zamknij
zamknij
Strona główna Środa, 23 Maja 2012
SZUKAJ
rss
Wspieramy inwestorów Dołącz do nas Sprawdź korzyści
Indeks Nastrojów Inwestorów
ATrakcyjne Spółki
Ciekawe spółki
Raporty IPO
Azymut - strategie futures
Barometr gospodarczy
40 zasad skutecznego inwestora
Felietony

Reklama
Sonda

Notowania GPW


 www.sii.org.pl AnalizyMakro tydzień

Makro tydzień

 

 

 

Indeks Nastrojów Inwestorów jest cotygodniowym badaniem przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych pod patronatem serwisu Wyborcza.biz i Gazety Wyborczej.


Mierzy procent inwestorów byków, niedźwiedzi i neutralnych odnośnie kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy.

 

Członkowie i sympatycy SII mogą oddać cotygodniowo tylko jeden głos.

 

----------

 

Wyniki INI z ubiegłych tygodni - Trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie:

 

 

 

W badaniu bierze już udział ponad 350 inwestorów tygodniowo! Dziękujemy serdecznie za wszystkie głosy.

 

----------

Głosuj zalogowany i wygrywaj nagrody!

Każdy oddany głos to 5 punktów SII. 

(*przed wzięciem udziału w badaniu należy się zalogować, inaczej głos jest anonimowy)

 

 

Jeśli chcesz zamieścić powyższą sondę na swoim serwisie internetowym prosimy o kontakt mailowy - lporebski@sii.org.pl

 

Wyniki historyczne INI (stan na 17 maja 2012 r.)

 

----------

 

  wyborcza.biz

 



Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Makro Tydzień: Masowe cięcia stóp
2008-12-07 23:07, Piotr Murdzek

Nie tylko gospodarka Stanów Zjednoczonych znalazła się w trudnej sytuacji. W Europie też spadają wszystkie głównie wskaźniki makro. Indeks PMI dla przemysłu w strefie euro spadł do 35,6 pkt, z kolei PMI dla sektora usług spadł do poziomu 42,5 pkt. Przypomnę, że wartość wskaźnika PMI powyżej 50 pkt oznacza wzrost badanego sektora gospodarki. Sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła w październiku o 0,8 proc. m/m i 2,1 proc. r/r. Opublikowane dane były gorsze od oczekiwań analityków, którzy prognozowali, że dynamika sprzedaży detalicznej wyniesie -0,5 proc. m/m i –1,5 proc. r/r. Ta wyliczanka niestety może  trwać dłużej. Według danych przedstawionych przez Eurostat, dynamika PKB w III kwartale w strefie euro wyniosła -0,2 proc. kw/kw i 0,6 proc. r/r. Dla porównania, w II kwartale było to -0,2 proc. kw/kw oraz 1,4 proc. r/r, a wiadomo, że dwa kwartały z rzędu ujemnego PKB oznaczają recesję w danej gospodarce. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy był widoczny spadek udziału inwestycji w PKB. W III kwartale zmniejszył się o 0,6 proc. Wspomnieć należy również o produkcji przemysłowej, której udział w PKB zmalał o 1,4 proc., wobec spadku w poprzednim kwartale o 0,6 proc. Nic dziwnego, że strefa euro ma się fatalnie skoro niemiecka gospodarka, największa w Europie, przeżywa najmocniejszą recesję od 16 lat, bo globalna recesja ogranicza eksport. Zamówienia w niemieckim przemyśle spadły w październiku o 6,1 proc. m/m, a r/r spadły aż o 17,3 proc. To już dziesiąty miesiąc spadku zamówień w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Nienajlepiej wygląda też sytuacja w Polsce - indeks aktywności w sektorze przemysłu spadł w Polsce do 40,5 pkt. Przedsiębiorstwa stale otrzymują coraz to mniej zamówień. Co gorsza wskaźnik wyprzedzający koniunktury mierzony przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych spadł po raz siedemnasty z rzędu. Jedyne pozytywne spadki jakich może się doszukać na Starym Kontynencie to spadki inflacji. Inflacja PPI w strefie euro wyniosła w październiku -0,8 proc. m/m (oczekiwano -0,2 proc.), ale licząc rok do roku ceny producentów wzrosły w październiku o 6,3 proc. wobec 7,9 proc. we wrześniu. Z kolei w Szwajcarii inflacja CPI spadła do 1,5 proc. To oznacza, że możemy się przygotowywać się do kolejnej fali obniżek stóp procentowych w bankach centralnych w Europie.

