zamknij
zamknij
Strona główna Środa, 23 Maja 2012
SZUKAJ
rss
Wspieramy inwestorów Dołącz do nas Sprawdź korzyści
Indeks Nastrojów Inwestorów
ATrakcyjne Spółki
Ciekawe spółki
Raporty IPO
Azymut - strategie futures
Barometr gospodarczy
40 zasad skutecznego inwestora
Felietony

Reklama
Sonda

Notowania GPW

Reklama

 www.sii.org.pl AnalizyBilans miesiąca

Bilans miesiąca

 

 

 

Indeks Nastrojów Inwestorów jest cotygodniowym badaniem przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych pod patronatem serwisu Wyborcza.biz i Gazety Wyborczej.


Mierzy procent inwestorów byków, niedźwiedzi i neutralnych odnośnie kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy.

 

Członkowie i sympatycy SII mogą oddać cotygodniowo tylko jeden głos.

 

----------

 

Wyniki INI z ubiegłych tygodni - Trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie:

 

 

 

W badaniu bierze już udział ponad 350 inwestorów tygodniowo! Dziękujemy serdecznie za wszystkie głosy.

 

----------

Głosuj zalogowany i wygrywaj nagrody!

Każdy oddany głos to 5 punktów SII. 

(*przed wzięciem udziału w badaniu należy się zalogować, inaczej głos jest anonimowy)

 

 

Jeśli chcesz zamieścić powyższą sondę na swoim serwisie internetowym prosimy o kontakt mailowy - lporebski@sii.org.pl

 

Wyniki historyczne INI (stan na 17 maja 2012 r.)

 

----------

 

  wyborcza.biz

 



Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Ostatni miesiąc roku nieznacznie pomagał posiadaczom akcji
2009-01-02 08:38, Piotr Kuczyński

Trudny grudzień fatalnego roku

    

W USA i chyba na wielu innych giełdach był to rok porównywalny tylko z tym, co działo się w latach 1930 (spadek DJIA o 1/3) i 1931 (spadek o ˝) oraz w 1974 (spadek o 1/3). Indeks szerokiego rynku, czyli S&P 500 stracił od początku roku blisko 40 procent. To powrót do poziomów sprzed 11 lat. W ciągu 2008 roku tracił nawet ponad 50 procent.

 

Oprócz problemów sektora finansowego, producentów aut i całej gospodarki w grudniu pojawił się też jeszcze jeden problem. Była to szokująca informacja o aresztowaniu przez FBI Bernarda Madoffa, byłego przewodniczącego rady nadzorczej NASDAQ oraz założyciela Bernard Madoff Investment Securities. Jest on podejrzany o stworzenie piramidy finansowej i zdefraudowanie 50 miliardów dolarów. To nie pomyłka. Chodzi naprawdę o 50 miliardów dolarów. Taka afera afer bardzo podważa (jeszcze bardziej podważa) zaufanie do sektora finansów. Twierdzi się też, że te stracone 50 mld USD mogą doprowadzić do upadku licznych firm i bankructw wielu Amerykanów. Ten problem może jeszcze przyszłości Wall Street szkodzić.

 

Grudzień rozpoczęliśmy dużymi spadkami indeksów, a potem nastąpiło odbicie i stabilizacja, a ostatnie dwie sesje roku były już bardzo „bycze”. Nie zmienia to postaci rzeczy: grudzień był relatywnie słaby. Jeśli tak zachowuje się rynek akcji w okresie, który historycznie najczęściej mu sprzyjał to znaczy, że sytuacja jest albo bardzo zła, albo mamy inny problem. Tym problemem jest totalne „odpuszczenie” rynku przez fundusze. Dlaczego? Otóż dlatego, że premii za rok 2008 i tak maklerzy i zarządzający nie dostaną. Ważne jest tylko to, będzie się działo w 2009 roku. A jak wypracować duży zysk w przyszłym roku? Trzeba rok 2008 zakończyć nisko. Nie zakładam, że to jest zmowa – w to nie wierzę, ale z pewnością wszyscy dokładnie tak właśnie rozumują, a to może wystarczyć. Jeśli tak rzeczywiście jest to w styczniu możemy zobaczyć całkowitą zmianę nastrojów. Gracze pamiętają powiedzenie, że jaki początek stycznia taki i cały styczeń, a jaki styczeń taki i cały rok. Co prawda w 2005 roku to ostatnie nie sprawdziło się (styczeń przyniósł straty, a rok zyski), ale już kolejne lata tę zasadę potwierdziły. Dlatego też wcale mnie nie zdziwią wzrosty indeksów.

