Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Czym jest SII?

Echa Rynku #256 – Branże, które poradzą sobie w koronawirusowym kryzysie

To że czeka nas poważny gospodarczy kryzys to już jest pewne. Oberwą wszyscy, jedni mniej, drudzy więcej. Są jednak branże przemysłu, które w tych trudnych czasach mają szansę się obronić i dzięki, choćby możliwości pracy z domu, dość szybko wyjść na prostą. Dość wymienić tu branżę deweloperów gier czy też inni twórcy różnego rodzaju software'u. Są jednak branże, które z tego kryzysu będą wygrzebywać się latami. To wszystkie te biznesy, które mają stacjonarne sklepy, potrzebny jest ciągły kontakt z klientem, a home office jest niemożliwy.

 

00:00 Rynek odbija!

04:18 Streaming wideo zabija internet

08:10 Czy gaming 🎮 się obroni?

21:18 Branża IT i Software się obroni

25:41 Branża medyczna 💉 też przetrwa

31:22 Turystyka i przemysł lotniczy  z dramatycznymi perspektywami

32:54 Slack i inne produkty wspomagające home office

36:10 Branża detaliczna z gigantycznymi problemami

42:31 Restauracje 🍔☕️ również bez perspektyw

50:50 Świat na trzeźwo 🍷 jest nie do zniesienia

 

Udział wzięli:

 

Nagranie zostało wykonane 20 marca 2020 r.

Jak słuchać podcastu Echa Rynku?

Subskrybuj w Apple Podcasts Subskrybuj w Spotify
Słuchaj w Spotify

  

lub kliknij playerek SoundClouda

 

 

lub pobierz podcast w pliku mp3

 

Napisz do nas maila: podcast@sii.org.pl 

Transkrypcja 

Michał: To jest podcast Echa Rynku. Ja nazywam się Michał Masłowski.

 

Adrian: Jest z nami Adrian Mackiewicz.

 

Michał: Cześć Adrian. Słuchaj, wiesz co, byłem tak, w sklepie byłem, podzielę się wrażeniami, bo wyrwałem się z home office, to fajnie to wygląda. Pierwszy raz w życiu myślałem, że to niemożliwe, jak oglądasz w Internecie, w telewizji, to człowiek aż nie chce wierzyć, po czym podjechałem pod mięsny i ludzie faktycznie stoją, tak co trzy metry obok siebie, a kto wchodzi do sklepu, to tam przynajmniej co druga osoba jakąś maseczkę zakłada, także strach dotarł do mojej wsi, także to to już naprawdę jest niezły znak. Natomiast inna rzecz mnie niepokoi, bo jak wychodziłem to było +4,+5, wracam, a jesteśmy tuż nad kreską, czyli tuż nad jakąś tam linią wyznaczającą, żeby być jeszcze na plusie. Nagrywamy tutaj informacje dla słuchaczy, nagrywamy w piątek po południu, około czternastej i już widzę, już jest tylko procent, to biorąc pod uwagę na to, co się działo dzisiaj w trakcie dnia, że mieliśmy takie +5% i się trzymało, to tak, powiem tak, bykom powoli zaczyna brakować paliwa, o tak bym to tutaj ujął.

 

Adrian: Zgadza się. Natomiast patrząc na zestawienie tygodniowe, to w tym tygodniu teraz WIG mniej więcej około 7% rośnie indeks, tak w skali tygodniowej od poniedziałku, i to jest najlepszy wynik w Europie, jeśli chodzi o indeksy.

 

Michał: Niesamowite.

 

Adrian: Więc na tym odbiciu jesteśmy najmocniejsi, ale spadamy, odbijamy się z najniższych poziomów, więc właściwie…

 

Michał: Oczywiście, że każdy pomyśli…

 

Adrian: ... nie był to aż tak wielki wyczyn.

 

Michał: Że każdy zanim się podnieci jakoś specjalnie, że o zielono, super, odbijamy, to niech sobie wyświetli wykres taki z trzech, czterech tygodni, albo z miesiąca, i tutaj te wszystkie przysłowia o tych kotach, koniach, spadających i odbijających się są oczywiście prawdziwe.

 

Adrian: Widziałem fajne zdjęcie na Twitterze, takie śmieszne. Może nie był to mem, ale ktoś tam pokazywał telefon z tym zakrzywionym ekranem, gdzie tam z boku, tam z boku też jest ekran telefonu i był tam odpalony wykres send pi, chyba kwartalny, i akurat ten cały krach był na tej kresce z boku i tam się śmiali, że na tym telefonie z zakrzywionym ekranem nie widać jeszcze krachu.

 

Michał: Aha.

 

Adrian: Bo trzeba trochę obrócić telefon, żeby widzieć ten cały spadek, tą krzywą spadkową.

 

Michał: Aha, że odbyło sią tak szybko w Stanach, że na tym malutkim kawałeczku się zdążyło zmieścić.

 

Adrian: Tak, całe spadki są na tym kawałeczku, na zakrzywionym ekranie, tam co trzeba troszeczkę odchylić telefon, żeby to zobaczyć, więc mamy piękny trend wzrostowy.

 

Michał: Dobrze. Tak, inne rzeczy, powiem Ci, tak jak patrzę, bo dzisiaj podyskutujemy chwilę o branżach, które mogą sobie poradzić w tym kryzysie. Nie mówię, że poradzą sobie tu i teraz, ale powiedzmy sobie, mają największe szanse, żeby po pierwsze przetrwać, po drugie, jakoś tam nie wiem, dać sobie szansę, że może w długim terminie jakoś tam mogą nieźle próbować wypaść, tutaj też pokażemy palcem, wskażemy i powiemy dwa słowa, które branże będą miały ogromne problemy, nawet w długim terminie, że ten home office, tutaj się wszyscy śmieją, że Internet, wszystkim zwolnił Internet i widziałem nawet oświadczenie chyba szefów Netflix’a, że chcą obniżyć jakość podawanego, streamowanego materiału, po to, bo wszyscy oglądają tego Netflix’a, to nie idzie normalnie pracować, i to jest odczuwalne, że ten Internet tak wszyscy włączyli i nic nie robią, tylko z tego korzystają, to jak jeszcze Netflix’em, to weźmiemy tam zatkamy, to już pracować się nie da, także to jest odczuwalne, też takie…

 

Adrian: A ja też widziałem tutaj takie żarty, że niektórzy sobie żartowali, to da się jeszcze bardziej obniżyć jakość seriali Netflix’u.

 

Michał: Tak.

 

Adrian: W sensie, że nie chodziło nawet o jakość video, tylko nawet, że obniżyć jakość seriali, jako taką jakość nie video, ale powiedzmy, rozrywkową, merytoryczną.

 

Michał: Ale aczkolwiek to, tutaj rozmawiałem, w Polsce ta branża jest niereprezentowana, nie mamy żadnego potentata, chociaż nie, CDA możemy…

 

Adrian: Mamy CDA i Cyfrowy Polsat chyba…

 

Michał: Czekaj, a CDA niech spojrzę, jak wygląda kurs. Powiem Ci, OK, ostatnie trzy dni, to są niewesołe, ale tak jak wiesz, to jest patrząc na inne wykresy różnych spółek, nie wiem, zamknę oko, energetyka, którą tutaj niejednokrotnie przećwiczyliśmy. Zobacz, jak pięknie wygląda wykres CDA.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: Wszyscy się obudzili.

 

Adrian: Tylko z CDA jest taki problem, że tam free float, to jest 1,5%, więc tam praktycznie nie ma free float’u.

 

Michał: A, OK.

 

Adrian: A druga sprawa, na tych szczytach Prezes sprzedawał, też taka ciekawostka, był tam komunikat.

 

Michał: To też niewesoło. Właśnie, bo jakby tak patrzeć na Zachód, to jest oczywiście Netflix. Jak wygląda wykres Netflix’a, niech no spojrzę, przecież mamy.

 

Adrian: Nie było tam historycznych szczytów?

 

Michał: Był, ale w lutym, to w lutym, w połowie lutego, to wiele spółek całkiem przyzwoicie wyglądało, pytanie, co się dzieje w marcu, jak już tak ten koronawirus doszedł, wybuchł, powiem Ci tak, spadki są, ale nie są one tak przerażające jak na niektórych innych spółkach. Powiem Ci tak, wykres Netflix’a w takim okresie półrocznym nie wygląda źle. W okolicach lutego, marca były szczyty 380-390, a teraz jest 330. No to hello, to żadne spadki.

 

Adrian: To bez szału. Widzę tam jeszcze potencjał do spadków.

 

Michał: HBO do kogo należy, bo nie ma takiej spółki. Czekaj, zobaczymy Disney’a.

 

Adrian: Do, nie wiem, czy do AT&T czasem nie należy, bo…

 

Michał: A macie dalej AT&T w portfelu SII?

 

Adrian: Czy oni czasem tam nie kupili… Tak.

 

Michał: To zaraz zobaczymy.

 

Adrian: Chyba jeszcze zysk wykazujemy.

 

Michał: O, proszę. Walt Disney nie wygląda już tak wesoło. Poczekaj, jak byśmy wzięli taki bardzo długi termin, jakiś wykres dziesięcioletni, to oczywiście jest wciąż dobrze, ale to widać było, że Disney był w bardzo długiej hossie, i tu też się korekta należała, spadki teraz w ciągu miesiąca, półtora miesiąca ze 150-160 dolarów do 80 dolarów. Teraz jest 94, to to już są znaczące spadki.

 

Adrian: Chyba nie ma się co dziwić.

 

Michał: Kogo jeszcze możemy wymienić z takich dużych, światowych graczy, Apple przecież ma swoją usługę, tylko, że tam tak, jak w przypadku tutaj Netflix’a, to jest można powiedzieć 100% biznesu, tak dla Apple, usługa Apple Tv Plus, to jest tam malutki procencik tego biznesu i oni jeszcze go nie ujawniają. Apple przeceniony z 330 dolarów do 240, czyli sporo.

 

Adrian: Czyli 1/3 około?

 

Michał: Tak, czyli, tak. Czekaj, 240 dzielone na 330, prawie 30% przeceny. Od 330, szczyty około 330, może niecały, teraz jest 244. Niecałe 30%, tak to wygląda. A jeszcze jest Spotify, bo to też teoretycznie co, powinniśmy słuchać.

 

Adrian: Czy ja wiem.

 

Michał: Nie ma co robić, siedzimy w domu, kto nie pracuje, to słucha. Spotify nieźle, miesiąc temu było 150 dolarów, teraz jest 130.

 

Adrian: To jest też o tyle ciekawy biznes, że właśnie abonamentowy, taki nie jest raczej drogi, więc ci, co mieli abonament, to pewnie dalej mają, przypływ gotówki tam dalej jest, tego cash’u czystego, więc to takie spółki chyba też są cenione w tych czasach.

 

Michał: Oczywiście, że tak. Natomiast to, bo zaraz tutaj właśnie może przejdźmy do tych branż, wzięliśmy kilka spółek ze Stanów, na naszej giełdzie ciężko szukać, a co tak na polskim rynku jest notowane, że można byłoby próbować patrzeć, a może się obroni, przecież poszło w świat, że jak zaraz ogłosili to, że ta akcja „Stay at home”, tutaj, że zostań w domu, wszyscy siedzą w domu, wytypowano i tutaj się tak rynek, w zeszłym tygodniu nam tak pięknie zawalił, że po prostu patrzyliśmy, i tak, o Matko Boska, to już teraz ten chrzest Polski będzie, nie będzie, a właśnie jaką mamy datę dzisiaj, oprócz tego, że 20 marca 1479.

 

Adrian: Hołd pruski był.

 

Michał: Słucham?

 

Adrian: Był Hołd pruski, taką datę pamiętam, nie wiem czemu, ale mi to zapadło w pamięci.

 

Michał: A co to jest Hołd pruski?

 

Adrian: 1525.

 

Michał: To jak wychodziłem na zakupy, to był Hołd pruski. Teraz jesteśmy 1481, to trochę wcześniej.

 

Adrian: Troszeczkę wcześniej.

 

Michał: To już mi się mniej podoba, dobra, ale jak się tak zawaliło, to w ogóle jakie branże i wszyscy było tak, dobra idziemy do domu i uwaga, jest taki ten słynny filmik na YouTube’ie, co będziesz robił na Sylwestra, i tam odpowiada ten młody człowiek „będę grał w grę”, a jaką? Tomb Raider. To wszyscy też tak, co będziesz robił, będę grał w grę, że w ogóle wspaniały biznes, bo przecież wszyscy będą grali w gry. Z jednej strony, można powiedzieć, niby tak, prawda? Owszem, że to jest biznes taki IT, że to są, siedzą specjaliści, coś programują i wymieńmy te na początek zalety tej całej branży. Pierwsza to taka, że przy jakimś tam możliwościach być może da radę tych ludzi przestawić na pracę zdalną. Zgadza się?

 

Adrian: To też nie jest aż tak proste, bo te zespoły jednak są kilku, pewnie kilkunastoosobowe, jeśli tam robią jakąś konkretną rzecz w danej grze.

 

Michał: Albo kilkusetosobowe…

 

Adrian: A jeśli chodzi, tak, jeśli chodzi o całą grę, to są nawet kilkusetosobowe, ale chodziło mi o to, że na pewno tam jakoś dzielą się między grupami i każda grupa pewnie ma jakieś zadanie, coś tam napisać, zrobić i też pewnie zdecydowanie prościej się pracuje siedząc koło siebie i po prostu rozmawiając, niż gdzieś tam przez komunikatory, telefony, telekonferencje, i tak dalej, więc pewnie w jakiś sposób to utrudnia. Wydaje mi się, że praca zdalna jednak jest trudna, też gdzieś jakby to utrzymać skupienie, i tak dalej, ale wydaje się, że rzeczywiście szeroko rozumiany IT, Software, jakieś programowanie, pisanie czegoś, to chyba jest jedną z tych branż, gdzie najprościej się przenieść do domu.

 

Michał: Tak, ale ten gaming weźmy, więc jakby to jest to, że teraz tak, czyli piszą coś programiści, coś piszą, więc teoretycznie mogą w domu. Druga sprawa, dystrybucja gier. Jeszcze parę lat temu, to dystrybucja gier w większości polegała na tym, że trzeba było wytłoczyć płyty, wydrukować instrukcję do wytwórni i oni to dystrybuowali po całym świecie, to jeździło po sklepach, ale lata płyną i coraz bardziej skręca to w kierunku dystrybucji elektronicznej, prawda?

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Więc czy tworzysz aplikację, jak tworzysz aplikację na jakieś smartfony, na jakieś urządzenia mobilne, to już w ogóle nie ma mowy o żadnej fizycznej dystrybucji, to wszystko się odbywa przez Internet, a przy tych dużych grach, dobrze wiemy, gdzie się kupuje gry, na Steam’ie, na GOG’u, i oni meldują dosyć duże wzrosty obrotów, i tak dalej, więc jakby to można powiedzieć, że ludzie faktycznie w tym pierwszym odruchu, no co, kupię sobie jakąś gierkę na ciężkie czasy kwarantanny, albo dzieciom, żeby się zajęły i nie przeszkadzały mi w pracy, więc to jest jakaś taka, więc nie ma fizycznej dystrybucji, nie trzeba iść do sklepu, do zamkniętej galerii.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Która jest zamknięta i tam z zamkniętego sklepu nie trzeba wydobywać gry, bo ani galeria nie jest otwarta, ani sklep nie jest otwarty, więc to jakby jest kolejna rzecz. Kolejna rzecz w przypadku akurat polskiego gamingu, to co chciałem zwrócić uwagę, to jest coś, co kredytobiorcy w obcych walutach, w ostatnie dni lamentują, to jak sobie wyświetlają kurs euro, złoty, dolar, złoty to to jest dramat, ale dla polskich producentów gier, którzy są wówczas eksporterami, to jest dobry sygnał.

