zamknij
zamknij
Strona główna Środa, 23 Maja 2012
SZUKAJ
rss
Wspieramy inwestorów Dołącz do nas Sprawdź korzyści
Indeks Nastrojów Inwestorów
ATrakcyjne Spółki
Ciekawe spółki
Raporty IPO
Azymut - strategie futures
Barometr gospodarczy
40 zasad skutecznego inwestora
Felietony

Reklama
Sonda

Notowania GPW

Reklama

 www.sii.org.pl AnalizyMakro tydzień

Makro tydzień

 

 

 

Indeks Nastrojów Inwestorów jest cotygodniowym badaniem przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych pod patronatem serwisu Wyborcza.biz i Gazety Wyborczej.


Mierzy procent inwestorów byków, niedźwiedzi i neutralnych odnośnie kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy.

 

Członkowie i sympatycy SII mogą oddać cotygodniowo tylko jeden głos.

 

----------

 

Wyniki INI z ubiegłych tygodni - Trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie:

 

 

 

W badaniu bierze już udział ponad 350 inwestorów tygodniowo! Dziękujemy serdecznie za wszystkie głosy.

 

----------

Głosuj zalogowany i wygrywaj nagrody!

Każdy oddany głos to 5 punktów SII. 

(*przed wzięciem udziału w badaniu należy się zalogować, inaczej głos jest anonimowy)

 

 

Jeśli chcesz zamieścić powyższą sondę na swoim serwisie internetowym prosimy o kontakt mailowy - lporebski@sii.org.pl

 

Wyniki historyczne INI (stan na 17 maja 2012 r.)

 

----------

 

  wyborcza.biz

 



Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Makro Tydzień: Fundamenty na Nowy Rok
2009-01-06 00:55, Piotr Murdzek

Niestety ostatni tydzień 2008 roku nie przyniósł dobrych wiadomości dla polskich inwestorów. Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, spadł w grudniu po raz osiemnasty z rzędu. Wartość wskaźnika znalazła się poniżej 125 pkt i jest najniższa od trzech lat. Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) ocenia, że obecne spowolnienie gospodarcze będzie najgłębsze od początku transformacji, a jego skutki odczujemy w 2009 r. Biuro podaje, że wydajność pracy i tempo napływu nowych zamówień załamały się w znacznie większym stopniu niż w czasie ostatniego spowolnienia z lat 2000-01, choć oceny kondycji finansowej i stanu gospodarki są lepsze niż w tamtym okresie. Spowolnienie gospodarcze najdotkliwiej odbije się na inwestycjach, co przełoży się na gorsze warunki na rynku pracy i ograniczy konsumpcję. Już teraz przedsiębiorstwa odnotowują zmniejszony portfel zamówień i wobec pełnych magazynów ograniczają produkcję już nie tylko eksportową, lecz także tę przeznaczoną na rynek krajowy. BIEC zwraca uwagę, że symptomy nadchodzącego spowolnienia pojawiły się już wiosną 2007 r., a więc nim doszło do odwrócenia trendu na giełdzie. Wynikały one przede wszystkim ze wzrostu kosztów wytwarzania, co spowodowało spadek zamówień napływających do firm. Nienajlepsze wieści napłynęły także z Ministerstwa Finansów. MF w aktualizacji programu konwergencji podtrzymał prognozę wzrostu PKB w 2009 roku na poziomie 3,7 proc., w 2010 roku będzie to 4,0 proc. Zgodnie z prognozami tempo wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych w 2009 r. będzie niższe (4,5 proc.) w porównaniu z okresem 2007-2008 (średnio 5,1 proc.) na skutek prognozowanego spowolnienia tempa wzrostu funduszu wynagrodzeń brutto w gospodarce narodowej. MF przewiduje również wyhamowanie dynamiki eksportu do 3,2 proc. w 2009 roku, co będzie spowodowane złą sytuacją u głównych partnerów handlowych Polski. Co gorsze Ministerstwo prognozuje także spowolnienie dynamiki inwestycji w średnim okresie, szczególnie w latach 2009-2010, głównie wskutek mniej korzystnej oceny perspektyw rozwoju polskiej gospodarki przez przedsiębiorców, zaostrzenia warunków dostępności do kredytu oraz pogorszenia perspektyw zbytu na rynkach zagranicznych. Jeśli chodzi o wszelakie wyliczenia MF to cieszyć mogą nas jedynie te dotyczące inflacji. Resort szacuje bowiem, że w grudniu inflacja CPI wyniesie w Polsce 3,4 proc. w relacji rocznej wobec 3,7 proc. miesiąc wcześniej. Tę część chciałbym zakończyć pozytywną informacją. Od 1 stycznia obecną trzystopniową skalę podatkową ze stawkami 19 proc., 30 proc. i 40 proc. zastąpi skala dwustopniowa na poziomach 18 proc. i 32 proc., a próg podatkowy wyniesie 85 528 zł. Osoba zarabiająca poniżej tej kwoty zapłaci 18-proc. podatek minus 556,02 zł (kwota zmniejszająca podatek), czyli w sumie 14 839,02 zł. W przypadku osób zarabiających ponad 85 528 zł rocznie, podatek wyniesie 14 839,02 plus 32 proc. od nadwyżki przekraczającej 85 528 zł. Jest to jedna z najważniejszych zmian podatkowych czekających nas w nadchodzącym roku. Zyskają wszyscy podatnicy, choć najwięcej zaoszczędzą osoby otrzymujące najwyższe wynagrodzenia.

