Bilans zmian na rynkach akcji od początku tego tygodnia przeważa jak na razie na korzyść sprzedających, zwłaszcza po wczorajszej sesji, gdzie udało się na większości indeksów europejskich oraz amerykańskich zaatakować okolice najbliższego wsparcia, a więc piątkowy dołek. Taki układ z kolei pokazuje, że sprzedający jak na razie najprawdopodobniej nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i korekta silnej zwyżki sprzed dwóch tygodni będzie nieco głębsza. Warto jednak zauważyć, że nadal aktualne osłabienie można postrzegać właśnie w kategoriach korekty. W przypadku indeksów amerykańskich mamy bowiem skorygowanie około połowy wcześniejszego wzrostu, natomiast jeszcze ciekawiej wygląda to na indeksach europejskich, gdzie osłabienie skorygowało około 1/3 poprzedniego impulsu wzrostowego. Miejsce na kontynuację jest zatem jeszcze widoczne.
W realizacji scenariusza pogłębienia korekty pomagać mogą również ropa oraz eurodolar, na których podaż zaczyna wychodzić zwycięsko z budowanych w ostatnich tygodniach układów pro-spadkowych. W przypadku eurodolara udało się wczoraj wyznaczyć wybicie dołem z zakresu trójkąta symetrycznego, natomiast na ropie sytuacja była trochę bardziej skomplikowana, bowiem byki na początku tygodnia próbowały jeszcze zanegować wybicie z pro-spadkowej flagi, choć ostatecznie wczorajsza sesja pokazała, kto ma na chwilę obecną więcej do powiedzenia (sprowadzenie surowca na nowe minima).
Dzisiejszy dzień zaczniemy najprawdopodobniej od lekkich prób wzrostowego odreagowania, na co mogą wskazywać próby neutralizacji minusów na indeksach azjatyckich, jak również rosnące kontrakty na indeksy amerykańskie. Wydaje się jednak, że niespecjalnie pomoże to naszemu rynkowi, który ze względu na wczorajszą nieobecność ma teraz do nadrobienia nieco podażowych zaległości. Za nami jedynie poniedziałkowa sesja, której analizowanie nie ma większego sensu ze względu na jej charakter, a więc środek długiego weekendu. Przy tak niewielkich obrotach można było z większością papierów zrobić praktycznie wszystko. Prawdziwy handel zobaczymy więc dopiero dzisiaj.
Ten tydzień, a dokładnie jego pierwsza połowa, jest bardzo specyficzny ze względu na kalendarz danych makroekonomicznych. Niestety ze strony publikacji danych z rynku amerykańskiego mamy cały czas pustkę i dzisiejszy dzień nie będzie pod tym względem wyjątkiem. Najbliższe impulsy makro pojawią się więc dopiero jutro, gdzie poznamy jak co tydzień ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, ale i również bilans handlu zagranicznego oraz deficyt budżetowy. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to na dzisiejszej sesji czekają nas jedynie odczyty bilansu płatniczego z Polski oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Obydwa odczyty miały będą jednak marginalne znaczenie dla rynków.
Podsumowując:
Wczorajsza postawa graczy na rynkach akcji pokazuje, że najprawdopodobniej czeka nas pogłębienie dotychczasowej korekty silnego impulsu wzrostowego, jaki pojawił się przed tygodniem. W taki scenariusz wpisywać się może również podażowy układ na rynku ropy oraz eurodolarze, które są ostatnio dość dobrze skorelowane z rynkami akcji. Taka sytuacja powoduje więc, że w ujęciu krótkoterminowym w przypadku naszego parkietu można się spodziewać podjęcia przez sprzedających ataku na okolice 1750pkt, które są obecnie najbliższym wsparciem, natomiast ich przekroczenie otwierałoby drogę do dalszej, około 100-punktowej przeceny.
Tomasz Gessner
DM IDMSA