 

Adrian: Zgadza się. Nawet bardzo.

 

Michał: Zgadza się?

 

Adrian: To ile oni wykażą przychodów i zysków przy takim kursie złotego, to głowa mała.

 

Michał: Kiedyś pamiętam…

 

Adrian: Oczywiście przy założeniu, że ludzie kupują te gry, ale wydaje się, że jeszcze na razie kupują.

 

Michał: Tak, to będę miał w minusach na sam koniec.

 

Adrian: Tak, to też dlatego na razie nie rozwijam.

 

Michał: Tak, że ten kurs dolara, wydaje mi się, że CD Projekt, kiedyś to, popraw mnie, jeżeli pamiętasz to inaczej, podali kiedyś informację na pytanie podczas którychś wyników kwartalnych, że przychodów w złotówkach, to co u nas na rodzimym rynku, to jest raptem 3%.

 

Adrian: Może być.

 

Michał: Cała reszta tego Wiedźmina, to gdzieś na Zachodzie się sprzedaje.

 

Adrian: To większość spółek tak właśnie ma, że tam głównie w dolarze, myślę, że śmiało tutaj można by nawet taką liczbę uśrednionym 90%, może prawdopodobnie nawet więcej przychodów jest właśnie w walutach obcych, z tego większość w dolarze.

 

Michał: I to jest, to są jakby rzeczy na plusie, czyli możliwość pracy zdalnej, dystrybucja niezależna od tego, czy zamkną galerie handlowe, czy nie. Przecież wiadomo, część dystrybuuje coś tam na płytach, ale w chwili obecnej to wszyscy, to nikomu do głowy nawet nie przychodzi, żeby iść szukać jakiejś gry przecenionej na półce, więc na tym Steam’ie poszukują, zresztą Steam melduje już, także takie informacje o zwiększonych obrotach. Silny dolar, co nieco jest dobrze, a teraz jakby ten minus, który ja tu chciałem przytoczyć, to jest taki, że to jest jednak, to nie jest dobro pierwszej potrzeby, to jest przede wszystkim, więc jak komuś kryzys zajrzy w oczy, w jego prywatny, domowy budżet, albo ktoś, nie wiem, ludzie potracą pracę, to ostatnią rzeczą, jaką będą myśleli o tym, to żeby sobie kupić tego Netflix’a, czy nową grę, tylko raczej będą patrzyli, czy ten chleb dalej dowożą do piekarni, więc to jest jakby tutaj problem, że to co już mówiliśmy podczas poprzedniego nagrania i jeszcze poprzedniego, że jak ten kryzys zajrzy w oczy i każdy będzie robił ten taki rachunek sumienia, co musi kupować, czy nie, to powstrzyma się tylko do tych rzeczy, co musi, więc ja to tak postrzegam, że może być problem po prostu z popytem takim wewnętrznym, że nie wiem, że może topowi gracze, typu CD Projekt, który już ma tych preorder’ów na Cyberpunka na pewno złożony już w milionach, plus będzie taki hajt na te gry, że jednak kupią, ale jak ktoś, że tutaj liderzy zgarną premię, bo będą mieli jakieś topowe gry, ale takie, że ktoś sobie pomyśli, takie jakieś, powiedzmy sobie, nie gry z pierwszych stron gazet, to popatrzy tak „aaa, dobra, kupię, jak kryzys ustąpi i ja, nie wiem, lepszą robotę znajdę”, to wtedy, ludzie tak będą myśleli, a nie, że tu i teraz za grube pieniądze.

 

Adrian: Zgadzam się. Myślę, że to jest duży czynnik ryzyka, bo tak naprawdę producentom gier też raczej sprzyjała, raczej dobra sytuacja konsumenta, nie tylko w Polsce, tak mi się wydaje, że ten konsument w ostatnich latach był raczej silny na świecie i też jakby chętnie z tego korzystał, kupując chociażby gry. Przecież ile ludzie wydają na te, na darmowe, teoretycznie darmowe gry na aplikacji, przepraszam, na telefon, gdzie to są te niby free to play, ale tak naprawdę, to jest worek bez dna, jakby ktoś tam chciał rzeczywiście płacić, sobie kupować jakieś różne rzeczy, to ta silna pozycja konsumenta na pewno im sprzyjała, producentom gier. Natomiast to taka z dzisiaj ciekawostka, Goldman oczekuje, że w tym tygodniu, około, ponad dwa miliony osób zgłosi się o zasiłek dla bezrobotnych, więc prognozuje, że ta cała sytuacja z koronawirusem spowolni, on prognozuje, oczekuje, że ta cała sytuacja przełoży się istotnie na wzrost stopy bezrobocia, to z kolei wiadomo osłabi trochę pozycję konsumenta, i to może być problem, że rzeczywiście może taki konsument niekoniecznie będzie tak chętnie wydawał pieniądze na gry. A z drugiej strony, patrząc na to, jakie przychody mieli producenci gier, to być może już też wiele tych gier kupił i po prostu sobie będzie w ten cały czas na tych grach, które już ma kupione, więc to też jestem ciekawy, jak to będzie wyglądała sprzedaż.

 

Michał: Wyświetliłem sobie te wykresy, wiadomo CD Projektu, bo to jest nasza najjaśniejsza gwiazda, to był oczywiście spadek, był bardzo gwałtowny, bo wszystko spadało, teraz troszeczkę CD Projekt odbił, dzisiaj akurat spada, ale i tak to odbicie jest ładne, jest 260 cena. To jest cena bardzo podobna z tego mniej więcej, z tej daty, kiedy oni ogłaszali to, że przesuwają premierę Cyberpunka na wrzesień, to jest mniej więcej ten poziom cenowy. Na wykresie, na przykład Ten Square Games, to w ogóle nie widać, że mamy jakiś kryzys na świecie. Tu wszystko jest dobrze, jakaś tam korekta, już prawie wróciło do tych poziomów, co było.

 

Adrian: To tak też wygląda na algorytmicznym wykresie, ta korekta też wcale nie była mała, ale rzeczywiście, to tak mocno urosło, że…

 

Michał: Więc tutaj jakby, jest bardzo wiele wykresów spółek, że to będzie bardzo wyraźnie widać na ich wykresach po latach, jak spojrzymy na nie, o, tu był krach koronawirusowy. To na wykresie Ten Square Games nie będzie tego widać.

 

Adrian: Znaczy, wiesz Michał, zakładamy pozytywny scenariusz, że w następnym tygodniu giełdy się nie załamią, czy tam w miesiącu, to OK, to może tak będzie, natomiast jak przyjdzie załamanie, to też zobaczymy, czy tutaj deweloperzy się obronią, bo tam wyceny jednak też są, powiedziałbym, na pewno nie są niskie, tego chyba…

 

Michał: Tak, ale już mnie nauczyłeś, że nie wolno patrzeć w przypadku CD Projektu na wskaźnik…

 

Adrian: Zgadza się, w przypadku CD Projektu nie można, ale taki Ten Square Games, to już można.

 

Michał: Zdążyłem zapamiętać. A propos wyników spółek, to jeszcze one teraz za pierwszy kwartał, jak będą spółki ogłaszały za chwilę wyniki.

 

Adrian: Na razie, to jeszcze roczne nie są ogłoszone.

 

Michał: Roczne, to w ogóle już teraz prehistoria, to wiesz co, wyniki za pierwszy kwartał, to jeszcze może nie będzie źle, bo tutaj jakby ta cała panika, to wszystko to jest teraz jakby…

 

Adrian: To zależy dla których spółek, dla deweloperów prawdopodobnie będą dobre.

 

Michał: Natomiast jak spółki, takie nazwijmy to, starej gospodarki zaczną ogłaszać wyniki za drugi kwartał, to tam może być kolejna fala spadku, jakiegoś kryzysu takiego odczuwalnego, to będzie już bardzo widoczne, zobaczymy, jak to sobie wszystko poradzi. Dobra, to jakby ta branża, jakby numer jeden, która jakby ma poważne szanse, żeby sobie poradzić, to jest branża deweloperów gier.

 

Adrian: Jeszcze jedna rzecz odnośnie, jak już mówimy o gamingu, CD Projekt jest teraz spółką, która ma największy udział w WIG-u20, nie jest największy pod względem kapitalizacji, bo jest trzeci, ale ma największe udziały, jeśli chodzi o wpływ na indeks.

 

Michał: A wynika to z tego, że jest jedyną spółką ze swojej branży w indeksie. Inne są, typu jakieś banki, coś są po ograniczane, bo tak z…

 

Adrian: Tak, może tak być. W każdym bądź razie taka ciekawostka.

 

Michał: A Orlen też nie, bo jest, Orlen by pewnie był, gdyby nie to, że jest Lotos też w indeksie.

 

Adrian: Drugie jest, CD Projekt ma udział w portfelu 13%, PZU poniżej 13, PKO BP 12,5 i Orlen 10,5, i to właściwie było na wczoraj, te dane, na 19.

 

Michał: Zobacz, jak CD Projekt spada minus 5% teraz, to widać, że faktycznie indeks tak ledwo co, tylko 1% rośniemy, to ja już się zdążyłem rozbestwić przez ostatnie kilka dni, że jak nie ma wzrostu 4-5%, to ja już się zaczynam wiercić na krześle, więc jakby to, a widać, że CD Projekt ciągnie indeks w dół, bo raczej nie Tauron, który spada, jak rozumiem i też tak patrzę na notowanie, bo PGE wczoraj super wzrosło, Tauron też, już po wzrostach na energetyce?

 

Adrian: To trudno powiedzieć tak naprawdę, z jednej strony trochę te nastroje się polepszyły w ostatnich dniach, nie ma się co dziwić chyba, że na PGE też to wpłynęło, bo PGE było po 2,5 złotego, to 2,5 złotego jeszcze naprawdę nie tak dawno pisaliśmy, że była szóstka z przodu, dwa dni później była 5 z przodu, a kilka dni później była 2 z przodu. To tam to, co jak co, ale odbicie się tam należało.

 

Michał: Tauron poniżej złotówki był przez te trzy dni chyba.

 

Adrian: Zgadza się. Chyba już coś się w energetyce działo.

 

Michał: To to jest po prostu szok.

 

Adrian: Też nie ma się co dziwić chyba.

 

Michał: Dobra. Jakaś inna branża, która też według Ciebie, może sobie dać radę w kryzysie?

 

Adrian: Pozostając gdzieś w obszarze IT, skoro już mówiliśmy o gamingu, to też już tam gdzieś się tutaj pojawiło w podcaście, że może właśnie spółki z IT, myślę bardziej Software, czyli takie, które też z jednej strony, mają prostą pracę zdalną, bo zajmują się pisaniem jakichś programów, też wdrażaniem tych…

 

Michał: Przepraszam, w ogóle można sobie wyobrazić, że są w stanie, bo trudno sobie wyobrazić, że nie wiem, że sieć restauracji ogłosi pracę zdalną.

 

Adrian: Zgadza się. Także Software, typu chociażby Livechat Software, czyli nasza spółka wrocławska.

 

Michał: Z Wrocławia, tak jest.

 

Adrian: Zgadza się, która robi tego, tak naprawdę już całego, system związany z produktem, jakim jest Livechat, czyli okienko czatowe. To wydaje się, że takie spółki też mogą być gdzieś tam w obszarze zainteresowań, bo tutaj też Livechat większość w dolarze przychodów generuje, więc tutaj silny dolar, to dobrze dla spółki, dla jej wyników, też wydaje się, że w związku z tą pracą zdalną, taka komunikacja właśnie przez, internetowa, typu właśnie chociażby czaty, to może być, zyskiwać na popularności jeszcze bardziej. Natomiast wydaje się, że jakimś problemem może być taki czarny scenariusz właśnie bankructw wielu firm, bo to jest produkt kierowany właśnie do biznesu, i musi być ten biznes, żeby z niego korzystać, więc tutaj na pewno takie jest jakieś ryzyko, ale wydaje mi się, że w jakimś dłuższym terminie, to też jest teraz sytuacja, w której takie spółki mogą zyskiwać.

 

Michał: Ale faktycznie masz rację, jak pomyślałem o tym Livechat’ie, to tak, jest spółka informatyczna, czyli może to, my tak ładnie spłyciliśmy to, a jest informatyczna, to niech pracują z domu, to jest luzik bluzik, to chyba tak nie jest.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Ale po prostu łatwiej to sobie wyobrazić, niż w przypadku sieci restauracji, więc tak, to jest pierwsza rzecz. Dwa, przychody w dolarze, trzy, nie ma żadnej dystrybucji fizycznej, to jest produkt internetowy.

 

Adrian: Tak, dlatego właśnie bardziej Software niż Hardware, bo jak mamy Hardware, to musimy gdzieś jechać, coś zamontować, jakiś dysk, router, komputer, to to już jest trochę większy problem, jak mamy kwarantannę.

 

Michał: Brak dostępu, jak w Chinach ten kontener z tymi routerami utknął, czy coś takiego.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: To to jest problem, a jak piszesz czysty Software i jesteś niezależny, to jest Ci łatwiej, to też jak spojrzysz na wykres Livechat’u, w takim długim terminie, jakimś nie wiem, trzy-, pięcioletni, to to co tutaj teraz się stało, te spadki, to nic co by robiło jakieś poważne wrażenie.

 

Adrian: To prawda, natomiast tutaj też patrzysz na Stooq, na wykres na Stooq’u.

 

Michał: Tak, oczywiście.

 

Adrian: I tam on jest zdyskontowany u dywidenda, akurat w Livechat’ie dywidendy robią też dużą różnicę i tam ten ogon, z którego zaczyna się wzrost tego indeksu, on jest mocno obniżony przez dywidendy.

 

Michał: Ale ja patrzę na dwa, trzy ostatnie miesiące.

 

Adrian: Aha, to nie, no to OK.

 

Michał: To te dwa ostatnie miesiące Livechat był po 47 złotych, a teraz jest po 43.

 

Adrian: To tak.

 

Michał: Był spadek do trzydziestu paru, ale już tu i teraz patrzę.

 

Adrian: Tak, Livechat raczej dobrze się zachowywał w tej całej otoczce kryzysowej.

 

Michał: Dobra, to faktycznie, czyli Software, pisanie softu jakiegoś tam, którym gdzieś można sobie w ogóle wyobrazić przeniesienie pracy do domu, sprzedaż za granicą, uniezależnianie od dostaw towarów, nie wiem, że z Chin musi, muszą jakieś części do czegoś spłynąć i tutaj to, co mówiliśmy, że wszyscy amerykańscy giganci podawali, że supply chain jest zaburzony, bo nie wiem…

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Bo producent czegoś tam, ma w Wuhan swoją siedzibę, i nie przyjadą jakieś procesory do czegoś tam, więc to to, plus jeszcze dystrybucja elektroniczna.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Produktu, czy to abonamentowego, czy jednorazowego, tak jak niektóre gry, to wszystko pomaga, coś byśmy jeszcze wymienili, jakby z takich tych branż, które sobie poradzą?

 

Adrian: Ja bym ogólnie wymienił szeroko rozumiana branża zdrowotna, zdrowia.

 

Michał: Oo.

 

Adrian: Branża medycyny.

 

Michał: Z innej bajki co prawda jakby tutaj.