 

Słabo na wschodzie, słabo na zachodzie…

 

Zacznijmy od Dalekiego Wschodu i Kraju Kwitnącej Wiśni. Produkcja przemysłowa w Japonii spadła w listopadzie aż o 8,1 proc. w porównaniu z październikiem. Tak dramatycznego spadku produkcji przemysłowej druga największa gospodarka świata nie odnotowała jeszcze nigdy. Taki wynik produkcji przemysłowej jest przede wszystkim spowodowany słabnącym zagranicznym popytem na japońskie produkty. Stąd, szczególnie mocno ucierpiały sektory najsilniej zorientowane na eksport: motoryzacyjny, maszynowy i elektroniczny. Opublikowane wcześniej dane wskazywały, że eksport spadł w listopadzie o 26,7 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, czyli najsilniej od 1980 r. Przypomnę, że aby pobudzić pogrążoną w recesji gospodarkę, japoński bank centralny obniżył w ubiegłym tygodniu stopy procentowe do 0,1 proc. Kłopoty mają również Chiny. W chińskiej gospodarce, czwartej największej na świecie, pogłębia się spowolnienie w powodu słabnącego eksportu. Niższe stopy procentowe i zahamowanie wzrostów kursu juana wobec dolara niosą za sobą dodatkowe ryzyko - wycofanie gotówki z systemu finansowego, bo inwestorzy szukają gdzie indziej wyższych stóp zwrotu. Chińskie rezerwy walutowe, największe na świecie, spadły po raz pierwszy od 5 lat z powodu globalnego kryzysu finansowego. Na koniec września wynosiły one 1,9 biliona USD. Główna stopa procentowa w Chinach, po pięciu obniżkach w ciągu ostatnich trzech miesięcy, wynosi 5,31 proc. Szacuje się, że tempo wzrostu w chińskiej gospodarki w IV kwartale osłabiło się do 5,5 proc., co oznacza najsłabszy wynik od co najmniej 15 lat. Z Dalekiego Wschodu przenieśmy się na bardzo Dziki Zachód czyli do Stanów Zjednoczonych. Z tego zakątka świata napłynęła cała masa negatywnych informacji. Wydatki amerykańskich konsumentów w listopadzie spadły o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy poprzednio spadły o 1,0 proc., zaś dochody o 0,2 proc., po wzroście o 0,1 proc. w poprzednim miesiącu. Ekonomiści spodziewali się, że wydatki konsumenckie spadną o 0,7 proc., a dochody pozostaną bez zmian. Nic więc dziwnego, że indeks zaufania amerykańskich konsumentów spadł w grudniu 2008 roku do 38 pkt z 44,79 pkt w poprzednim miesiącu (po korekcie). Co ciekawe analitycy spodziewali się, że indeks w grudniu wzrośnie do 45,5 pkt. Na tym nie koniec fatalnych danych. Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu wzrosła o 30.000, czyli 5,4 proc., do 586.000 osób - to najwyższy poziom od listopada 1982 r. Sytuacja na rynku pracy jest beznadziejna, ale i tak lepsza od tej na rynku nieruchomości. Indeks S&P/CaseShiller, obrazujący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach, spadł o 18 proc. r/r. Indeks spada nieprzerwanie od stycznia 2007 r. Od szczytu w połowie 2006 r. wskaźnik stracił 23 proc. Za przyczynę spadku uznaje się rekordowo wysoką podaż wystawionych na sprzedaż domów przejętych przez banki oraz słaby popyt. Źle się dzieje też w sektorze przemysłowym - indeks ISM, określający koniunkturę w tym segmencie gospodarki, spadł w listopadzie po raz piąty z rzędu, tym razem o 3,8 pkt do poziomu 32,4 pkt. To o trzy punkty mniej niż 28 lat temu, gdy Stany borykały się z poważnym kryzysem. Na koniec zaskakująca informacja. W USA zanotowano silny wzrost indeksu wniosków o kredyt hipoteczny. Indeks MBA zwyżkował w ubiegłym tygodniu aż o 48 proc. Wzrósł on z 841,4 pkt do 1.245,4 pkt - to najwyższy jego poziom od 2003 r.

