Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Polacy ruszyli po złoto. Wojna i inflacja napędzają zainteresowanie

Wojna oznacza niepewność, a niepewność podbija ceny złota. W obliczu rosyjskich gróźb oraz słabnącego złotego, Polacy ruszyli po zakup kruszcu. W niektórych punktach sprzedaży zaczęło go już brakować.

 

Po inwazji Rosji na Ukrainę, wielu Polaków nie tylko ruszyło na pomoc napadniętym sąsiadom ze Wschodu (do czego namawiamy, więcej informacji po kliknięciu w poniższy baner), ale też zaczęło martwić się o swoje oszczędności. Jedną z bezpiecznych przystani tradycyjnie jest złoto, którego cena wyrażona w polskich złotych jest najwyższa w historii.

 

🟢 Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych dla Ukrainy. Zobacz, co możesz zrobić

 

Rekordowo drogie złoto to oczywiście wypadkowa dwóch czynników – dolarowej ceny samego złota na świecie  oraz kursu USD/PLN. Jedno i drugie działa na niekorzyść polskich kupujących. Dolar zdrożał do ponad 4,30 zł. To najwyższy poziom od 2001 r. Amerykańska waluta sama w sobie jest przez część inwestorów traktowana jako bezpieczna przystań, przez co umacnia się względem euro (EUR/USD w ciągu tygodnia spadł z 1,13 do 1,106 dolara).

 

 
źródło: stooq.pl

 

🟢 Więcej na temat słabości złotego, działaniach NBP i MF oraz scenariuszach na umocnienie naszej waluty przeczytasz w moim wczorajszym artykule „Wojna mocno osłabia złotego. NBP interweniuje, wraca debata o wejściu do strefy euro”.

 

W wojennej zawierusze drożeje też samo złoto. Notowania kontraktów na żółty metal wystrzeliły w pierwszym dniu inwazji (z 1900 do 1975 USD), następnie zeszły poniżej 1900 USD (na fali informacji o rozmowach między dyplomatami z Rosji i Ukrainy), by następnie ponownie wzrosnąć (wraz z silnymi sankcjami Zachodu i nuklearnymi ostrzeżeniami ze strony Rosji). Złoto nadal nie jest tak drogie jak w pandemicznym 2020 r., gdy szczyt wyznaczony został na poziomie 2077 USD.

 

 
źródło: stooq.pl

 

Dolarowe notowania złota interesują traderów lub osoby trzymające przynajmniej część majątku w amerykańskiej walucie. Większość Polaków myśli w kategoriach złotego, a w tym wymiarze złoto jest po prostu najdroższe w historii. We wspomnianym pandemicznym szczycie złoto dojechało do 7500 zł (dzięki dolarowi grubo poniżej 4 zł). W ostatnich dniach złoto z impetem sforsowało 8000 zł, a szczyt ustanowiło powyżej 8400 zł. W efekcie dolarowa cena złota od początku roku wzrosła o 5,5%, zaś wyrażona w złotych już o 13%. Notowania metalu przeliczone na PLN udostępnia serwis stooq.pl.

 

 
źródło: stooq.pl

 

Złota ubywa, klientów przybywa

Ostatnie dwa lata przyniosły większe zainteresowanie Polaków złotem inwestycyjnym. Pierwszą falę klientów do dealerów przywiodła pandemia (w tym wspomniane rekordy cen), drugą falę uruchomiła rosnąca inflacja – stąd bardzo dobre wyniki dealerów za rok ubiegły, o czym jeszcze przed rosyjską napaścią rozmawiałem w trakcie webinaru z zarządem Mennicy Skarbowej.

 

🟢 Zapis webinaru inwestorskiego: Omówienie wyników Mennicy Skarbowej za 4 kwartał 2021 r.

 

Na przełomie lutego i marca 2022 r. niepewność jest z pewnością nie mniejsza niż w trakcie pandemii, inflacja jest wyższa, a i oczekiwania inflacyjne (także związane z gospodarczym wpływem sankcji nałożonych na Rosję, transformacją energetyczną czy przyspieszeniem modernizacji armii) mają dobre podłoże do wzrostu. Nic więc dziwnego, że od tygodnia Polacy chętniej niż wcześniej kierują swoje kroki do dealerów złota.

