Pierwszy sygnał 02.04.2008Gotówka początkowa 10000PLNAktualnysygnał: brak
Azymut Gotówka 10230 ( 23pkt) Maks.strata 11,7% (135pkt) Aktualna pozycja brak
Busola Gotówka 8400 (-80pkt) Maks. strata 13,2% ( 96pkt) Aktualna pozycja brak
Cyrkiel Gotówka 10390 ( 60pkt) Maks. strata 14,5% (154pkt) Aktualna pozycja brak
[24.07.2008 16:30]
Pierwsza i przedostatnia dzisiejsza świeca miały największy wolumen. Obie są czarne, po obu ceny schodziły jeszcze niżej. LOP rósł do końca. Obie strony są zdeterminowane. Handel odbywał się na szczytach. Od dołu trzyma podwójne wsparcie z luki i teoretycznie prehistorycznej już górki.
wykres FW20
To ogólne wrażenia sugerujące, że spodziewana korekta, może mieć mocny odpór w kupujących, którym niestraszne nawet czerwienie, jakich dziś nabierały giełdy zagraniczne. Dla naszych graczy to oczywiście nie może mieć żadnego znaczenia. Dla nas ma znaczenie możliwość wyrysowania wzoru na cenach i wskaźnikach, które pozwolą sprzedać kontrakt. MACD już zawrócił, natomiast RSI nowe górki oznaczał niższymi szczytami. Aby złożyć zlecenie, ceny musza wyjść na nowe maksimum, a następnie spaść pod 2643. Ale nudaJ
Omówienie prezentacji z WallStreet cz.14
Czas powiedzieć sobie, po co mi kontrakty. Z pozoru pytanie wygląda na nikomu niepotrzebne filozofowanie. Jeśli przyjmiemy do widomości, że 90% graczy odnotowuje straty (taką liczbę podaje wspomniany wczoraj bloger, przyznam, że spotkałem się nawet z gorszymi statystykami), to można powiedzieć, że rzeczywiście pytanie jest niezasadne. Po co zastanawiać się nad czymś, co niemal na pewno zakończy się źle? Kontrakty terminowe zawsze mają te statystyki bardzo słabe. Na tym rynku dochodzi do wzajemnych zakładów o przyszły kierunek cen. Jedynymi dawcami kapitału, tu nie ma mowy nawet o dywidendach, czyli pieniądzach ze spółki, są właśnie kontrahenci. Ten kto się pomyli, nie tylko przelewa środki drugiej stronie, ale dodatkowo opłaca prowizje swoją i kontrahenta. Proszę sprawdzić jakie kwoty prowizji pozostawiasz u swojego brokera. Drugie tyle pozostawia druga strona transakcji. Co dziesiąty gracz, może je nawet zestawić z zyskami. Oczy robią się okrągłe. Płynność na rynkach kontraktów, u nas jest ona zazwyczaj 2 razy większa niż na kasowym, nie jest wynikiem zaangażowania tutaj większych kapitałów, a jedynie większą częstością zawieranych transakcji, a to jest mocno napędzane darmowym kredytem, czyli mechanizmem lewarowania. Gdybyśmy zrobili ankietę z prostym pytaniem o wartość kontraktu na WIG20, to często pierwszą odruchową odpowiedzią byłaby liczba 2600, bądź wartość depozytu zabezpieczającego, czyli niecałe 2600 złotych, bądź mniej (zależnie od warunków obrotu danego domu maklerskiego). Chwila kontemplacji, nad tym, że prawidłową odpowiedzią jest 26 000 złotych ma swoją wartość, 2 kontrakty to 52 000, 10 to 260 000, czyli ponad ćwierć miliona. Posiadacz 30 tysięcy na koncie, może obracać instrumentem finansowym wartym właśnie 260 000 złotych. Zmiana wartości indeksu w złą stronę o 10% czyści taki rachunek do dna. Pozostaje zero. To mój wniosek po dobrze ponad siedmiu latach od otrzymania numeru NIK. Przeciętny gracz nie uświadamia sobie istoty gry, w której bierze udział. Na początku każdy gracz jest zafascynowany możliwościami szybkiego zdobywania pieniędzy. Otwarcie pierwszego rachunku maklerskiego ponad 11 lat temu ośmiela mnie wysunąć wniosek, że sukcesy na rynku akcji, nie są żadnym gwarantem podobnego szczęśliwego zakończenia obrotu derywatami. Dopowiem więcej, kiepskie wyniki na rynku akcji nie wykluczają pozytywnego zakończenia starcia z kontraktami. Taka jest moja odpowiedź dlaczego jest tak źle, ale ciągle nie odpowiedziałem, czy warto. A może lepiej odpowiedzieć konstruktywnie – kiedy warto?
jaugustynowicz@sii.org.pl
Każdy gracz składa zlecenia na podstawie sygnałów z własnej strategii gry. Azymut, Busola
i Cyrkiel zapisali ją w ten sposób: opis strategii gry.
Niniejsze opracowanie nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów RozporządzeniaMinistraFinansówzdnia19października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). StądSIIorazautornieponosząodpowiedzialności za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego opracowania.