 

Zza oceanu pora się wreszcie przenieść na Stary Kontynent, konkretnie odwiedzimy naszych zachodnich sąsiadów. O pomoc z pakietu ratunkowego zaproponowanego przez niemiecki rząd zwróciło się 15 banków. Jeśli Fundusz Finansowej Stabilizacji Rynku, czyli Soffin, zaaprobuje złożone przez banki wnioski, to zostanie wykorzystana ponad połowa z 80 mld euro, które Niemcy wyasygnowały jako zastrzyk kapitałowy. Wcześniej podawano, że wsparcie finansowe otrzymał Commerzbank, podczas gdy inne banki, m.in. Hypo Real Estate Holding, HSH Nordbank i Bayerishe Landesbank starały się o gwarancje kredytowe. Co ciekawe zmniejsza się deficyt w budżecie Niemiec. Z danych niemieckiego urzędu statystycznego Destatis wynika, że po trzech kwartałach 2008 roku wynosił on 14 miliardów 600 milionów euro i był o ponad cztery miliardy niższy niż rok wcześniej. Destatis poinformował też, że dochody budżetu wzrosły o 3,2 procent i wyniosły 760 miliardów euro. Wydatki rosły wolniej niż dochody, gdyż zwiększyły się o 2,5 procent i ukształtowały się na poziomie niecałych 775 miliardów euro. Po naszych zachodnich sąsiadach pora na rzut oka na całą strefę euro. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Eurolandu, przygotowywany przez NTC Research na zlecenie Reutera, wyniósł w grudniu 2008 roku 33,9 pkt wobec 35,6 pkt w listopadzie. Wskaźnik PMI dla Polski spadł w grudniu ósmy raz z rzędu do 38,3 pkt z 40,5 pkt. Przypomnę, że wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze. Z badań wynika, że pogarszające się warunki w polskim sektorze produkcyjnym zostały odzwierciedlone przez wyraźny spadek nowych zamówień. Tempo spadku produkcji ponownie przyspieszyło i osiągnęło nowy rekord, także aktywność zakupowa spadała w rekordowym tempie.