 

USA – totalny krach na rynku pracy

 

Amerykańskie Departament Pracy opublikował dane, według których w USA w listopadzie ubyło 533 tys. miejsc pracy - najwięcej od 34 lat, a bezrobocie podskoczyło do poziomu najwyższego od lat 15. Od początku recesji w Stanach, czyli grudnia 2007 roku, bezrobocie wzrosło o 1,7 pkt proc. Od lipca do sierpnia miesięcznie traciło pracę średnio 82 tys. osób, a od września do listopada średnia ta wyniosła 419 tys. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła w ostatnim tygodniu 509 tys. Liczba osób bezrobotnych w USA przekroczyła w listopadzie 10,3 mln, a długotrwałe bezrobocie (ponad 27 tygodni) dotknęło 2,2 mln osób - o 65 proc. więcej niż w styczniu. Bezrobocie rosło w wielu sektorach -  w przemyśle w listopadzie zlikwidowano 163 tys. miejsc pracy, a w sektorze usług 370 tys. miejsc, co jest szczególnie niepokojące, gdyż ten sektor daje zatrudnienie 80 proc. Amerykanów. Dane rządowe okazały się gorsze od tych opublikowanych przez ADP Employer Services. Według raportu ADP w firmach w USA ubyło w listopadzie 250.000 miejsc pracy. ADP przeprowadziła badanie wśród 364.000 firm zatrudniających ponad 22 mln pracowników. Co gorsza jednocześnie bardzo silnie wzrosła liczba zapowiadanych zwolnień pracowników. Według raportu firmy Challenger, Gray & Christmas Inc. liczba zapowiadanych zwolnień pracowników w USA w listopadzie wzrosła aż o 148 proc. w stosunku do tego samego okresu roku 2007. Amerykańskie firmy zapowiedziały w listopadzie zwolnienie 181.671 osób, najwięcej od stycznia 2002, wobec 73.140 w listopadzie 2007 r. Liczba planowanych zwolnień wzrosła w listopadzie o 61,0 proc., ze 112.884 zapowiedzianych w październiku. W 2008 r. amerykańskie firmy zapowiedziały zwolnienie 1.057.645 pracowników, o 46 procent więcej niż w 11 pierwszych miesiącach 2007 r. Prezydent elekt Barack Obama wezwał w piątek w Waszyngtonie do podjęcia natychmiastowych działań mających powstrzymać rosnące bezrobocie. Ale nie tylko na rynku pracy sytuacja jest fatalna. Według raportu Fed o kondycji gospodarki USA w poszczególnych regionach kraju we wszystkich 12 regionach USA zaobserwowano od połowy października osłabienie aktywności gospodarczej, gdyż coraz trudniej jest uzyskać pożyczkę, a także z powodu spadku popytu na kredyty w USA. Zanotowano pogorszenie sytuacji w takich sektorach, jak: handel, turystyka, przemysł wytwórczy. Jednocześnie podkreślono, iż w dalszym ciągu rynek nieruchomości jest słaby. Prawdziwość Beżowej Księgi potwierdzają dane. Indeks dla przemysłu ISM w USA spadł do 36,2 pkt, a wskaźnik aktywności w usługach spadł do 37,3 pkt z 44,4 pkt miesiąc wcześniej. Przypominam, że 50 pkt stanowi granicę pomiędzy rozwojem a spadkiem aktywności w sektorze. Z kolei amerykański Departament Handlu poinformował, że ilość zamówień w przemyśle spadła w październiku o 5,1 proc. Jest to tym samym największy spadek od czerwca 2000 roku oraz wartość znacznie gorsza od prognoz ekonomistów z Wall Street, którzy spodziewali się obniżki na poziomie 4,0 proc. Miesiąc wcześniej ilość zamówień w przemyśle w USA spadła o 3,1 proc. po korekcie (wcześniej raportowano 2,5 proc.). Nic zatem dziwnego, że po tych wszystkich wiadomościach pogorszyły się nastroje wśród amerykańskich inwestorów indywidualnych. Na zwyżkę na giełdzie liczy teraz tylko 26,7 proc. badanych inwestorów wobec 31,2 proc. w ubiegłym tygodniu. Na koniec jedyna acz zaskakująco dobra wiadomość. W USA zanotowano bardzo silny wzrost indeksu wniosków o kredyt hipoteczny. Indeks MBA zwyżkował w ubiegłym tygodniu o 112,1 proc. Indeks MBA wzrósł do 857,7 pkt z 404,4 pkt w poprzednim tygodniu. To najwyższy poziom od marca.