 

Dane makro zapowiadają ostrą recesję

 

Olbrzymia większość raportów makro publikowanych w USA mogła bardzo niepokoić. Indeks ISM pokazujący, jaki jest stan sektora produkcyjnego w USA, spadł mocniej niż tego oczekiwano (z 38,9 na 36,2 pkt.) – do najniższego poziomu od 1982 roku. Subindeks nowych zamówień spadł do poziomu 27,9 pkt. – najniżej do 1980 roku. Spadek aktywności gospodarczej jeszcze lepiej widać w subindeksie cenowym. Spadł do poziomu 25,5 pkt. To już naprawdę ewenement – najniższy poziom od …1949 roku. Bardzo zły (to eufemizm) był odczyt indeksu ISM dla sektora usług (80 procent gospodarki USA). Spadł w listopadzie do najniższego w historii poziomu 37,3 pkt. (z 44,4 pkt. w październiku) sygnalizując, że gospodarka pogrąża się w recesji szybciej niż tego oczekiwano. Potwierdziła ten obraz Beżowa Księga Fed (raport o stanie gospodarki). Gospodarka zwalniała we wszystkich 12 dystryktach obserwowanych przez regionalne oddziały Fed. Akcja kredytowa słabła, a kryteria przyznawania kredytów zaostrzano. Jednym z niewielu sektorów, który wręcz rozkwitał, był ten składający się z firm obsługujących wszelkie działania związane z bankructwami.

 

Bardzo źle wygląda rynek pracy. W listopadzie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym zmniejszyło się o 533 tysiące miejsc pracy. Oczekiwano ubytku 340 tysięcy. Stopa bezrobocia wzrosła z 6,5 do 6,7 procent. Zauważyć trzeba, że tak potężny spadek zatrudnienia nastąpił w listopadzie, kiedy to rozpoczyna się w USA sezon przedświąteczny i tymczasowe zatrudnienie zazwyczaj mocno rośnie. Nic dziwnego, że National Bureau of Economic Research (NBER) twierdzi, iż od grudnia 2007 gospodarka USA (wtedy sięgnęła szczytu po 73 miesiącach wzrostu) jest w fazie spadkowej.

 

Bardzo ważny był raport o sprzedaży detalicznej. Spadła w granicach oczekiwań (1,8 procent). Co prawda prognozowano spadek o 1,5 procent, ale z kolei bez samochodów sprzedaż spadła o 1,6 proc., a oczekiwano spadku o 1,7 procent. To piąty, kolejny spadek sprzedaży – najdłuższy taki ciąg od 16 lat. Jeśli pamięta się, że listopad rozpoczyna w USA sezon świąteczny, a raporty po „czarnym piątku” pokazywały wzrost sprzedaży, to nie można się takimi danymi cieszyć. Święta miną i co stanie się w przyszłym roku? Spadek będzie dużo większy, a przecież popyt wewnętrzny to ponad 70 procent gospodarki USA.

 

Fatalny był raport z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła o 8,6 procent (oczekiwano spadku o 1 procent), a na pierwotnym o 2,9 procent (oczekiwano spadku o 3 procent). Najgorsze jednak było to, że mimo dużego spadku sprzedaży mediana cenowa domów a rynku wtórnym zanurkowała spadając aż o 13,2 procent w stosunku do zeszłego roku. To piąty, kolejny miesiąc spadku. Spadek był z pewnością największy od 1968 roku, kiedy to rozpoczęto zbieranie danych o cenach, ale ekonomiści twierdzą, że najprawdopodobniej był największy od czasów Wielkiej Depresji.

 

Okazało się też, że deficyt handlu zagranicznego USA wzrósł do 57,2 mld USD (oczekiwano, że spadnie). Jak widać eksport amerykański znajduje mniej nabywców (spadł o 2,2 procent). Nie tylko z powodu spowolnienia gospodarczego, ale i dlatego, że od wielu miesięcy dolar się wzmacniał obniżając konkurencyjność gospodarki USA. Takie dane zmusiły ekonomistów do gwałtownego obniżanie prognoz dla amerykańskiej gospodarki. Zapowiada się ostra recesja. Jednak pamiętać trzeba o tym, że rynkowy konsensus mówi powrocie gospodarki do wzrostu już w drugiej połowie 2009 roku. Czy ten konsensus się sprawdzi tego oczywiście nikt nie wie, ale czekanie na nową administrację USA (20 stycznia) i na jej pomoc dla gospodarki powinno w styczniu indeksom pomagać.  

