zamknijzamknij
zamknij
Strona główna Środa, 7 Stycznia 2009
SZUKAJ
rss
Wejdź na FORUM.sii.org.pl
Raporty IPO
Wywiady IPO
Bilans miesiąca
Poranny przegląd międzyrynkowy
Azymut - strategie futures
40 zasad skutecznego inwestora
Badania i Rankingi SII
Spółka dnia
Spółka tygodnia
Makro tydzień
Bilans dnia
Kalendarium makroekonomiczne
Wiadomości z rynku

ProArt
 
Makro tydzień


Olimpijski Makro Tydzień
2008-08-17 23:33, Piotr Murdzek

Ostatni tydzień minął pod znakiem Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, które zdecydowanie przyćmiły wszelkie publikacje makroekonomiczne. A nowych danych makro było całkiem sporo, najważniejsze już tradycyjnie dotyczyły inflacji. Ale po kolei. Niesamowicie dobre zakończenie ubiegłego tygodnia po drugiej stronie Atlantyku oraz solidne wzrosty w Azji znalazły odbicie w początku notowań na warszawskim parkiecie. Poranne wzrosty utrzymały się do końca sesji, choć przy dość skromnych obrotach. Przypomnę, iż indeksy giełd za oceanem zakończyły piątkowe notowania zwyżkami sięgającymi 2,5 proc. Akcje amerykańskich spółek silnie zyskiwały dzięki taniejącej ropie naftowej, którą wyceniano pod koniec notowań na mniej niż 115 USD za baryłkę, co stanowiło najniższy poziom od trzech miesięcy. Tańsza ropa dała inwestorom nadzieję na wzrost wydatków konsumentów, które stanowią 70 proc. amerykańskiego PKB, a także szansę na oddalenie zagrożeń wynikających ze wzrostu cen. Pozytywnie na te doniesienia zareagowały indeksy giełd europejskich, w tym GPW. Na otwarciu WIG20 zyskał 1,25 proc., a indeks szerokiego rynku zanotował wzrost o 0,96 proc. wobec poprzedniego zamknięcia. Pozostałe europejskie parkiety, które zdążyły zdyskontować część piątkowych doniesień ze Stanów zyskiwały na otwarciu od 0,5-1 proc.  Jedynymi danymi makro, które napłynęły podczas sesji na rynek, były doniesienia z Wielkiej Brytanii odnośnie bilansu zagranicznego oraz inflacji. Jak się dowiedzieliśmy, inflacja PPI na Wyspach wzrosła w lipcu do 0,4 proc. m/m i 10,2 proc. r/r. Opublikowane dane okazały się być lepsze od prognoz analityków, którzy zakładali 0,5 proc. dynamikę w skali miesięcznej i 10,3 proc. w rocznej. Wzrost cen producentów, pomimo, że niższy od oczekiwań, to jednak nie mógł napawać optymizmem. Wyższa inflacja PPI może się przyczynić do skoku inflacji CPI, czyli wskaźnika, którego najbardziej pilnuje Bank Anglii. Jeśli jesteśmy przy procesach inflacyjnych to warto jeszcze na chwilę wrócić do naszego kraju. Otóż przeciętne miesięczne wynagrodzenie w II kwartale 2008 roku wyniosło 2951,36 zł. Oznacza to, że wynagrodzenie w tym okresie wzrosło o 8,9 proc. wobec II kw. 2007 roku. W I kw. br. wartość przeciętnego wynagrodzenia wyniosła 2983,98 zł i wzrosła o 10,1 proc. r/r. Pełniejsze dane GUS poda w najbliższy poniedziałek. Pamiętajmy, że rosnące wynagrodzenia są w Polsce głównym czynnikiem inflacjogennym. Powróćmy jednak na światowe rynki kapitałowe, gdyż na początku tygodnia ciężkie chwile przeżywał jeden z filarów grupy BRIC. Rosyjski biznes najwyraźniej źle przyjął zaangażowanie Rosji w wojnę w Gruzji. Akcje spółek na otwarciu moskiewskiej giełdy spadły gwałtownie o około 5 procent. W ciągu ostatnich dwóch tygodni akcje rosyjskich spółek spadły aż o 16 procent. Oprócz wojny w Gruzji wpływ na to miały pretensje rosyjskiego premiera do firmy „Mieczeł” z branży górniczo-energetycznej i zainteresowanie się przez Urząd Antymonopolowy działalnością szeregu spółek z branży paliwowej. Również rosyjska waluta najwyraźniej odczuła echa wojny w Gruzji. Rubel stracił na wartości wobec dolara o prawie 70 kopiejek, a wobec euro o niemalże 40 kopiejek.

