zamknijzamknij
zamknij
Strona główna Środa, 7 Stycznia 2009
SZUKAJ
rss
Wejdź na FORUM.sii.org.pl
Raporty IPO
Wywiady IPO
Bilans miesiąca
Poranny przegląd międzyrynkowy
Azymut - strategie futures
40 zasad skutecznego inwestora
Badania i Rankingi SII
Spółka dnia
Spółka tygodnia
Makro tydzień
Bilans dnia
Kalendarium makroekonomiczne
Wiadomości z rynku

ProArt
 
Makro tydzień


Makro Tydzień: Panowie, co wy robicie ?!
2008-09-22 23:55, Piotr Murdzek

Szanowni Państwo amerykańska opera mydlana ze spółkami z sektora finansowego w roli głównej trwa nadal i nabiera tempa. Dlatego tym razem wyjątkowo zepchniemy dane makroekonomiczne na drugi plan. Wszystko zaczęło się już w zeszły weekend. W niedzielę trzeci największy bank inwestycyjny w USA, Merrill Lynch, uciekając przed upadłością zgodził się na przejęcie przez Bank of America (BoA) za 50 mld USD. Po ogłoszeniu tej decyzji oraz wycofaniu się z rozmów o pomocy przez brytyjski bank Barclays, oficjalny wniosek o ogłoszenie bankructwa złożyła czwarta największa, amerykańska firma zajmująca się obrotem papierami wartościowymi - Lehman Brothers Holdings Inc. Okazało się także, iż w fatalnej sytuacji znajdują się American International Group Inc. (AIG) oraz Washington Mutual Inc. (instytucja kredytowo-oszczędnościowa). Największy amerykański ubezpieczyciel AIG poprosił Rezerwę Federalną (Fed) o pomoc w postaci 40 mld USD krótkoterminowego finansowania. Poniedziałkową reakcję światowych giełd łatwo było przewidzieć. Na ratunek ruszyły europejskie banki centralne pompując miliardy euro i funtów szterlingów w system finansowy. Europejski Bank Centralny zaoferował instytucjom finansowym 30 miliardów euro, a Bank Anglii - 5 miliardów funtów szterlingów. W obu przypadkach popyt był kilkakrotnie większy od podaży. Szwajcarski bank centralny również oferował doraźne kredyty, ale nie ujawnił ich łącznej wysokości. Co więcej globalne konsorcjum banków ogłosiło w Nowym Jorku utworzenie poolu (70 miliardów USD), z którego środki miały być pożyczane instytucjom finansowym, aby zapobiec ogólnoświatowej panice na giełdach. Każdy z tych banków - Bank of America, Barclays, Citibank, Credit Suisse, Deutsche Bank, Goldman Sachs, JP Morgan, Merrill Lynch, Morgan Stanley oraz UBS - zgodził się przeznaczyć na ten cel 7 miliardów USD. Ponadto amerykańska Rezerwa Federalna ułatwiła zaciąganie kredytów ze swoich zasobów.