 

 

Wykres indeksu S&P 500

 

Wykres indeksu S&P 500

 

 

 

Wykres indeksu NASDAQ

 

Wykres indeksu NASDA

 

 

 

 

Początek zwrotu na rynku walutowym

 

W grudniu kurs EUR/USD długo atakował poziom 1,30 USD. W końcu słabe dane makro i gwałtowne obniżenie stóp przez FOMC doprowadziły do wybicia. Tak zdecydowany ruch nie pozostawiał wątpliwości: powstała formacja odwróconej RGR (widać ją najlepiej na wykresie liniowym) z zakresem wzrostu przynajmniej do 1,36 USD. Ten poziom został błyskawicznie osiągnięty. Zanim rozpoczęła się korekta kurs EUR/USD atakował nawet 1,47 USD. Kurs EUR/USD chyba przestał już reagować spadkiem na spadek indeksów. To bardzo ważna zmiana. Nawet spadki indeksów nie muszą już wzmacniać dolara. To też zachęca do sprzedaży amerykańskiej waluty. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że w styczniu wzrost EUR/USD będzie kontynuowany, ale rok kończyliśmy korektą (najprawdopodobniej zygzak ABC).

 

Wykres kursu EUR/USD

 

Wykres kursu EUR/USD

 

 

 

 

Surowce pójdą za fundamentami, czy za walutami?

 

Szaleństwo na rynkach surowcowych (ukłony dla piewców super-cyklu, którzy już całkiem zamilkli) zostało srogo ukarane. Od początku roku ropa staniała o ponad pięćdziesiąt procent, ale jeszcze bardziej spektakularny jest spadek ceny liczony od lipcowego szczytu: ponad 70 procent. Podobnie zachowywała się cena miedzi. Owszem, częściowo wpływ na takie zachowanie rynków ma recesja. Jednak za szaleńcze spadki i nie mniej szaleńcze wzrosty odpowiadają przede wszystkim rynki finansowe. Zglobalizowany, zderegulowany kapitał szaleje szukając okazji do nadzwyczajnych zysków, co doprowadza do całkowicie irracjonalnych ruch cen akcji, surowców i kursów walut.

 

W grudniu zachowanie rynku surowcowego było bardzo interesujące. Potężne osłabienie dolara musiało znaleźć przełożenie na rynek surowcowy. Jednak ropa i miedź zachowywały się nadal bardzo słabo. Tutaj korelacja z dolarem zniknęła. Ważne zaczęły być znowu fundamenty. Czas już jednak na korektę. Zaczynają się pojawiać kupcy. Na przykład z Chin dochodziły informacje o możliwych zakupach ropy. Chińczycy uważają (słusznie), że jej cena jest tak niska, że warto robić zapasy.

 

Złoto trzymało się doskonale. Na wykresie widać, że nastąpiło wybicie z blisko rocznego trendu spadkowego. Takie wybicie jest sygnałem kupna – jeśli zostanie potwierdzone. Analiza techniczna mówi, że cena złota może w ciągu paru lat wzrosnąć nawet do 1.600 USD.

 

 

Wykres ceny baryłki ropy

 

Wykres ceny baryłki ropy

 

 

 

Wykres ceny złota

 

Wykres ceny złota

 

 

 

Wykres kontraktów na miedź

 

Wykres kontraktów na miedź

 

 

 

 

Dla GPW był to najgorszy rok w historii

 

Dla GPW był to najgorszy rok w 17 – letniej historii. WIG stracił 51 procent (w ciągu roku nawet 55 procent). Nawet w pamiętnym roku 1994, kiedy to zasmakowaliśmy pierwszej bessy, WIG stracił „tylko” 40 procent. Spadek cofnął rynek do poziomów z przełomu lat 2004/05. Takie zachowanie rynków sygnalizuje, że sytuacja jest niezwykle poważna. Grudzień jednak był całkiem niezły, Udało się nawet wypracować małe wzrosty. Takie zachowanie rynku nie dziwi skoro wie się, że OFE dokonywały sporych zakupów. Mimo tych zakupów udział akcji w portfelu nadal spadał z powodu spadku ich wartości. Jest więc olbrzymia szansa na to, że OFE poprowadzą w styczniu rynek na północ

