Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Opłaty w funduszach inwestycyjnych znów spadają. Interwencja Ministerstwa Finansów dobiegła końca

Wraz z początkiem 2022 r. spadła maksymalna wysokość opłat pobieranych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. To krok w dobrą stronę, ponieważ koszty inwestowania w polskich TFI należały do najwyższych w UE.

 

Od 1 stycznia wysokość stałego wynagrodzenia za zarządzanie funduszem inwestycyjnym (otwartym lub specjalistycznym otwartym, a także ich subfunduszami) zostaje obniżone od maksymalnie 2 procent wartości aktywów takiego funduszu w skali roku. To efekt zmian wprowadzonych przez rozporządzenie ministra finansów podpisanego jeszcze pod koniec 2018 r.

 

Tym samym kończy się zapisany w dokumencie cykl obniżek maksymalnego pułapu opłat: w 2019 r. górny limit wynosił 3,5%, w 2020 r. było to 3%, a w 2021 r. 2,5%. Celem rozporządzenia było obniżenie stawek płaconych przez polskich inwestorów, które były znacząco wyższe od europejskiej średniej.

 

Wprowadzenie przewidzianych niniejszym rozporządzeniem rozwiązań w zakresie zasad wynagradzania TFI oraz w konsekwencji oddziaływujących również na dystrybutorów jednostek uczestnictwa przyczyni się do zwiększenia poziomu ochrony interesów inwestorów, umożliwiając dokonywanie inwestycji w jednostki uczestnictwa na sprawiedliwych i atrakcyjnych zasadach – uzasadniał resort finansów.

 

Jak wynika z opublikowanego w 2018 r. raportu przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej, średnia opłata za zarządzanie w polskich TFI wynosiła:

 

  • w przypadku funduszy akcji 4,03% (przy średniej w badanych państwach UE 1,89%)
  • w przypadku funduszy obligacji 1,52% (UE 1,01%)
  • w przypadku funduszy pieniężnych 0,91% (UE 0,39%)
  • w przypadku funduszy mieszanych 3,26% (UE 1,51%)

 

Źródło: "Distribution systems of retail investment products across the European Union. Final report", 2018

 

Ukształtowane na polskim rynku stawki opłat za zarządzanie funduszami należy uznać za relatywnie wysokie i niezapewniające konkurencyjności polskich funduszy inwestycyjnych z punktu widzenia ich uczestników – informowało Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu rozporządzenia.

 

Jak dodano, „wprowadzenie maksymalnej wysokości wynagrodzenia stałego TFI nie ogranicza przy tym możliwości pobierania przez towarzystwa wynagrodzenia zmiennego za zarządzanie, tj. wynagrodzenia uzależnionego od wyników osiąganych przez fundusze inwestycyjne”.

 

Jak obliczyły Analizy.pl, czwarta i ostatnia runda obniżki górnego limitu opłat za zarządzanie funduszami oznacza, że od 1 stycznia 2022 r. spadną koszty w ponad 220 funduszach, które zarządzają ponad 27 mld zł. Rok temu, gdy opłata spadała do maksymalnie 2,5%, zmiany objęły ok. 250 funduszy, które zarządzały ponad 37 mld zł aktywów.

 

Z ustaleń Analiz.pl wynika także, że od 2018 r. do 2021 r. w przypadku funduszy akcji polskich i zrównoważonych średni poziom opłat spadł o ponad 30% (w akcyjnych z 3,2% do 2,2%, w zrównoważonych do 3,1% do 2,1%). Widać więc, że interwencja Ministerstwa Finansów zadziałała, przez co również w 2022 r. możemy spodziewać się spadku średniej wysokości pobieranych opłat.

Pasywna rewolucja wywiera presję na TFI

Rozporządzenie ministra finansów nie dało polskim TFI specjalnego wyboru, jednak nie można wykluczyć, iż nawet bez niego opłaty na polskim rynku ulegałyby obniżeniu. Powodem jest trend taniego inwestowania pasywnego, który po latach oczekiwania wreszcie mocniej pojawił się na polskim rynku.

