W dniu 27 listopada odbył się webinar edukacyjny zorganizowany przez spółkę Captor Therapeutics. Spotkanie odbyło się pod hasłem “Inwestowanie w biotechnologie”, na którym Michał Walczak, założyciel i prezes Captor Therapeutics, a także Adam Łukojć, dyrektor ds. finansowych Captor Therapeutics mówili, na co należy zwrócić uwagę inwestując w spółki z tego sektora. Omówiono m.in. podstawowe pojęcia dla branży biotechnologiczną, jej specyfikę, ryzyka, potencjalne zyski, a także trendy rynkowe ją dotyczące.
Po krótkim wprowadzeniu Michała Masłowskiego ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych do prezentacji przystąpili przedstawiciele Captor Therapeutics. Jako pierwszy głos zabrał Michał Walczak. Przedstawił on klauzulę prawną wraz z zastrzeżeniem, aby nie dokonywać żadnych decyzji inwestycyjnych na podstawie dzisiejszej prezentacji.
Założyciel i prezes Captor Therapeutics zaczął od przedstawienia podstawowych pojęć jak leki innowacyjne, leki generyczne, leki chemiczne, biologiczne, punkty przyrostu wartości, punkty przegięcia wartości (z ang. value inflection point), platformy do odkrywania leków.
Leki chemiczne i biologiczne
Jak podał Michał Walczak jednym z najprostszych sposobów podziału leków to tzw. leki chemiczne i leki biologiczne. Leki chemiczne często określane jako leki małocząsteczkowe, są to leki, które powstają w laboratorium chemicznym, natomiast leki biologiczne przeważnie są to leki białkowe, ale też mogą to być terapie komórkowe, genowe czy terapie oparte o kwasy nukleinowe.
- Leki biologiczne są bardzo zaawansowane w swojej budowie molekularnej. Przez to, że są produkowane w komórkach, czyli niemalże w pewnym sensie w żywych jednostkach, ta produkcja jest dużo trudniejsza wbrew pozorom niż leków chemicznych, ponieważ te komórki trzeba odpowiednio namnożyć, trzeba je zmodyfikować genetycznie, żeby one potrafiły produkować to białko, które my chcemy - mówił Michał Walczak.
To natomiast przekłada się na czas i koszty produkcji leków biologicznych, które są o rząd wielkości większe od produkcji leków chemicznych.
Leki innowacyjne i generyczne
Jak podano podczas webinaru, leki innowacyjne są to leki, które powstały po raz pierwszy i mają unikalną strukturę, funkcję, aktywność. Leki te są chronione własnością intelektualną, ochroną patentową. Po okresie gdy ta ochrona wygasa, każdy może taki lek zacząć produkować, wówczas taki lek można nazwać generycznym.
- Leki generyczne to jest nazwa zarezerwowana przede wszystkim do leków chemicznych, bo w lekach biologicznych mówimy nie o lekach generycznych, a o lekach biopodobnych, dlatego że ich rozwój jednak jest inny niż klasycznych leków generycznych, czyli klasycznych leków chemicznych - mówił Walczak.
Podczas webinaru prezes Walczak mówił również o podziale na leki pierwsze w klasie i na leki tak zwane kolejne w klasie, czyli follow on lub best in class.
Lek w pierwszej klasie to pierwszy zarejestrowany lek, który np. blokuje lub usuwa określone białko z organizmu, natomiast lek follw-on to inny od dotychczas zarejestrowanych leków, które działają na ten sam cel. Główną zaletą leku pierwszego w klasie (z ang. first-in-class) jest tworzenie i zagospodarowanie nowych rynków, wyższa sprzedaż oraz możliwość uzyskania wyłączności rynkowej na 7 lat. Dalej omówiono szczegóły tej klasyfikacji.