 

 

Wykres indeksu WIG20

 

Wykres indeksu WIG20

 

 

 

Wykres indeksu MWIG40

 

Wykres indeksu MWIG40

 

 

 

Słabe dane, RPP tnie stopy

 

Dane makro znowu były głęboko rozczarowujące. Stopa bezrobocia wzrosła z 8,8 do 9,1 proc. (oczekiwano 9 proc.), ale najgorzej było ze sprzedażą detaliczną - w listopadzie wzrosła w stosunku do zeszłego roku jedynie o 2,7 procent (oczekiwano wzrostu o 6,5 procent). Jak widać popyt wewnętrzny też (bo przecież eksport nieoczekiwanie spadł) szybko się cofa. Prognoza mówiąca o jednoprocentowym wzroście PKB w przyszłym roku staje się coraz bardziej prawdopodobna, więc nic dziwnego, że RPP obniżyła stopy. Rada zwyczajowo w grudniu stóp nie zmieniała, ale tym razem była zmuszona zarówno sytuacją zewnętrzną jak i wewnętrzną. Zewnętrzną presją były decyzje banków. Banki centralne Szwecji, Wielkiej Brytanii i ECB i USA gwałtownie obniżyły stopy. W Szwecji o 1,75 pkt. proc. (do 2 proc,), w Wielkiej Brytanii o 1 pkt. proc. (do 2 proc. – najniżej od 1939 roku), a ECB do 2,5 proc. (0,75 pkt. proc.), a w USA do przedziału 0 – 0,5 proc. Nawet Japonia obniżyła stopy (z 0,3 do 0,1 proc.). RPP nie mogła nic nie zrobić, szczególnie, że nasze dane makro były słabe. Zaskoczeniem było to, że Rada obniżyła je aż o 75 pb. RPP zawsze była bardzo konserwatywna, więc takie duże cięcie stóp pokazuje, że członkowie Rady są bardzo zaniepokojeni tym, co dzieje się w gospodarce. Być może stopy znowu spadną w styczniu. Jeśli nie to z pewnością w lutym.

 

Kulawy program pomocy rządowej i optymistyczny budżet

 

Rząd przedstawi w grudniu plan antykryzysowy. Ten plan to jednak prawdziwa wydmuszka. 91,3 mld zł. to nieporozumienie: nie ma nowych pieniędzy (może tylko 2 mld zł. dla BGK) tylko gwarancje, z których banki i tak nie skorzystają przy obecnych przepisach. Zwiększenie inwestycji unijnych jest mało prawdopodobne, bo nawet z obecnym poziomem nie dajemy sobie rady. Kredyty dla małych firm z BGK? Zapytajcie przedsiębiorców – odpowiedzą wam, że bardzo trudno je dostać. Wzrost popytu wynikający z cięcia podatku PIT o 10 mld zł.? To już kompletna fantazja. Rząd postępuje tak jakby modlił się o to, żeby mógł nic nie robić przepuszczając kryzys bokiem.

Podobna jest sytuacja z budżetem. Obniżenie prognozy wzrostu PKB do 3,7 proc. można jeszcze zrozumieć (mimo, że jest to najwyższa dostępna prognoza), bo nie ma takiego człowieka, który wie w tej chwili, co założyć. Jednak przyjęcie, że wpływów do budżetu będzie mniej tylko o 1,7 mld jest nieporozumieniem. Najskromniejsze prognozy mówią o 6 mld zł. Były minister finansów, Mirosław Gronicki twierdzi, że może tego być nawet 28 mld zł. Cięcia będą olbrzymie albo trzeba będzie zwiększyć deficyt, co jest dla ministra nie do przyjęcia. Na razie nie do przyjęcia, bo w Sejmie nie wykluczył nowelizacji budżetu w przyszłym roku. Nawiasem mówiąc, po co przedstawiać budżet z zapowiedzią, że może dojść do jego nowelizacji? Przecież oczywiste było, że rynki zwrócą uwagę przede wszystkim na to ostrzeżenie. Poza tym, gdyby teraz przyjąć realistyczne założenia (wzrost 2,8 proc. deficyt nie 1,4 a 3 proc. PKB) to nikt by tego nie zauważył, bo i tak bylibyśmy prymusem. Za to w przyszłym roku wyróżnimy się negatywnie, za co złoty dodatkowo zapłaci.

