×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Czym jest SII?

Jesteśmy gotowi na cyfrową transformację – mówi Jacek Kunicki, Członek Zarządu ds. Finansowych Grupy Orange Polska

© S.Gvozd - stock.adobe.com

SII: W jaki sposób pandemia koronawirusa wpłynęła na działalność Grupy Orange Polska? Jak Grupa radzi sobie w trakcie drugiej fali pandemii? Jaki długoterminowy efekt na działalność Grupy może mieć pandemia?


Jacek Kunicki, Członek Zarządu ds. Finansowych Grupy Orange Polska: Jako organizacja zareagowaliśmy bardzo szybko i sprawnie organizując pracą zdalną w ciągu kilku dni dla ok 10 tys. pracowników zapewniając kontynuację wszystkich procesów biznesowych i obsługę naszych klientów w nowych warunkach sanitarnych bez spadku ich efektywności. Pandemia pokazuje, że nasz biznes jest relatywnie odporny na jej negatywne skutki. Większość naszych przychodów i zysków czerpiemy z usług subskrypcyjnych, które generują nam przewidywalny strumień gotówki. Dodatkowo łączność telekomunikacyjna stała się w obliczu pandemii usługą pierwszej potrzeby. Widać to szczególnie w popycie na światłowód, który wzrósł. Przypomnę, że przyłączenia klientów w 3 kwartale, mimo sezonu urlopowego były absolutnie rekordowe. Widać, że pandemia przyspiesza cyfrową transformację w Polsce.

 

Oczywiście pandemia wpłynęła na nas również negatywnie. Dużo mniej wyjazdów zagranicznych czy to służbowych czy urlopowych spowodowało duży spadek przychodów z roamingu od naszych klientów. Zanotowaliśmy również spadek w usługach prepaid. Specyficznym dla naszej działalności negatywnym skutkiem było duże spowolnienie na rynku nieruchomości. Przypomnę, że Orange Polska posiada duży portfel nieruchomości na sprzedaż, który sukcesywnie upłynnia w ramach transformacji swojej bazy aktywów trwałych. Mając na uwadze, jak pandemia wpływa niekorzystnie na gospodarkę bardzo uważnie monitorujemy płatności od klientów. Na razie nie odnotowujemy problemów, ale zdajemy sobie sprawę, że negatywne skutki szczególnie dla klientów biznesowych mogą być odsunięte nieco w czasie, dlatego stanowi to element ryzyka.


Druga fala pandemii nie była niespodzianką, pomogły nam doświadczenia z wiosny. Dodatkowo nasze punkty sprzedaży, inaczej niż w marcu-kwietniu pozostały otwarte, choć oczywiście ruch klientów był niższy.

 

Na ocenę skutków długoterminowych przyjdzie jeszcze czas, ale sądzimy, co pewnie nie jest stwierdzeniem odkrywczym, że przyspieszy cyfryzacja czy to w obszarze klientów biznesowych czy preferencji klientów indywidualnych. Jesteśmy na to gotowi, szeroko inwestujemy w światłowód, w przyszłości w technologię 5G, oraz mocno stawiamy na rozwiązania cyfrowe dla klientów biznesowych.

 

Po trzech kwartałach 2020 roku Grupa Orange Polska wypracowała 8,42 mld zł przychodów ze sprzedaży (+0,2% rdr) i 2,14 mld zł EBITDAaL (+5,3% rdr). Jak podsumowałby Pan ten okres dla Grupy? Czy jest Pan zadowolony z rezultatów? Na jakie wydarzenia i czynniki szczególnie zwróciłby Pan uwagę, które miały wpływ na zaraportowane rezultaty?


Z perspektywy wyzwań przed którymi stanęliśmy jako biznes i jako organizacja w połowie marca to wyniki są nawet powyżej naszych oczekiwań. Musieliśmy zrewidować część planów, jednak jesteśmy na najlepszej drodze żeby trzeci rok z rzędu zaraportować wzrost miary rentowności operacyjnej (EBITDAaL) co było naszym celem nadrzędnym ujętym w prognozie dla rynku. Chciałbym zwrócić uwagę na dwa czynniki.