Przedstawiono również możliwą sprzedaż leku w powiązaniu z kolejnością wejścia na rynek.
Droga projektu przez badania kliniczne
Następnie głos zabrał Adam Łukojć, dyrektor ds. finansowych Captor Therapeutics. który opowiedział więcej o aspektach inwestycyjnych dotyczących branży biotechnologicznej.
Omówiono, jaką drogę przebywa projekt przez badania kliniczne, od etapu przedklinicznego przez kolejne fazy badań klinicznych, aż do rejestracji leku. Jak podano podczas webinaru, prawdopodobieństwo przejścia leku przez wszystkie fazy, co kończy się jego zarejestrowaniem i dopuszczeniem do sprzedaży wynosi, w zależności od źródeł, 11,7 procent lub 7,9 procent.
Value inflection point
Dyrektor ds. finansowych zwrócił uwagę na pojęcie Value inflection point. Jest to punktu, w którym wartość projektu zdecydowanie rośnie.
- Gdy badamy coś w laboratorium, pojawia się dowód in vivo, czyli dowód że działa w żywym organizmie, to jest to punkt, w którym możemy powiedzieć, że ten projekt ma szanse powodzenia. Widzimy, jak to działa i ma swoją wartość. Nie jest to jeszcze organizm człowieka. Takim innym Value Infection Point będzie udowodnienie, że działa u człowieka - mówił Adam Łukojć.
W tej części omówiono również takie pojęcia jak platforma odkrywania leków, umowy współpracy badawczej czy umowy parentingowe.
Wycena projektu
Adam Łukojć, dyrektor ds. finansowych Captor Therapeutics dokładnie omówił również poszczególne etapy wyceny projektu, które podzielono na cztery etapy. Powrócono m.in. do poszczególnych faz badań klinicznych projektów z wyszczególnieniem wyceny każdej z fazy.

Przedstawiciel spółki mówił także o różnicach pomiędzy firmami biotechnologicznymi a big pharma. Zwrócono również uwagę na parenting w kontekście współpracy badawczej.
Rodzaje badań klinicznych
Podczas webinaru wyszczególniono dwa typy badań klinicznych. Są to badania sponsorowane przez branże biotechnologiczną oraz badania inicjowane przez ośrodek badawczy. Omówiono szczegółowo obydwa.
Przedstawiono też statystyki dotyczące sukcesu projektów. Zróżnicowano je w zależności od obszaru terapeutycznego oraz przejścia kolejnych faz badań klinicznych.

- Średnia jest jakimś punktem odniesienia, ale nie musi być wartością oczekiwaną, ponieważ badania są różne i punkt startu również jest różny - skomentował Łukojć.
Kluczowe pytania dla inwestora
Adam Łukojć, dyrektor ds. finansowych Captor Therapeutics przedstawił również pytania, na które powinien odpowiedzieć sobie inwestor rozważając inwestycję w spółkę biotechnologiczną.
-
Jakie są szanse, że projekt osiągnie sukces?
-
Jeżeli projekt osiągnie sukces, to co to będzie oznaczało? Ile wart będzie sukces, jeżeli zostanie osiągnięty?
-
Ile pieniędzy jest potrzebnych, żeby dotrzeć do “value inflection point”?
-
Kiedy spółka może dotrzeć do “value inflection point”?
Na kolejnych slajdach przedstawiono przykłady, które powinny pomóc odpowiedzieć na te pytania.
- Na giełdzie cały sektor istnieje od lat osiemdziesiątych. Między innymi z tego powodu, że w 1980 roku w Stanach wprowadzono ustawę, która mówiła, że jeśli coś wymyślono na uniwersytecie, to uniwersytet ma prawo do tego patentu, do korzystania z tego. Wtedy uniwersytety były w stanie łatwiej nawiązywać współpracę z firmami biotechnologicznymi. Zatem ten sektor jak na historię całej giełdy jest dosyć młody. Składa z kilku tysięcy spółek, najwięcej w Stanach Zjednoczonych, z czego tylko część zatrudnia kilkadziesiąt osób. Jest wiele spółek, które zatrudniają bardzo niewielu pracowników, jest również część wirtualnych biotechów - mówił Adam Łukojć
Pokazano także historie konkretnych spółek wraz z ich historycznymi notowaniami. Omówiono m.in. takie firmy jak Gilead Sciences, Argenx, Regeneron Pharmaceuticals, BeiGene czy Pharmasset.
Omówiono też ryzyka inwestycji w spółki biotechnolgiczne.

Na koniec przyszedł czas na sesję pytań i odpowiedzi, podczas której wyjaśniano zagadnienia nurtujące inwestorów. Pytania zadawał również prowadzący spotkanie Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Zapoznaj się z pełnym zapisem webinaru