Chat with us, powered by LiveChat
×Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies.

Historia współczesnych kryptowalut oraz podejście do analizy fundamentalnej

Skomentuj artykuł

We wstępie do trzeciej części naszego kursu zajmiemy się historią kryptowalut, szczególnie w znaczeniu elektronicznego sposobu wymiany wartości. Ze względu na to, że osobiście przykładam dużą uwagę do historii i pochodzenia w wielu aspektach życia, jest to kwestia dla mnie bardzo ważna. Zrozumienie przeszłości rozwoju elektronicznych protokołów oraz procesów ekonomicznych za nimi stojących uzmysławia nam, jaki potencjał drzemie w tym rynku oraz jakie implikacje niesie ze sobą dla każdego z nas, bez wyjątku. Myślę również, że zarządzający pracujący w funduszach inwestycyjnych czy innych instytucjach rynkowych potrzebują głębszego zrozumienia rynku cyfrowych aktywów. W tej części kursu przytoczę parę faktów historycznych, jednak dla osób zainteresowanych bardziej wnikliwą historią rozwoju cyfrowych aktywów zapraszam do zapoznania się z wpisem na moim blogu1.

 


Pełna lista odcinków


 

Problem podwójnego wydania

Sieć bitcoin jako pierwsza, w pełni zdecentralizowana, oparta o technologię blockchain, rozwiązała fundamentalny problem w informatyce oraz kryptografii, który nosi nazwę „double spend”. Tak zwany problem podwójnego wydania stał na drodze do zbudowaniu prywatnego pieniądza lub ogólniej mówiąc, elektronicznego sposobu wymiany wartości, który nie podlega nieskończonej inflacji. Kiedy piszę „nieskończona inflacja” mam na myśli to, że w erze przed rozwiązaniem problemu podwójnego wydania świat technologii nie znał sposobu zablokowania możliwości kopiowania w dowolnej ilości pliku (lub jakiegokolwiek innego bytu elektronicznego) znajdującego się na naszym dysku twardym (ogólniej mówiąc w przestrzeni cyfrowej). Używając analogii gdzie zakładamy, że plik to jedna jednostka waluty mogliśmy ją kopiować w nieskończoność, a fakt ten wyklucza uznanie takiego sposobu wymiany wartości, ponieważ każdy mógłby sobie skopiować dowolną ilość waluty, a przecież tego nie chcemy, prawda?

100 milionów satoshi

Rozwiązanie problemu podwójnego wydania pozwala na tworzenie cyfrowych, prywatnych, elektronicznych walut. Praktycznym przykładem jest bitcoin, który pozwolił na poziomie zdecentralizowanego rejestru przesyłać wartość w świecie elektronicznym, ponieważ uniemożliwił kopiowanie (powstawanie inflacji) w łatwy sposób satoshi, czyli najmniejszej jednostki wymiany. W ramach ciekawostki chciałbym w tym miejscu wyjaśnić, że patrząc z technicznego punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak jeden bitcoin, to czym nazywamy jednym bitcoin” z punktu widzenia protokołu to po prostu 100 mln satoshi. Giełdy w celu ułatwienia komunikacji z klientami oraz wymiany przyjęły sobie, że łatwiej będzie im zaimplementować swoje systemy transakcyjne dostosowując je do standardu 100 mln satoshi. Wyjaśniam to dlatego, ponieważ chciałbym podkreślić fakt, że osoba, która zdecyduje się chociażby na eksperymenty z bitcoin, nie musi wcale wydawać dziesiątek tysięcy dolarów. Można kupić sobie bitcoin za praktycznie dowolną ilość waluty fiducjarnej - tj. nie ma problemu, aby kupić sobie bitcoin np. za 10 PLN, jednak nie może nas zdziwić, że stan naszego adresu publicznego będzie wyrażony w postaci mniej więcej 0.000053 BTC, a nie 1.0 BTC, który jak już pisałem oznacza dokładnie 100 000 000 satoshi. Kiedy już dowiedzieliśmy się, jaki problem stał na drodze do realizacji cyfrowej waluty, możemy przejść do omówienia gdzie technologia spotyka się z realną ekonomią.