Po pierwsze przyspieszająca dynamika wzrostu kluczowych usług telekomunikacyjnych. Mam tu na myśli konwergencję, usługi mobile i internetowe. W ciągu 9 miesięcy 2020r łączny wzrost tych kategorii przychodów wyniósł 2.6%, podczas gdy w całym 2019r było to tylko 1.4%. Wzrost przyspieszył pomimo dużego ubytku przychodów z roamingu spowodowanego pandemią. Z jednej strony jest to konsekwencja ciągłego wzrostu baz klientów, a z drugiej strony, i to cieszy nawet bardziej, poprawiającej się dynamiki średniego przychodu z klienta. W usługach internetowych wzrost w ciągu 9 miesięcy 2020r wyniósł prawie 5% podczas gdy w analogicznym okresie 2019r był to spadek o ok 2%. Istotna poprawa nastąpiła również w usługach mobilnych. Jest to głównie wynik naszej strategii więcej za więcej, którą zainicjowaliśmy w 2019 roku, a właściwie pod sam koniec 2018, kiedy to zrobiliśmy pierwszą podwyżkę cen dla klientów biznesowych. Przypominam, że wyższe taryfy odnoszą się tylko do nowych klientów oraz retencji, a więc ich efekt jest rozciągnięty w czasie na 2-3 lata. Dodatkowo w przypadku usług internetowych istotnym elementem jest zwiększający się udział klientów światłowodu. Technologia ta charakteryzuje się najwyższym przychodem z uwagi na wysoki udział towarzyszącej usługi telewizyjnej, wyższe opcje prędkości oraz rosnący udział sprzedaży dla klientów w domkach jednorodzinnych.


Po drugie, obecny rok jest kolejnym, w którym raportujemy znaczące oszczędności kosztowe. W ciągu 9 miesięcy koszty tzw. pośrednie, czyli nie związane wprost z przychodami, spadły o ponad 200mn zł. Jest to z jednej strony efekt kontynuacji transformacji biznesu, którą konsekwentnie wdrażamy od kilku lat, co przejawia się w upraszczaniu procesów biznesowych oraz automatyzacji i digitalizacji. Z drugiej strony to efekt nadzwyczajnych kroków jakie udało się podjąć, żeby zniwelować negatywny wpływ pandemii na nasze wyniki i część z nich nie jest do powtórzenia w przyszłości.

 

Orange Polska jest w trakcie przeglądu opcji w celu potencjalnego utworzenia partnerstwa przy budowie sieci światłowodowej. Spółka informowała niedawno, że widzi duże zainteresowanie projektem FiberCo ze strony inwestorów i instytucji. Na jakim etapie są obecnie rozmowy? Czy może Pan przybliżyć założenia tego projektu? Dlaczego Spółka decyduje się na taki ruch, zamiast dalej rozwijać sieć światłowodową wewnątrz Grupy?

 

FiberCo to dla nas inny pomysł na kontynuację inwestycji w sieć światłowodową, które rozpoczęliśmy w 2015 roku. Penetracja internetem w Polsce jest niska, szczególnie poza dużymi miastami, i jest to głównie wynikiem braku rozwiniętej infrastruktury. Budując sieć widzimy duży popyt na światłowód, jak już wspomniałem, doświadczenie pandemii powoduje, że klienci coraz częściej traktują szybkie stałe łącze jako podstawowe medium niezbędne w gospodarstwie domowym, na równi z energią elektryczną czy dostępem do wody.

 

Projekt FiberCo zakłada budowę sieci dla kolejnych 1,7 miliona gospodarstw domowych (przypominam, że w zasięgu naszej sieci na koniec tego roku będzie ok 5 mln gospodarstw domowych). Dodatkowo chcemy wnieść do tej spółki część obecnej sieci, obejmującej ok 600 tys. gospodarstw domowych. Chcemy budować głównie w obszarach o mniejszej konkurencji licząc na duży popyt ze strony klientów. Chcielibyśmy realizować to przedsięwzięcie z zewnętrznym partnerem. Sądzimy, że potencjał rynku i nasze parametry okażą się atrakcyjne dla funduszy, które inwestując w aktywa infrastrukturalne mają bardzo długi horyzont inwestycyjny. W takim układzie FiberCo działało by jako właściciel hurtowej sieci, która byłaby otwarta dla każdego zainteresowanego gracza, który chciałby sprzedawać w jej zasięgu swoje usługi detaliczne, w tym oczywiście dla Orange Polska. Zakładamy, że będzie to projekt posiadający własne finansowanie dłużne. Dlatego równolegle do negocjacji z potencjalnymi funduszami będziemy negocjować również z bankami. Dzięki temu zrealizujemy dwa cele. Po pierwsze, nakłady inwestycyjne nie będą obciążały bilansu Orange Polska Po drugie, mamy nadzieję otrzymać znaczne środki ze sprzedaży tych 50%, co wpłynie pozytywnie na strukturę naszego bilansu, a to jest istotne w kontekście czekającej nas aukcji na częstotliwości pod technologię 5G, oraz dla perspektyw powrotu do wynagradzania akcjonariuszy.


