Piątkowa sesja na amerykańskim parkiecie zakończyła się sporą przeceną, choć zapowiadała się całkiem nieźle. Byki w USA zaczęły w dość dobrych nastrojach, w czym pomagała atmosfera pozostawiona przez graczy europejskich. Problem tylko w tym, że zaraz po zakończeniu europejskiej części handlu przyzwoite plusy w USA zaczęły topnieć i zamieniać się w głębszy minus z zakończeniem zarówno sesji, jak i całego tygodnia na minimach. Układ techniczny w szerszym ujęciu nie pozostawia więc wątpliwości na indeksach amerykańskich, gdzie cały czas króluje podaż. Ciekawie natomiast w tym kontekście przedstawia się sytuacja na rynkach europejskich, które złapane zostały tym razem w sporą pułapkę. Dzisiaj na "dzień dobry" gracze będą mieli tu bowiem do nadgonienia zarówno zejście amerykańskiego rynku na piątkowej sesji, ale i również już widoczną kontynuację tego ruchu dziś rano (spore minusy w Azji, ale przede wszystkim również na amerykańskich kontraktach). W ostatnim czasie często po bardzo słabej sesji w USA od rana pojawiały się próby neutralizacji i lekki plus na US Futures wraz z niewielkimi minusami na rynkach azjatyckich potrafiły dość skutecznie zatrzeć ślady po fatalnej sesji na rynku amerykańskim. Dzisiaj natomiast widać, że taki scenariusz już niekoniecznie musi zostać powielony.
W aktualne kłopoty byków na rynkach akcji wpisuje się także sytuacja międzyrynkowa, czyli wyraźnie taniejące surowce (ropa miedź złoto srebro), czemu wtóruje także umacniający się dolar (spadek EUR/USD). Z perspektywy długoterminowej trendy uległy tu zmianie i jest jeszcze spory potencjał ich korygowania, co należałoby traktować jako argument dla strony podażowej na rynkach akcji. Jak na razie ruchy te odbywają się poprzez wycofywanie kapitału z pozycji, dla których walutą bazową był dolar amerykański. Można więc powiedzieć, że przecena na globalnym rynku akcji oraz surowcach jest następstwem powracającego ”do domu” kapitału, a więc do waluty amerykańskiej (stąd też jej umocnienie).
Na naszym parkiecie z kolei sytuacja jest z jednej strony nieco lepsza (rynek nie poprawił jeszcze ostatnich dołków z września, co zrobiły już pozostałe indeksy światowe), ale z drugiej zawężające się wahania w ostatnich tygodniach powodują, że zaczyna się na indeksie tworzyć układ zapowiadający kontynuację dotychczasowego kierunku średnioterminowego, a w zestawieniu z widocznymi dziś nastrojami przed sesją europejską, niedźwiedzie wydają się mieć świetną okazję do skorzystania z wypracowanej w ostatnim czasie sytuacji. Na piątkowej sesji całkiem przyzwoicie zachowała się Agora, PBG i Bioton i to te papiery były liderami wzrostu. Jeśli chodzi o drugą część szali to zdecydowanie znalazł się na niej KGHM (zresztą już nie pierwszy raz w ostatnim czasie), któremu nie sprzyja spora przecena zarówno miedzi, jak i srebra i trzeba się liczyć z tym, że zmiana trendu na surowcach będzie się jeszcze w przypadku tego waloru odbijała czkawką przez jakiś czas.
Piątek był dość ciekawy z punktu widzenia publikacji makroekonomicznych, bowiem poznaliśmy comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj z kolei będzie już ze strony publikacji makro o wiele spokojniej. Z rynku amerykańskiego przewidziano jedynie dane o poziomie kredytu konsumenckiego w sierpniu (dane te i tak zwykle nie mają dla rynków większego znaczenia), natomiast z informacji spoza USA poznamy w południe jedynie dane o zamówieniach przemysłowych w Niemczech za sierpień, który najprawdopodobniej będą miały szanse znaleźć lekkie odbicie co najwyżej na rynku walutowym.
Podsumowując:
Gracze europejscy będą mieli na początku sesji spory problem, bowiem zostali złapani w pewnego rodzaju pułapkę, jaką było zakończenie notowań w momencie kreślenia sesyjnych szczytów na rynku amerykańskim. Mają więc oni do uwzględniania całe zejście indeksów w USA od szczytu do sesyjnego dołka, ale i również kontynuację tego ruchu dziś rano na amerykańskich kontraktach. Jeśli to razem zsumować, to zrobiła się z tego niemałych rozmiarów odległość. Sesję europejską zaczniemy więc od większego tąpnięcia, które szczególnie ciekawie prezentuje się w przypadku naszego parkietu, na którym byki będą musiały powalczyć o obronę wrześniowych minimów. Porażka na tym poziomie otwierałaby drogę w kierunku 2100pkt.
Tomasz Gessner
DM IDMSA