 

– Od zeszłego tygodnia zdecydowanie zwiększył się ruch w naszych salonach w kilkunastu polskich miastach. Obserwujemy wzmożone zainteresowanie klientów - to zarówno inwestorzy indywidualni, jak i zwykli posiadacze kapitału, którzy chcą ulokować oszczędności w „bezpiecznej przystani”, za jaką powszechnie uchodzi złoto. Szczególnie było to widoczne w czwartek 24 lutego, gdy odnotowaliśmy wzrost sprzedaży o 70% w stosunku do średniej z poprzednich 7 dni – informuje Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark.

 

Informacje z biur prasowych dealerów postanowiłem sprawdzić osobiście (choć oczywiście to dowód anegdotyczny). Pracownicy salonów zlokalizowanych w obrębie wrocławskiego Rynku potwierdzili, że zainteresowanie jest duże, najpopularniejsze produkty (np. złote monety o wadze 1 uncji) rozchodzą się bardzo szybko, przez co w ofercie są spore braki. Nadal jednak można znaleźć złoto dostępne od ręki, choć niekoniecznie w takiej formie jak byśmy chcieli (np. duże i drogie sztabki).

 

Warto dodać, że Wrocław (i inne duże miasta z liczną diasporą ukraińską) może być przykładem szczególnym, ponieważ Ukraińcy zarówno złoto kupują (z podobnych powodów co Polacy), jak i je sprzedają, aby w ten sposób uzyskać złote, dolary czy euro.

 

Problemem jest nie tylko dostępność złota, ale też jego cena. Przykładowo, cena uncjowej monety w „normalnych czasach” była u dealera zazwyczaj o 5-7% wyższa od ceny spot złota w PLN. Tymczasem u jednego z dealerów znalazłem dziś złote monety Britannia po cenie o 12,5% wyższej od ceny samego złota.

Dostawcy złota zalani zamówieniami

Powyższe rozważania dotyczą złota fizycznego i dostępnego od ręki. Dealerzy nadal przyjmują też pieniądze od klientów, którzy chcą złoto kupić, lecz gotowi są poczekać na jego dostawę (do domu lub oddziału dealera). Deklarowany czas oczekiwania to najczęściej od 2 do 3 tygodni. To jednak wariant zawierający dodatkowe ryzyko – nikt nie wie, jaka będzie wówczas sytuacja, a ponadto niektóre osoby chcą mieć złoto „na już”. Transakcje z odroczoną dostawą zawierane są po cenie bieżącej, więc w teorii zyska się na nich, gdy złoto podrożeje i straci gdy potanieje. W praktyce to nadal tylko i aż obietnica dealera, że dostarczy nam złoto w umówionym czasie.

 

Temperaturę na rynku złota fizycznego może zmniejszyć nie tylko wyhamowanie lub zatrzymanie działań wojennych na Ukrainie (na co liczy cały cywilizowany świat), lecz także dostawy kruszcu ze światowych mennic. To oczywiście może nie być łatwe, ponieważ po złoto ruszyli nie tylko Polacy.

 

– W czwartek 24 lutego sprzedaż w Polsce była ok. 300% większa niż normalnie, w krajach bałtyckich te wzrosty sięgały 500%. Aktualnie sytuacja się ustabilizowała, ale na istotnie wyższych poziomach niż zwykle – mówi Aleksander Pawlak, prezes polskiego oddziału firmy Tavex.

 

🟢 Dywersyfikacja – wszyscy będziemy uczyć się znaczenia tego słowa od nowa

 

– Dostawy póki co spływają na bieżąco, pytaniem otwartym jest jak rafinerie będą radzić sobie z gigantyczną falą zamówień, która spłynęła w ostatnich dniach – na razie spływają do nas dostawy zlecane wcześniej. Zdecydowanie odradzamy terminowe dostawy – w tej chwili ciężko ocenić kiedy realnie będą one realizowane – dodaje Pawlak.

 

Osobny komponent przemawiający za wzrostem cen złota stanowi jego zastosowanie przemysłowe. W ostatnich dniach obserwujemy wzrost cen metali, których Rosja jest jedym z głównych producentów (w przypadku złota jest za Chinami i Australią). Tymczasem objęcie Rosji sankcjami (np. odcięciem od systemu SWIFT) sprawia, że złoto pozostaje jedną z niewielu alternatyw jeśli chodzi o płatności międzynarodowe, jak również jest jednym ze sposobów na uniknięcie konsekwencji taniejącego rubla. Wszystko to sprawia, że na rynku złota zmienność może być wyższa niż zwykle, a dostępność fizycznego kruszcu może być mnniejsza.