Projekt jest obecnie na wczesnym etapie. Biorąc pod uwagę jego złożoność oczekujemy podpisania umów do końca 1 półrocza 2021r.

 

Ostatnie lata przyniosły wzrost cen na rynku usług telekomunikacyjnych. Czy Pana zdaniem można oczekiwać kolejnych podwyżek? Jakie są Pana oczekiwania co do wzrostu i rozwoju rynku w kolejnych latach?

 

Bardzo ostra konkurencja na przestrzeni poprzedniej dekady sprowadziła ceny usług telekomunikacyjnych w Polsce do najniższych poziomów w Europie uwzględniając parytet siły nabywczej. Pomimo niewielkich podwyżek, nie zmieniło się to istotnie. My jesteśmy bardzo zadowoleni z ich monetyzacji, zostały one dobrze przyjęte przez klientów. Przypominam, że wyższym taryfom zawsze towarzyszył wyższy benefit dla klientów. Jeśli chodzi o przyszłość to oczywiście nigdy nie komentujemy przyszłych planów komercyjnych, mogę jedynie powiedzieć, że nasza strategia w tym zakresie się nie zmieniła. Na pewno czynnikiem, który trzeba będzie obserwować w tym kontekście, jest przejęcie Playa przez Iliad i zapowiedziane plany ekspansji na rynku stacjonarnym.


Przyszłość rynku w kolejnych latach będzie kształtowana głównie przez dalsze inwestycje w sieci światłowodowe oraz oczywiście 5G. Jeśli chodzi o światłowód to mam tutaj na myśli inwestycje Orange Polska, te realizowane w ramach programów Polska Cyfrowa (POPC) oraz być może też innych operatorów.

 

Kiedy może odbyć się przetarg na pasmo częstotliwości 5G? Jakiego rzędu wydatków spodziewa się Pan z tego tytułu? W jaki sposób technologia 5G wpłynie na działalność i wyniki Grupy Orange Polska?


Obecnie czekamy na ogłoszenie nowego procesu związanego z rozdziałem częstotliwości z tzw. paśmie C czyli w zakresie 3.5GHz. Poprzedni proces został anulowany na wiosnę. Mamy nadzieję, że nowy zostanie ogłoszony jak najszybciej. Od tego momentu trzeba liczyć nawet 4-6 miesięcy do ostatecznych rozstrzygnięć odnośnie wyników aukcji. Z uwagi że nawet nie znamy warunków procesu trudno spekulować dzisiaj o jakim wydatku mówimy.


Sądzę, że technologia 5G będzie wprowadzana stopniowo, wiele zastosowań może dopiero być przed nami. Przesył danych w sieciach mobilnych w dalszym ciągu rośnie lawinowo i posiadanie nowych częstotliwości pozwoli na zwiększenie pojemności tej sieci żeby po prostu ona była w stanie ten ruch udźwignąć bez uszczerbku dla jakości działania usługi dla klienta. Sądzę, że ta technologia może być bardziej tzw. game changerem dla biznesu niż dla klientów indywidulanych. Technologia 5G głównie przez bardzo niskie opóźnienia otworzy nowe możliwości w zakresie internetu rzeczy i tworzenia bezprzewodowych ekosystemów np. dla procesów produkcyjnych lub tzw. smart cities. 5G przyspieszy cyfryzację i wygeneruje dodatkowy popyt na usługi integracyjne i softwarowe, kompetencje, w które też inwestuje Orange Polska.

 

Jak ocenia Pan obecną i przewidywaną sytuację finansową Grupy? Czy pozwala ona na wypłatę dywidendy w 2021 roku? Kiedy Pana zdaniem Spółka może powrócić do regularnych i stabilnych wypłat dywidend?


Będąc w ciągłym kontakcie z inwestorami jesteśmy świadomi jak istotne jest dla nich żebyśmy powrócili do wypłacania dywidend. Jesteśmy dzisiaj w innym miejscu niż na początku 2017 roku, kiedy zdecydowaliśmy się zaprzestać płacenia. Wtedy byliśmy na początku budowy sieci światłowodowej, mieliśmy wyższy wskaźnik zadłużenia i nasze wyniki były wciąż w trendzie spadającym. Jako zarząd mamy zamiar powrotu do dywidend i pytanie jest kiedy, a nie czy. Pytanie Pana jest dobrze postawione – chcemy powrócić do regularnych i stabilnych wypłat.


