Za nami tydzień dalszego panowania niedźwiedzi na giełdowych parkietach. Jak na razie nie udało się stronie popytowej doprowadzić do wyznaczenia żadnego sygnału mogącego sygnalizować odwrócenie tej tendencji. Widać to bardzo dobrze po wykresach amerykańskich indeksów (S&P500 NQ DJIA), które kolejny tydzień z rzędu zakończyły w okolicach minimów, potwierdzając tym samym przewagę sprzedających. Także dziś rano amerykańskiej kontrakty nie zachowują się najlepiej, a zatem można się spodziewać, że początek tygodnia także nie będzie należał do zbyt udanych dla giełdowych graczy, choć próby wzrostowego odbicia obserwujemy aktualnie na parkietach azjatyckich (Nikkei Kospi Hang Seng), co ma prawo w pewnym stopniu złagodzić sytuację. Dzisiejsza sesja powinna być już nieco ciekawsza, niż końcówka tygodnia, bowiem do gry powracają inwestorzy amerykańscy po jednodniowej przerwie (Dzień Niepodległości). Te dzisiejsze, podażowe nastroje na amerykańskich kontraktach mogą więc nieco psuć szyki pozostałym graczom z rynków europejskich, dla których piątkowa sesja nie była zbyt udana (DAX CAC40 FTSE100). Zaczęło się bowiem z poziomów zbliżonych do neutralnych, natomiast kolejne godziny przynosiły już systematyczne osuwanie, które docelowo zakończyło się wyznaczeniem świecy o czarnym korpusie z zamknięciem w okolicach dziennych minimów, a tym samym zasłonięciem czwartkowych, popytowych świec, które z założenia miały stanowić fundament do przynajmniej krótkoterminowego wyczerpania presji sprzedających. Mniej więcej podobnie wygląda to w przypadku emerging markets naszego regionu (BUX PX50 ISE100), na których także strona podażowa radzi sobie bardzo dobrze, a to z kolei po części udziela się również nam.
Nieczynny w piątek rynek amerykański oznaczał brak notowań z rynku surowców. Te jednak cały czas nieźle sobie radzą (ropa miedź złoto srebro), z ropą bijącą kolejne rekordy na czele. Jak na razie więc popyt wciąż utrzymuje tu przewagę, natomiast w przypadku złota i srebra byki mają dopiero szansę na wygenerowanie popytowych sygnałów, poprzez wyprowadzenie cen górą z zakresu kilkumiesięcznego ruchu bocznego, o wymowie odwróconej RGR. Pewną nadzieją dla giełdowych byków może być natomiast w krótkim terminie umacniający się po nieudanym ataku na 1,5850 dolar. To nieudane wybicie w krótkim terminie przekłada się właśnie na kontrę strony przeciwnej, natomiast w nieco szerszym ujęciu powoduje, że utrzymywany jest nadal ruch boczny. Jeśli chodzi o krajową walutę (USD/PLN EUR/PLN), to ta wykorzystuje w zasadzie każdy ruch głównych par, aby się umacniać. Cofnięcie eurodolara w końcówce tygodnia znajduje przełożenie w dość dynamicznym umocnieniu złotego względem euro, czemu sprzyjała także sytuacja techniczna, czyli wybicie tej pary z zakresu kilkutygodniowego trendu horyzontalnego dołem.
Na naszym rynku piątkowa sesja wpisywała się mniej więcej w to, co obserwowaliśmy na większości europejskich parkietów, czyli WIG20 otworzył się w miarę neutralnie, natomiast kolejne godziny to już powolne sprowadzanie cen w dół, z zakończeniem w okolicach dziennych minimów włącznie. Taka sytuacja oczywiście jednoznacznie pokazuje, że strona podażowa przez cały czas rozdaje karty i jak na razie kupującym nie udało się doprowadzić do wyznaczenia żadnego układu technicznego, który miałby szansę doprowadzić do przynajmniej krótkoterminowego odbicia. W aktualnej fali spadkowej wciąż więc mamy realną szansę na przetestowanie obszaru 2450pkt, który stanowi dość istotne w długim terminie wsparcie. Piątkowa sesja zakończyła się przeceną większości walorów z indeksu WIG20. Najmocniej przeceniony został Bioton, który zamiast wyprowadzać korektę z okolic 50 groszy zaczyna w tym obszarze budować ruch boczny, będący docelowo zapowiedzią kontynuacji ruchu spadkowego. Z kolei najlepiej poradził sobie Polimex-Mostostal, dla którego była to już druga z rzędu, udana sesja, zakończona dość wyraźną, białą świecą. Patrząc jednak na nieco szersze ujęcie trzeba mieć świadomość tego, że te dwa udane dni jak na razie można interpretować wyłącznie jako korektę wcześniejszego spadku.
Niestety podobnie jak w piątek, również na dzisiaj nie zaplanowano żadnych danych makroekonomicznych z rynku amerykańskiego. Spoza USA poznamy jedynie dane na temat produkcji przemysłowej oraz wytwórczej w Wielkiej Brytanii oraz produkcję przemysłową w Niemczech. Nie są to jednak dane zbyt dużego kalibru, zatem nie oczekiwałbym ich większego wpływu na poziom cen.
Podsumowując:
Sytuacja giełdowych byków cały czas pozostaje nie do pozazdroszczenia. Na większości parkietów nie udało się stronie popytowej doprowadzić do wyznaczenia jakichkolwiek sygnałów zmiany trendu, a to z kolei może oznaczać, że przed nami kontynuacji dotychczasowego kierunku. Pewną podpowiedzią może być natomiast układ międzyrynkowy, a dokładniej kierunek wybicia z kilkumiesięcznego ruchu bocznego na eurodolarze. Ten póki co nie może się zdecydować, co jak widać po ostatnich miesiącach niespecjalnie przeszkadzało sprzedającym na rynkach giełdowych. Można więc założyć, że o symptomach trwalszej poprawy będziemy mogli mówić dopiero wówczas, gdy eurodolar opuści zakres aktualnego ruchu bocznego dołem (umocnienie dolara). Póki obserwujemy kontynuację ruchu bocznego w przypadku EUR/USD (zwiastującego docelowo kontynuację długoterminowego ruchu wzrostowego), faworytem na giełdach pozostaje podaż.
Tomasz Gessner
DM IDMSA