Podejście do analiza fundamentalnej

Wiele osób wykazuje się wysoko posuniętą ignorancją dotyczącą analizy fundamentalnej, porównując sieć bitcoin do najzwyklejszej bańki lub co gorsza, niczego więcej niż zbioru ludzi, którzy są zainteresowani jedynie kupnem w dołku, a następnie sprzedażą na górce. Odnoszę wrażenie, że im więcej czasu dana osoba przepracowała w tradycyjnych finansach, tym ta ignorancja jest mocniej rozwinięta oraz tym trudniej jej pojąć fundamentalne zasady stojące za Bitcoin. W pierwszej kolejności musimy uzmysłowić sobie, że żyjemy w erze niskich stóp procentowych - realnie ujemnych uwzględniając inflację. Udzielając konsultacji m.in. zarządzającym funduszy inwestycyjnych zauważyłem, że wiele osób decyzyjnych uznało, że zaczną grać przeciwko polityce monetarnej FED (w myśl rozumienia teraz będzie inaczej, to ten czas”) i teraz z perspektywy około dwóch lat okazuje się, że handel przeciwko FED nie był dobrym pomysłem, a niektórym funduszom przyniósł nawet stratę kapitału.

 

Myślę, że jednymi z głównych przyczyn aprecjacji kursu wymiany bitcoin jest:

  • Polityka FED (oraz EBC i innych głównych banków centralnych świata), czyli niskich stóp procentowych oraz podaż pieniądza

 

 

  • Fundamentalna zmiana w postrzeganiu gospodarki jako takiej, przesunięcie gospodarki z wymiaru fizycznych przedmiotów do wymiaru cyfrowego, roboczo nazywam to gospodarką wiedzy” lub gospodarką informacji”
  • Możliwość kontroli i zarządzania uczestnikami danego protokołu, dzięki odpowiednio zaprogramowanej tokenomice (czyli z góry określonymi i zaprogramowanymi w programie komputerowym zasadami możliwych przepływów tokenu w danym systemie). Przykład z życia: wyobraźmy sobie, że firma technologiczna wypuszcza cyfrową walutę, którą można zdobywać poprzez rozwiązywanie zaprojektowanych wcześniej zadań programistycznych. Po uzyskaniu danej ilości cyfrowej waluty uczestnik otrzymuje certyfikację poziomu pierwszego, a po zdobyciu jeszcze większej ilości tokenów otrzymuje certyfikację poziomu drugiego. Certyfikacja to nie wszystko, a to jedynie początek, ponieważ pracodawca na podstawie historii zdobywania tego typu cyfrowego aktywa jest pewien, że dana osoba zadania wykonała i nabyła odpowiednie umiejętności. Dotychczas tego typu sposób nauki oraz kształcenia nie był możliwy, jednocześnie wywraca do góry nogami sposób nabywania wiedzy i praktycznych umiejętności, jaki znamy aktualnie.
  • Dostrzeżenie zmiany w zarządzaniu ludźmi z pokolenia Gen Z, zarówno przez kapitał zachodni jak i wschodni (rozwinę tą myśl w części dotyczącej opisu praktycznych zastosowań technologii blockchain)
  • Zainteresowanie gigantów technologicznych zarówno od strony technologicznej jak i finansowej. To że Tesla zakupiła pakiet bitcoin już nikogo nie dziwi, ale ostatnio wychodzą już publiczne informacje o tym, że firma Alphabet czyli właściciel przeglądarki Google planuje wprowadzić własne portfele dla klienta detalicznego, lista firm, która buduje zdecydowała się budować pozycję na bitcoin jest do obserwacji5

Stock to flow dla bitcoin jako przykład próby stworzenia modelu oraz inne możliwe sposoby pomiaru rozwoju sieci

Jednym z najpopularniejszych prób stworzenia modelu ekonometrycznego bitcoin jest model „Stock to flow”4. Jest to model, który wielu uczestników rynku cyfrowych aktywów bardzo zawiódł, ponieważ przewidywał z końcem roku 2021 niezwykle szybką aprecjację najpopularniejszej kryptowaluty. Warto pamiętać, że model jest tylko modelem i nie należy się nim mocno sugerować. W przeciwieństwie do szeroko rozpowszechnionych opinii chciałbym się podzielić jednym argumentem, dlaczego uważam, że ten model nie jest wcale taki zły. Mam na myśli tutaj standardową drogę jaką kapitał przebywa, aby wejść na rynek cyfrowych aktywów. Do roku około 2018 standardową bramką wejścia” był właśnie bitcoin i również w dużej części kapitał z bitcoin już nie wychodził. W roku 2022 chociażby ze względu na znacznie bardziej ostrzejsze przepisy Know Your Customer powstały firmy, które pozwalają ominąć bezpośrednio bitcoin w celu zasilenia kapitałem innych projektów. Dlatego uważam, że gdyby zmierzyć napływający kapitał na szeroki rynek cyfrowych aktywów ten model lepiej by przewidział” zachowanie się ceny (co jest z natury karkołomnym zadaniem).

