Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Inflacyjny koszmar wciąż trwa. 2022 r. będzie jeszcze gorszy niz 2021 r.

Rok 2021 zapisze się w historii gospodarczej Polski jako rok wyjątkowo szybkiego wzrostu inflacji. W 2022 wysoka inflacja nie odpuści, a realne stopy procentowe nadal będą zmorą oszczędzających.

 

 

Jak poinformował dziś Główny Urząd Statystyczny, w grudniu 2021 r. inflacja wyniosła 0,9% w ujęciu miesiąc do miesiąca oraz 8,6% w ujęciu rok do roku. To odczyty wyższe od oczekiwań ekonomistów (0,6% m/m i 8,3% r/r).

 

 
 Źródło: GUS, NBP

 

Roczna dynamika inflacji w grudniu była najwyższą odnotowaną do tej pory w XXI wieku – poprzedni wyższy odczyt przypada na listopad 2000 r. (9,3%).

 


 

Posłuchaj także tego odcinka podcastu Echa Rynku o inflacji. Michał Masłowski i Michał Żuławiński rozmawiają o źródłach inflacji w Polsce i na świecie, najnowszych prognozach dotyczących wzrostu cen w 2022 r. oraz dotychczasowych i przyszłych działaniach Narodowego Banku Polskiego. Jednym słowem - o tym, "co z tą inflacją?".

 

 


 

Dzisiejsze dane mogą jeszcze ulec zmianie – za tydzień (14.01) GUS przedstawi finalne wyliczenia, w których znajdziemy też informację o zmianach cen w poszczególnych kategoriach towarów i usług. Finalny wynik zazwyczaj jest podobny do wstępnego, choć niewielkie różnice mogą się zdarzyć (szczególnie przy tej skali inflacji).

Posiadając już wstępne dane za grudzień, możemy pokusić się o podsumowanie całego 2021 r. Średnia inflacja w minionym roku wyniosła 5,1% wobec 3,4% w 2020 r. Po raz ostatni wyższą inflację odnotowano w 2001 r. (5,5%).

 

 
 Źródło: GUS

 

Przyjmując na moment za dobrą monetę dane GUS-u z epoki PRL (do których można mieć uzasadnione wątpliwości), można stwierdzić, że od 1950 r. (czyli na przestrzeni 72 lat) inflacja była wyższa niż obecnie trzydziestokrotnie. Oczywiście inflacja inflacji nierówna, bowiem do wspomnianej trzydziestki zaliczyć można też okresy hiperinflacji (100,8% w 1982 r. oraz  251,1% w 1989 r. i 585,8% w 1990 r.).

 

Oto jak dzisiejsze dane o inflacji komentowali polscy ekonomiści:

Realne stopy szorują po dnie

Na inflację nie sposób patrzeć w oderwaniu od stóp procentowych. We wtorek Rada Polityki Pieniężnej podniosła stawkę referencyjną do 2,25%. Tymczasem pod koniec 2000 r., gdy inflacja była podobna jak dziś podstawowa stopa procentowa NBP wynosiła 19%. Różnica jest więc kolosalna.

 

 
 Źródło: obliczenia na podstawie danych NBP i GUS

 

Biorąc pod uwagę przewidywaną niższą inflację za styczeń (efekt rozmaitych obniżek wprowadzanych w ramach rządowych tarcz antyinflacyjnych), można stwierdzić, że w bliskiej perspektywie realna stopa procentowa nieco wzrośnie. Nadal będzie ona jednak pozostawała głęboko w ujemnym terytorium. Powyższy wykres w prosty zestawia inflację w danym miesiącu z obowiązującą stopą procentową (istnieją też inne ujęcia realnych stóp procentowych), co unaocznia, w jak trudnej sytuacji są obecnie oszczędzający.

Polacy uciekają w obligacje

Istnieje pewna grupa oszczędzających, którzy przynajmniej w pewnej części ucieszą się z wysokiego odczytu inflacji za grudzień. Mowa o posiadaczach obligacji skarbu państwa indeksowanych inflacją. Ich konstrukcja zakłada, że w pierwszym roku oprocentowanie jest stałe (decyduje o nim Ministerstwo Finansów), natomiast w latach kolejnych zależne jest od rocznej dynamiki inflacji ogłoszone przez GUS. Podane dziś dane o inflacji najbardziej interesują posiadaczy obligacji sprzedawanych w lutym, bowiem pod uwagę bierze się inflację podaną w miesiącu poprzedzającym pierwszy miesiąc danego okresu odsetkowego. Dla obligacji kupionych w lutym jest to inflacja ogłaszana w styczniu, a więc dotycząca grudnia.

