Sesja amerykańska, ale i europejska były wczoraj kontynuacją tego, co gracze zaprezentowali dzień wcześniej, a więc osłabienia. Skala zwyżki była w ostatnich dniach na tyle duża, że jakieś schłodzenie nastrojów było bardzo pożądane. W przypadku indeksów europejskich to schłodzenie objęło mniej więcej 1/3 poprzedniej zwyżki, natomiast nieco głębiej udało się zejść niedźwiedziom na amerykańskich indeksach, bowiem tutaj jesteśmy już gdzieś w okolicach połowy poprzedniego ruchu wzrostowego. Można więc zakładać, że z punktu widzenia głębokości cofnięcia minimalny jego zasięg powoli się wypełnia i na poziomach zbliżonych do obecnych presja podażowa może się powoli wyczerpywać. Jest i druga strona medalu, a więc sytuacja międzyrynkowa. Warto zwrócić uwagę, że na nowe minima próbuje się obecnie wybijać z kilkudniowego ruchu bocznego ropa, a z punktu widzenia analizy technicznej można tu mówić o czymś na kształt formacji pro-spadkowej flagi. Jeśli dołączyć do tego trójkąt na eurodolarze (także zapowiedź spadków - umocnienia dolara), to giełdowe byki w tych warunkach niekoniecznie muszą sobie dobrze radzić.
W naszym przypadku rynek prezentuje się na tle Eurolandu, czy USA relatywnie lepiej. Z jednej strony pokazuje to więc, że jesteśmy silniejsi, ale póki sytuacja się nie wyklaruje trzeba to także traktować jako potencjalne zagrożenie przyspieszeniem spadku, mającym na celu nadrobienie zaległości w stosunku do pozostałych indeksów światowych. W naszym przypadku można uznać, że rejon 1650 - 1750pkt powinien aktualne zejście docelowo zatrzymać. Jeśli chodzi o poszczególne spółki, to wczoraj znów zrobiło się czerwono. Dość mocno rozczarował spadający niemal 10% Bioton. Słabo prezentowały się też Pekao, Polnord, KGHM, PKO BP, czy też PKN Orlen. Jako jedyna na wyraźnym plusie zakończyła natomiast Agora, a w pobliżu zera PGNIG, o których wczoraj wspomniałem.
Dzisiejszy dzień prezentuje się bardzo ciekawie nie tylko ze względu na pojawienie się na rynkach ponownie dość dużej wolatywności, ale także ze względu na kalendarz danych makroekonomicznych. Główną atrakcją dnia jest dziś raport z amerykańskiego rynku pracy. Oprócz stopy bezrobocia we wrześniu poznamy także zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. W końcówce naszej sesji opublikowany zostanie także indeks umów kupna domów na rynku wtórnym oraz zapasy w hurtowniach, a w godzinach wieczornych poznamy dane na temat kredytu konsumenckiego. Z dzisiejszych publikacji na pierwszy plan i tak wysuwa się raport z rynku pracy, który poznamy o 14:30 i można zakładać, że w sporej mierze ma on szanse ustawić końcówkę dnia / tygodnia na rynkach europejskich, w tym również i u nas.
Podsumowując:
Aktualne osłabienie na globalnym rynku akcji póki co należałoby postrzegać jako korektę zwyżki z ostatnich dni. Patrząc na skale wzrostowego odbicia jakieś schłodzenie było bardzo pożądane, a za realny jego zasięg można uznać okolice połowy wysokości poprzedniej zwyżki, w który to obszar poszczególne indeksy powoli się zbliżają. Można więc zakładać, że teraz presja sprzedających zacznie nieco ustępować, a aktualną sytuację giełdowe byki zaczną postrzegać jako okazję do powrotu na rynek.
Tomasz Gessner
DM IDMSA