 

 

Aktualna polityka niskich stóp procentowych oraz rosnąca inflacja powoduje, że również fundusze inwestycyjne szukają możliwości zabezpieczenia siły nabywczej kapitału, którym zarządzają. Jednym z alternatywnych rozwiązań, na które coraz częściej się decydują jest budowanie ekspozycji na rynku cyfrowych aktywów. Natomiast wprowadzone niedawno przepisy w Niemczech tzw. Fondsstandortgesetz2 powodują, że mogą to robić w pełni legalnie oraz transparentnie dla legislatora. Jednym z większych tematów legislacyjnych w wielu krajach jest aktualnie szeroko dyskutowany Cryptocurrency Bill, który pozwala na współistnienie walut narodowych oraz walut prywatnych. Myślę, że warto wspomnieć w tym miejscu również o polityku z Nowego Jorku, który ogłosił publicznie, że swoje wynagrodzenie chce otrzymywać w bitcoin.

Rozwiązania chmurowe Big Tech a systemy rozproszone

Nie jest tajemnicą, że dla gigantów technologicznych użytkownicy to nic więcej jak towar, który ma za zadanie generować zbiory danych, dzięki którym będą w stanie dostarczać coraz to bardziej wyrafinowane usługi oraz reklamy do klienta końcowego (pomijam bardzo interesujące zagadnienie sztucznej inteligencji). Giganci technologiczni posiadając ogromne farmy danych są w stanie poznać lepiej indywidualnego człowieka niż on sam siebie. Powoduje to w dłuższej perspektywie możliwość nadużycia, a skala centralizacji danych w coraz to większej grupie ludzi rodzi niepokój. Wyobraźmy sobie, że rano nie mamy dostępu do naszych danych przechowywanych w chmurze” (czyli w praktyce u jakiegoś giganta technologicznego), do naszego kalendarza również przechowywanego w chmurze”, do naszych kontaktów również zapisanych na obcych serwerach. Rozwiązania chmurowe dają bardzo wysoki poziom wygody końcowemu użytkownikowi, jednak również wiele możliwości do nadużyć ze strony realnego właściciela danych - giganta technologicznego. Z drugiej strony jedną z fundamentalnych zasad stojących za systemami rozproszonymi jest fakt, że właścicielami danych jesteśmy my sami (słynne już powiedzenie be your own bank”). Włączając w to cyfrowe aktywa, które są zabezpieczone algorytmami kryptograficznymi, a nie umową z państwem czy bankiem centralnym lub jakąkolwiek inną instytucją, gdzie tak naprawdę nie mamy pewności czy dana umowa jest przestrzegana z obu stron. Mam tutaj na myśli niekontrolowaną w praktyce podaż pieniądza kierowaną przez polityków lub inne zbiory interesów, niekoniecznie zbieżne z interesami pozostałych użytkowników korzystających z danej waluty.

CBDC a może narodowe waluty oparte o konsensus Ethereum?

Zdecentralizowane systemy są trudnymi rozwiązaniami informatycznymi do zbudowania, nie liczyłbym, że firmy państwowe są w stanie dostarczyć tego typu usługi. Najprawdopodobniej to duże korporacje technologiczne zajmą się dostarczeniem prywatnych walut cyfrowych. Ale czy nie ma innej drogi?

 

Jednym z praktycznych zastosowań sieci Ethereum jest ogłoszona informacja3, że Narodowy Bank w Izraelu przeprowadza testy związane z CBDC (Central Bank Digital Currency). Przykładów jest wiele więcej, bo prace nad cyfrową walutą ogłosiło wiele innych krajów, przykładowe to: Unia Europejska, Szwecja oraz Chiny (ale to inny temat, który wymagałby osobnego artykułu). CBDC jest to elektroniczny cyfrowy pieniądz działający na warstwie drugiej (możliwości obsługi takiej ilości transakcji jakie obecne systemy bankowe i więcej), który będzie gotowy do masowej adopcji, czyli przetwarzania wielu tysięcy transakcji na sekundę. W projekcie tym Ethereum jako już relatywnie dojrzała sieć oraz co najważniejsze bezpieczna, posłuży jako protokół do zabezpieczenia konsensusu rozwiązań CBDC. Skutkiem tych działań będą przepływy finansowe oraz polityka monetarna w pełni transparentna dla takich instytucji jak International Monetary Fund czy BIS (Bank for International Settlements). Skutkiem takiego biegu wydarzeń może być utrudnienie w funkcjonowaniu wielu banków komercyjnych, które w ostatnich dekadach nadużywały władzy w kreacji walut na całym świecie. Osobiście myślę (mając również bardzo dużo wątpliwości oraz ciekawości do tego programu pilotażowego), że proces przejścia z jednego systemu do drugiego nie będzie usłany różami, ponieważ naruszy mocno ugruntowane interesy immanentnie wbudowane w system banków komercyjnych.