 

Banki centralne tną równo

 

Cięcia rozpoczął we wtorek Bank Rezerw Australii (RBA), który postanowił obniżyć główną stopę procentową aż o 100 pb. do 4,25 proc. To więcej aniżeli prognozowali ekonomiści, którzy spodziewali się cięcia stóp procentowych o 75 pb. Decyzja banku centralnego Australii jest już czwartą z rzędu tego typu. RBA od września systematycznie obniża koszt pieniądza w australijskiej gospodarce odpowiednio o 25 pb., 100 pb., 75 pb. i teraz o 100 pb. Celem kolejnego tak radykalnego kroku australijskich władz monetarnych jest ożywienie australijskiej gospodarki, która odczuwa globalne spowolnienie. Ale na prawdziwe masowe cięcia przyszła pora w czwartek. Europejski Bank Centralny (EBC) obniżył podstawowe stopy procentowe o 75 pkt bazowych. Benchmarkowa stopa procentowa kredytu refinansowego wynosi po obniżce 2,50 proc. Analitycy spodziewali się obniżki o 50 pkt bazowych. To już trzecia obniżka ostatnim czasie (obie wcześniejsze po 50 pb.). Ta zaskakująca decyzja to efekt obaw EBC o kondycję europejskiej gospodarki. Prezes Trichet po raz pierwszy w historii zapowiedział recesję w strefie euro w przyszłym roku. W odpowiedzi na obniżkę stóp przez Europejski Bank Centralny bank centralny Danii obniżył główną stopę procentową również o 75 pb. do 4,25 proc. Zgodną z oczekiwaniami decyzję podjął Bank Anglii (Bank of England), który obniżył stopy procentowe o 100 pkt bazowych. Główna stopa procentowa repo wynosi po tej obniżce 2,00 proc. i jest najniższa od co najmniej 1951 r. Jeszcze dalej poszedł bank centralny Szwecji, Riksbank, który obniżył swoją główną stopę procentową aż o 175 pkt bazowych, najmocniej od 1992 r., po wejściu gospodarki w recesję i po największym od ponad 3 lat spadku inflacji. Riksbank obniżył stopę benchmarkową repo do 2,0 proc. Żaden z ankietowanych analityków nie spodziewał się aż tak dużej redukcji stóp procentowych. Większość stawiała na cięcie o 100 pkt. bazowych. Niewiele mniejszego cięcia dokonał bank centralny Nowej Zelandii, który obniżył w czwartek swoją benchmarkową stopę procentową o rekordowe 150 pkt bazowych, do 5,0 proc., aby pobudzić wzrost gospodarczy w Nowej Zelandii, gdzie w I kwartale rozpoczęła się recesja. Od lipca bank Nowej Zelandii obniżył stopy procentowe o 3,25 pkt procentowego. Na niespodziewaną obniżkę stóp procentowych zdecydował się także bank centralny Indonezji. Bank, po raz pierwszy od roku, obniżył w czwartek główną stopę procentową o 25 pkt. bazowych do 9,25 proc. Patrząc na te wszystkie cięcia należy zastanowić się co zrobi Rada Polityki Pieniężnej. Jej członek prof. Noga twierdzi, że parametry makro nie wykluczają obniżki stóp procentowych. Ostatnie dane o inflacji mogą sugerować obniżki kosztu pieniądza w całej Europie. Zatem wkrótce Europejski Bank Centralny i Bank Anglii mogą sprowadzić główne stopy procentowe do poziomu 1 proc. (czyli obecnie obowiązującej w Fed).

 

Co słychać w polityce…

 