 

Inflacja w Wielkiej Brytanii najwyższa od 16 lat!

 

Inflacja w Wielkiej Brytanii wyniosła w lipcu 4,4 proc. r/r. To najwyższy poziom od kwietnia 1992 r. Inflacja liczona miesiąc do miesiąca wyniosła 0,6 proc., co jest z kolei największym skokiem od 11 lat, czyli od czasu gdy na Wyspach wprowadzono te same zasady obliczania wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, co w innych krajach UE. Tak wysoka inflacja powoduje, że Brytyjczycy chyba mogą zapomnieć o obniżce podstawowych stóp procentowych w Wielkiej Brytanii, z których najważniejsza wynosi 5 proc. Przypomnę, że cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 proc. Głównym źródłem wzrostu inflacji są paliwa i oleje samochodowe, które w ujęciu rocznym zdrożały o 25 proc. Wysoką dynamikę wzrostu cen wykazały też opłaty za gaz i elektryczność, które w obu przypadkach wzrosły o 12 proc. rok do roku. Żywność i napoje bezalkoholowe w okresie 12 miesięcy podrożały średnio o 12,3 proc. Spadły za to ceny odzieży i samochodów kupowanych „z drugiej ręki”, które w ujęciu rocznym staniały odpowiednio o 7,3 proc. oraz o 5,7 proc. Z Wysp Brytyjskich przenieśmy się do Polski. Deficyt na rachunku obrotów bieżących w czerwcu wyniósł 2,292 mld euro i był wyższy od średniej oczekiwań analityków, pogorszyła się także jego struktura. Deficyt w handlu zagranicznym w okresie styczeń-czerwiec 2008 wyniósł 10,9 mld euro wobec 8,4 mld euro rok wcześniej. Ujemne salda odnotowano z krajami rozwijającymi się i z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Z krajami rozwiniętymi osiągnięto dodatnie saldo 0,4 mld zł, w tym z krajami UE 6,9 mld zł. Udział krajów rozwiniętych w eksporcie ogółem wynosił 83,2 proc. (w tym UE 78,0 proc.), a w imporcie 69,7 proc. (w tym UE 62,6 proc.). Udział Niemiec w eksporcie był niższy niż w ub. roku o 1,1 proc. i wyniósł 25,0 proc., a w imporcie niższy o 0,8 proc. i stanowił 23,5 proc. Wśród głównych partnerów handlowych Polski najwyższą dynamikę obrotów odnotowano w eksporcie do Rosji, na Ukrainę i do Francji, a w imporcie - z Rosji, Republiki Korei, Chin i Republiki Czeskiej. Skumulowany eksport towarów w ciągu 12 miesięcy do czerwca br. wyniósł 115,817 mln euro, co oznacza wzrost o 16,8 proc., zaś import sięgnął 128,630 mln euro (wzrost o 19,1 proc.). Deficyt handlowy w samym czerwcu wyniósł 1,706 mln euro, ujemne było też saldo bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W ujęciu rocznym deficyt na rachunku bieżącym wyniósł 15,152 mln euro. Pogłębienie ujemnego salda rachunku bieżącego było przede wszystkim rezultatem zwiększenia deficytu obrotów towarowych pogłębienia ujemnego salda dochodów oraz zmniejszenie dodatniego salda transferów bieżących. W tym samym czasie poprawiło się saldo usług. Dane te nie są zbyt optymistyczne i pokazują silny wzrost importu oraz to, że mocny złoty daje się we znaki eksporterom. Wobec tego przyszłość nie rysuje się w różowych barwach, choć powodów do paniki jeszcze nie ma. Warto zaznaczyć, że póki co dynamika eksportu nadal utrzymuje się na relatywnie wysokim, dwucyfrowym poziomie. Pomimo tych mało pozytywnych informacji we wtorek główne indeksy warszawskiej giełdy ponownie wzrosły. Początkowa zwyżka WIG20 była spowodowana pozytywnym zakończeniem sesji w USA. Wzrosty w Stanach zostały osiągnięte dzięki spółkom z sektora handlu detalicznego i bankowego. Na zwyżki na nowojorskiej giełdzie na pewno wpływ też miała ponownie taniejąca ropa naftowa. Jednak we wtorek amerykańscy gracze giełdowi musieli przyjąć potężny cios. Okazało się bowiem, że deficyt budżetowy Stanów Zjednoczonych potroił się! Amerykański deficyt budżetowy osiągnął poziom 102,8 mld USD w lipcu. Prognozy zakłady wzrost „jedynie” do 97 mld USD. Deficyt wzrósł przede wszystkim z powodu dotacji na stymulowanie wzrostu gospodarczego oraz 15 mld USD poświęconych na ratowanie sektora finansowego. Humory inwestorom nieco poprawiły dwie pozostałe dane makroekonomiczne. Najpierw podano, że deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych spadł w czerwcu i wyniósł 56,8 mld USD wobec 59,2 mld USD (po rewizji) w maju. A przecież prognozy mówiły o wzroście deficytu do 61,5 mld USD. Eksport wzrósł o 6,4 mld USD do 164,4 mld USD, a import o 3,9 mld USD do 221,2 mld USD. Jak widać słaby dolar znacznie pomaga amerykańskim eksporterom. Na koniec dowiedzieliśmy się, że wskaźnik optymizmu w gospodarce IBD/TIPP wzrósł w sierpniu do 42,8 pkt wobec 37,4 pkt przed miesiącem. Analitycy spodziewali się w sierpniu wzrostu wskaźnika do 39 pkt. 50 pkt stanowi granicę pomiędzy optymistycznym, a pesymistycznym postrzeganiem gospodarki.

