Wczorajszego dnia gracze na rynkach akcji ponownie nie zaliczą do zbyt udanych. Powoli zaczyna się rozstrzygać sytuacja, odnośnie dalszego kierunku głównych, światowych indeksów w krótkim terminie. Jak doskonale widać, zarówno w przypadku indeksów europejskich, jak i amerykańskich, graczom ze zdecydowanie większą łatwością przychodzi poprawianie dotychczasowych, lokalnych minimów. Wczoraj takowe poprawił już CAC40 oraz Nasdaq, natomiast pozostałe indeksy mają je praktycznie na wyciągnięcie ręki. Przy tak dużym poziomie zmienności, z jakim mamy do czynienia w ostatnim okresie zawsze powtarzam, że najlepszą rzeczą, jaką można wówczas zrobić, to próbować oceniać rynek z nieco dalszej perspektywy. Jeśli z kolei na takową spojrzymy, to w zasadzie na żadnym z głównych indeksów nie pojawiły się wiarygodne sygnały mogące stanowić zapowiedź zmiany dotychczasowego trendu. Układ kolejnych maksimów i minimów na przestrzeni ostatnich miesięcy wciąż bowiem pozostaje spadkowy, w co jedynie wpisują się aktualne zawirowania, poprzez które pojawią się nowe dołki na poszczególnych indeksach. Póki ta struktura na poszczególnych indeksach nie ulegnie odwróceniu, podaż cały czas w szerszym ujęciu dysponowała będzie większą ilością argumentów.
Na wczorajszej sesji przecenie na rynkach akcji sprzyjała także bardzo poważna przecena na większości surowców. Najmocniej tracił rynek srebra, spadając przeszło 12%. Niemal 6% straciła także miedź, przebijając jednocześnie bardzo ważne wsparcie, otwierające drogę do dalszej przeceny. W kierunku niedawnych dołków zmierza także konsekwentnie ropa. Te podażowe zmiany na poszczególnych surowcach szły także w parze z bardzo silnie umacniającym się dolarem. Taki układ pokazuje więc, że cały czas można mówić o powrocie kapitału "do domu", a więc zamykaniu na rynkach pozycji, których bazową walutą był dolar (wzrost awersji do ryzyka), stąd też przeceny na rynkach akcji, surowców i powrót do dolara (umocnienie).
Jeśli chodzi o naszą GPW, to od pewnego czasu zachowuje się ona lepiej, aniżeli główne parkiety światowe, choć wczoraj widać było już zdecydowanie odpuszczenie rynku przez popyt. Mocny spadek pod względem skali wpisywał się mniej więcej w to, co obserwowaliśmy na zachodnich parkietach, a zdecydowanie niższy wolumen sygnalizował, że przecena odbywała się nie poprzez zwiększenie presji podaży, a jedynie cofnięcie popytu, co docelowo można by w tym miejscu oceniać jako plus dla byków. Póki jednak nie pojawią się wiarygodne przesłanki poprawy sytuacji, docelowym kierunkiem nadal w średnim terminie będzie spadkowy. Z poszczególnych walorów ponownie zaznaczył swoją aktywność KGHM, który skutecznie psuł wczoraj nastroje w całym WIG20. Walor po niedawnym, mocnym odbiciu zameldował się ponownie już niemal na wcześniejszych dołkach. Ponad 5% spadkiem sesję zakończyły także PBG oraz GTC (nowy dołek w cenach zamknięcia). Z kolei na zielono udało się zakończyć sesję w przypadku TVN, BZWBK i PKO BP.
Dzisiejszy dzień na rynku zapowiada się bardzo ciekawie także ze względu na kalendarz danych makroekonomicznych. Z racji pierwszego piątku miesiąca poznamy comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, gdzie szczególną wagę jak zwykle rynek przywiązywał będzie do stopy bezrobocia oraz zmiany zatrudnienia w sektorach pozarolniczych. Oprócz wspomnianego raportu w końcówce naszej sesji poznamy również indeks ISM dla sektora usługowego (najważniejszy). Dzisiejsze odczyty makro z rynku amerykańskiego mają sporą wagę, a tym samym niemałe szanse na ustawienie nam nastrojów w końcówce dnia / tygodnia. Oprócz danych z USA od rana dostaniemy także indeksy PMI dla sektora usług we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Eurolandzie.
Podsumowując:
Wczorajsze, kolejne tąpnięcie na rynku amerykańskim i zbliżenie się głównych indeksów światowych do okolic minimów z poprzednich dni bardzo dobrze koresponduje z ich ogólną sytuacją (trend spadkowy) i wydaje się, że także ze względu na bardzo dużą zmienność w ostatnim czasie zasadnym będzie właśnie spojrzenie na te indeksy nieco z dystansu. Jak na razie średnioterminowa sytuacja cały czas pozostaje podażowa, czemu wtóruje zresztą zachowanie się surowców, czy też dolara. Póki ta struktura nie ulegnie zmianie i nie pojawią się wiarygodne sygnały zmiany trendu, docelowo cały czas większe prawdopodobieństwo należałoby przypisywać wariantowi kontynuacji dotychczasowego kierunku.
Tomasz Gessner
DM IDMSA