TREŚĆ E-MAILA
"Będę bardzo zobowiązany, jeśli zainteresują się Państwo sytuacją spółki i wypytają jej prezesa o całkowity brak zgodności zamierzeń z faktami. Proszę dowiedzieć się, co się dzieje z gotówką. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof."
Drobni akcjonariusze funduszu inwestycyjnego NFI Jupiter nie mają powodów do zadowolenia. Od połowy lutego indeks WIG wzrósł o jedną piątą. Tymczasem kurs spółki ledwo drgnął. Wcześniej półtoraroczna bessa zubożyła portfel inwestorów o około 85 proc. Niewiele pomaga trwający skup własnych akcji. Zresztą pod tym względem nie jest to wyjątek na GPW. Jupiter skupił dotychczas 2,86 mln papierów, co stanowi 5,5 proc. jego kapitału zakładowego. Wyniki finansowe IV kwartału też nie zachwyciły. Pojawiła się strata, głównie przez obniżenie wyceny księgowej udziałów w Ceramice Nowej Gali i Energopolu Południe.
Być może punktem zwrotnym będą ostatnie wydarzenia. A działo się dużo. Przede wszystkim doszło do istotnych zmian w akcjonariacie Jupitera. Kontrolę nad funduszem (a raczej nad jej głównym akcjonariuszem - Trinity Management Spółka z o.o.) przejęła rodzina Hajdarowiczów (ma pośrednio udziały w Ponarze i Eurofaktorze). Nowym prezesem został Artur Rawski, który jest również szefem giełdowego Eurofaktora. Inwestorzy mają nadzieję na forach, że nowemu właścicielowi będzie zależało na wykazaniu przez Jupitera wysokich zysków. Chociażby z tego powodu, że jak na razie NFI są ustawowo zwolnione z podatku. Dobrze spełniają więc rolę wehikułów inwestycyjnych.
Drobni akcjonariusze narzekają na komunikację ze spółką, a raczej jej brak. Z nami nowy prezes był równie powściągliwy w komentarzach. Na zadane pytania, jeśli już to uzyskaliśmy tylko krótkie odpowiedzi. Otrzymaliśmy też publicznie dostępną nową strategię funduszu na najbliższe lata. Co z niej wynika? W największym skrócie chodzi o „przebudowę portfela oraz zdynamizowanie działalności inwestycyjnej”. W nieco większym – Jupiter zapowiada koncentrację działalności deweloperskiej na terenie Krakowa (stąd wywodzi się główny udziałowiec). W grę wchodzi też restrukturyzacja przejmowanych spółek (w tym deweloperów) i odsprzedaż ich z zyskiem. Optymistycznie brzmi podsumowanie strategii: „wartość akcji Jupitera w perspektywie pięciu lat powinna wielokrotnie wzrosnąć”.
Drobni akcjonariusze boją się jednak o wypływ gotówki ze spółki. Niektórzy brali udział w emisji akcji jeszcze w 2006 roku (Jupiter pozyskał z niej 26 mln zł). Na koniec ubiegłego roku w kasie funduszu było 32 mln zł. 53,7 mln zł ulokowano w bonach skarbowych (zadłużenie prawie nie istniało). Dzisiaj jest już dużo mniej. Kilka milionów poszło na skup akcji. W ostatnich dniach Jupiter dokupił za 75 mln zł udziały w deweloperskiej spółce KCI Krowodrza (ma już 60,3 proc. kapitału). Sprzedał za to cypryjskiej firmie udziały w spółkach: warszawskiej Auto Centrum Puławska, katowickiej Jupiter Plaza oraz likwidowanej Globstar za prawie 14 mln zł.
Rozmowa z Prezesem NFI Jupiter, Arturem Rawskim:
Drobni akcjonariusze spółki pytają o wycenę rynkową Jupitera. Czy i kiedy można się spodziewać wyraźnego wzrostu kursu? Jaka jest godziwa wartość akcji funduszu?
Artur Rawski: Kursy akcji są dziś mało przewidywalne ze względu na światowe zawirowania na rynkach finansowych. W naszej ocenie spółka Jupiter jest dziś mocno niedoszacowana.
Niedawno NFI Jupiter zmienił strategię. Kiedy przełoży się to na wyniki finansowe spółki?
Artur Rawski: Realizacja nowej strategii już się rozpoczęła.
Kiedy spodziewacie się poprawy koniunktury w krajowej branży deweloperskiej? Chodzi o segmenty rynku, w których działacie.
Artur Rawski: W naszej opinii ożywienia na rynku deweloperskim należy spodziewać się nie wcześniej niż w przyszłym roku, ale takiego scenariusza nie odbieramy jako pesymistycznego.
Komentarz Piotra Pochmary ze Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych:
Według Piotra Pochmary, specjalisty ds. Interwencji i Analiz Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, drobni akcjonariusze NFI Jupiter mają wątpliwości dotyczące sprzedaży udziałów w spółkach zależnych:
"W ostatnim czasie kontaktowali się z nami inwestorzy interesujący się spółką. Inwestorzy mają wątpliwości dotyczące sprzedaży udziałów w spółkach zależnych. Wynikają one z braku informacji, m.in. o podstawach wyceny sprzedanych udziałów, a także warunkach sprzedaży (czy miał miejsce przetarg, czy spółka szukała innych potencjalnych zainteresowanych).
SII nie twierdzi, że w powyższym obszarze są jakieś nieprawidłowości. Jednak, w ramach przejrzystości korzystne byłoby przekazanie przez spółkę wspomnianych informacji, które rozwiałyby wszelkie wątpliwości. Ponadto, inwestorzy są niepewni co do warunków wezwania, które zgodnie z prawem powinna ogłosić spółka KCI Łobzów."
Źródło: www.pb.pl