 

Po pierwsze, na GPW notowanych jest coraz więcej ETF-ów, dostarczanych głównie przez Beta Securities we współpracy z AgioFunds TFI. Ostatnim debiutem był wyczekiwany przez inwestorów indywidualnych ETF odwzorowujący sWIG80TR, a więc segment rynku, na który ekspozycję do tej pory uzyskać można było głównie przez fundusze małych i średnich spółek. Tymczasem opłata za zarządzanie w Beta ETF sWIG80TR wynosi 0,9 proc., a więc mniej niż w aktywnie zarządzanych funduszach. Na początku 2022 r. na GPW ma zadebiutować pierwszy ETF obligacyjny (oparty o TBSP Index, czyli oficjalny indeks obligacji skarbowych notowanych na Treasury BondSpot Poland), który także może zainteresować klientów inwestujących dotychczas poprzez TFI.

 

Po drugie, na polskim rynku pojawili się robodoradcy – Finax i Aion. W ich ofercie polskich ETF-ów nie znajdziemy (obie platformy inwestują tylko w fundusze notowane na zachodnich giełdach), jednak i tak stanowią ciekawą propozycję dla osób chcących w prosty sposób ulokować swoje środki (a więc potencjalnych klientów TFI – sam Finax przyciągnął już 7800 polskich klientów). Szczegółowe porównanie ofert Finaxa i Aiona znaleźć można na blogu Michała Szafrańskiego.

 

Dla członków SII obaj robodoradcy maja specjalną ofertę:

  • Finax - zniżka -50% na opłatę za zarządzanie w Finax i brak opłaty za niskie wpłaty
  • Aion - 3 miesiące za darmo lub 9 miesięcy za 50% ceny w Aion Bank

 

Po trzecie, również TFI działające przy dużych instytucjach finansowych wprowadziły do swojej oferty tańsze alternatywy. Przykłady mogą stanowić uruchomione w 2018 r. fundusze inPZU, w przypadku którego opłata za zarządzanie wynosi 0,5%. Do obecnej palety funduszy, w ramach której na koniec listopada 2021 r. inwestorzy zgromadzili w nich blisko miliard złotych, w połowie stycznia 2022 r. mają dojść kolejne. Jak informował „Puls Biznesu”, Platforma inwestycji pasywnych wprowadzi nowe fundusze globalnych akcji o charakterze branżowym: nieruchomości, zielonej energii, IT, wydobycia złota oraz innych surowców. Fundusze będą bazować na indeksach dostarczanych przez MSCI.

Opłaty za sukces też do zmiany

Na tym nie koniec zmian w sposobie pobierania opłat przez TFI, które wchodzą w życie wraz z początkiem 2022 r. Nowe zasady dotyczyć będą opłaty zmiennej za wyniki (ang. success fee). Zgodnie z wytycznymi Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) towarzystwa funduszy inwestycyjnych będą mogły pobierać dodatkową opłatę za osiągnięcie określonego poziomu wyników tylko raz w roku (obecnie zdarza się, że jeden dobry kwartał już niesie za sobą koszty dla klienta). Dodatkowo zwiększać będzie się okres, w którym fundusz musiał będzie pobić wyniki benchmarku, aby móc pobrać dodatkową opłatę – w 2022 r. obejmował będzie tylko jeden rok, w 2023 r. dwa lata, aż w 2026 r. horyzont ten wzrośnie do 5 lat.

 

Maksymalna stawka opłaty za wynik powinna wynosić 20 proc. W uzasadnionych przypadkach dopuszcza się pobieranie wyższej stawki success fee, m.in. w przypadku znacząco niższej opłaty stałej (o min. 50 proc. w stosunku do średnich stawek rynkowych. Wówczas maksymalna stawka opłaty za wynik nie powinna przekraczać 40 proc. – podano w standardzie opublikowanym przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami.

 

Szczegółowo na ten temat pisał Kamil Kosiński z „Pulsu Biznesu” w listopadowym artykule „193 fundusze chcą zmienić opłaty”.

 

Z Ogólnopolskiego Badania Inwestorów 2021 wynika, że jednostki funduszy inwestycyjnych oferowanych przez TFI posiadało w swoim portfelu 20,2% inwestorów. To wynik zbliżony do uzyskanego w 2020, gdy odsetek ten wyniósł 18,8%.

 

Podsumowanie wyników OBI 2021 znajdziesz tutaj.