 

Inflacja CPI w Polsce wyhamowuje

 

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych nie zmieniły się lipcu w porównaniu do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 4,8 proc., a więc była zgodna z oczekiwaniami. W czerwcu inflacja CPI wyniosła 4,6 proc. r/r. W lipcu największy wzrost odnotowano w kategorii „użytkowanie mieszkania i nośniki energii” - o 9,3 proc. r/r (w tym nośniki energii - 10,6 proc.) oraz „żywność i napoje bezalkoholowe” - o 7,8 proc. r/r. Jednak w samym lipcu ceny żywności obniżyły się w o 1,2 proc., głównie w wyniku spadku cen warzyw (o 13,7 proc.). Inne wyliczenia dotyczące wzrostu cen podał Eurostat według, którego inflacja w Polsce znalazła się na poziomie 4,5 proc. Jeśli chodzi o prognozy to Ministerstwo Finansów spodziewa się, że inflacja w sierpniu wzrośnie, choć nie powinna przekroczyć 5 proc. Natomiast w kolejnych miesiącach może zacząć spadać. Zresztą ekonomiści jednomyślnie oczekują szczytu inflacji w sierpniu oraz mniej zgodnie kolejnej podwyżki stóp procentowych (lub nawet dwóch) najwcześniej po wakacjach. Analitycy BIEC wskazali na spadek wskaźnika przyszłej inflacji już piąty miesiąc z rzędu. Ja w kwestii inflacji nie byłbym takim optymistą, natomiast zgadzam się, że kolejnej podwyżki należy spodziewać się jesienią. Choć dane o inflacji CPI były dla nas najważniejsze, tego dnia publikowano też całe mnóstwo innych wiadomości makroekonomicznych, dodam, że niestety o negatywnym wydźwięku. Japoński PKB spadł o 0,6 proc. kw/kw, a w ujęciu rocznym o 2,4 proc. Również estońska gospodarka zanotowała spadek PKB - o 1,4 proc. r/r. Z pozostałych niewesołych danych ze świata warto wymienić spadek produkcji przemysłowej w Strefie Euro o 0,5 proc. r/r (oczekiwano wzrostu o 0,1 proc.) i sprzedaż detaliczną w USA, która wzrosła o 0,4 proc. (oczekiwano 0,6 proc.) nie uwzględniając samochodów. Należy również wspomnieć o wzroście zapasów w magazynach amerykańskich firm o 0,7 proc. m/m (prognozowano 0,5 proc.). Wzrost tego wskaźnika oznacza, że przedsiębiorstwa w Stanach mają problem ze sprzedażą wyprodukowanych produktów. Fatalne dane przełożyły się na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów na całym świecie, w tym na GPW. Giełdy zostały zdominowane przez kolor czerwony. Z punktu widzenia polskiego gracza na uwagę zasługuje fakt, że negatywne informacje płynące z amerykańskiego rynku finansowego przełożyły się na spadki kursów banków: PKOBP -2,89 proc. i Pekao -2,23 proc., BZ WBK -2,31 proc.