Jak sprawdzić w mierzalny sposób, czy sieć się rozwija czy zanika?

W roku 2021 blisko 90 procent możliwej podaży bitcoin zostało wydobyte (pozostałe 10% będzie wydobywane przez ponad 120 lat). Obserwując ten rynek możemy odnieść wrażenie, że kiedy większy kapitał chce zgromadzić większą ilość bitcoin, nie kupuje na giełdach, ponieważ przyczyniłby się do nagłej aprecjacji kursu wymiany. Natomiast inwestuje we własne kopalnie, by w ten sposób pozyskać monety. Pamiętajmy, że każda nowo otwarta kopalnia składa się z mnóstwa wyspecjalizowanego sprzętu elektronicznego. System zaprojektowany jest w ten sposób, że kiedy podłączane są do sieci bitcoin nowe koparki trudność wydobycia rośnie, zatem obserwując wykres wydobycia możemy wywnioskować trend czy sieć faktycznie się rozwija (innymi słowy: gdy rynek rośnie, rośnie też zainteresowanie wydobywaniem i pojawia się coraz więcej górników, a przez mechanizm dostosowania trudności wydobycia do mocy obliczeniowej następuje wzrost trudności). Poniżej prezentuję wykres, który przedstawia trudność wydobycia wyrażony w jednostce terahash, czyli ilości obliczeń w czasie jednej sekundy:

 

 

Na wykresie widzimy, że rok 2018 rozpoczął odważny trend wzrostowy, który oznacza, że wydobycie bitcoin przez ostatnie trzy lata znacznie się utrudniło. Pytanie jakie się rodzi to: czy ten trend się utrzyma? Warto obserwować.

 

Duże instytucje finansowe próbując zobrazować stopień adopcji rynku cyfrowych aktywów, porównują czasy pozyskiwania użytkowników internetu od powstania oraz uczestników zdecentralizowanych systemów jak bitcoin:

 

 

Na załączonej prezentacji widzimy, że Deutsche Bank spodziewa się, że przyrost użytkowników w systemach zdecentralizowanych będzie wyglądał podobnie do tego jak wyglądało to w przypadku rozwoju sieci Internet.

Podsumowanie

W ramach podsumowania chciałbym podkreślić fakt, że mimo iż wiele firm twierdzi, że tworzy własny innowacyjny blockchain uważam, że patrząc globalnie na cały świat jest miejsce na około dziesięć protokołów działających w warstwie pierwszej. Nie wierzę, że jest więcej miejsca patrząc globalnie, naturalnie może być setki czy tysiące rozwiązań działających w warstwie drugiej (sposób na skalowalność systemu). Chciałbym przestrzec potencjalnych inwestorów przed inwestowaniem w firmy, które twierdzą, że zmienią świat swoim rozwiązaniem. Powodów mojego myślenia jest wiele, ale wspomnę o wydaje mi się najważniejszym i najbardziej prozaicznym, czyli koszcie utrzymania zdecentralizowanego protokołu. Myślę również, że wspomniane wcześniej prawo obowiązujące niemieckie fundusze inwestycyjne również pokazuje, w jaki sposób próbuje sobie radzić kapitał w otoczeniu niskich stóp procentowych oraz rosnącej inflacji.

 

1 https://waszczyk.com/the-past-and-future-of-digital-assets

2 https://www.bvai.de/en/login/mitglieder/bai-infomails/infomail-iii/2021/fonds-und-marktregulierung/fostog-bundestag-hat-fondsstandortgesetz-beschlossen

3 https://www.bloomberg.com/news/articles/2021-06-23/bank-of-israel-to-use-ethereum-tech-for-digital-shekel-globes

4 https://stats.buybitcoinworldwide.com/stock-to-flow/

5 https://bitcointreasuries.net/

 

Pełna lista odcinków

 

© 2012-2021 Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych zastrzega, iż wszystkie materiały dostępne w serwisie sii.org.pl są objęte ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie, zwielokrotnianie, rozpowszechnianie i inne formy korzystania z materiałów umieszczonych w ww. serwisie wykraczające poza granice dozwolone prawem jest zabronione.