Niesamowite sekretarz skarbu USA Henry Paulsen doradza Chińczykom, co mają robić. Pan Paulson stwierdził, że Chiny powinny raczej zwiększać krajową konsumpcję, niż polegać na eksporcie, by wzmocnić swoją gospodarkę. Jednocześnie ponownie wspomniał o potrzebie silniejszego yuana. Chiński rząd, w obliczu słabnącego wzrostu gospodarczego, zmniejszył ostatnio tempo aprecjacji yuana. Dał tym samym powód do spekulacji, że chiński bank centralny chce słabszej waluty, by poprawić sytuację swoich eksporterów. Z kolei Ministrowie finansów krajów UE poparli główne cele przedstawionego przez Komisję Europejską planu pobudzenia unijnej gospodarki wartego 200 mld euro, nie kryjąc przy tym wielu zastrzeżeń do konkretnych rozwiązań. Ministrowie zgodzili się na podwyższenie kapitału Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EIB) o 67 mld euro do 232 mld euro - z wypracowanych przez bank rezerw. Pozwoli to podwyższyć pulę dostępnych kredytów na lata 2009-10 o dodatkowe 31 mld euro. Największa pula ma pójść na produkcję „zielonych samochodów”. Zapadła też ostateczna zgoda na podwyższenie puli unijnej pomocy dla krajów członkowskich będących w kłopotach finansowych z obecnych 12 do 25 mld euro. Nie chodzi o pieniądze z budżetu UE - odpowiednią kwotę UE pożycza na rynku finansowym i obejmuje swoimi gwarancjami. W obecnym kryzysie skorzystały z tego Węgry, które dostały pożyczkę w wysokości 6,5 mld euro. Na koniec przenieśmy się na rodzime podwórko. Rząd przyjął poprawkę do projektu przyszłorocznego budżetu - wzrost PKB został obniżony w związku z międzynarodowym kryzysem finansowym z 4,8 proc. do 3,7 proc. Dochody budżetu państwa, z powodu obniżenia prognozy wpływów z podatku od towarów i usług zmniejszą się o 1 710 mln zł. O taką samą kwotę zaplanowano zmniejszenie wydatków budżetowych. Oznacza to, że deficyt pozostanie na niezmienionym poziomie - 18,2 mld zł. Zaproponowano za to zwiększenie limitu przeznaczonego na gwarancje udzielane bankom przez Skarb Państwa do 40 mld zł. Przewidziano także zwiększenie limitu kredytów i pożyczek udzielanych na podstawie umów międzynarodowych rządom innych państw do 2 mld zł. A wracając do założeń budżetowych, to zdaniem ekonomistów są one zbyt optymistyczne. Mnie przede wszystkim nierealne wydają się plany dotyczące spadku dochodów oraz przychody z prywatyzacji.

 

Bolesny upadek

 

Działający od ponad stu lat bank London Scottish (LSB) ogłosił, że przeszedł pod administrację syndyka masy upadłościowej. Zainteresowanie jego przejęciem wyraziło kilku nabywców, ale nie ma pewności, że któryś z nich złoży ofertę. Bank specjalizował się w wykupywaniu długu, egzekucji długu i pożyczkach bez zabezpieczenia. Większość klienteli to osoby, którym nie udało się uzyskać pożyczki z innych źródeł. Z początkiem 2008 r. LSB porozumiał się z regulatorem rynku usług finansowych FSA (Financial Services Authority) w sprawie ograniczenia działalności kredytowej, ale mimo to nie zdołał uzupełnić niedoboru rezerw kapitałowych. Ministerstwo finansów i skarbu już zapowiedziało, że nikt z depozytariuszy banku nie straci na jego upadku nawet, jeśli zdeponował w nim oszczędności powyżej 50 tys. funtów, stanowiących górny limit depozytów gwarantowany przez rząd.

Jeśli chodzi o inne instytucje finansowe to warto zainteresować się przeciwnymi rekomendacjami analityka z JP Morgan i analityka z Credit Suisse. Ten pierwszy rekomenduje inwestorom nabywanie akcji europejskich spółek, a ten drugi odradza graczom takie zakupy. Analityk JP Morgan Miroslav Matejka zasugerował, żeby kupować akcje w Europie ze względu na spodziewane obniżki stóp procentowych. Dodał, że europejskie firmy zaczną odnosić korzyści z powodu silniejszego dolara. Tymczasem analityk Credit Suisse Andrew Garthwaite ocenia w swoim raporcie, że inwestorzy poczują się lepiej mając w swoim portfelu akcje spółek z rynków wschodzących lub USA. Pod koniec 2007 r. zarówno Garthwaite z Credit Suisse, jak i Matejka z JP Morgan prognozowali na 2008 r. wzrosty cen akcji na giełdach. W trakcie tego roku stopniowo zaczęli rewidować swoje oceny.