Paniki ciąg dalszy


Nasz rynkowy serial nie zakończył się jednak w poniedziałek. We wtorek europejskie giełdy bardzo nerwowo reagowały na każdą informację z amerykańskiego sektora finansowego. Zdecydowana większość indeksów zanotowała mocne spadki, nasz parkiet był niestety jednym z przodowników. WIG 20 zakończył notowania najniżej od października 2005 roku, czyli na 3-letnim minimum. Indeksy giełd rosyjskich RTS (Rosyjski System Handlowy) i MICEX (Moskiewska Międzybankowa Giełda Walutowa) straciły po kilkanaście procent i spadły do poziomów najniższych od ponad trzech lat, co spowodowało, że obrót akcjami został na pewien czas zawieszony. Dwie największe giełdy w Rosji przeżyły zatem krach porównywalny z kryzysem finansowym z 1998 roku. We wtorek Centralny Bank Rosji pożyczył bankom komercyjnym 361 mld rubli (ok. 14,15 mld USD). Natomiast Ministerstwo Finansów ulokowało w nich na depozytach w sumie 500 mld rubli (19,60 mld dolarów). Pomimo tych działań w środę ponownie zawieszono obrót akcjami, tym razem aż na dwa dni. Ze wschodu przenosimy się na zachód. A tam tracili po prostu wszyscy - niemiecki indeks DAX 1,63 proc., francuski CAC 40 1,96 proc., a brytyjski FTSE 100 3,43 proc. Główny indeks londyńskiej giełdy FTSE 100 spadł poniżej progu 5 tys. punktów, czyli do poziomu zanotowanego poprzednio w czerwcu 2005 r. Bank Anglii wyasygnował we wtorek dla rynku finansowego dalsze 20 mld funtów niskooprocentowanego kredytu dla podtrzymania płynności. Po zakończeniu sesji cała Europa, a w zasadzie cały świat czekał na decyzję Fed. Amerykańska Rezerwa Federalna postanowiła pozostawić bez zmian główną stopę procentową (2,0 proc.). Fed nie zmieniał jej od kwietnia tego roku, po wcześniejszych kilku obniżkach od września 2007 r. Bez zmian pozostała również stopa dyskontowa, stosowana w przypadku bezpośrednich kredytów bankom komercyjnym, na poziomie 2,25 proc. Analitycy spodziewali się, że Fed obniży podstawowe stopy procentowe, aby uspokoić sytuację na rynkach finansowych. Nie wykluczali spadku stóp procentowych nawet o 50 pkt bazowych. Wobec powyższych informacji wynik sesji za oceanem zdawał się być jasny, stało się jednak odwrotnie i zamiast spadków Dow Jones na zamknięciu zyskał 1,3 proc., a Nasdaq 1,28 proc. Ale na większą uwagę zasługuje inny fakt. Otóż rynkowa stopa overnight wzrosła w ciągu zaledwie jednego dnia dwukrotnie - do 6,44 proc. z 3,33 proc. Zatem stopy rynkowe są znacznie wyższe niż w banku centralnym, a problemem nie jest ich koszt, lecz dostępność. Za „nocną” pożyczkę banki żądają więcej niż za obligacje 10-letnie. Taki obraz amerykańskiego rynku pieniężnym oznacza kryzys zaufania między uczestnikami rynku. I to gdzie – w centrum finansowego świata. Co gorsza wtorek wyłonił nam kolejnego negatywnego bohatera – AIG. Tylko tego dnia spółka straciła 60 proc., a przyczyną takiego stanu rzeczy było obniżenie jej ratingu kredytowego.


Nowy bohater


Rząd USA przejął we wtorek kontrolę nad jednym z największych, światowych towarzystw ubezpieczeniowych - AIG, udostępniając mu pożyczkę 85 mld dolarów za prawie 80 procent jego akcji. Pożyczka, której oprocentowanie przewyższa 11,4 proc., udzielona została przez bank centralny Stanów Zjednoczonych. Rząd zdecydował się na to posunięcie, aby zapobiec potencjalnie groźnym skutkom ewentualnej upadłości AIG dla całego systemu finansowego. Bowiem krótkoterminowe długi tej spółki są w posiadaniu instytucji finansowych na całym świecie, stanowiąc element wielu funduszy inwestycyjnych. Bankructwo AIG mogłoby spowodować zatem krach giełdowy o globalnym zasięgu. Pożyczka udzielona ubezpieczycielowi jest zabezpieczona aktywami firmy, co daje rządowi ochronę nawet w razie dalszej bessy na rynku finansowym. W przypadku odzyskania przez AIG rentowności, jej dochody zasilą budżet federalny. Na razie jednak 85-miliardowa pożyczka oznacza kolejny wydatek powiększający już i tak wielki deficyt budżetowy. Bezpośrednią przyczyną niewypłacalności AIG były jej rosnące straty z inwestycji na rynku kredytów hipotecznych. Rynek ten załamał się w następstwie masowej niezdolności klientów do regulowania rat. Administracja prezydenta Busha wahała się przed interweniowaniem na rzecz AIG. Mimo przejęcia tydzień temu kontroli nad dwoma dominującymi na rynku kredytów hipotecznych bankami - Fannie Mae i Freddie Mac - rząd odmówił analogicznych działań w stosunku do Lehman Brothers. W przypadku AIG próbowano początkowo uniknąć rządowej interwencji i zmobilizować do pomocy prywatny sektor finansowy. To się jednak nie udało i rząd postanowił działać sam. Czy ta sytuacja odbije się jakoś na Polakach? Komisja Nadzoru Finansowego zapewnia, że polskie spółki AIG są bezpieczne.