 

Adrian: Tak, bo to ogólnie wydaje się bardzo perspektywistyczna branża, jeśli chodzi o długi termin, bo mamy starzejące się społeczeństwa, ludzie coraz bardziej dbają też o to zdrowie, jednak rośnie świadomość, rośnie ogólny poziom dochodów społeczeństw, więc to jest branża, która może pewnie zyskiwać. W dobie tego koronakryzysu wydaje się, że takim podsektorem, gałęzią tej branży dość ciekawą, mogłaby być telemedycyna, czyli też właściwie taki obszar, gdzie można wszystko robić zdalnie. Tu na przykładzie chociażby Infoscan’u, który jest notowany na New Connect’ie, jeśli chodzi o produkt jaki on ma, to tam na badanie bezdechu, czyli klient czy osoba, która chce się zbadać, dostaje urządzenie, ma je w domu, w tym wypadku na noc się podłącza do tego urządzenia i wszystkie wyniki są przesyłane przez Internet do lekarza. I właściwie tutaj wszystkie konsultacje, badania dzieją się też właściwie bez żadnego kontaktu, konieczności wyjścia, spotkania, umówienia, więc wydaje się, że tego typu produkty mogłyby…

 

Michał: Wiesz co, akurat ciężko mi jest tu oceniać Infoscan, bo to wykres Infoscan’u wygląda tak, jakby epidemia koronawirusa zaczęła się na początku 2018 roku, czyli są w długim trendzie spadkowym, ale tak pomyślałem, jak zacząłeś mówić, to hmm, dobra, OK, rozumiem, faktycznie nawet jest to, pamiętam podczas konferencji Wall Street, czy to profesor Jajuga, czy profesor Gwiazdowski mówili, takie pojęcie używali, że ten będzie w przyszłości, jako branży przyszłości, coś takiego, to się nazywa Silver Economy, że jakby dużo właśnie, duży fragment gospodarki, duża uwaga przedsiębiorców skupiona wokół właśnie obsługi ludzi starych. Przecież oni będą potrzebowali pojechać do sanatorium.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Oni będą z usług ortopedycznych, jakieś tam biodro, coś tam, sobie naprawić, częściej do lekarza. Wyświetliłem sobie wykres Enel-Med’u, szukałem tak na szybko spółek z tej branży.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: I też powiem Ci, nieźle wygląda. Te dwa miesiące temu 14 złotych, teraz 12. OK, był spadek poniżej 10, ale kurs się znakomicie wybronił, wiemy, że ta branża medyczna, to jest to, tak jak powiedziałeś, to może być na topie. Inną spółką, która przychodzi mi do głowy, może to nie jest oczywiste, to jest PZU, która ma ten komponent.

 

Adrian: Tak, i mocno rozwija, z drugiej strony.

 

Michał: To PZU oczywiście, to były straszne te spadki, z 40 nawet do 25-6 złotych, teraz jest po 30, ale to jest duża spółka, więc jakby to dużo zagranicy miała, że jak ma, więc, a wiadomo, że z takich spółek jak się wychodzi, to jest potrzebna płynność, i tak dalej, więc jakby, ale to PZU, które parę dni temu ogłosiło rekordowe wyniki za tamten rok, bo oczywiście jest tutaj jeszcze raz fajne takie określenie, pocztówka z przeszłości, to było za tamten rok, pytanie, jak to będzie dalej, ale PZU też mi się wydaje, taką branżą umiarkowanie odporną, odczują, bo kierowcy, którzy kupowali AC, OC, pełne pakiety w dobie kryzysu kupią tylko obowiązkowe OC, podaje jako przykład, możliwy przykład zachowań, ale wydaje mi się, co by nie było, ubezpieczać ludzie będą musieli, to nawet w krótszym terminie, przepraszam, w dłuższym terminie jakoś będą się ubezpieczać, i ten komponent zdrowotny też powinien, tam wszystko powinno się dobrze dziać, czyli branża zdrowotna, nakierowana właśnie, Ty mówisz, że telemedycyna, jakieś implanty. A biotechnologia?

 

Adrian: To akurat…

 

Michał: Patrz Cormay, co to żeście spekulowali o tym Cormay’u.

 

Adrian: Spółki biotechnologiczne zawsze, ale to akurat już jest taka kwestia bardzo selektywnego podejścia do tych spółek, na jakim one są etapie, i przede wszystkim, jeśli chcemy w takie inwestować tego typu spółki, to naprawdę trzeba dobrze znać te wszystkie procedury, jak przeprowadzane są badania tych wszystkich leków, czy terapii, nad którymi pracują te spółki, jak one potem są certyfikowane, to już po prostu trzeba być takim, powiedziałbym, inwestorem branżowym i po prostu znać się na tym , żeby…

 

Michał: Tak, i żeby wiedzieć, co to OncoArendi robi tak dokładnie.

 

Adrian: Tak, i tam na pewno dywersyfikacja też jest potrzebna, bo pewnie wielu spółkom się nie uda, może konkurencja ich wyprzedzi, i wtedy może być problem.

 

Michał: Tak, epidemia koronawirusa w OncoArendi jest odkąd oni zadebiutowali na początku 2018, tam jest ciągła epidemia. A jeszcze przepraszam, z takich fajnych newsów wrocławskich, pozytywnych i tutaj motywów, to nie wiem, czy widziałeś, że Brand24 dogadał się z Facebook’iem.

 

Adrian: Tak, zgadza się. Udało się.

 

Michał: I to w dniu, w którym na giełdzie był największy krach, taka masakra, taka, że po prostu patrzyłem w ekran i łzy mi ciekły po policzku. Brand podał informację, że się dogadali, od tamtej pory urośli z okolic tam, nie wiem, 16-17 złotych do 25. Super.

 

Adrian: To była taka jedna z tych gorszych sesji, gdzie wszystko spadało, a tu Brand świecił na zielono 20%.

 

Michał: Tak, była taka sesja, że wszystko tam po -7,-8, coś tam minus kilkanaście, a Brand plus dwadzieścia parę. Jak Rainbow Tours? Bo to mnie interesuje, bo byśmy powoli przechodzili do tych spółek, które, nie spółek, tylko branż, które będą, oj, ciężko będą miały.

 

Adrian: Oj ciężko.

 

Michał: W kolejnych kwartałach, miesiącach, w tym kryzysie. To są wszystkie te spółki, które, to co wymienialiśmy, co można zaimplementować tych dobrych, czyli brak pracy zdalnej, brak możliwości dystrybucji elektronicznej, potrzebny kontakt z klientem, tego typu rzeczy, to będą wszędzie promki, uzależnione od jakiejś dużej koniunktury światowej.

 

Adrian: Ruch między graniczny.

 

Michał: Rainbow rośnie już tylko +4%, więc chyba koniec odbicia na Rainbow Tours.

 

Adrian: A to na Stooq’u, na żywo jest na 0. Zgadza się, było to mocne odbicie na spółkach tych naszych turystycznych, czyli Enter Air, znaczy powiązane, Enter powiązany z turystyką Rainbow, to właściwie bezpośrednio turystyka i w ostatnich dniach razem z odbiciem rynku, te najmocniej zdołowane właśnie dwie też, dość mocno zwyżkowały, ale dzisiaj już nie jest aż tak.

 

Michał: Już słabiej.

 

Adrian: Aż tak wysoko, cały czas notowania są relatywnie nisko, i co tu dużo mówić, jak są zamknięte granice, to jak tutaj te spółki mają działać, operować.

 

Michał: Wiesz co, jeszcze a propos spółek. Wróćmy na chwilę, które jeszcze mogą sobie fajnie radzić, to są wszystkie te spółki, które mają problem ze wskazaniem na rynku polskim tego typu podmiotów, które wspomagają ten home office, tą pracę zdalną. I tutaj taka spółka, którą chciałem wskazać z rynku amerykańskiego, to jest SLACK, akurat jak spojrzałem na wykres SLACK’a, to tam za różowo nie jest, taki długoterminowy, to w ogóle nie wiem, czy widziałeś, SLACK ma super ticker. Każda spółka ma jakiś taki ticker, który cokolwiek jest związany z nazwą, typu nie wiem, Brand24, B24, PZU to PZU, nie wiem, Apple to Apple, a SLACK ma ticker work, tak śmiesznie, od pracy, tam oni mają problem, bo oni zadebiutowali na początku 2019, i tak jak tutaj powtarzając, będę powtarzał już stary dowcip, tam epidemia jest od momentu debiutu, ale to jest jakby ten typ biznesu, który mi się kojarzy, że po pierwsze właśnie IT, zdalnie, abonamenty, brak dystrybucji fizycznej, wszystko się zgadza w przypadku SLACK’a. I dla przykładu, widziałem jakiegoś newsa podanego, że Microsoft podał, oni mają to narzędzie Microsoft Teams, które jest takim konkurencyjnym wobec SLACK’a narzędziem, kolejne tego typu narzędzie Facebook Wordpress, chyba tak.

 

Adrian: Coś też ma Facebook.

 

Michał: To wszystkie tego typu biznesy powinny dobrze sobie radzić, bo to nagle pracodawcy, epidemia na dworze, która nie wiadomo ile potrwa, może potrwać miesiąc, jak i dwa lata, to też tak może być. Nagle się okaże, że wszystko co się nie dało robić zdalnie, bo trzeba siedzieć w biurze, to się zaraz okaże, że się da robić zdalnie. Tak patrzę, że mój Urząd Gminy posłał w świat komunikat, żeby nie przychodzić, tylko dokumenty przysyłać skany. Proszę, dało się. Przedtem Pani musiała przybić pieczątkę na tych dokumentach, więc ludzie będą przestawiali się w głowie to, że coś, co kiedyś nie mieściło się pracodawcy, że może być wykonywane zdalnie, teraz będzie musiało być wykonywane zdalnie. I wszelkiego typu narzędzia, jakieś programy do zarządzania projektami, programy do komunikacji, usługi, programy to jest złe sformułowanie, usługi do komunikacji tego typu jak SLACK, będą moim zdaniem, w cenie, także oni sobie w tym kryzysie poradzą, bo zespoły mogą do siebie dzwonić, wysyłać maile, jak się to robiło przez ostatnie dwadzieścia parę lat, ale są nowoczesne narzędzia, które mogą nam wspomagać tego typu produktywność, żeby ten home office był jeszcze bardziej produktywny, jakieś programy do zlecania sobie zadań.

 

Adrian: No właśnie. Tu głównym hasłem jest efektywność, gdyby praca zdalna była efektywna, to pewnie też nikt by nie miał z tym aż takiego wielkiego problemu, ale wiadomo, jak się pracuje z domu i teraz nagle przestawienie się z dnia na dzień, to ta efektywność może mocno spaść.

 

Michał: Tak i zanim się znowu uda to koło zamachowe rozruszać, żeby dobra, działamy, robimy, i tak dalej, to może trochę rzeczy upłynąć. Dobrze, wróćmy do tych branż, które będą miały problemy. To była branża turystyczna, oczywiście cała branża detaliczna, o której już niejednokrotnie mówiliśmy, takie, co to mają, muszą handlować, nie wiem, w dużych, mają sieci sklepów w dużych centrach handlowych, chwilowo zamkniętych, CCC, LPP, jako dwa główne kwiatki, tutaj nasze jakby przykłady u nas na giełdzie z tych dużych spółek. Oczywiście CCC sobie radzi nieźle, bo ponieważ Dariusz Miłek tam zadeklarował, że kroplówkę poda spółce.

 

Adrian: I to nie małą.

 

Michał: Rzuci to koło ratunkowe.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: Tak. Co tam się stało w CCC? Kojarzysz dokładnie?

 

Adrian: Została ogłoszona, znaczy właściwie ogłoszona, na razie projekt uchwały na Walne, ale chyba wszyscy jesteśmy przekonani, że ta uchwała zostanie podjęta 17 kwietnia, nadzwyczajne walne, które będzie głosowało nad emisją, tak naprawdę 33% obecnej liczby akcji, i z tego tytułu spółka chce 400-500 milionów pozyskać. I tutaj rzeczywiście Dariusz Miłek zadeklarował, że obejmie co najmniej tyle akcji, aby mieć obecny udział w głosach, czyli 33%, około tam 33 ma, więc obejmie całkiem spory pakiet akcji. Cena minimalna 30 złotych, zobaczymy, jaka ostatecznie będzie ustalona, ale podejrzewam, że raczej nikt się nie pokusi, aby tutaj ją podwyższać przy tym całym otoczeniu rynkowym i spółka powiedziała, właściwie dzisiaj był bardzo ciekawy wywiad z Prezesem CCC, i on tam mówił, że te 400-500 milionów, to powinno wystarczyć w scenariuszu, jeśli galerie zostaną, czy może inaczej, jeśli galerie będą zamknięte tylko do końca kwietnia, czyli, że gdzieś tam od maja, albo do końca maja, teraz tak zacząłem o tym myśleć, to nie wiem, ale ogólnie chyba to był to koniec kwietnia, ogólnie jest jakieś oczekiwanie, że może uda się szybciej, ale nie wiem. Jak właściwie Ty myślisz, ile jeszcze będą galerie zamknięte, patrząc na to wszystko, co się dzieje?

 

Michał: Mamy 20 marca, a wydaje mi się, że gdyby miały zacząć być otwarte w maju, to to jest niezwykle pozytywny scenariusz.

 

Adrian: Właśnie, więc tutaj jak w maju dalej będą zamknięte, to może się pojawić duży problem. Natomiast to, co było też w tym wywiadzie ciekawe, że bardzo mocno e-commerce, raczej CCC ma mocny e-commerce, bo to też na ostatnim podcaście Ty tutaj dużo mówiłeś o tym e-commerce’ie, i rzeczywiście wydaje się, że spółce udało się dość mocny ten kanał zbudować. Nawet w tym wywiadzie mówił Prezes CCC, że przyspieszają wdrożenia nowych, czy wejścia na nowe rynki i wdrożenie tam tych platform comersowych, że sprzedaż bardzo mocno im rośnie z tego e-commerce’u, ale powiedzmy sobie szczerze, że to jednak raczej nie będzie z tego aż tyle obrotów, aby to wystarczyło do utrzymania się na wozie, i stąd ta emisja.

 

Michał: To tak, ale wiesz co, może też nastąpić coś takiego, OK, wiadomo, że bardzo duży procent miały póki co sklepy stacjonarne, że konsumenci przestawią w głowie modele zachowań.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Żeby jednak kupić buty, to się nagle zorientują, zaraz, halo, przecież ja nie muszę wstawać z fotela, jechać do tej galerii, mierzyć tych butów, ja mogę zamówić to przez Internet. Dla wielu ludzi jest to, dzisiaj to jest rzecz nie do pomyślenia, będą mijały tygodnie, miesiące, nie będzie wyboru, trzeba będzie niektóre rzeczy kupować online, więc jakby to, moim zdaniem, ta zmiana tego modelu zachowań konsumentów tutaj może być, może tutaj mieć znaczenie.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: A jak patrzyłeś, jak Wasza ulubiona spółka CDRL, którą tam z Pawłem, mówiąc tak, pokrywacie, tak wydawaliście, widziałem, że dramat na notowaniach, bo to jest kolejna spółka, która…

 

Adrian: Może ucierpieć.

 

Michał: Punkty, sklepy, w wielu, wielu galeriach handlowych, chwilowo zamkniętych.

 

Adrian: Tak, CDRL ma taki problem, że ogólnie niestety mało kto się interesuje tą spółką, płynności tam zbyt dużej nie ma i teraz na odbiciu też niespecjalnie widać, aby ktoś był zainteresowany odbiciem na CDRL-u. Natomiast na pewno będą pewne problemy z tym, że galerie są zamknięte, CDRL też w Polsce zamknął wszystkie sklepy własne praktycznie. To co jest ciekawe, podobno Buslik, którego przejęli, ta spółka na Białorusi, tam wszystko działa, sklepy są otwarte i ten handel jest prowadzony. To bardzo krótki był komentarz odnośnie, znaczy przynajmniej spotkałem się z bardzo krótkim komentarzem na temat tej Białorusi, jedynie tyle, że po prostu na razie sklepy są otwarte. Domyślam się, że odwiedzalność raczej nie jest zbyt duża, bo wszyscy widzimy jak jest i pewnie ludzie na Białorusi też wolą siedzieć w domach, a nie chodzić po sklepie i szukać dzieciom ubrań. Natomiast to co jest ciekawe, to co jest ciekawe w jakimś sensie, to, że Buslik ma też bardzo dużo takich artykułów, nawet takich dla małych dzieci, nie tylko ubrań, ale ogólnie artykułów higienicznych, tak to nazwijmy ogólnie, więc to jest ciekawe, czy w związku z tym wykupywaniem papieru toaletowego, mydeł, jakichś środków dezynfekujących, ciekawe czy tutaj Buslik troszeczkę na tym nie skorzystał, bo ma też to w swoim asortymencie, ale to dowiemy się pewnie za kilka miesięcy.