 

Co z tymi giełdami?!

 

W ciągu roku kapitalizacja spółek giełdowych spadła o 600 mln zł, a WIG stracił ponad 51 proc. Sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej niż oczekiwania największych pesymistów ze stycznia. Jest to najgorszy wynik roczny w historii polskiej giełdy. Popatrzmy na inne indeksy. WIG20 rok 2008 rozpoczął na poziomie 3412 pkt., a kończy na zaledwie 1789 pkt. Zatem spółki notowane na WIG 20 straciły średnio 48 proc. Zdecydowanie najgorzej wypadły jednak spółki małe i średnie. Indeksy, na których są one notowane straciły odpowiednio:  mWIG40 – 62,5 proc., sWIG80 – 57 proc. W minionym roku zysków inwestorom nie dało też najmłodsze dziecko GPW – NewConnect. Indeks tego rynku w ciągu roku spadł aż o 74 proc. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że na wielu zagranicznych rynkach było znacznie gorzej. Islandzka giełda straciła aż 94 proc. i był to zdecydowany światowy rekord. Giełdy w Wilnie i Serbii straciły po 71 proc. wartości, w Bułgarii 80 proc., w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 72 proc., na Ukrainie 73 proc., w Rumunii 70 proc., Słowenii 68 proc., Wietnamie 67 proc., a grecka giełda straciła 66 proc. wartości. Wartość akcji na tokijskiej giełdzie w tym roku spadła o ponad 42 proc., a południowokoreański indeks Kospi spadł o 40,7 proc. (największy spadek od 1997 roku, kiedy Kospi stracił aż 42,2 proc.). W Japonii najgorsze straty poniosły spółki z sektora motoryzacyjnego (Isuzu - spadek o 79 proc.), software (CSK - spadek o 87 proc.) i elektronicznego (Pioneer - spadek o 86 proc.). Rok 2008 był na Wall Street najgorszy od czasu Wielkiego Kryzysu z lat 30-tych. Dow Jones w perspektywie roku stracił 33,8 proc. (największy spadek od 1931 r.), S&P stracił 38,5 proc., a technologiczny Nasdaq miał najgorszy rok w swojej historii tracąc 40,5 proc. Na Dow Jones największy spadek odnotował GM - o 89 proc., Citigroup o 79 proc. i Alcoa o 74 proc. Tylko Wal-Mart i McDonalds zanotowały wzrosty kursów, odpowiednio o 13 proc. i o 0,5 proc.

 

Pora przejść do tych, którzy stracili najmniej, a nawet zyskali. Najlepszy wynik w tym roku osiągnęła giełda w Tunezji ze wzrostem wartości o 10 proc. Na liście dobrze radzących sobie w tym roku giełd znalazła się Kostaryka ze spadkiem wartości o 4 proc., Maroko minus 6 proc., Wenezuela minus 9 proc., Słowacja minus 19 proc., Liban minus 21 proc., Chile minus 23 proc., Meksyk minus 25 proc. i RPA ze spadkiem o 27 proc.

 

Rynki alternatywne też miały ciężko

 

Cena miedzi spadała w minionym tygodniu na giełdach metali, powiększając tym samym największy roczny spadek cen od ponad 20 lat. Metal staniał w ubiegłym roku o 54 proc., najmocniej od co najmniej 1987 r. Jego cena w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie LME w Londynie spadła do 3.025 USD za tonę. Ropa naftowa nie poradziła sobie lepiej. Nawet końcówkę roku miała nieudaną z powodu obaw, że spowolnienie gospodarcze na świecie spowoduje dalszy spadek zapotrzebowania na paliwa. Najnowsza odsłona konfliktu izraelsko-palestyńskiego na Bliskim Wschodzie także póki co nie przekłada się w żaden poważniejszy sposób na ceny ropy. W 2008 r. ropa staniała o 54 proc. Jest to pierwszy roczny spadek cen surowca od 2001 r., gdy ropa staniała o 26 proc. i największy spadek notowań od rozpoczęcia handlu kontraktami w 1983 r. Baryłka lekkiej ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku w handlu elektronicznym staniała do 41,75 USD. Na koniec dla przypomnienia dodam, że 11 lipca ropa na giełdzie w USA kosztowała rekordowe 147,27 USD/b.