Do grona ofiar kryzysu na rynkach finansowych w środę dołączył duży, brytyjski bank HBOS, którego akcje straciły ponad 50 proc., kiedy poinformował, że prowadzi intensywne negocjacje na temat przejęcia. Tego było już za wiele, największe światowe banki centralne postanowiły działać i poinformowały w czwartek o zasileniu znacznymi środkami rynku kredytów dolarowych, by zapewnić jego stabilizację. W akcji tej uczestniczą Europejski Bank Centralny oraz banki centralne Kanady, Wielkiej Brytanii, Japonii, Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych. Wymagane porozumieniem środki Fed udostępnia pozostałym bankom centralnym w ramach nieoprocentowanej wymiany walutowej (swap) do łącznej wysokości 180 mld dolarów. Dzięki temu dolarowy fundusz interwencyjny wzrósł w przypadku EBC z obecnych 50 mld USD do 110 mld - w tym 40 mld na doraźne pożyczki międzybankowe. Bank Anglii poinformował, że na aukcje dla rynku pożyczek międzybankowych będzie obecnie kierował do 40 mld dolarów dziennie. Bank Japonii zwiększył ten limit do 60 mld dolarów, a Narodowy Bank Szwajcarii i Bank Kanady do 10 mld. Popyt na nowe środki okazał się zróżnicowany. Brytyjskie banki pobrały w czwartek od BoE tylko 14 mld dolarów - czyli jedną trzecią zaoferowanej kwoty. Natomiast w Szwajcarii wykorzystano całą 10-miliardową pulę. Banki komercyjne strefy euro były gotowe pożyczyć w sumie ponad 100 mld dolarów - co daleko przewyższało ustalony przez EBC limit 40 mld USD. Działania postanowił podjąć także Departament Skarbu USA, który zamierza przeprowadzić dodatkowe aukcje krótkoterminowych papierów dłużnych o wartości 100 mld USD. Dodatkowe aukcje mają na celu rozszerzenie bilansu Fed, po tym jak rząd zdecydował się na przejęcie AIG.