W tym kontekście istotnych jest dla nas kilka elementów. Po pierwsze osiąganie trwałych i stabilnych wzrostów zysku EBITDA. Jesteśmy tutaj na dobrej drodze, chcemy w tym roku wykazać wzrost trzeci raz z rzędu. Docelowo chcemy ażeby wzrosty te napędzane przez wzrost przychodów a nie oszczędności kosztowe. Po drugie, chcemy ażeby wzrosty EBITDA przekładały się na wzrosty poziomu generowanej gotówki, a to oznacza trzymanie w ryzach nakładów inwestycyjnych. Wreszcie po trzecie, musimy dbać o bezpieczeństwo naszego bilansu. W tym kontekście szczególnie ważna jest wspomniana już aukcja na częstotliwości 5G, która będzie dla nas istotnym wydatkiem. Dzisiaj nie wiemy jakie będą jej warunki, oraz kiedy będzie przeprowadzona. Jednym, z warunków aukcji będą zobowiązania pokryciowe, które będą rzutowały na poziomy nakładów inwestycyjnych.

 

Orange Polska zamierza na początku 2021 roku przedstawić strategię na kolejne lata. Czego można po niej oczekiwać? Czy należy oczekiwać istotnych, przełomowych zmian względem kierunku, w jakim była rozwijana Grupa na przestrzeni ostatnich lat?


Obecna strategia przedstawiona w 2017 roku kończy się z końcem bieżącego roku. Można ją uprościć do dwóch filarów. Pierwszy to intensywne nakłady na budowę sieci światłowodowej, która stanowi podstawę do ekspansji komercyjnej opartej w przypadku klientów indywidualnych na konwergencji, i w przypadku klientów biznesowych na konwergencji oraz na partnerstwie w cyfrowej transformacji. Drugi to transformacja biznesowa w kierunku wyższej efektywności na każdym obszarze. Obecna strategia okazała się sukcesem, nie planujemy korygować tego, co się sprawdza. Tak więc nowa strategia będzie bardziej ewolucją niż rewolucją. Działamy jednak w branży, która zmienia się szybko. Na pewno w naszej strategii znajdzie się rozwój sieci 5G. Chcemy też być firmą bardziej innowacyjną, która w większym stopniu będzie zajmowała się sztuczną inteligencją, czy wirtualną rzeczywistością.


Na świecie pojawia się coraz więcej danych, trzeba je gromadzić, analizować i w tym procesie chcemy uczestniczyć. Widzę możliwość rozwoju naszej firmy w zakresie digitalizacji. Mam na myśli naszą sprzedaż i kontakt z klientem.

 

Na pewno zrobimy również przegląd zasobów pod kątem ich użyteczności w przyszłych wyzwaniach. Mam tutaj na myśli starsze technologie 2G i 3G oraz stacjonarne technologie miedziane.


W naszej działalności zawsze staramy się patrzeć też na skutki, jakie nasz biznes rodzi dla gospodarki i środowiska i stawiamy na rozwój zrównoważony. Planujemy dywersyfikować źródła pozyskiwania energii, żeby część z nich pochodziła z OZE. Przedstawimy konkretne cele w tym zakresie. Będziemy pomagać naszym klientom w bardziej przyjaznych środowisku wyborach, m.in. poprzez umożliwienie im recyklingu zepsutych telefonów oraz odkupowanie używanych. Odkupione telefony odnawiamy i ponownie wprowadzamy na rynek.

 

Jakie widzi Pan największe czynniki ryzyka przed Grupą w najbliższych kwartałach?


Ja zawsze wolę mówić o wyzwaniach, a nie ryzykach. A te są zawsze, mniejsze lub większe. Przede wszystkim wszyscy mamy nadzieję, że świat w 2021 będzie wracał do normalności i że czeka nas odbicie gospodarce. To, co jest niewiadomą, to jak szybko to się stanie i jak zmieni się sytuacja biznesu po pandemii.


Jeśli chodzi o nasz sektor to ciekawym wydarzeniem będzie obserwowanie jak na rynek wpłynie wejście firmy Iliad. Czekamy oczywiście również na aukcję pod częstotliwości 5G oraz finalizację ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, co może mieć wpływ na poziom naszych przyszłych nakładów inwestycyjnych.


Schodząc na poziom już bardziej operacyjny, wyzwaniem dla nas pozostaje działanie w warunkach inflacyjnych. Szczególnie dotyczy to szeroko pojętych kosztów pracy w gospodarce, co wpływa na nas głównie pośrednio, oraz cen energii.