 

Michał: Na razie wykres CDRL-a, to katastrofa, to aż wuu.

 

Adrian: No niestety.

 

Michał: Aż mrozi, przez chwilę byli nawet jednocyfrowi, że poniżej 10 złotych tam przez sekundę, tylko, że domyślam się, że wszystkie założenia do wyceny się posypały w takich okolicznościach.

 

Adrian: Nie wiadomo teraz, co prognozować odnośnie rynku, a co dopiero poszczególnych spółek, szczególnie tych, które są w jakimś tam większym stopniu narażone na tego koronawirusa.

 

Michał: Tak, i jeszcze jedną branżę chciałbym wskazać, tak już nie tylko w Polsce, ale też w ogóle zagranicą i tak dalej, to jest sieć restauracji, i mamy w Polsce notowany AmRest, co prawda, który nie jest już spółką prawa polskiego, ale nie szkodzi, chyba hiszpańskiego, bo się przeprowadzili jakiś czas temu.

 

Adrian: Chyba tak.

 

Michał: Tak, ale to wiadomo, co robi AmRest. AmRest to jest na przykład w Polsce KFC, Starbucks.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: To wiemy, jakie obroty może mieć w ostatnich dniach ten KFC i Starbucks. Kurs się dramatycznie zawalił, ale to jest znowu ten biznes starej gospodarki, który w koniunkturze radzi sobie świetnie, bo każdy nie liczy się z tymi drobnymi, który idzie i gdzieś tam sobie kupi kawę na mieście, to nie jest problem, jak ludzie mają pieniądze, to sobie wydaje, jakby chętniej jedzą na mieście, a teraz to nawet ciężko mówić, czy ludzie chętnie, czy niechętnie, jak to jest wszystko zamknięte, bo to jest restauracja i nie może być otwarte.

 

Adrian: Jedynie na wynos, ale powiedzmy sobie szczerze.

 

Michał: Katastrofa dla tego typu biznesów.

 

Adrian: Zgadza się. Teraz właściwie restauracje tylko mogą dowozić w opcji na wynos, ale ile osób też chce kupować teraz jedzenie przygotowywane nie wiadomo przez kogo, to nikogo nie obrażając, ale mamy to ryzyko.

 

Michał: Ale poza tym, ja siedzę w domu, to gdzie to na wynos.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: Zakupy zrobione, siedzę tutaj, jestem gotowy do oblężenia.

 

Adrian: Właśnie, dodatkowa kwestia, wszyscy mają takie zapasy, że ostatnie o czym myślą, to zamawiać skrzydełka w KFC pewnie.

 

Michał: Tak, natomiast wezmę sobie gdzieś pójdę na miasto, gdzieś kupić, więc to jest takie kolejne, oprócz tego, że nie mogą, a nawet Ci którzy mogą i mają to na wynos, to klienci nie myślą o tym, że, a była, jest prosperity, luzik, idę z żoną wieczorem do restauracji. A teraz, gdzie to ja pomyślę o tym, żeby na mieście się stołować, ale to, co mówiliśmy w poprzednim nagraniu, to może być dramat od dużych sieci, jakichś restauracyjnych, po malutkie, osiedlowe restauracyjki, że nie wiem, że tutaj znajomy prowadził fajną pizzerię. Taka pizza na wynos, jeszcze na osiedlu to potrafię sobie wyobrazić, że jeszcze działa, ale jak ktoś ma jakąś drogą restaurację w centrum.

 

Adrian: To ma problem.

 

Michał: To ma problem, więc cała branża. Tu mi przyszło tak na myśl, przyszedł mi AmRest oczywiście, jako w Polsce najbardziej znany przedstawiciel tej branży, ale weźmy, nie wiem, taki, wpiszę sobie ze Stanów, McDonald, czyli spółka, oj, to tu widać, dwieście kilkadziesiąt, dwieście dziesięć, dwieście dwadzieścia miesiąc temu, dołek poniżej stu trzydziestu, teraz odbiło ze stu pięćdziesięciu, to tu widać. Coca-Cola, to jest troszkę co innego, bo to nie jest jakaś restauracja.

 

Adrian: Tak.

 

Michał: Ale też jakby…

 

Adrian: Oni w każdej restauracji jest Coca-Cola.

 

Michał: Słucham?

 

Adrian: W każdej restauracji jest Coca-Cola, więc to też jest…

 

Michał: Tak, Coca-Cola, to też jest właścicielem całej masy restauracji.

 

Adrian: Tak, a to swoją drogą.

 

Michał: Tak, to Coca-Cola też dramat. Spadek z sześćdziesięciu do czterdziestu, tak pstryk, momentalnie, po prostu, to jest klasyczny spadek, który by się mieścił, to co powiedziałeś na początku, o tym boku zagiętego smartfona. Krachu jeszcze nie widać, bo tam jest dopiero na tym boku smartfona, więc takie branże.

 

Adrian: A wróćmy jeszcze na chwilę na polskie, mamy Sphinx’a, który w tarapatach jest już od chyba kilku lat wręcz, tam ostatni rok to była emisja akcji, które miały odbierać, miał objąć Prezes spółki, ale przez rok pieniądze nie wpłynęły i tylko były kolejne komunikaty o zapewnieniu Prezesa, że obejmie te akcje i właściwie spółka dalej nie była dokapitalizowana, więc… A Sphinx, to jest chyba taka pierwsza spółka, która można by ją wskazać, jako ten typ na bankructwo w gastronomii, po prostu to, co się stało, to chyba najgorsze co mogło ją teraz się przytrafić Sphinx’owi, Mex Polska.

 

Michał: Nie dość, że mieli problemy przed, to teraz mają jeszcze takie coś, teraz, że im zamknęli restauracje, to już jest w ogóle masakra. Jak wyświetli się wykres długoterminowy Sphinx’a, to ten, taka, te spadki tutaj teraz z ostatnich dni, to taki malutki tam, gdzieś tam pod koniec wykresu jeszcze załamanie, bo oni też ewidentnie nie mieli dobrej passy. I zacząłeś mówić o Mex’ie.

 

Adrian: Tak, mamy też Mex Polska, który też pewnie ucierpi na zamknięciu, ogólnie na zmniejszeniu ruchu i zamknięciu restauracji, bo to pijalnia wódki i piwa, jakieś inne koncepty gastronomiczne też tutaj pewnie mocno ucierpią, i tak naprawdę tych przypadków branż, o których teraz mówiliśmy, wszystko zależy od tego, jak one z tego wyjdą, jak mocno zostaną poturbowane, wszystko zależy od tego, ile potrwa ta cała sytuacja i to jest…

 

Michał: Dobra, ja już powiedziałem, że komentując tutaj słowa Prezesa Czyczerskiego z CCC, że gdybyśmy mieli od maja, nie wiem, otworzyć galerie i wrócić tam, to ja uznaję, że to jest bardzo optymistyczny scenariusz, wydaje mi się, że, czekaj, mamy końcówkę marca, kwiecień, maj, początek czerwca stawiam na takie dopiero odmrożenie, że powoli, że tak powiem, ludzie otworzą żaluzje, rozsuną firanki, zaczną więc patrzeć, jak wygląda świat zewnętrzny i też państwo da jakieś zielone światło, że już nie wiem, ile można. Także to, jak Ty prognozujesz?

 

Adrian: Naprawdę trudno powiedzieć.

 

Michał: Ja ze szklanej kuli, którą tutaj mam przed sobą.

 

Adrian: Zdecydowanie jestem tutaj zwolennikiem tezy, że wszystko może się zdarzyć, poza scenariuszem, że nie będzie już nic. Takiego scenariusza nie zakładam. Tutaj z każdego kryzysu się wyliżemy, także końca świata bym nie zakładał, ale kiedy będą otwarte galerie, myślę, że ten kwiecień, to też byłby dość mocno optymistyczny scenariusz. Natomiast zanim jeszcze, abstrahując od kwestii, kiedy będą otwarte galerie, to jestem ciekawy, jak konsumenci się zachowają, kiedy one zostaną otwarte, czy jakoś tam chętnie ruszą tłumnie na zakupy, powiem szczerze, też nie wydaje mi się. Nie wiem, czy...

 

Michał: Nie, będą oszczędzać, właśnie w ich firmie zwolniono połowę pracowników.

 

Adrian: Właśnie.

 

Michał: Im ograniczono pensję, premii nie było.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał: Każdy będzie się trzymał za kieszeń. Zanim te, w głowach im się przestawi, że dobra, mogę iść do tej galerii kupić sobie, nie wiem, te buty, to coś, pójść do restauracji po drodze zjeść, to długie miesiące miną, takiego wiesz, powoli rozpędzania się, że to recesja, jakby jest przed nami, jest pewna, przez to takie samospełniającą się przepowiednię, że samo tworzenie, nie wiem, zwolnienie, przecież państwo powie, dobra, już wszystko otwarte, a do momentu, że Ci konsumenci ruszą do sklepu i zaczną kupować, to też jeszcze trochę czasu minie.

 

Adrian: Zgadza się. Tak jak na początku mówiłem, te prognozy Goodmana, że tam 2 miliony, ponad 2 miliony osób może stracić pracę, czy tam zgłosić się o zasiłek dla bezrobotnych, to to były te prognozy na chyba bodajże najbliższy tydzień, czy tam na jakiś najbliższy odczyt tych danych, a co dopiero tam w perspektywie kilku miesięcy, jeśli te firmy dalej będą stały, to mogą być dalsze redukcje. I wydaje mi się, że teraz coś tam próbujemy zaprognozować z tej szklanej kuli, kiedy być może galerie będą otwarte, ale co z tego, że galerie będą otwarte, jak ludzie nie będą chcieli kupować, bo będą się bać o własną pracę i to raczej też, te odzież, czy nawet te restauracje, to nie jest właśnie to dobro pierwszej potrzeby, że wychodzę i nagle, nie wiem, kupię buty, jak mam buty, w których już chodzić, jeśli mi się popsuły, OK, pójdę i kupię, ale jeśli mam, to może wstrzymam się z zakupem nowych, jak mam stracić pracę. Natomiast to, o czym teraz jeszcze mówimy, tak mnie teraz naszło, odnośnie detalu, to może alkohol będzie taką branżą dobrą na kryzys, tak się chyba mówi, że jak jest kryzys, to wręcz sprzedaż alkoholu rośnie, bo ludzie zamiast właśnie wydawać pieniądze na głupoty, gry, odzież, jakieś kebaby, to idą po prostu po alkohol i siedzą w domu.

 

Michał: Wiesz co, byłem przed chwilą na zakupach, jeden pan przede mną kupił za grube kilkaset złotych ileś butelek wódki.

 

Adrian: Właśnie, także on już chyba obstawia kryzys.

 

Michał: Może chciał odkażać, ale to nikt mu nie powiedział, że to tam musi być większe stężenie. Patrzę tutaj na nasz jeden z moich ulubionych przykładów, czyli Ambrę. Najpierw były spadki z dwudziestu paru, dwudziestu złotych, to szczyt historyczny na dwanaście, to sporo, aktualnie jest piętnaście, nie wiem, nie czuję się przekonany, wydaje mi się, że alkohol jest dobrem luksusowym, takim przynajmniej. Ja wiem, że część musi, dla wielu nie ma za bardzo wyboru, ale dla wielu osób alkohol jest taką rzeczą, ekstrasem do życia, takim czymś fajnym, takim, że umilę sobie dzisiejszy wieczór i butelkę wina z żoną wypiję, to to jest tak.

 

Adrian: No tak.

 

Michał: Trzeba by posłuchać wypowiedzi zarządu Ambry, jakie są te modele zachowań konsumentów, jak to jest.

 

Adrian: W normalnej sytuacji.

 

Michał: Też może być takie dobro luksusowe, od którego powstrzymam się w najbliższym czasie.

 

Adrian: W normalnej sytuacji zgadzam się, natomiast jak jest wielki kryzys, wszystko tam leci na łeb, na szyję, wszyscy są zwalniani i firmy bankrutują, to człowiek może być tak załamany, że…

 

Michał: Wiem, że napić się trzeba, już ile można, już na świat, ja wiem, że świat na trzeźwo jest nie do zniesienia, ale wiadomo, jak to jest, ja bym bardziej tu obstawiał, że to raczej jest właśnie luksus, w dzisiejszych czasach, a nie dobro pierwszej potrzeby. O piekarni, o Dino. Jak Dino z ciekawości, bo to przecież jest handel taki żywnością, a że teraz ludzie bardzo, że tak powiem, do sklepów ruszyli. Czekaj, bo kliknął mi się nie ten ticker, jakiejś spółki, która nie wiem, co robi. Po wykresie Dino kryzysu nie widać.

 

Adrian: Tak. Jest trend boczny, tam blisko maksimów.

 

Michał: Coś tam spadło na ogólnej panice, bo to wszystko spadło, ale wyświetlę sobie taki wykres, tam powiedzmy, ze trzyletni, to…

 

Adrian: Ale co tu dużo mówić…

 

Michał: Tragedii nie ma.

 

Adrian: Przynajmniej w krótkim terminie, patrząc na to, jak ludzie tłumnie ruszyli na zakupy, jakieś dane widziałem, że bodajże więcej wydaliśmy, niż przed świętami bożonarodzeniowymi, także to już jest coś. To rzeczywiście, te najbliższe okresy zapowiadają się raczej całkiem nie najgorzej dla, właśnie dla takich spółek. Pytanie, jak w długim terminie, bo tutaj wydaje się, że to chyba raczej taki jednorazowy efekt.

 

Michał: Wiesz co, o ile wydaje mi się, byśmy mogli wskazać sklepy, o widzisz, nie ma notowane, bo byśmy się teraz poznęcali, nie ma już notowanej, bo zbankrutowała Alma, ale, to oni mieli takie sklepy, delikatesy, to będą miały problemy. Natomiast Dino, to jest akurat taka sieć dyskontów z tanimi bardzo rzeczami, takimi pierwszej potrzeby, typu makaron, mąka, chleb, takie, żeby przeżyć.

 

Adrian: Zgadza się.

 

Michał:  Że jak już będzie to oblężenie, zabronią nam wszystkiego, to żeby oczywiście, żeby móc to sobie kupić, więc to jest troszeczkę co innego. Natomiast nie potrafię wskazać na polskiej giełdzie żadnego takiego reprezentanta jakiejś, nie wiem, czegoś drogiego, jeżeli chodzi o jedzenie, jakieś, nie wiem, luksusowa sieć restauracji sushi, o takie coś.

 

Adrian: Na szybko też nie przychodzi mi nic do głowy.

 

Michał: Tak, właśnie.

 

Adrian: Może jakieś mniejsze…

 

Michał: A to w ogóle restauracje, to już mówiliśmy o tym, że to jest tego, ale powiedzmy sobie, producent tego typu, że drogie jakieś tego typu rzeczy, że sklep z drogą żywnością i tak dalej. Nie potrafię wskazać, ale wydaje mi się, że oni będą mieli problemy, bo oni ucierpią, ci wszyscy producenci towarów luksusowych będą mieli problemy, tak samo branża motoryzacyjna. Widziałem, że Volkswagen wstrzymuje produkcję, i to jako jeden z ostatnich tych takich dużych producentów, więc oni też wszyscy będą mieli problemy. Na polskiej giełdzie nie ma reprezentantów, ale różnego rodzaju kontrahenci, którzy dostarczają jakieś części tym dużym gigantom, to też będą mieli problemy. Dobra.