Kolejne kłopoty i giełdowe szaleństwa


Te kolejne kłopoty to trudności banków Morgan Stanley i Goldman Sachs Group. Akcje tych firm traciły na wartości, choć obie instytucje wykazały się we wtorek sporymi zyskami. Morgan Stanley rozpoczął już rozmowy o fuzji z innym gigantem bankowym, Wachovia Corp. Pojawiła się też wiadomość, że Morgan rozważa sprzedaż 49 proc. swoich udziałów China Investment Corp - funduszowi inwestycyjnemu kontrolowanemu przez rząd Chin. Jednak pomimo tych kolejnych złych informacji giełdy amerykańskie zaczęły zwyżkować. A wszystko za sprawą akcji ratunkowej amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej, który uruchomił awaryjny fundusz 180 mld dolarów w celu zwiększenia płynności finansowej na rynku. Chwiejna czwartkowa sesja na nowojorskiej giełdzie zakończyła się spektakularnymi wzrostami - Dow Jones, S&P 500 oraz Nasdaq skoczyły o około 4 proc. Takie wzrosty nie gościły na Wall Street od października 2002 r. Tego dnia po raz pierwszy wzrosły też indeksy na GPW. Mniej szczęścia miały giełdy azjatyckie i zachodnioeuropejskie, gdzie zanotowano spadki, choć już nie tak dotkliwe. Prawdziwa euforia zapanowała dopiero w piątek. Ogłoszenie przez administrację USA planu ratowania załamującego się systemu finansowego m.in. przez wykupienie niespłacalnych długów bankowych rozbudziło nadzieję na zażegnanie kryzysu. Ta nadzieja spowodowała wzrosty na Wall Street, indeks Dow Jones zyskał 3,3 proc., indeks spółek technologicznych Nasdaq zwyżkował o 3,4 proc., indeks SP500 o ponad 4 proc. Nie tylko w Stanach rynki pozytywnie przyjęły czwartkowe oświadczenie amerykańskiego ministra skarbu Henry'ego Paulsona i szefa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke o możliwości przejęcia przez administrację USA aktywów leżących u źródeł obecnego załamania na rynkach finansowych. Po informacjach z USA indeksy europejskich giełd notowały znaczne wzrosty. Rosły także indeksy azjatyckie - Nikkei 225 o 3,76 proc., a chiński indeks CSI 300 o 9,3 proc. Jeszcze lepiej poradzili sobie rosyjscy inwestorzy, ponieważ rekordowymi wzrostami cen akcji zakończyły się notowania na dwóch największych giełdach w Rosji - RTS i MICEX. Indeks tej pierwszej zyskał aż 22,39 proc., ale i tak nie dorównał drugiemu, który podskoczył o 28,69 proc. To najwyższe wzrosty obu indeksów w historii rosyjskiego rynku. Ceny akcji najatrakcyjniejszych spółek (blue chips) szybowały w górę tak szybko, że dwukrotnie na obu parkietach wstrzymywano handel, aby ostudzić emocje uczestników rynku. Obie rosyjskie giełdy przez poprzednie dwa dni były nieczynne. Decyzję o zamknięciu RTS i MICEX podjęła w środę Federalna Służba ds. Rynków Finansowych. W ten sposób regulator chciał zatrzymać paniczną wyprzedaż, która od wtorku trwała na obu parkietach. Przypomnę, że rząd i Centralny Bank Rosji (CBR) przeznaczyły 3 bln rubli (117,6 mld USD) na ustabilizowanie sytuacji na rynkach finansowych, w tym 500 mld RUB (19,6 mld dolarów) na odkupienie akcji rosyjskich spółek. Jeśli mowa jest o rosyjskim rynku kapitałowym to warto zaznaczyć, iż na RTS akcjami obracają głównie zagraniczni inwestorzy, a jej indeks jest wyliczany na podstawie cen papierów wyrażonych w dolarach. Na MICEX dominują inwestorzy rosyjscy, a jej indeks wyliczany jest w rublach. Na koniec wracamy na rodzime podwórko. Jeden z najbardziej nerwowych tygodni na światowych rynkach finansowych zakończył się ponad 5,5-proc. wzrostem głównego indeksu warszawskiej giełdy. W przeciągu całego tygodnia WIG20 zanotował stratę wynoszącą 0,95 proc., a WIG obniżył swoje notowania o 1,94 proc.


Mam plan


Tak zdają się mówić głównodowodzący największą gospodarka świata, czyli minister skarbu Henry Paulson, szef Zarządu Rezerwy Federalnej (Fed) Ben Bernanke i prezydent George W. Bush. Wtórują im przywódcy kongresu z obu partii, co ma pokazać ponadpartyjny konsens w obliczu kryzysu. Pora na słów kilka o samym planie. Zakłada on przeznaczenie setek miliardów dolarów z budżetu federalnego (dokładnej kwoty na razie nie podano) na wykupienie niespłacalnych pożyczek bankowych, co ma zasilić banki gotówką i umożliwić im dalsze funkcjonowanie. Administracja ma przejąć aktywa powiązane z ryzykownymi kredytami hipotecznymi, czyli te aktywa, które leżą u źródeł obecnego załamania na rynkach finansowych. Plan dotyczy zarówno kredytów udzielonych osobom prywatnym, jak i firmom, a także papierów wartościowych. Planuje się poza tym finansową pomoc rządową dla funduszy gotówkowych, w których swoje oszczędności trzymają miliony Amerykanów i z których wycofano ostatnio ogromne kwoty. Rozważa się także ograniczenie short-selling, czyli spekulacji akcjami opartej na oczekiwaniu spadku ich cen. Przygotowywany plan ratowania systemu finansowego musi uchwalić kongres, w którym większość mają demokraci. Bush obiecał ścisłą współpracę rządu z kongresem. Wcześniej administracja starała się radzić sobie z kryzysem sama, podczas gdy ustawodawcy krytykowali ją za brak konsultacji. Co ciekawe prezydent USA zdecydował się na konferencję po raz pierwszy od dłuższego czasu, wcześniej ograniczał się do 10-minutowych wystąpień, co może świadczyć o powadze problemu. Wszak prezydent Bush oświadczył też, że bezprecedensowa interwencja rządu w sektorze finansowym jest pilnie potrzebna. Oczekuje się, że plan ratunkowy zostanie uchwalony w tym tygodniu. Obecnie mamy do czynienia z wieloma spekulacjami na temat tego jakie działania zostaną podjęte. Mnie osobiście szczególnie zainteresowała jedna informacja - że amerykańska administracja rozważa utworzenie podmiotu na wzór Resolution Trust Corp. (RTC). Działający w latach 1989-1995 RTC doprowadził do zwiększenia płynności powiązanych z nieruchomościami aktywów przejętych od towarzystw oszczędnościowo-kredytowych, które zbankrutowały podczas kryzysu z lat 80.