 

Patrząc na rynki alternatywne nie można pominąć rynku walutowego. Chciałbym się skupić na prognozach dla rodzimej waluty. Biorąc pod uwagę przewidywania głównych banków świata średni kurs PLN/EUR w 2009 r. powinien ukształtować się na poziomie 3,46-3,48. W pierwszym półroczu złoty może silnie reagować na zjawiska zachodzące na globalnym rynku walutowym, podatny będzie zwłaszcza na skłonność do ryzyka. Inwestorzy będą też zapewne uważnie obserwować wydarzenia związane z przygotowaniami do wprowadzenia euro.

 

Epilog

 

Niestety moje prognozy na rok 2008 sprawdziły się, co gorsza 2009 będzie dla rodzimej gospodarki jeszcze trudniejszy. Wynika to głównie z fazy cyklu koniunkturalnego w jakiej się znaleźliśmy. Ale aby nie kończyć tego artykułu w pesymistycznym tonie i jako, że jest to pierwszy artykuł w Nowym Roku, chciałbym podziękować wszystkim Czytelnikom za uwagę oraz życzyć Państwu wielu trafionych inwestycji.

 

Piotr Murdzek

Główny Ekonomista

Compentia


Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Dodaj swój komentarz na forum »
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

powrót do: Makro tydzień

wersja do druku drukuj


Login (adres e-mail):

Hasło (do profilu na stronie):


Newsletter

Badanie OBI
Ogólnopolskie Badanie InwestorówWystartowała X edycja badania inwestorów. Inwestujesz? Koniecznie wypełnij ankietę i wygraj nagrodę!
Konferencja WallStreet
WallStreetNajwiększa konferencja dla inwestorów indywidualnych w Polsce. Zapisy rozpoczęte!
Portfel SII
Portfel SII Odc. 27 "Bez zmian"W ostatnich tygodniach korekta na giełdzie przybrała na sile. Obecnie znajdujemy się przy dolnym ograniczeniu ...
Profesjonalne warsztaty
Szkolenie Birgera SchafermeieraPo raz pierwszy w Polsce Livetrading podczas szkolenia. Tylko dla członków SII 10% zniżki na ...
Czat inwestorski
Czat inwestorski ze spółką PZU S.A. 24 maja o godz. 12:00Grupa PZU jest jedną z największych instytucji finansowych w Polsce, a także Europie Środkowo-Wschodniej. W ...
Akcjonariusz
Nr 1/2012W Akcjonariuszu 1/2012 między innymi: Ciężar kar powinien spoczywać na członkach zarządu, Bilion euro od ...
Podcast Echa Rynku
Echa Rynku 118 - Sensacja! Na rynku się traci!O "zaskakujących" danych KNF-u o tym, że na Forexie większość inwestorów traci. Kilka słów komentarza ...
Biuletyn NewConnect
Nierówne traktowanie akcjonariuszy to standard na polskiej giełdzieW ostatnim czasie w Parkiecie ukazał się artykuł „Kernel nierówno traktuje swoich akcjonariuszy”, który przedstawia ...
Obligacje korporacyjne
Obligacje KorporacyjneWypełnij formularz i korzystaj z możliwości inwestowania w przedsiębiorstwa emitujące obligacje.
Inwestuj na NC
Oferty Private PlacementSII w porozumieniu z autoryzowanymi doradcami rynku NewConnect chciałoby umożliwić udział wszystkim zainteresowanym
Nasz Facebook i Twitter
Facebook SIINie przegap żadnej informacji! Obserwuj nas na Twitterze. Dołącz do nas na Facebooku!