Czy warto kupować akcje dla dywidendy??
Dywidenda jest tą częścią zysku netto spółki kapitałowej, która zostaje rozdysponowana pomiędzy akcjonariuszy. Potencjalny maksymalny poziom dywidendy wyliczany jest na podstawie rocznego wyniku zaudytowanego sprawozdania finansowego. W przypadku spółek publicznych, o wielkości dywidendy, o terminie przyznania prawa do niej, a także terminie jej wypłaty decyduje walne zgromadzenie akcjonariuszy. Aby partycypować w podziale zysku należy posiadać akcje w dniu ustalenia prawa do dywidendy. Obowiązuje jednak przy tym zasada D+3, co oznacza, że akcje należy mieć na rachunku na 3 dni przed uchwalonym dniem prawa do dywidendy. Warto dodać, że dywidendę można wypłacić akcjonariuszom również z kapitału zapasowego lub niepodzielonych zysków z lat poprzednich. Dywidenda ma zwykle formę pieniężną, ale może być wypłacana także w formie akcji.
Początkujący inwestor często traktuje dywidendę, jako dodatkowe źródło dochodu, oceniając spółki dzielące się zyskiem, jako lepsze, bardziej wartościowe i przyjazne inwestorowi. Tymczasem należy zwrócić uwagę na fakt, że w rzeczywistości wypłata dywidendy nie przynosi inwestorowi z reguły żadnych wymiernych korzyści finansowych, gdyż na 2 dni przed dniem ustalenia dywidendy kurs akcji niemal zawsze spada o jej wartość, a nierzadko przecena jest jeszcze większa niż by to wynikało z kalkulacji. Ponadto należy zauważyć, że spółki decydując się na wypłatę dywidendy często robią to kosztem inwestycji. Czasami decyzje te wynikają jednak z faktycznego braku potrzeb inwestycyjnych, nadpłynności finansowej, braku pomysłów na rozwój, a czasami (w przypadku spółek z udziałem w akcjonariacie Skarbu Państwa) z konieczności finansowania budżetu pieniędzmi spółek publicznych (nawet kosztem hamowania rozwoju tych firm).
Spółki, które nie dzielą się zyskiem, z reguły albo odkładają zarobione środki, by zabezpieczyć się finansowo na wypadek gorszej koniunktury, albo też decydują się reinwestować zyski w celu przyspieszenia swojego dotychczasowego rozwoju. Z reguły odpowiednie wykorzystanie drugiej z wymienionych możliwości w długim terminie w największym stopniu wpływa na wzrost zyskowności i efektywności firm, co z kolei przekłada się korzystnie na notowania akcji.
Reasumując można stwierdzić, że praktyka pokazuje, że nie opłaca się inwestować w akcje w oczekiwaniu na wypłatę dywidend. Warto bowiem zauważyć, że spółka dzieli się zawsze zyskami za poprzedni rok. Tymczasem w momencie podziału „starego” zysku dana firma może być w znacznie gorszej kondycji finansowej, co z kolei będzie miało negatywne odzwierciedlenie w jej notowaniach. W efekcie inwestor oczekujący na dywidendę z dużym prawdopodobieństwem poniesie stratę na zmianie wartości akcji. Ponadto po odcięciu od kursu przydzielonej dywidendy akcjonariusz w wyniku spadku kursu traci ją z reguły bądź to w całości, bądź w jeszcze większej części niż by to wynikało z kursu odniesienia. W praktyce może to oznaczać dla inwestującego poniesienie straty. Wydawać się więc możne, że zdecydowanie lepszym obszarem inwestycji od spółek dywidendowych mogą być firmy dynamiczne, ekspansywne, stawiające na rozwój i reinwestycje zysków. Tego typu podmioty mogą rozwijać się szybko, dając tym samym akcjonariuszom podstawy, by oczekiwać znacznie większych korzyści z różnicy kursowej, aniżeli wynikałoby to z wypłaconej przez nie dywidendy.
Autor: Piotr Cieślak
Tekst został opublikowany w Gazecie Prawnej