 

Adrian: Możemy krótko podsumować, że tak naprawdę wszyscy będą mieć problemy, tylko jedni mniejsze, drudzy większe, a trzeci, to już w ogóle będą głęboko pod wodą.

 

Michał: Ale część branż, które już wspominaliśmy, będzie miała szansę się wybronić. To jest to, co mówiliśmy w poprzednim odcinku, takie kryzysy przetrwają te naprawdę dobre spółki, które gdzieś tam według przyszłości pokazywane na różnego rodzaju szkoleniach, patrzcie jaka była okazja inwestycyjna, tylko całą sztuką jest sobie umieć tę okazję inwestycyjną znaleźć. Dobrze, to co, to wszystko na dzisiaj. To był podcast Echa Rynku, ja nazywam się Michał Masłowski.

 

Adrian: Był z nami Adrian Mackiewicz.

 

Michał: Do usłyszenia następnym razem.

 

Echa Rynku #256 – Branże, które poradzą sobie w koronawirusowym kryzysie

 

Michał: To jest podcast Echa Rynku. Ja nazywam się Michał Masłowski.

Adrian: Jest z nami Adrian Mackiewicz.

Michał: Cześć Adrian. Słuchaj, wiesz co, byłem tak, w sklepie byłem, podzielę się wrażeniami, bo wyrwałem się z home office, to fajnie to wygląda. Pierwszy raz w życiu myślałem, że to niemożliwe, jak oglądasz w Internecie, w telewizji, to człowiek aż nie chce wierzyć, po czym podjechałem pod mięsny i ludzie faktycznie stoją, tak co trzy metry obok siebie, a kto wchodzi do sklepu, to tam przynajmniej co druga osoba jakąś maseczkę zakłada, także strach dotarł do mojej wsi, także to to już naprawdę jest niezły znak. Natomiast inna rzecz mnie niepokoi, bo jak wychodziłem to było +4,+5, wracam, a jesteśmy tuż nad kreską, czyli tuż nad jakąś tam linią wyznaczającą, żeby być jeszcze na plusie. Nagrywamy tutaj informacje dla słuchaczy, nagrywamy w piątek po południu, około czternastej i już widzę, już jest tylko procent, to biorąc pod uwagę na to, co się działo dzisiaj w trakcie dnia, że mieliśmy takie +5% i się trzymało, to tak, powiem tak, bykom powoli zaczyna brakować paliwa, o tak bym to tutaj ujął.

Adrian: Zgadza się. Natomiast patrząc na zestawienie tygodniowe, to w tym tygodniu teraz WIG mniej więcej około 7% rośnie indeks, tak w skali tygodniowej od poniedziałku, i to jest najlepszy wynik w Europie, jeśli chodzi o indeksy.

Michał: Niesamowite.

Adrian: Więc na tym odbiciu jesteśmy najmocniejsi, ale spadamy, odbijamy się z najniższych poziomów, więc właściwie…

Michał: Oczywiście, że każdy pomyśli…

Adrian: ... nie był to aż tak wielki wyczyn.

Michał: Że każdy zanim się podnieci jakoś specjalnie, że o zielono, super, odbijamy, to niech sobie wyświetli wykres taki z trzech, czterech tygodni, albo z miesiąca, i tutaj te wszystkie przysłowia o tych kotach, koniach, spadających i odbijających się są oczywiście prawdziwe.

Adrian: Widziałem fajne zdjęcie na Twitterze, takie śmieszne. Może nie był to mem, ale ktoś tam pokazywał telefon z tym zakrzywionym ekranem, gdzie tam z boku, tam z boku też jest ekran telefonu i był tam odpalony wykres send pi, chyba kwartalny, i akurat ten cały krach był na tej kresce z boku i tam się śmiali, że na tym telefonie z zakrzywionym ekranem nie widać jeszcze krachu.

Michał: Aha.

Adrian: Bo trzeba trochę obrócić telefon, żeby widzieć ten cały spadek, tą krzywą spadkową.

Michał: Aha, że odbyło sią tak szybko w Stanach, że na tym malutkim kawałeczku się zdążyło zmieścić.

Adrian: Tak, całe spadki są na tym kawałeczku, na zakrzywionym ekranie, tam co trzeba troszeczkę odchylić telefon, żeby to zobaczyć, więc mamy piękny trend wzrostowy.

Michał: Dobrze. Tak, inne rzeczy, powiem Ci, tak jak patrzę, bo dzisiaj podyskutujemy chwilę o branżach, które mogą sobie poradzić w tym kryzysie. Nie mówię, że poradzą sobie tu i teraz, ale powiedzmy sobie, mają największe szanse, żeby po pierwsze przetrwać, po drugie, jakoś tam nie wiem, dać sobie szansę, że może w długim terminie jakoś tam mogą nieźle próbować wypaść, tutaj też pokażemy palcem, wskażemy i powiemy dwa słowa, które branże będą miały ogromne problemy, nawet w długim terminie, że ten home office, tutaj się wszyscy śmieją, że Internet, wszystkim zwolnił Internet i widziałem nawet oświadczenie chyba szefów Netflix’a, że chcą obniżyć jakość podawanego, streamowanego materiału, po to, bo wszyscy oglądają tego Netflix’a, to nie idzie normalnie pracować, i to jest odczuwalne, że ten Internet tak wszyscy włączyli i nic nie robią, tylko z tego korzystają, to jak jeszcze Netflix’em, to weźmiemy tam zatkamy, to już pracować się nie da, także to jest odczuwalne, też takie…

Adrian: A ja też widziałem tutaj takie żarty, że niektórzy sobie żartowali, to da się jeszcze bardziej obniżyć jakość seriali Netflix’u.

Michał: Tak.

Adrian: W sensie, że nie chodziło nawet o jakość video, tylko nawet, że obniżyć jakość seriali, jako taką jakość nie video, ale powiedzmy, rozrywkową, merytoryczną.

Michał: Ale aczkolwiek to, tutaj rozmawiałem, w Polsce ta branża jest niereprezentowana, nie mamy żadnego potentata, chociaż nie, CDA możemy…

Adrian: Mamy CDA i Cyfrowy Polsat chyba…

Michał: Czekaj, a CDA niech spojrzę, jak wygląda kurs. Powiem Ci, OK, ostatnie trzy dni, to są niewesołe, ale tak jak wiesz, to jest patrząc na inne wykresy różnych spółek, nie wiem, zamknę oko, energetyka, którą tutaj niejednokrotnie przećwiczyliśmy. Zobacz, jak pięknie wygląda wykres CDA.

Adrian: Tak.

Michał: Wszyscy się obudzili.

Adrian: Tylko z CDA jest taki problem, że tam free float, to jest 1,5%, więc tam praktycznie nie ma free float’u.

Michał: A, OK.

Adrian: A druga sprawa, na tych szczytach Prezes sprzedawał, też taka ciekawostka, był tam komunikat.

Michał: To też niewesoło. Właśnie, bo jakby tak patrzeć na Zachód, to jest oczywiście Netflix. Jak wygląda wykres Netflix’a, niech no spojrzę, przecież mamy.

Adrian: Nie było tam historycznych szczytów?

Michał: Był, ale w lutym, to w lutym, w połowie lutego, to wiele spółek całkiem przyzwoicie wyglądało, pytanie, co się dzieje w marcu, jak już tak ten koronawirus doszedł, wybuchł, powiem Ci tak, spadki są, ale nie są one tak przerażające jak na niektórych innych spółkach. Powiem Ci tak, wykres Netflix’a w takim okresie półrocznym nie wygląda źle. W okolicach lutego, marca były szczyty 380-390, a teraz jest 330. No to hello, to żadne spadki.

Adrian: To bez szału. Widzę tam jeszcze potencjał do spadków.

Michał: HBO do kogo należy, bo nie ma takiej spółki. Czekaj, zobaczymy Disney’a.

Adrian: Do, nie wiem, czy do AT&T czasem nie należy, bo…

Michał: A macie dalej AT&T w portfelu SII?

Adrian: Czy oni czasem tam nie kupili… Tak.

Michał: To zaraz zobaczymy.

Adrian: Chyba jeszcze zysk wykazujemy.

Michał: O, proszę. Walt Disney nie wygląda już tak wesoło. Poczekaj, jak byśmy wzięli taki bardzo długi termin, jakiś wykres dziesięcioletni, to oczywiście jest wciąż dobrze, ale to widać było, że Disney był w bardzo długiej hossie, i tu też się korekta należała, spadki teraz w ciągu miesiąca, półtora miesiąca ze 150-160 dolarów do 80 dolarów. Teraz jest 94, to to już są znaczące spadki.

Adrian: Chyba nie ma się co dziwić.

Michał: Kogo jeszcze możemy wymienić z takich dużych, światowych graczy, Apple przecież ma swoją usługę, tylko, że tam tak, jak w przypadku tutaj Netflix’a, to jest można powiedzieć 100% biznesu, tak dla Apple, usługa Apple Tv Plus, to jest tam malutki procencik tego biznesu i oni jeszcze go nie ujawniają. Apple przeceniony z 330 dolarów do 240, czyli sporo.

Adrian: Czyli 1/3 około?

Michał: Tak, czyli, tak. Czekaj, 240 dzielone na 330, prawie 30% przeceny. Od 330, szczyty około 330, może niecały, teraz jest 244. Niecałe 30%, tak to wygląda. A jeszcze jest Spotify, bo to też teoretycznie co, powinniśmy słuchać.

Adrian: Czy ja wiem.

Michał: Nie ma co robić, siedzimy w domu, kto nie pracuje, to słucha. Spotify nieźle, miesiąc temu było 150 dolarów, teraz jest 130.

Adrian: To jest też o tyle ciekawy biznes, że właśnie abonamentowy, taki nie jest raczej drogi, więc ci, co mieli abonament, to pewnie dalej mają, przypływ gotówki tam dalej jest, tego cash’u czystego, więc to takie spółki chyba też są cenione w tych czasach.

Michał: Oczywiście, że tak. Natomiast to, bo zaraz tutaj właśnie może przejdźmy do tych branż, wzięliśmy kilka spółek ze Stanów, na naszej giełdzie ciężko szukać, a co tak na polskim rynku jest notowane, że można byłoby próbować patrzeć, a może się obroni, przecież poszło w świat, że jak zaraz ogłosili to, że ta akcja „Stay at home”, tutaj, że zostań w domu, wszyscy siedzą w domu, wytypowano i tutaj się tak rynek, w zeszłym tygodniu nam tak pięknie zawalił, że po prostu patrzyliśmy, i tak, o Matko Boska, to już teraz ten chrzest Polski będzie, nie będzie, a właśnie jaką mamy datę dzisiaj, oprócz tego, że 20 marca 1479.

Adrian: Hołd pruski był.

Michał: Słucham?

Adrian: Był Hołd pruski, taką datę pamiętam, nie wiem czemu, ale mi to zapadło w pamięci.

Michał: A co to jest Hołd pruski?

Adrian: 1525.

Michał: To jak wychodziłem na zakupy, to był Hołd pruski. Teraz jesteśmy 1481, to trochę wcześniej.

Adrian: Troszeczkę wcześniej.

Michał: To już mi się mniej podoba, dobra, ale jak się tak zawaliło, to w ogóle jakie branże i wszyscy było tak, dobra idziemy do domu i uwaga, jest taki ten słynny filmik na YouTube’ie, co będziesz robił na Sylwestra, i tam odpowiada ten młody człowiek „będę grał w grę”, a jaką? Tomb Raider. To wszyscy też tak, co będziesz robił, będę grał w grę, że w ogóle wspaniały biznes, bo przecież wszyscy będą grali w gry. Z jednej strony, można powiedzieć, niby tak, prawda? Owszem, że to jest biznes taki IT, że to są, siedzą specjaliści, coś programują i wymieńmy te na początek zalety tej całej branży. Pierwsza to taka, że przy jakimś tam możliwościach być może da radę tych ludzi przestawić na pracę zdalną. Zgadza się?

Adrian: To też nie jest aż tak proste, bo te zespoły jednak są kilku, pewnie kilkunastoosobowe, jeśli tam robią jakąś konkretną rzecz w danej grze.

Michał: Albo kilkusetosobowe….

Adrian: A jeśli chodzi, tak, jeśli chodzi o całą grę, to są nawet kilkusetosobowe, ale chodziło mi o to, że na pewno tam jakoś dzielą się między grupami i każda grupa pewnie ma jakieś zadanie, coś tam napisać, zrobić i też pewnie zdecydowanie prościej się pracuje siedząc koło siebie i po prostu rozmawiając, niż gdzieś tam przez komunikatory, telefony, telekonferencje, i tak dalej, więc pewnie w jakiś sposób to utrudnia. Wydaje mi się, że praca zdalna jednak jest trudna, też gdzieś jakby to utrzymać skupienie, i tak dalej, ale wydaje się, że rzeczywiście szeroko rozumiany IT, Software, jakieś programowanie, pisanie czegoś, to chyba jest jedną z tych branż, gdzie najprościej się przenieść do domu.

Michał: Tak, ale ten gaming weźmy, więc jakby to jest to, że teraz tak, czyli piszą coś programiści, coś piszą, więc teoretycznie mogą w domu. Druga sprawa, dystrybucja gier. Jeszcze parę lat temu, to dystrybucja gier w większości polegała na tym, że trzeba było wytłoczyć płyty, wydrukować instrukcję do wytwórni i oni to dystrybuowali po całym świecie, to jeździło po sklepach, ale lata płyną i coraz bardziej skręca to w kierunku dystrybucji elektronicznej, prawda?

Adrian: Zgadza się.

Michał: Więc czy tworzysz aplikację, jak tworzysz aplikację na jakieś smartfony, na jakieś urządzenia mobilne, to już w ogóle nie ma mowy o żadnej fizycznej dystrybucji, to wszystko się odbywa przez Internet, a przy tych dużych grach, dobrze wiemy, gdzie się kupuje gry, na Steam’ie, na GOG’u, i oni meldują dosyć duże wzrosty obrotów, i tak dalej, więc jakby to można powiedzieć, że ludzie faktycznie w tym pierwszym odruchu, no co, kupię sobie jakąś gierkę na ciężkie czasy kwarantanny, albo dzieciom, żeby się zajęły i nie przeszkadzały mi w pracy, więc to jest jakaś taka, więc nie ma fizycznej dystrybucji, nie trzeba iść do sklepu, do zamkniętej galerii.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Która jest zamknięta i tam z zamkniętego sklepu nie trzeba wydobywać gry, bo ani galeria nie jest otwarta, ani sklep nie jest otwarty, więc to jakby jest kolejna rzecz. Kolejna rzecz w przypadku akurat polskiego gamingu, to co chciałem zwrócić uwagę, to jest coś, co kredytobiorcy w obcych walutach, w ostatnie dni lamentują, to jak sobie wyświetlają kurs euro, złoty, dolar, złoty to to jest dramat, ale dla polskich producentów gier, którzy są wówczas eksporterami, to jest dobry sygnał.

Adrian: Zgadza się. Nawet bardzo.

Michał: Zgadza się?

Adrian: To ile oni wykażą przychodów i zysków przy takim kursie złotego, to głowa mała.

Michał: Kiedyś pamiętam…

Adrian: Oczywiście przy założeniu, że ludzie kupują te gry, ale wydaje się, że jeszcze na razie kupują.

Michał: Tak, to będę miał w minusach na sam koniec.

Adrian: Tak, to też dlatego na razie nie rozwijam.