 

Ropa najtańsza od 3 lat

 

Ponieważ cięcia stóp przez EBC i BoE nie wpłynęły na złotego, możemy spokojnie przejść do rynku surowcowego. Ropa naftowa mocno taniała od początku tygodnia z powodu obaw, że amerykańska gospodarka jest w dużo gorszej kondycji, niż się tego spodziewano. Przypomnę, że PMI w przemyśle USA spadł w listopadzie najmocniej od 26 lat. W środę cena ropy znalazła się blisko poziomu 40 dolarów za baryłkę. Sytuacja surowca nieco się poprawiła po masowych cięciach stóp procentowych na świecie. Ropa naftowa nawet zaczęła drożeć w piątek na giełdzie w Nowym Jorku, co nie zmienia faktu, że w tym tygodniu odnotowała największy tygodniowy spadek cen od marca 2003 roku (ropa staniała 19 proc.). Można by rzec  Spada PKB, to i spada popyt na „czarne złoto”. Według Merrill Lynch ropa naftowa może w przyszłym roku stanieć poniżej 25 dolarów za baryłkę jeśli recesja, która wywołuje spadek popytu na paliwa na świecie, rozprzestrzeni się w Chinach. Merrill Lynch utrzymał prognozę, że w przyszłym roku baryłka ropy WTI będzie kosztować średnio 50 dolarów. Obecne ceny surowca oscylują wokół 45 dolarów. Arabia Saudyjska twierdziła ostatnio, że pożądana jest cena 75 USD za baryłkę. Przypomnę, że 11 lipca ropa na NYMEX kosztowała 147,27 USD/b, dziś brzmi to co najmniej abstrakcyjnie. Nienajlepiej radzą sobie też metale przemysłowe. Ceny miedzi spadały, podobnie jak ceny aluminium i cynku. W Londynie cena kontraktów trzymiesięcznych na miedź do poziomu najniższego od lipca 2005 roku. Z kolei cena metalu na dostawy lutowe na giełdzie w Szanghaju spadła do najniższego poziom od maja 2004 roku. Miedź odnotowała na tej giełdzie najdłuższą serię spadków od 10 lat. Na spadki wpłynęły coraz silniejsze przewidywania zmniejszonego popytu na surowce, w wyniku pogrążania się światowej gospodarki w kryzysie. Co więcej zapasy miedzi monitorowane przez London Metal Exchange są bliskie najwyższego poziomu od pięciu lat.


 

Piotr Murdzek

Główny Ekonomista

Compentia


Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Dodaj swój komentarz na forum »
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

powrót do: Makro tydzień

wersja do druku drukuj


Login (adres e-mail):

Hasło (do profilu na stronie):


Newsletter

Badanie OBI
Ogólnopolskie Badanie InwestorówWystartowała X edycja badania inwestorów. Inwestujesz? Koniecznie wypełnij ankietę i wygraj nagrodę!
Konferencja WallStreet
WallStreetNajwiększa konferencja dla inwestorów indywidualnych w Polsce. Zapisy rozpoczęte!
Portfel SII
Portfel SII Odc. 27 "Bez zmian"W ostatnich tygodniach korekta na giełdzie przybrała na sile. Obecnie znajdujemy się przy dolnym ograniczeniu ...
Profesjonalne warsztaty
Szkolenie Birgera SchafermeieraPo raz pierwszy w Polsce Livetrading podczas szkolenia. Tylko dla członków SII 10% zniżki na ...
Czat inwestorski
Czat inwestorski ze spółką PZU S.A. 24 maja o godz. 12:00Grupa PZU jest jedną z największych instytucji finansowych w Polsce, a także Europie Środkowo-Wschodniej. W ...
Akcjonariusz
Nr 1/2012W Akcjonariuszu 1/2012 między innymi: Ciężar kar powinien spoczywać na członkach zarządu, Bilion euro od ...
Podcast Echa Rynku
Echa Rynku 118 - Sensacja! Na rynku się traci!O "zaskakujących" danych KNF-u o tym, że na Forexie większość inwestorów traci. Kilka słów komentarza ...
Biuletyn NewConnect
Nierówne traktowanie akcjonariuszy to standard na polskiej giełdzieW ostatnim czasie w Parkiecie ukazał się artykuł „Kernel nierówno traktuje swoich akcjonariuszy”, który przedstawia ...
Obligacje korporacyjne
Obligacje KorporacyjneWypełnij formularz i korzystaj z możliwości inwestowania w przedsiębiorstwa emitujące obligacje.
Inwestuj na NC
Oferty Private PlacementSII w porozumieniu z autoryzowanymi doradcami rynku NewConnect chciałoby umożliwić udział wszystkim zainteresowanym
Nasz Facebook i Twitter
Facebook SIINie przegap żadnej informacji! Obserwuj nas na Twitterze. Dołącz do nas na Facebooku!