 

Szczegółowe zobrazowanie oprocentowania ostatnich serii 10-letnich obligacji antyinflacyjnych zamieścił na Twitterze Michał Sadrak.

Serie różnią się oprocentowaniem w pierwszym roku (spadło wiosną 2020 r., po tym jak RPP obniżyła stopy procentowe) oraz poziomem marży (spadek z 1,5% do 1%). Co istotne, oprocentowanie jest ustalane dla całego roku, więc osoby, które kupiły antyinflacyjne dziesięciolatki w lutym 2020 „zaklepały” sobie oprocentowanie na poziomie 10,1% (8,6% inflacji + 1,5% marży; może to ulec lekkiej zmianie, jeśli finalna inflacja podana przez GUS okaże się inna). To oferta niepomiernie lepsza od najlepszych lokat dostępnych w bankach (ok. 2%).

 

Antyinflacyjne obligacje są oczywiście objęte podatkiem Belki, jednak część inwestorów ucieka od niego inwestując w te papiery poprzez rachunki IKE. Taką opcję oferuje jedynie rachunek w PKO BP, który jest jedynym sprzedawcą detalicznych obligacji skarbu państwa.

 

Szczegółowe informacje dotyczące atrakcyjności obligacji antyinflacyjnych (poza 10-letnimi są też 4-letnie, o nieco odmiennej konstrukcji) wraz z kalkulatorem zamieścił na swoim blogu Marcin Iwuć.

 

W ostatnich miesiącach parametry sprzedaży obligacji antyinflacyjnych nie uległy zmianie, chociaż Rada Polityki Pieniężnej podnosiła stopy procentowe. Brak polepszenia oferty przez Ministerstwo Finansów tłumaczyć można po części tym, że papiery indeksowane inflacją wciąż cieszą się popularnością. W listopadzie MF sprzedał antyinflacyjne czterolatki za 800 mln zł, a dziesięciolatki za 275 mln zł. Szczegółowe omówienie danych sprzedażowych dotyczących obligacji zamieścił Bankier.pl.

Inflacja nie powiedziała ostatniego słowa

Niestety, koniec roku nie oznacza, że problemy z inflacją zostawiamy za sobą. Przeciwnie, mimo rządowych „tarcz” oraz (zdaniem niektórych zbyt nieśmiałych) podwyżek stóp procentowych, nadal będziemy borykać się z wysoką inflacją i niskimi realnymi stopami.

 

Formułowane jeszcze pod koniec grudnia prognozy ekonomistów (a więc nie uwzględniające ogłoszonych dziś kolejnych elementów „tarczy antyinflacyjnej”, m.in. obniżce VAT na paliwo) zakładały, że w 2022 r. należy spodziewać się inflacji w wysokości 7-8% (przypomnijmy, że w całym 2021 r. wyniosła 5,1%).

 

Prognozy inflacji na 2022 r. stawiane pod koniec 2021 r. 
PKO BP 7,1-8,2%
mBank 7,8%
ING 7,5%
BNP Paribas 8,5%
Pekao 7,8-8%

 

Więcej na ten temat napisałem jeszcze na łamach Bankier.pl, w artykule „W 2022 r. hydra inflacji nie odpuści”.

Dzisiejszy wstępny odczyt inflacji był ostatnią tego typu informacją w najbliższym czasie. Za styczeń i luty szybkich szacunków nie będzie, a finalne raporty publikowane w połowie miesiąca nie będą zawierały wszystkich danych. Ma to związek z dokonywaniem zmian w koszyku inflacyjnym (na bazie wydatków gospodarstw domowych w roku ubiegłym), które GUS w pełni zaprezentuje dopiero w połowie marca.

 

Autor artykułu

 

Michał Żuławiński, redaktor SII

W latach 2012-2021 związany z redakcją Bankier.pl, w której odpowiadał za obszar Rynki. Od 2022 r. redaktor w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych. Autor licznych artykułów i analiz dotyczących głównie rynków finansowych, gospodarki oraz działalności banków centralnych. Laureat nagrody specjalnej NBP w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych im. Władysława Grabskiego.

 

 

📧 Napisz do mnie