Michał: Tak, że ten kurs dolara, wydaje mi się, że CD Projekt, kiedyś to, popraw mnie, jeżeli pamiętasz to inaczej, podali kiedyś informację na pytanie podczas którychś wyników kwartalnych, że przychodów w złotówkach, to co u nas na rodzimym rynku, to jest raptem 3%.

Adrian: Może być.

Michał: Cała reszta tego Wiedźmina, to gdzieś na Zachodzie się sprzedaje.

Adrian: To większość spółek tak właśnie ma, że tam głównie w dolarze, myślę, że śmiało tutaj można by nawet taką liczbę uśrednionym 90%, może prawdopodobnie nawet więcej przychodów jest właśnie w walutach obcych, z tego większość w dolarze.

Michał: I to jest, to są jakby rzeczy na plusie, czyli możliwość pracy zdalnej, dystrybucja niezależna od tego, czy zamkną galerie handlowe, czy nie. Przecież wiadomo, część dystrybuuje coś tam na płytach, ale w chwili obecnej to wszyscy, to nikomu do głowy nawet nie przychodzi, żeby iść szukać jakiejś gry przecenionej na półce, więc na tym Steam’ie poszukują, zresztą Steam melduje już, także takie informacje o zwiększonych obrotach. Silny dolar, co nieco jest dobrze, a teraz jakby ten minus, który ja tu chciałem przytoczyć, to jest taki, że to jest jednak, to nie jest dobro pierwszej potrzeby, to jest przede wszystkim, więc jak komuś kryzys zajrzy w oczy, w jego prywatny, domowy budżet, albo ktoś, nie wiem, ludzie potracą pracę, to ostatnią rzeczą, jaką będą myśleli o tym, to żeby sobie kupić tego Netflix’a, czy nową grę, tylko raczej będą patrzyli, czy ten chleb dalej dowożą do piekarni, więc to jest jakby tutaj problem, że to co już mówiliśmy podczas poprzedniego nagrania i jeszcze poprzedniego, że jak ten kryzys zajrzy w oczy i każdy będzie robił ten taki rachunek sumienia, co musi kupować, czy nie, to powstrzyma się tylko do tych rzeczy, co musi, więc ja to tak postrzegam, że może być problem po prostu z popytem takim wewnętrznym, że nie wiem, że może topowi gracze, typu CD Projekt, który już ma tych preorder’ów na Cyberpunka na pewno złożony już w milionach, plus będzie taki hajt na te gry, że jednak kupią, ale jak ktoś, że tutaj liderzy zgarną premię, bo będą mieli jakieś topowe gry, ale takie, że ktoś sobie pomyśli, takie jakieś, powiedzmy sobie, nie gry z pierwszych stron gazet, to popatrzy tak „aaa, dobra, kupię, jak kryzys ustąpi i ja, nie wiem, lepszą robotę znajdę”, to wtedy, ludzie tak będą myśleli, a nie, że tu i teraz za grube pieniądze.

Adrian: Zgadzam się. Myślę, że to jest duży czynnik ryzyka, bo tak naprawdę producentom gier też raczej sprzyjała, raczej dobra sytuacja konsumenta, nie tylko w Polsce, tak mi się wydaje, że ten konsument w ostatnich latach był raczej silny na świecie i też jakby chętnie z tego korzystał, kupując chociażby gry. Przecież ile ludzie wydają na te, na darmowe, teoretycznie darmowe gry na aplikacji, przepraszam, na telefon, gdzie to są te niby free to play, ale tak naprawdę, to jest worek bez dna, jakby ktoś tam chciał rzeczywiście płacić, sobie kupować jakieś różne rzeczy, to ta silna pozycja konsumenta na pewno im sprzyjała, producentom gier. Natomiast to taka z dzisiaj ciekawostka, Goldman oczekuje, że w tym tygodniu, około, ponad dwa miliony osób zgłosi się o zasiłek dla bezrobotnych, więc prognozuje, że ta cała sytuacja z koronawirusem spowolni, on prognozuje, oczekuje, że ta cała sytuacja przełoży się istotnie na wzrost stopy bezrobocia, to z kolei wiadomo osłabi trochę pozycję konsumenta, i to może być problem, że rzeczywiście może taki konsument niekoniecznie będzie tak chętnie wydawał pieniądze na gry. A z drugiej strony, patrząc na to, jakie przychody mieli producenci gier, to być może już też wiele tych gier kupił i po prostu sobie będzie w ten cały czas na tych grach, które już ma kupione, więc to też jestem ciekawy, jak to będzie wyglądała sprzedaż.

Michał: Wyświetliłem sobie te wykresy, wiadomo CD Projektu, bo to jest nasza najjaśniejsza gwiazda, to był oczywiście spadek, był bardzo gwałtowny, bo wszystko spadało, teraz troszeczkę CD Projekt odbił, dzisiaj akurat spada, ale i tak to odbicie jest ładne, jest 260 cena. To jest cena bardzo podobna z tego mniej więcej, z tej daty, kiedy oni ogłaszali to, że przesuwają premierę Cyberpunka na wrzesień, to jest mniej więcej ten poziom cenowy. Na wykresie, na przykład Ten Square Games, to w ogóle nie widać, że mamy jakiś kryzys na świecie. Tu wszystko jest dobrze, jakaś tam korekta, już prawie wróciło do tych poziomów, co było.

Adrian: To tak też wygląda na algorytmicznym wykresie, ta korekta też wcale nie była mała, ale rzeczywiście, to tak mocno urosło, że…

Michał: Więc tutaj jakby, jest bardzo wiele wykresów spółek, że to będzie bardzo wyraźnie widać na ich wykresach po latach, jak spojrzymy na nie, o, tu był krach koronawirusowy. To na wykresie Ten Square Games nie będzie tego widać.

Adrian: Znaczy, wiesz Michał, zakładamy pozytywny scenariusz, że w następnym tygodniu giełdy się nie załamią, czy tam w miesiącu, to OK, to może tak będzie, natomiast jak przyjdzie załamanie, to też zobaczymy, czy tutaj deweloperzy się obronią, bo tam wyceny jednak też są, powiedziałbym, na pewno nie są niskie, tego chyba…

Michał: Tak, ale już mnie nauczyłeś, że nie wolno patrzeć w przypadku CD Projektu na wskaźnik…

Adrian: Zgadza się, w przypadku CD Projektu nie można, ale taki Ten Square Games, to już można.

Michał: Zdążyłem zapamiętać. A propos wyników spółek, to jeszcze one teraz za pierwszy kwartał, jak będą spółki ogłaszały za chwilę wyniki.

Adrian: Na razie, to jeszcze roczne nie są ogłoszone.

Michał: Roczne, to w ogóle już teraz prehistoria, to wiesz co, wyniki za pierwszy kwartał, to jeszcze może nie będzie źle, bo tutaj jakby ta cała panika, to wszystko to jest teraz jakby…

Adrian: To zależy dla których spółek, dla deweloperów prawdopodobnie będą dobre.

Michał: Natomiast jak spółki, takie nazwijmy to, starej gospodarki zaczną ogłaszać wyniki za drugi kwartał, to tam może być kolejna fala spadku, jakiegoś kryzysu takiego odczuwalnego, to będzie już bardzo widoczne, zobaczymy, jak to sobie wszystko poradzi. Dobra, to jakby ta branża, jakby numer jeden, która jakby ma poważne szanse, żeby sobie poradzić, to jest branża deweloperów gier.

Adrian: Jeszcze jedna rzecz odnośnie, jak już mówimy o gamingu, CD Projekt jest teraz spółką, która ma największy udział w WIG-u20, nie jest największy pod względem kapitalizacji, bo jest trzeci, ale ma największe udziały, jeśli chodzi o wpływ na indeks.

Michał: A wynika to z tego, że jest jedyną spółką ze swojej branży w indeksie. Inne są, typu jakieś banki, coś są po ograniczane, bo tak z…

Adrian: Tak, może tak być. W każdym bądź razie taka ciekawostka.

Michał: A Orlen też nie, bo jest, Orlen by pewnie był, gdyby nie to, że jest Lotos też w indeksie.

Adrian: Drugie jest, CD Projekt ma udział w portfelu 13%, PZU poniżej 13, PKO BP 12,5 i Orlen 10,5, i to właściwie było na wczoraj, te dane, na 19.

Michał: Zobacz, jak CD Projekt spada minus 5% teraz, to widać, że faktycznie indeks tak ledwo co, tylko 1% rośniemy, to ja już się zdążyłem rozbestwić przez ostatnie kilka dni, że jak nie ma wzrostu 4-5%, to ja już się zaczynam wiercić na krześle, więc jakby to, a widać, że CD Projekt ciągnie indeks w dół, bo raczej nie Tauron, który spada, jak rozumiem i też tak patrzę na notowanie, bo PGE wczoraj super wzrosło, Tauron też, już po wzrostach na energetyce?

Adrian: To trudno powiedzieć tak naprawdę, z jednej strony trochę te nastroje się polepszyły w ostatnich dniach, nie ma się co dziwić chyba, że na PGE też to wpłynęło, bo PGE było po 2,5 złotego, to 2,5 złotego jeszcze naprawdę nie tak dawno pisaliśmy, że była szóstka z przodu, dwa dni później była 5 z przodu, a kilka dni później była 2 z przodu. To tam to, co jak co, ale odbicie się tam należało.

Michał: Tauron poniżej złotówki był przez te trzy dni chyba.

Adrian: Zgadza się. Chyba już coś się w energetyce działo.

Michał: To to jest po prostu szok.

Adrian: Też nie ma się co dziwić chyba.

Michał: Dobra. Jakaś inna branża, która też według Ciebie, może sobie dać radę w kryzysie?

Adrian: Pozostając gdzieś w obszarze IT, skoro już mówiliśmy o gamingu, to też już tam gdzieś się tutaj pojawiło w podcaście, że może właśnie spółki z IT, myślę bardziej Software, czyli takie, które też z jednej strony, mają prostą pracę zdalną, bo zajmują się pisaniem jakichś programów, też wdrażaniem tych…

Michał: Przepraszam, w ogóle można sobie wyobrazić, że są w stanie, bo trudno sobie wyobrazić, że nie wiem, że sieć restauracji ogłosi pracę zdalną.

Adrian: Zgadza się. Także Software, typu chociażby Livechat Software, czyli nasza spółka wrocławska.

Michał: Z Wrocławia, tak jest.

Adrian: Zgadza się, która robi tego, tak naprawdę już całego, system związany z produktem, jakim jest Livechat, czyli okienko czatowe. To wydaje się, że takie spółki też mogą być gdzieś tam w obszarze zainteresowań, bo tutaj też Livechat większość w dolarze przychodów generuje, więc tutaj silny dolar, to dobrze dla spółki, dla jej wyników, też wydaje się, że w związku z tą pracą zdalną, taka komunikacja właśnie przez, internetowa, typu właśnie chociażby czaty, to może być, zyskiwać na popularności jeszcze bardziej. Natomiast wydaje się, że jakimś problemem może być taki czarny scenariusz właśnie bankructw wielu firm, bo to jest produkt kierowany właśnie do biznesu, i musi być ten biznes, żeby z niego korzystać, więc tutaj na pewno takie jest jakieś ryzyko, ale wydaje mi się, że w jakimś dłuższym terminie, to też jest teraz sytuacja, w której takie spółki mogą zyskiwać.

Michał: Ale faktycznie masz rację, jak pomyślałem o tym Livechat’ie, to tak, jest spółka informatyczna, czyli może to, my tak ładnie spłyciliśmy to, a jest informatyczna, to niech pracują z domu, to jest luzik bluzik, to chyba tak nie jest.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Ale po prostu łatwiej to sobie wyobrazić, niż w przypadku sieci restauracji, więc tak, to jest pierwsza rzecz. Dwa, przychody w dolarze, trzy, nie ma żadnej dystrybucji fizycznej, to jest produkt internetowy.

Adrian: Tak, dlatego właśnie bardziej Software niż Hardware, bo jak mamy Hardware, to musimy gdzieś jechać, coś zamontować, jakiś dysk, router, komputer, to to już jest trochę większy problem, jak mamy kwarantannę.

Michał: Brak dostępu, jak w Chinach ten kontener z tymi routerami utknął, czy coś takiego.

Adrian: Zgadza się.

Michał: To to jest problem, a jak piszesz czysty Software i jesteś niezależny, to jest Ci łatwiej, to też jak spojrzysz na wykres Livechat’u, w takim długim terminie, jakimś nie wiem, trzy-, pięcioletni, to to co tutaj teraz się stało, te spadki, to nic co by robiło jakieś poważne wrażenie.

Adrian: To prawda, natomiast tutaj też patrzysz na Stooq, na wykres na Stooq’u.

Michał: Tak, oczywiście.

Adrian: I tam on jest zdyskontowany u dywidenda, akurat w Livechat’ie dywidendy robią też dużą różnicę i tam ten ogon, z którego zaczyna się wzrost tego indeksu, on jest mocno obniżony przez dywidendy.

Michał: Ale ja patrzę na dwa, trzy ostatnie miesiące.

Adrian: Aha, to nie, no to OK.

Michał: To te dwa ostatnie miesiące Livechat był po 47 złotych, a teraz jest po 43.

Adrian: To tak.

Michał: Był spadek do trzydziestu paru, ale już tu i teraz patrzę.

Adrian: Tak, Livechat raczej dobrze się zachowywał w tej całej otoczce kryzysowej.

Michał: Dobra, to faktycznie, czyli Software, pisanie softu jakiegoś tam, którym gdzieś można sobie w ogóle wyobrazić przeniesienie pracy do domu, sprzedaż za granicą, uniezależnianie od dostaw towarów, nie wiem, że z Chin musi, muszą jakieś części do czegoś spłynąć i tutaj to, co mówiliśmy, że wszyscy amerykańscy giganci podawali, że supply chain jest zaburzony, bo nie wiem…

Adrian: Zgadza się.

Michał: Bo producent czegoś tam, ma w Wuhan swoją siedzibę, i nie przyjadą jakieś procesory do czegoś tam, więc to to, plus jeszcze dystrybucja elektroniczna.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Produktu, czy to abonamentowego, czy jednorazowego, tak jak niektóre gry, to wszystko pomaga, coś byśmy jeszcze wymienili, jakby z takich tych branż, które sobie poradzą?

Adrian: Ja bym ogólnie wymienił szeroko rozumiana branża zdrowotna, zdrowia.

Michał: Oo.

Adrian: Branża medycyny.

Michał: Z innej bajki co prawda jakby tutaj.

Adrian: Tak, bo to ogólnie wydaje się bardzo perspektywistyczna branża, jeśli chodzi o długi termin, bo mamy starzejące się społeczeństwa, ludzie coraz bardziej dbają też o to zdrowie, jednak rośnie świadomość, rośnie ogólny poziom dochodów społeczeństw, więc to jest branża, która może pewnie zyskiwać. W dobie tego koronakryzysu wydaje się, że takim podsektorem, gałęzią tej branży dość ciekawą, mogłaby być telemedycyna, czyli też właściwie taki obszar, gdzie można wszystko robić zdalnie. Tu na przykładzie chociażby Infoscan’u, który jest notowany na New Connect’ie, jeśli chodzi o produkt jaki on ma, to tam na badanie bezdechu, czyli klient czy osoba, która chce się zbadać, dostaje urządzenie, ma je w domu, w tym wypadku na noc się podłącza do tego urządzenia i wszystkie wyniki są przesyłane przez Internet do lekarza. I właściwie tutaj wszystkie konsultacje, badania dzieją się też właściwie bez żadnego kontaktu, konieczności wyjścia, spotkania, umówienia, więc wydaje się, że tego typu produkty mogłyby…

Michał: Wiesz co, akurat ciężko mi jest tu oceniać Infoscan, bo to wykres Infoscan’u wygląda tak, jakby epidemia koronawirusa zaczęła się na początku 2018 roku, czyli są w długim trendzie spadkowym, ale tak pomyślałem, jak zacząłeś mówić, to hmm, dobra, OK, rozumiem, faktycznie nawet jest to, pamiętam podczas konferencji Wall Street, czy to profesor Jajuga, czy profesor Gwiazdowski mówili, takie pojęcie używali, że ten będzie w przyszłości, jako branży przyszłości, coś takiego, to się nazywa Silver Economy, że jakby dużo właśnie, duży fragment gospodarki, duża uwaga przedsiębiorców skupiona wokół właśnie obsługi ludzi starych. Przecież oni będą potrzebowali pojechać do sanatorium.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Oni będą z usług ortopedycznych, jakieś tam biodro, coś tam, sobie naprawić, częściej do lekarza. Wyświetliłem sobie wykres Enel-Med’u, szukałem tak na szybko spółek z tej branży.