 

 

Złoty najsłabszy w regionie

 

Jak widać nikt nawet nie próbował na tym bardzo płytkim rynku umocnić złotego, co bardzo źle mu wróży. Szczególnie dziwnie to wygląda na tle innych walut regionu. Zarówno węgierski forint (mimo obniżenia stóp przez Bank Węgier) jak i czeska korona też traciły, ale dużo wolnie (szczególnie w ostatnim kwartale). Ktoś rzeczywiście postanowił grać przeciwko naszej walucie. Są dwie możliwości: albo rynek ocenia bardzo źle naszą gospodarkę, albo powody osłabienia są natury czysto spekulacyjnej. To drugie wynikać może po pierwsze z tego, że firmy zaangażowana w opcje walutowe, żeby się rozliczyć, kupują waluty. Po drugie (chyba bardziej istotne) gracze uważają, że złoty osłabnie, bo czekają na zakupy firm „umoczonych” w opcje. Jest to bardziej czynnik psychologiczny niż fundamentalny. Być może osłabienie złotego jest też wyrazem złej oceny polityki gospodarczej naszego rządu. Może jest to również już przygotowanie do reakcji na decyzję (według mnie nieuniknioną) o niewchodzeniu do ERM-2 w 2009 roku. Tak czy inaczej zapewne styczeń przyniesie korektę wzmacniającą złotego, ale potem może być dużo gorzej. Potrzeby pożyczkowe Polski, w sytuacji, kiedy tak wiele krajów będzie zaciągało olbrzymie długi, nic dobrego złotemu nie wróży.

 

 

 

Wykres kursu EUR/PLN

 

Wykres kursu EUR/PLN

 

 

 

Wykres kursu USD/PLN

 

Wykres kursu USD/PLN

 

 


Zamknij galerię
Ładowanie zdjęć
Proszę czekać...

Dodaj swój komentarz na forum »
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

powrót do: Bilans miesiąca

wersja do druku drukuj


Login (adres e-mail):

Hasło (do profilu na stronie):


Newsletter

Badanie OBI
Ogólnopolskie Badanie InwestorówWystartowała X edycja badania inwestorów. Inwestujesz? Koniecznie wypełnij ankietę i wygraj nagrodę!
Konferencja WallStreet
WallStreetNajwiększa konferencja dla inwestorów indywidualnych w Polsce. Zapisy rozpoczęte!
Portfel SII
Portfel SII Odc. 27 "Bez zmian"W ostatnich tygodniach korekta na giełdzie przybrała na sile. Obecnie znajdujemy się przy dolnym ograniczeniu ...
Profesjonalne warsztaty
Szkolenie Birgera SchafermeieraPo raz pierwszy w Polsce Livetrading podczas szkolenia. Tylko dla członków SII 10% zniżki na ...
Czat inwestorski
Czat inwestorski ze spółką PZU S.A. 24 maja o godz. 12:00Grupa PZU jest jedną z największych instytucji finansowych w Polsce, a także Europie Środkowo-Wschodniej. W ...
Akcjonariusz
Nr 1/2012W Akcjonariuszu 1/2012 między innymi: Ciężar kar powinien spoczywać na członkach zarządu, Bilion euro od ...
Podcast Echa Rynku
Echa Rynku 118 - Sensacja! Na rynku się traci!O "zaskakujących" danych KNF-u o tym, że na Forexie większość inwestorów traci. Kilka słów komentarza ...
Biuletyn NewConnect
Nierówne traktowanie akcjonariuszy to standard na polskiej giełdzieW ostatnim czasie w Parkiecie ukazał się artykuł „Kernel nierówno traktuje swoich akcjonariuszy”, który przedstawia ...
Obligacje korporacyjne
Obligacje KorporacyjneWypełnij formularz i korzystaj z możliwości inwestowania w przedsiębiorstwa emitujące obligacje.
Inwestuj na NC
Oferty Private PlacementSII w porozumieniu z autoryzowanymi doradcami rynku NewConnect chciałoby umożliwić udział wszystkim zainteresowanym
Nasz Facebook i Twitter
Facebook SIINie przegap żadnej informacji! Obserwuj nas na Twitterze. Dołącz do nas na Facebooku!