski 🇵🇱 (@JKowalski_posel) December 2, 2025
Razem z posłem @Michal_Moskal jesteśmy gotowi do…
Dwie kwestie nie ulegają wątpliwości. Po pierwsze, Polska będzie jeszcze bardziej spóźniona w kwestii przyjęcia ustawy wprowadzającej unijne rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), na co pierwotny termin upłynął wraz z końcem 2024 r. Po drugie, prace nad prawem, które będzie miało szanse wejść w życie, będą przebiegały w atmosferze wojny politycznej.
Kolejnym terminem granicznym dla rynku kryptoaktywów będzie 1 lipca 2026 r., gdy zakończy się okres przejściowy i rozporządzenie MiCA w pełni wejdzie w życie. Z racji tego, że rozporządzenie to wymaga od państw członkowskich m.in. wskazania instytucji nadzorującej rynek kryptoaktywów, bez uchwalenia polskiej ustawy niemożliwe stanie się rejestrowanie firm kryptowalutowych. Oznacza to, że działalność na polskim rynku będzie możliwa na zasadzie paszportowania, czyli świadczenia usług przez firmy z siedzibą w innym kraju UE. Trudno jednak wyobrażać sobie, aby taka sytuacja miała trwać wiecznie, zarówno ze względu na interesy inwestorów (ewentualne dochodzenie swoich spraw przed sądem na Malcie czy Cyprze to jednak mało bezpieczny wariant), jak i wpływy podatkowe, których od firm zarejestrowanych w innych krajach polski fiskus nie będzie pobierał.
Jeśli do lipca 2026 r. nowego projektu ustawy o kryptoaktywach nie uda sie uchwalić, wówczas prace nad nim trwały będą w najgorętszym okresie politycznym. Zgodnie z kalendarzem wyborczym, kolejne wybory parlamentarne powinny odbyć się jesienią 2027 r. Można więc założyć, że temat kryptoaktywów będzie jednym z tematów kampanii wyborczej, która na dobre rozpocznie się po wakacjach 2026 r. (aczkolwiek nieformalnie, ponieważ oficjalnie kampania startuje w dniu ogłoszenia daty wyborów).
Na marginesie warto dodać, że weto dla ustawy o kryptoaktywach oznacza także, że w życie nie wejdą „doklejone” do tego projektu przepisy regulujące funkcjonowanie kantorów internetowych, które miały zostać zaostrzone po aferze Cinkciarz.pl. To kolejny przykład złych praktyk legislacyjnych, które obserwujemy w Polsce od lat – przykładem z inwestorskiego podwórka było doklejenie do ustawy o ochronie inwestorów i rozwoju rynku przepisów regulujących wysokość akcyzy na alkohol wyprodukowany przez małe gorzelnie.