Adrian: Tak.

Michał: I też powiem Ci, nieźle wygląda. Te dwa miesiące temu 14 złotych, teraz 12. OK, był spadek poniżej 10, ale kurs się znakomicie wybronił, wiemy, że ta branża medyczna, to jest to, tak jak powiedziałeś, to może być na topie. Inną spółką, która przychodzi mi do głowy, może to nie jest oczywiste, to jest PZU, która ma ten komponent.

Adrian: Tak, i mocno rozwija, z drugiej strony.

Michał: To PZU oczywiście, to były straszne te spadki, z 40 nawet do 25-6 złotych, teraz jest po 30, ale to jest duża spółka, więc jakby to dużo zagranicy miała, że jak ma, więc, a wiadomo, że z takich spółek jak się wychodzi, to jest potrzebna płynność, i tak dalej, więc jakby, ale to PZU, które parę dni temu ogłosiło rekordowe wyniki za tamten rok, bo oczywiście jest tutaj jeszcze raz fajne takie określenie, pocztówka z przeszłości, to było za tamten rok, pytanie, jak to będzie dalej, ale PZU też mi się wydaje, taką branżą umiarkowanie odporną, odczują, bo kierowcy, którzy kupowali AC, OC, pełne pakiety w dobie kryzysu kupią tylko obowiązkowe OC, podaje jako przykład, możliwy przykład zachowań, ale wydaje mi się, co by nie było, ubezpieczać ludzie będą musieli, to nawet w krótszym terminie, przepraszam, w dłuższym terminie jakoś będą się ubezpieczać, i ten komponent zdrowotny też powinien, tam wszystko powinno się dobrze dziać, czyli branża zdrowotna, nakierowana właśnie, Ty mówisz, że telemedycyna, jakieś implanty. A biotechnologia?

Adrian: To akurat…

Michał: Patrz Cormay, co to żeście spekulowali o tym Cormay’u.

Adrian: Spółki biotechnologiczne zawsze, ale to akurat już jest taka kwestia bardzo selektywnego podejścia do tych spółek, na jakim one są etapie, i przede wszystkim, jeśli chcemy w takie inwestować tego typu spółki, to naprawdę trzeba dobrze znać te wszystkie procedury, jak przeprowadzane są badania tych wszystkich leków, czy terapii, nad którymi pracują te spółki, jak one potem są certyfikowane, to już po prostu trzeba być takim, powiedziałbym, inwestorem branżowym i po prostu znać się na tym , żeby…

Michał: Tak, i żeby wiedzieć, co to OncoArendi robi tak dokładnie.

Adrian: Tak, i tam na pewno dywersyfikacja też jest potrzebna, bo pewnie wielu spółkom się nie uda, może konkurencja ich wyprzedzi, i wtedy może być problem.

Michał: Tak, epidemia koronawirusa w OncoArendi jest odkąd oni zadebiutowali na początku 2018, tam jest ciągła epidemia. A jeszcze przepraszam, z takich fajnych newsów wrocławskich, pozytywnych i tutaj motywów, to nie wiem, czy widziałeś, że Brand24 dogadał się z Facebook’iem.

Adrian: Tak, zgadza się. Udało się.

Michał: I to w dniu, w którym na giełdzie był największy krach, taka masakra, taka, że po prostu patrzyłem w ekran i łzy mi ciekły po policzku. Brand podał informację, że się dogadali, od tamtej pory urośli z okolic tam, nie wiem, 16-17 złotych do 25. Super.

Adrian: To była taka jedna z tych gorszych sesji, gdzie wszystko spadało, a tu Brand świecił na zielono 20%.

Michał: Tak, była taka sesja, że wszystko tam po -7,-8, coś tam minus kilkanaście, a Brand plus dwadzieścia parę. Jak Rainbow Tours? Bo to mnie interesuje, bo byśmy powoli przechodzili do tych spółek, które, nie spółek, tylko branż, które będą, oj, ciężko będą miały.

Adrian: Oj ciężko.

Michał: W kolejnych kwartałach, miesiącach, w tym kryzysie. To są wszystkie te spółki, które, to co wymienialiśmy, co można zaimplementować tych dobrych, czyli brak pracy zdalnej, brak możliwości dystrybucji elektronicznej, potrzebny kontakt z klientem, tego typu rzeczy, to będą wszędzie promki, uzależnione od jakiejś dużej koniunktury światowej.

Adrian: Ruch między graniczny.

Michał: Rainbow rośnie już tylko +4%, więc chyba koniec odbicia na Rainbow Tours.

Adrian: A to na Stooq’u, na żywo jest na 0. Zgadza się, było to mocne odbicie na spółkach tych naszych turystycznych, czyli Enter Air, znaczy powiązane, Enter powiązany z turystyką Rainbow, to właściwie bezpośrednio turystyka i w ostatnich dniach razem z odbiciem rynku, te najmocniej zdołowane właśnie dwie też, dość mocno zwyżkowały, ale dzisiaj już nie jest aż tak.

Michał: Już słabiej.

Adrian: Aż tak wysoko, cały czas notowania są relatywnie nisko, i co tu dużo mówić, jak są zamknięte granice, to jak tutaj te spółki mają działać, operować.

Michał: Wiesz co, jeszcze a propos spółek. Wróćmy na chwilę, które jeszcze mogą sobie fajnie radzić, to są wszystkie te spółki, które mają problem ze wskazaniem na rynku polskim tego typu podmiotów, które wspomagają ten home office, tą pracę zdalną. I tutaj taka spółka, którą chciałem wskazać z rynku amerykańskiego, to jest SLACK, akurat jak spojrzałem na wykres SLACK’a, to tam za różowo nie jest, taki długoterminowy, to w ogóle nie wiem, czy widziałeś, SLACK ma super ticker. Każda spółka ma jakiś taki ticker, który cokolwiek jest związany z nazwą, typu nie wiem, Brand24, B24, PZU to PZU, nie wiem, Apple to Apple, a SLACK ma ticker work, tak śmiesznie, od pracy, tam oni mają problem, bo oni zadebiutowali na początku 2019, i tak jak tutaj powtarzając, będę powtarzał już stary dowcip, tam epidemia jest od momentu debiutu, ale to jest jakby ten typ biznesu, który mi się kojarzy, że po pierwsze właśnie IT, zdalnie, abonamenty, brak dystrybucji fizycznej, wszystko się zgadza w przypadku SLACK’a. I dla przykładu, widziałem jakiegoś newsa podanego, że Microsoft podał, oni mają to narzędzie Microsoft Teams, które jest takim konkurencyjnym wobec SLACK’a narzędziem, kolejne tego typu narzędzie Facebook Wordpress, chyba tak.

Adrian: Coś też ma Facebook.

Michał: To wszystkie tego typu biznesy powinny dobrze sobie radzić, bo to nagle pracodawcy, epidemia na dworze, która nie wiadomo ile potrwa, może potrwać miesiąc, jak i dwa lata, to też tak może być. Nagle się okaże, że wszystko co się nie dało robić zdalnie, bo trzeba siedzieć w biurze, to się zaraz okaże, że się da robić zdalnie. Tak patrzę, że mój Urząd Gminy posłał w świat komunikat, żeby nie przychodzić, tylko dokumenty przysyłać skany. Proszę, dało się. Przedtem Pani musiała przybić pieczątkę na tych dokumentach, więc ludzie będą przestawiali się w głowie to, że coś, co kiedyś nie mieściło się pracodawcy, że może być wykonywane zdalnie, teraz będzie musiało być wykonywane zdalnie. I wszelkiego typu narzędzia, jakieś programy do zarządzania projektami, programy do komunikacji, usługi, programy to jest złe sformułowanie, usługi do komunikacji tego typu jak SLACK, będą moim zdaniem, w cenie, także oni sobie w tym kryzysie poradzą, bo zespoły mogą do siebie dzwonić, wysyłać maile, jak się to robiło przez ostatnie dwadzieścia parę lat, ale są nowoczesne narzędzia, które mogą nam wspomagać tego typu produktywność, żeby ten home office był jeszcze bardziej produktywny, jakieś programy do zlecania sobie zadań.

Adrian: No właśnie. Tu głównym hasłem jest efektywność, gdyby praca zdalna była efektywna, to pewnie też nikt by nie miał z tym aż takiego wielkiego problemu, ale wiadomo, jak się pracuje z domu i teraz nagle przestawienie się z dnia na dzień, to ta efektywność może mocno spaść.

Michał: Tak i zanim się znowu uda to koło zamachowe rozruszać, żeby dobra, działamy, robimy, i tak dalej, to może trochę rzeczy upłynąć. Dobrze, wróćmy do tych branż, które będą miały problemy. To była branża turystyczna, oczywiście cała branża detaliczna, o której już niejednokrotnie mówiliśmy, takie, co to mają, muszą handlować, nie wiem, w dużych, mają sieci sklepów w dużych centrach handlowych, chwilowo zamkniętych, CCC, LPP, jako dwa główne kwiatki, tutaj nasze jakby przykłady u nas na giełdzie z tych dużych spółek. Oczywiście CCC sobie radzi nieźle, bo ponieważ Dariusz Miłek tam zadeklarował, że kroplówkę poda spółce.

Adrian: I to nie małą.

Michał: Rzuci to koło ratunkowe.

Adrian: Tak.

Michał: Tak. Co tam się stało w CCC? Kojarzysz dokładnie?

Adrian: Została ogłoszona, znaczy właściwie ogłoszona, na razie projekt uchwały na Walne, ale chyba wszyscy jesteśmy przekonani, że ta uchwała zostanie podjęta 17 kwietnia, nadzwyczajne walne, które będzie głosowało nad emisją, tak naprawdę 33% obecnej liczby akcji, i z tego tytułu spółka chce 400-500 milionów pozyskać. I tutaj rzeczywiście Dariusz Miłek zadeklarował, że obejmie co najmniej tyle akcji, aby mieć obecny udział w głosach, czyli 33%, około tam 33 ma, więc obejmie całkiem spory pakiet akcji. Cena minimalna 30 złotych, zobaczymy, jaka ostatecznie będzie ustalona, ale podejrzewam, że raczej nikt się nie pokusi, aby tutaj ją podwyższać przy tym całym otoczeniu rynkowym i spółka powiedziała, właściwie dzisiaj był bardzo ciekawy wywiad z Prezesem CCC, i on tam mówił, że te 400-500 milionów, to powinno wystarczyć w scenariuszu, jeśli galerie zostaną, czy może inaczej, jeśli galerie będą zamknięte tylko do końca kwietnia, czyli, że gdzieś tam od maja, albo do końca maja, teraz tak zacząłem o tym myśleć, to nie wiem, ale ogólnie chyba to był to koniec kwietnia, ogólnie jest jakieś oczekiwanie, że może uda się szybciej, ale nie wiem. Jak właściwie Ty myślisz, ile jeszcze będą galerie zamknięte, patrząc na to wszystko, co się dzieje?

Michał: Mamy 20 marca, a wydaje mi się, że gdyby miały zacząć być otwarte w maju, to to jest niezwykle pozytywny scenariusz.

Adrian: Właśnie, więc tutaj jak w maju dalej będą zamknięte, to może się pojawić duży problem. Natomiast to, co było też w tym wywiadzie ciekawe, że bardzo mocno e-commerce, raczej CCC ma mocny e-commerce, bo to też na ostatnim podcaście Ty tutaj dużo mówiłeś o tym e-commerce’ie, i rzeczywiście wydaje się, że spółce udało się dość mocny ten kanał zbudować. Nawet w tym wywiadzie mówił Prezes CCC, że przyspieszają wdrożenia nowych, czy wejścia na nowe rynki i wdrożenie tam tych platform comersowych, że sprzedaż bardzo mocno im rośnie z tego e-commerce’u, ale powiedzmy sobie szczerze, że to jednak raczej nie będzie z tego aż tyle obrotów, aby to wystarczyło do utrzymania się na wozie, i stąd ta emisja.

Michał: To tak, ale wiesz co, może też nastąpić coś takiego, OK, wiadomo, że bardzo duży procent miały póki co sklepy stacjonarne, że konsumenci przestawią w głowie modele zachowań.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Żeby jednak kupić buty, to się nagle zorientują, zaraz, halo, przecież ja nie muszę wstawać z fotela, jechać do tej galerii, mierzyć tych butów, ja mogę zamówić to przez Internet. Dla wielu ludzi jest to, dzisiaj to jest rzecz nie do pomyślenia, będą mijały tygodnie, miesiące, nie będzie wyboru, trzeba będzie niektóre rzeczy kupować online, więc jakby to, moim zdaniem, ta zmiana tego modelu zachowań konsumentów tutaj może być, może tutaj mieć znaczenie.

Adrian: Tak.

Michał: A jak patrzyłeś, jak Wasza ulubiona spółka CDRL, którą tam z Pawłem, mówiąc tak, pokrywacie, tak wydawaliście, widziałem, że dramat na notowaniach, bo to jest kolejna spółka, która…

Adrian: Może ucierpieć.

Michał: Punkty, sklepy, w wielu, wielu galeriach handlowych, chwilowo zamkniętych.

Adrian: Tak, CDRL ma taki problem, że ogólnie niestety mało kto się interesuje tą spółką, płynności tam zbyt dużej nie ma i teraz na odbiciu też niespecjalnie widać, aby ktoś był zainteresowany odbiciem na CDRL-u. Natomiast na pewno będą pewne problemy z tym, że galerie są zamknięte, CDRL też w Polsce zamknął wszystkie sklepy własne praktycznie. To co jest ciekawe, podobno Buslik, którego przejęli, ta spółka na Białorusi, tam wszystko działa, sklepy są otwarte i ten handel jest prowadzony. To bardzo krótki był komentarz odnośnie, znaczy przynajmniej spotkałem się z bardzo krótkim komentarzem na temat tej Białorusi, jedynie tyle, że po prostu na razie sklepy są otwarte. Domyślam się, że odwiedzalność raczej nie jest zbyt duża, bo wszyscy widzimy jak jest i pewnie ludzie na Białorusi też wolą siedzieć w domach, a nie chodzić po sklepie i szukać dzieciom ubrań. Natomiast to co jest ciekawe, to co jest ciekawe w jakimś sensie, to, że Buslik ma też bardzo dużo takich artykułów, nawet takich dla małych dzieci, nie tylko ubrań, ale ogólnie artykułów higienicznych, tak to nazwijmy ogólnie, więc to jest ciekawe, czy w związku z tym wykupywaniem papieru toaletowego, mydeł, jakichś środków dezynfekujących, ciekawe czy tutaj Buslik troszeczkę na tym nie skorzystał, bo ma też to w swoim asortymencie, ale to dowiemy się pewnie za kilka miesięcy.

Michał: Na razie wykres CDRL-a, to katastrofa, to aż wuu.

Adrian: No niestety.

Michał: Aż mrozi, przez chwilę byli nawet jednocyfrowi, że poniżej 10 złotych tam przez sekundę, tylko, że domyślam się, że wszystkie założenia do wyceny się posypały w takich okolicznościach.