 

Inflacja bez zmian, PKB w dół

 

Inflacja HICP w Strefie Euro wyniosła w lipcu 4,0 proc. r/r, czyli  pozostała na tym samym poziomie co miesiąc wcześniej. Wstępnie szacowano, że inflacja wyniesie 4,1 proc. Taka wartość inflacji w Strefie Euro nie powinna dziwić skoro w Niemczech wzrost cen w stosunku miesięcznym wyniósł 0,7 proc., a w ujęciu rocznym 3,5 proc. Najwyższa inflacja w lipcu w UE była na Łotwie (16,5 proc.). Natomiast inflacja bazowa w Strefie Euro wyniosła 1,7 proc. Z kolei PKB Strefy Euro spadł w II kwartale 2008 roku, po uwzględnieniu czynników sezonowych, o 0,2 proc. kwartał do kwartału, a liczony rok do roku wzrósł o 1,5 proc. Te dane również były zgodne z prognozami. I znowu zdziwienie znika gdy przyjrzymy się naszym zachodnim sąsiadom. Wstępna dynamika PKB Niemiec, w relacji kwartalnej, po raz pierwszy od 4 lat znalazła się poniżej zera. Wynik kwartalny wyniósł -0,5 proc., przy konsensusie rynkowym na poziomie -0,8 proc. W relacji rocznej Niemcy rozwijały się w tempie 3,1 proc. Dodam jeszcze, że we Francji PKB spadło o 0,3 proc., co było wynikiem poniżej prognoz. Podsumowując, wzrost gospodarczy w całym Eurolandzie spełnił oczekiwania ekonomistów, a dane dotyczące inflacji choć kiepskie i tak okazały się lepsze od prognoz. Ten pozytywny wydźwięk zatarły zupełnie informacje z USA, gdzie inflacja konsumencka wzrosła w czerwcu do 5,6 proc. r/r wobec oczekiwanych „tylko” 5,2 proc. W relacji miesięcznej wskaźnik CPI wzrósł o 0,8 proc., co również minęło się z zapowiedziami analityków. Pomimo dużego skoku, wzrost inflacji był niższy niż przed miesiącem, kiedy to ceny wzrosły o 1,1 proc. Jeśli chodzi o inflację bazową, to jej wartość wzrosła do 0,3 proc. w relacji miesięcznej oraz do 2,5 proc. r/r. Scenariusz stagflacji staje się zatem w Stanach coraz bardziej prawdopodobny. Warto wspomnieć, że poprzedni poziom inflacji CPI to 5 proc., co już było bardzo alarmującym sygnałem dla Fed. Właśnie do momentu podania tych danych sesja na GPW przebiegała w spokojnie. Byki dobiła jeszcze informacja o bezrobotnych, których liczba ponownie wzrosła bardziej niż prognozowano. Reakcja rynków była natychmiastowa i z plusów przeszliśmy na prawie jednoprocentowe minusy. Szczególnie martwił wzrastający w tym okresie obrót. Podobny scenariusz obserwowaliśmy na innych europejskich parkietach.

 

Przez cały tydzień w fatalnych nastrojach byli inwestorzy zza oceanu. Do zniżek na giełdzie przyczyniły się jak zwykle negatywne wiadomości z sektora finansowego oraz nieoczekiwana zwyżka cen ropy naftowej. Wartość tego surowca wzrosła w środę o 3 dolary po publikacji danych o zapasach benzyny w USA. Odnośnie sektora finansowego, Merrill Lynch obniżył rekomendacje czterem największym bankom inwestycyjnym w USA, co zostało odebrane przez inwestorów jako kolejny argument świadczący o wciąż napiętej sytuacji na rynku po kryzysie subprime. Negatywny wpływ na notowania na Wall Street miały również spółki detaliczne. Powoli kończą się bowiem pieniądze z dotacji, jakie rząd USA przekazał dla amerykańskich gospodarstw domowych celem poprawy ich sytuacji po kryzysie na rynku kredytów hipotecznych, a drożejące ceny energii oraz bardziej restrykcyjna polityka kredytowa również zniechęcają do zwiększania wydatków konsumpcyjnych. Nastrojów nie poprawiły też piątkowe dane makroekonomiczne. Co prawda dynamika produkcji przemysłowej wzrosła i okazała się lepsza od prognoz, jednak gorsze od oczekiwań informacje o przepływach kapitałowych netto (TIC Net Long-Term Transactions) całkowicie zneutralizowały ten pozytywny sygnał. Fatalne dane z amerykańskiego sektora finansowego przełożyły się na spadki na wielu rynkach świata. Najmocniej na te doniesienia zareagowała giełda japońska. Ponadto ciągle w Kraju Kwitnącej Wiśni nie osłabły obawy o sytuację w sektorze nieruchomości – jeden z największych japońskich deweloperów Urban Corp. ogłosił bankructwo spowodowane brakiem możliwości spłaty długu wysokości 2,4 mld dolarów. Wiadomość ta wywołała zniżką całego sektora. Jest to bowiem największe pod względem zadłużenia bankructwo w Japonii od sześciu lat.