Panowie, co wy robicie ?!


Chciałbym teraz wrócić do tytułowego pytania. Zauważmy, że światowe giełdy są teraz niezwykle rozchwiane, a informacje polityczne wpływają na sytuację na rynkach. Na te ruchy wpływ mają nastroje i emocje inwestorów będące pochodną wspomnianych decyzji politycznych, ale i komentarzy analityków. Natomiast mało kto bierze pod uwagę realną ocenę sytuacji głównych, światowych gospodarek. Więc dopóki nie nastąpi wyciszenie szumu medialno-politycznego, to raczej należy się liczyć z dalszymi wahnięciami w obie strony i to raczej z tendencją minusową. To właśnie dlatego stawiam pytanie zarządzającym amerykańską gospodarką – co wy robicie, a może co wy wyrabiacie ?? Czyżby żaden z nich nie uczył się nigdy ekonomii. I nie chodzi tu wcale o wybiórczą pomoc instytucjom finansowym, bo to akurat jest zrozumiałe, a o samą koncepcję. Przecież ślepe wrzucanie pieniędzy na rynek wiele zmienić nie może, a odreagowanie jest tylko chwilowe. Za takie odreagowanie przyjdzie nam słono zapłacić, co już nie raz pokazała historia gospodarcza. W dłuższej perspektywie będzie trzeba ponieść koszty, duże koszty. Odpowiedź na pytanie kto je poniesie jest bardzo prosta. Będą to amerykańscy podatnicy, bo kto inny załata dziurę budżetową jak nie oni. A ponieważ gospodarka światowa to system naczyń połączonych, w którym Stany Zjednoczone są centralnym punktem, możemy się liczyć z poważnymi konsekwencjami dla wszystkich. I to wcale nie musi być za miesiąc, za kwartał czy za rok, bo działania amerykańskiej administracji mogą okazać się teraz skuteczne i przynieść nam nawet dwa lata hossy. Tylko co dalej ??!! Odpowiedź na to pytanie i ocenę działań wyżej wymienionych panów pozostawiam Państwu pod rozwagę, ja sam na pewno jeszcze nie raz będę do tego wracał.


Piotr Murdzek

Główny Ekonomista

Compentia



Ocena artykułu:
Zaloguj się, aby zagłosować

Średnia: -,-
Dodaj swój komentarz na forum »
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

powrót do: Makro tydzień

wersja do druku drukuj


Login (adres e-mail):

Hasło (do profilu na stronie):

Newsletter

Z ostatniej chwili
SII w porozumieniu z autoryzowanymi doradcami rynku NewConnect chciałoby umożliwić udział wszystkim zainteresowanym więcej więcej
Sonda
  • Jak oceniasz swoje inwestycje giełdowe w 2008 roku?
  •  Doskonale
  •  Bardzo dobrze
  •  dobrze
  •  średnio
  •  neutralnie
  •  źle
  •  bardzo źle
  •  fatalnie

głosuj      wyniki 

Notowania GPW