Adrian: Nie wiadomo teraz, co prognozować odnośnie rynku, a co dopiero poszczególnych spółek, szczególnie tych, które są w jakimś tam większym stopniu narażone na tego koronawirusa.

Michał: Tak, i jeszcze jedną branżę chciałbym wskazać, tak już nie tylko w Polsce, ale też w ogóle zagranicą i tak dalej, to jest sieć restauracji, i mamy w Polsce notowany AmRest, co prawda, który nie jest już spółką prawa polskiego, ale nie szkodzi, chyba hiszpańskiego, bo się przeprowadzili jakiś czas temu.

Adrian: Chyba tak.

Michał: Tak, ale to wiadomo, co robi AmRest. AmRest to jest na przykład w Polsce KFC, Starbucks.

Adrian: Tak.

Michał: To wiemy, jakie obroty może mieć w ostatnich dniach ten KFC i Starbucks. Kurs się dramatycznie zawalił, ale to jest znowu ten biznes starej gospodarki, który w koniunkturze radzi sobie świetnie, bo każdy nie liczy się z tymi drobnymi, który idzie i gdzieś tam sobie kupi kawę na mieście, to nie jest problem, jak ludzie mają pieniądze, to sobie wydaje, jakby chętniej jedzą na mieście, a teraz to nawet ciężko mówić, czy ludzie chętnie, czy niechętnie, jak to jest wszystko zamknięte, bo to jest restauracja i nie może być otwarte.

Adrian: Jedynie na wynos, ale powiedzmy sobie szczerze.

Michał: Katastrofa dla tego typu biznesów.

Adrian: Zgadza się. Teraz właściwie restauracje tylko mogą dowozić w opcji na wynos, ale ile osób też chce kupować teraz jedzenie przygotowywane nie wiadomo przez kogo, to nikogo nie obrażając, ale mamy to ryzyko.

Michał: Ale poza tym, ja siedzę w domu, to gdzie to na wynos.

Adrian: Tak.

Michał: Zakupy zrobione, siedzę tutaj, jestem gotowy do oblężenia.

Adrian: Właśnie, dodatkowa kwestia, wszyscy mają takie zapasy, że ostatnie o czym myślą, to zamawiać skrzydełka w KFC pewnie.

Michał: Tak, natomiast wezmę sobie gdzieś pójdę na miasto, gdzieś kupić, więc to jest takie kolejne, oprócz tego, że nie mogą, a nawet Ci którzy mogą i mają to na wynos, to klienci nie myślą o tym, że, a była, jest prosperity, luzik, idę z żoną wieczorem do restauracji. A teraz, gdzie to ja pomyślę o tym, żeby na mieście się stołować, ale to, co mówiliśmy w poprzednim nagraniu, to może być dramat od dużych sieci, jakichś restauracyjnych, po malutkie, osiedlowe restauracyjki, że nie wiem, że tutaj znajomy prowadził fajną pizzerię. Taka pizza na wynos, jeszcze na osiedlu to potrafię sobie wyobrazić, że jeszcze działa, ale jak ktoś ma jakąś drogą restaurację w centrum.

Adrian: To ma problem.

Michał: To ma problem, więc cała branża. Tu mi przyszło tak na myśl, przyszedł mi AmRest oczywiście, jako w Polsce najbardziej znany przedstawiciel tej branży, ale weźmy, nie wiem, taki, wpiszę sobie ze Stanów, McDonald, czyli spółka, oj, to tu widać, dwieście kilkadziesiąt, dwieście dziesięć, dwieście dwadzieścia miesiąc temu, dołek poniżej stu trzydziestu, teraz odbiło ze stu pięćdziesięciu, to tu widać. Coca-Cola, to jest troszkę co innego, bo to nie jest jakaś restauracja.

Adrian: Tak.

Michał: Ale też jakby…

Adrian: Oni w każdej restauracji jest Coca-Cola.

Michał: Słucham?

Adrian: W każdej restauracji jest Coca-Cola, więc to też jest…

Michał: Tak, Coca-Cola, to też jest właścicielem całej masy restauracji.

Adrian: Tak, a to swoją drogą.

Michał: Tak, to Coca-Cola też dramat. Spadek z sześćdziesięciu do czterdziestu, tak pstryk, momentalnie, po prostu, to jest klasyczny spadek, który by się mieścił, to co powiedziałeś na początku, o tym boku zagiętego smartfona. Krachu jeszcze nie widać, bo tam jest dopiero na tym boku smartfona, więc takie branże.

Adrian: A wróćmy jeszcze na chwilę na polskie, mamy Sphinx’a, który w tarapatach jest już od chyba kilku lat wręcz, tam ostatni rok to była emisja akcji, które miały odbierać, miał objąć Prezes spółki, ale przez rok pieniądze nie wpłynęły i tylko były kolejne komunikaty o zapewnieniu Prezesa, że obejmie te akcje i właściwie spółka dalej nie była dokapitalizowana, więc… A Sphinx, to jest chyba taka pierwsza spółka, która można by ją wskazać, jako ten typ na bankructwo w gastronomii, po prostu to, co się stało, to chyba najgorsze co mogło ją teraz się przytrafić Sphinx’owi, Mex Polska.

Michał: Nie dość, że mieli problemy przed, to teraz mają jeszcze takie coś, teraz, że im zamknęli restauracje, to już jest w ogóle masakra. Jak wyświetli się wykres długoterminowy Sphinx’a, to ten, taka, te spadki tutaj teraz z ostatnich dni, to taki malutki tam, gdzieś tam pod koniec wykresu jeszcze załamanie, bo oni też ewidentnie nie mieli dobrej passy. I zacząłeś mówić o Mex’ie.

Adrian: Tak, mamy też Mex Polska, który też pewnie ucierpi na zamknięciu, ogólnie na zmniejszeniu ruchu i zamknięciu restauracji, bo to pijalnia wódki i piwa, jakieś inne koncepty gastronomiczne też tutaj pewnie mocno ucierpią, i tak naprawdę tych przypadków branż, o których teraz mówiliśmy, wszystko zależy od tego, jak one z tego wyjdą, jak mocno zostaną poturbowane, wszystko zależy od tego, ile potrwa ta cała sytuacja i to jest…

Michał: Dobra, ja już powiedziałem, że komentując tutaj słowa Prezesa Czyczerskiego z CCC, że gdybyśmy mieli od maja, nie wiem, otworzyć galerie i wrócić tam, to ja uznaję, że to jest bardzo optymistyczny scenariusz, wydaje mi się, że, czekaj, mamy końcówkę marca, kwiecień, maj, początek czerwca stawiam na takie dopiero odmrożenie, że powoli, że tak powiem, ludzie otworzą żaluzje, rozsuną firanki, zaczną więc patrzeć, jak wygląda świat zewnętrzny i też państwo da jakieś zielone światło, że już nie wiem, ile można. Także to, jak Ty prognozujesz?

Adrian: Naprawdę trudno powiedzieć.

Michał: Ja ze szklanej kuli, którą tutaj mam przed sobą.

Adrian: Zdecydowanie jestem tutaj zwolennikiem tezy, że wszystko może się zdarzyć, poza scenariuszem, że nie będzie już nic. Takiego scenariusza nie zakładam. Tutaj z każdego kryzysu się wyliżemy, także końca świata bym nie zakładał, ale kiedy będą otwarte galerie, myślę, że ten kwiecień, to też byłby dość mocno optymistyczny scenariusz. Natomiast zanim jeszcze, abstrahując od kwestii, kiedy będą otwarte galerie, to jestem ciekawy, jak konsumenci się zachowają, kiedy one zostaną otwarte, czy jakoś tam chętnie ruszą tłumnie na zakupy, powiem szczerze, też nie wydaje mi się. Nie wiem, czy...

Michał: Nie, będą oszczędzać, właśnie w ich firmie zwolniono połowę pracowników.

Adrian: Właśnie.

Michał: Im ograniczono pensję, premii nie było.

Adrian: Zgadza się.

Michał: Każdy będzie się trzymał za kieszeń. Zanim te, w głowach im się przestawi, że dobra, mogę iść do tej galerii kupić sobie, nie wiem, te buty, to coś, pójść do restauracji po drodze zjeść, to długie miesiące miną, takiego wiesz, powoli rozpędzania się, że to recesja, jakby jest przed nami, jest pewna, przez to takie samospełniającą się przepowiednię, że samo tworzenie, nie wiem, zwolnienie, przecież państwo powie, dobra, już wszystko otwarte, a do momentu, że Ci konsumenci ruszą do sklepu i zaczną kupować, to też jeszcze trochę czasu minie.

Adrian: Zgadza się. Tak jak na początku mówiłem, te prognozy Goodmana, że tam 2 miliony, ponad 2 miliony osób może stracić pracę, czy tam zgłosić się o zasiłek dla bezrobotnych, to to były te prognozy na chyba bodajże najbliższy tydzień, czy tam na jakiś najbliższy odczyt tych danych, a co dopiero tam w perspektywie kilku miesięcy, jeśli te firmy dalej będą stały, to mogą być dalsze redukcje. I wydaje mi się, że teraz coś tam próbujemy zaprognozować z tej szklanej kuli, kiedy być może galerie będą otwarte, ale co z tego, że galerie będą otwarte, jak ludzie nie będą chcieli kupować, bo będą się bać o własną pracę i to raczej też, te odzież, czy nawet te restauracje, to nie jest właśnie to dobro pierwszej potrzeby, że wychodzę i nagle, nie wiem, kupię buty, jak mam buty, w których już chodzić, jeśli mi się popsuły, OK, pójdę i kupię, ale jeśli mam, to może wstrzymam się z zakupem nowych, jak mam stracić pracę. Natomiast to, o czym teraz jeszcze mówimy, tak mnie teraz naszło, odnośnie detalu, to może alkohol będzie taką branżą dobrą na kryzys, tak się chyba mówi, że jak jest kryzys, to wręcz sprzedaż alkoholu rośnie, bo ludzie zamiast właśnie wydawać pieniądze na głupoty, gry, odzież, jakieś kebaby, to idą po prostu po alkohol i siedzą w domu.

Michał: Wiesz co, byłem przed chwilą na zakupach, jeden pan przede mną kupił za grube kilkaset złotych ileś butelek wódki.

Adrian: Właśnie, także on już chyba obstawia kryzys.

Michał: Może chciał odkażać, ale to nikt mu nie powiedział, że to tam musi być większe stężenie. Patrzę tutaj na nasz jeden z moich ulubionych przykładów, czyli Ambrę. Najpierw były spadki z dwudziestu paru, dwudziestu złotych, to szczyt historyczny na dwanaście, to sporo, aktualnie jest piętnaście, nie wiem, nie czuję się przekonany, wydaje mi się, że alkohol jest dobrem luksusowym, takim przynajmniej. Ja wiem, że część musi, dla wielu nie ma za bardzo wyboru, ale dla wielu osób alkohol jest taką rzeczą, ekstrasem do życia, takim czymś fajnym, takim, że umilę sobie dzisiejszy wieczór i butelkę wina z żoną wypiję, to to jest tak.

Adrian: No tak.

Michał: Trzeba by posłuchać wypowiedzi zarządu Ambry, jakie są te modele zachowań konsumentów, jak to jest.

Adrian: W normalnej sytuacji

Michał: Też może być takie dobro luksusowe, od którego powstrzymam się w najbliższym czasie.

Adrian: W normalnej sytuacji zgadzam się, natomiast jak jest wielki kryzys, wszystko tam leci na łeb, na szyję, wszyscy są zwalniani i firmy bankrutują, to człowiek może być tak załamany, że…

Michał: Wiem, że napić się trzeba, już ile można, już na świat, ja wiem, że świat na trzeźwo jest nie do zniesienia, ale wiadomo, jak to jest, ja bym bardziej tu obstawiał, że to raczej jest właśnie luksus, w dzisiejszych czasach, a nie dobro pierwszej potrzeby. O piekarni, o Dino. Jak Dino z ciekawości, bo to przecież jest handel taki żywnością, a że teraz ludzie bardzo, że tak powiem, do sklepów ruszyli. Czekaj, bo kliknął mi się nie ten ticker, jakiejś spółki, która nie wiem, co robi. Po wykresie Dino kryzysu nie widać.

Adrian: Tak. Jest trend boczny, tam blisko maksimów.

Michał: Coś tam spadło na ogólnej panice, bo to wszystko spadło, ale wyświetlę sobie taki wykres, tam powiedzmy, ze trzyletni, to…

Adrian: Ale co tu dużo mówić…

Michał: Tragedii nie ma.

Adrian: Przynajmniej w krótkim terminie, patrząc na to, jak ludzie tłumnie ruszyli na zakupy, jakieś dane widziałem, że bodajże więcej wydaliśmy, niż przed świętami bożonarodzeniowymi, także to już jest coś. To rzeczywiście, te najbliższe okresy zapowiadają się raczej całkiem nie najgorzej dla, właśnie dla takich spółek. Pytanie, jak w długim terminie, bo tutaj wydaje się, że to chyba raczej taki jednorazowy efekt.

Michał: Wiesz co, o ile wydaje mi się, byśmy mogli wskazać sklepy, o widzisz, nie ma notowane, bo byśmy się teraz poznęcali, nie ma już notowanej, bo zbankrutowała Alma, ale, to oni mieli takie sklepy, delikatesy, to będą miały problemy. Natomiast Dino, to jest akurat taka sieć dyskontów z tanimi bardzo rzeczami, takimi pierwszej potrzeby, typu makaron, mąka, chleb, takie, żeby przeżyć.

Adrian: Zgadza się.

Michał:  Że jak już będzie to oblężenie, zabronią nam wszystkiego, to żeby oczywiście, żeby móc to sobie kupić, więc to jest troszeczkę co innego. Natomiast nie potrafię wskazać na polskiej giełdzie żadnego takiego reprezentanta jakiejś, nie wiem, czegoś drogiego, jeżeli chodzi o jedzenie, jakieś, nie wiem, luksusowa sieć restauracji sushi, o takie coś.

Adrian: Na szybko też nie przychodzi mi nic do głowy.

Michał: Tak, właśnie.

Adrian: Może jakieś mniejsze…

Michał: A to w ogóle restauracje, to już mówiliśmy o tym, że to jest tego, ale powiedzmy sobie, producent tego typu, że drogie jakieś tego typu rzeczy, że sklep z drogą żywnością i tak dalej. Nie potrafię wskazać, ale wydaje mi się, że oni będą mieli problemy, bo oni ucierpią, ci wszyscy producenci towarów luksusowych będą mieli problemy, tak samo branża motoryzacyjna. Widziałem, że Volkswagen wstrzymuje produkcję, i to jako jeden z ostatnich tych takich dużych producentów, więc oni też wszyscy będą mieli problemy. Na polskiej giełdzie nie ma reprezentantów, ale różnego rodzaju kontrahenci, którzy dostarczają jakieś części tym dużym gigantom, to też będą mieli problemy. Dobra.

Adrian: Możemy krótko podsumować, że tak naprawdę wszyscy będą mieć problemy, tylko jedni mniejsze, drudzy większe, a trzeci, to już w ogóle będą głęboko pod wodą.

Michał: Ale część branż, które już wspominaliśmy, będzie miała szansę się wybronić. To jest to, co mówiliśmy w poprzednim odcinku, takie kryzysy przetrwają te naprawdę dobre spółki, które gdzieś tam według przyszłości pokazywane na różnego rodzaju szkoleniach, patrzcie jaka była okazja inwestycyjna, tylko całą sztuką jest sobie umieć tę okazję inwestycyjną znaleźć. Dobrze, to co, to wszystko na dzisiaj. To był podcast Echa Rynku, ja nazywam się Michał Masłowski.

Adrian: Był z nami Adrian Mackiewicz.

Michał: Do usłyszenia następnym razem.