 

Powróćmy jeszcze na chwilę do sektora finansowego w Polsce. Zysk netto jedenastu notowanych na GPW banków w II kwartale 2008 roku wyniósł łącznie 3,16 mld zł, czyli był o około 5 proc. większy niż rok wcześniej, co okazało się być wynikiem wyższym od oczekiwań rynkowych. Najbardziej pozytywnie zaskoczył zysk osiągnięty przez ING Bank Śląski, który okazał się o ponad połowę wyższy niż oczekiwano. Wpływ na lepsze od oczekiwań dane miała transakcja sprzedaży portfela kredytów korporacyjnych oraz sprzedaż pakietu akcji MasterCarda. Najsłabsze okazały się wyniki Banku Handlowego i Kredyt Banku. W przypadku pierwszego zaważyły m.in. gorsze wyniki prowizyjne oraz niższy wynik z działalności skarbowej, a drugiego - wyższe koszty działalności. Jedynie w przypadku trzech banków - BZ WBK, Getin Holdingu oraz ING Banku Śląskiego wyniki zarówno prowizyjne, jak i odsetkowe lekko przebiły rynkowe prognozy.

 

Złoty nadal traci

 

Złoty rozpoczął tydzień bardzo nerwowo i podlegał znacznym wahaniom. Ale już we wtorek obrał ruch zdecydowanie południowy podążając za eurodolarem. I tak było już do końca tygodnia, głównie za sprawą niekorzystnego sentymentu dla całego regionu. Nawet dane o inflacji nie poprawiły tego obrazu. Korekta może zatem potrwać dłużej niż zakładano. Jeśli po danych o inflacji złoty nie nabiera siły to zły sygnał dla naszej waluty. Jednak dużo większego osłabienia krajowej waluty bym się nie spodziewał, choć taka dynamika aprecjacji złotego jak do tej pory nie będzie zachowana. Dla złotego pozytywny wydźwięk może mieć informacja o całkowitym wstrzymaniu działań wojennych w Gruzji. Nerwowo w ostatnim tygodniu było również na rynkach towarowych, ale ceny głównych surowców przemysłowych niewiele się zmieniły.

 

Turcja – najlepsza inwestycja lipca

 

Indeks giełdy tureckiej, który zapoczątkował wzrosty 1 lipca zyskał w minionym miesiącu 20,3 proc. Najwyższą stopę zwrotu osiągnął fundusz inwestycyjny Fortis L Fund Equity Turkey, który zarobił 17,59 proc. (według Analiz Online). Mimo świetnego wyniku, w tym okresie w skali roku ten sam fundusz notuje prawie 37 proc. straty, bowiem bessa na giełdzie tureckiej ma burzliwy charakter, to samo dotyczy też korekt wzrostowych.

 

Wiemy już jakiemu rynkowi należało się przyglądać w lipcu, zobaczmy więc jaką wiedzę warto posiąść w nadchodzącym tygodniu. Zaczniemy od zmiany zatrudnienia i przeciętnego wynagrodzenia w naszym kraju oraz bilansu handlowego Strefy Euro. Następnie poznamy inflację PPI w Niemczech i USA, a także wskaźniki nastrojów konsumentów w obu tych krajach. We wtorek swoją decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Bank Japonii. Dalsza część tygodnia przyniesie nam kolejne dane dotyczące polskiej gospodarki – inflację bazową, dynamikę produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej, wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu oraz informacje o koniunkturze gospodarczej w poszczególnych sektorach. Powyższe publikacje należy uzupełnić o dynamikę zmian ilości rozpoczętych inwestycji budowlanych i zezwoleń na budowę oraz indeks wyprzedzający koniunkturę w USA, a także bilans płatniczy i dynamikę produkcji przemysłowej Strefy Euro. Do pełni szczęścia brakować nam już tylko będzie złotych medali na Igrzyskach w Pekinie.

 

Piotr Murdzek

Główny Ekonomista

Compentia



powrót do: Makro tydzień

wersja do druku drukuj


Login (adres e-mail):

Hasło (do profilu na stronie):

Newsletter

Z ostatniej chwili
SII w porozumieniu z autoryzowanymi doradcami rynku NewConnect chciałoby umożliwić udział wszystkim zainteresowanym więcej więcej
Sonda
  • Jak oceniasz swoje inwestycje giełdowe w 2008 roku?
  •  Doskonale
  •  Bardzo dobrze
  •  dobrze
  •  średnio
  •  neutralnie
  •  źle
  •  bardzo źle
  •  fatalnie

głosuj      wyniki 

Notowania GPW