
[kapitał w punktach (skala lewa) oraz w złotych (skala prawa) stan na 30.01.2009 wykres uwzględnia jedynie transakcje zakończone]
Azymut2 (sygnalizator)
Pierwszy sygnał 22.08.2008 Gotówka początkowa 10000 Min. gotówka na kontrakt 8000
Gotówka 11850 (252pkt) Maks. strata 34,7% (449pkt) Aktualna pozycja brak
Busola2
Pierwszy sygnał 22.08.2008 Gotówka początkowa 10000 Min. gotówka na kontrakt 4000
Gotówka 12060 (159pkt) Maks. strata 14,4% (107pkt) Aktualna pozycja brak
Cyrkiel2
Pierwszy sygnał 22.08.2008 Gotówka początkowa 10000 Min. gotówka na kontrakt 6000
Gotówka 9510 (-32pkt) Maks. strata 27,8% (278pkt) Aktualna pozycja brak
[30.01.2009 10:30]
[wykres FW20 z 29.01.2009 15:35]
Wykres sporządzono za pomocą programu Metastock, dostarczonego przez firmę STATICA.
www.metastock.statica.pl
Zaczynamy zapowiadany przegląd stosowanych metod gry. Na początek przyjrzyjmy się zachowaniu, występującego w podwójnej roli, Azymuta. Przypomnę jak jest określany preferowany kierunek gry. Cała metoda oparta jest na trendzie. Trend rosnący co coraz wyższe górki i dołki. Trend spadkowy to coraz niższe dołki i górki. Trend spadkowy zostaje przerwany jeśli ceny utworzą nowy, wyższy od poprzedniego, szczyt. Analogicznie przerywany jest trend wzrostowy, czyli poprzez wyrysowanie nowego niższego dołka. Gdy trwa wzrost Azymuta interesują tylko 2 ostatnie szczyty i rozdzielający je dołek. Niższy szczyt oznaczany jest cyfrą 1, wyższy 3-ką. Dołek to 2-ka. Pokonanie 2-ki to sygnał sprzedaży. Jeśli między 1-ką a 3-ką istnieją dywergencje na wskaźnikach to miejsce cyfr 1, 2 i 3 wchodzą po kolei cyfry 3, 4 i 5. Przebicie od góry takiej fali 3-ciej to powód do zamknięcia pozycji długich a także otwarcia krótkich. W czasie spadków sytuacja jest analogiczna. Opisanie metody wraz z rysunkami dostępnej jest stale tutaj opis strategii gry. Jakie są tego konsekwencje dla gracza? Największych zysków można się spodziewać w trakcie trendu, który będzie można opisać wszystkimi 5-cioma cyframi, czyli mówiąc językiem teorii fal Elliota, wyrysowany będzie 5-falowy impuls. Strat można się spodziewać jeśli nowy impuls okaże się jedynie trójfazową korektą lub w trakcie budowania fali 5-tej w formie klina. Gracz Azymut korzysta jedynie z tych reguł. Nie ma w jego metodzie określonej maksymalnej dopuszczonej straty. Oznacza to, że zawiera transakcje na każdy sygnał płynący z ceny zamknięcia świecy godzinowej. Nie jest tu przeszkodą poziom stop dla nowej pozycji oddalony o 100 i więcej punktów. W takim układzie wszelkie zyski mogą być skutecznie oddawane w czasie korekt i kończenia impulsów. Boczne falowanie wykresu kapitału nadal kazałoby uznawać, że Azymut jako sygnalizator trendu sprawuje się właściwie. Wobec zysków można powiedzieć, że Azymut bardzo dobrze rozumie i ocenia trend.
Spójrzmy teraz na wykres kapitału okiem Azymuta gracza. Okazuje się, że radził sobie wręcz nadspodziewanie dobrze, nawet mimo strat z października i stycznia tego roku. Jeśli znajdziemy przyczyny wspomnianych zapaści i potrafimy je chociaż w części wyeliminować, to powiedzenie o trendzie - przyjacielu każdego gracza, zostanie jak najbardziej potwierdzone.
Październik to dwie sytuacje. Pierwsza polegała na realizacji bardzo odległego stopa. Sygnał kupna padł po bardzo dynamicznym wzroście. Potem rynek zawrócił na nowe minima, a wspomniany impuls wzrostowy nie wyrysował wcześniej fali 2-giej, która zazwyczaj zmniejsza stratę lub chroni zyski. Azymut jako gracz mógł taki sygnał kupna zignorować, ale musiałby też sprawdzić w ilu innych przypadkach nowe kryterium otwierania pozycji pozbawiłoby go zysków. Dopiero po sprawdzeniu całej historii można sensownie zmieniać zasady, tak aby nie wylać dziecka z kąpielą. Azymut takich sprawdzeń nie będzie dokonywał, ponieważ jego funkcja sygnalizatora jest dla mnie, konkretnie dla Busoli i Cyrkla, zbyt ważna. Natomiast każdy z Czytelników może rozpatrzeć modyfikację planu gry polegającej na ustaleniu maksymalnej dopuszczalnej straty. W razie, gdy stop byłby zbyt duży, można wstrzymać się z wchodzeniem na rynek do ustanowienia nowego szczytu, lub dołka, czyli fali 3-ciej. Wtedy stop rynkowy można umieścić pod 2-ką. Druga październikowa plaga to wielkie załamanie i rozchwianie cen. Przy wielkim wyprzedaniu rynku powstawały dywergencje i Azymut zmieniał sygnał na kupuj po przebiciu poprzedniego dołka (trwał trend spadkowy). Nawet w takich warunkach rynek potrafił otwierać się luką pod poprzednim dołkiem. Nie było więc szans na wcześniejsze opuszczenie rynku. Proszę zwrócić uwagę, że grający dokładnie w kierunku wskazywanym przez Azymuta Busola, osiągał wtedy najdynamiczniejszy przyrost na kapitale. Jako sygnalizator Azymut ponownie zdał egzamin. Takie katastrofy rynkowe zdarzają się bardzo rzadko, co jest dodatkowym powodem na uznanie tamtych strat za część ryzyka, jakie należy wpisać przy grze wg tych zasad.
Czas teraz na styczeń tego roku. Tutaj mamy 3 elementy. Pierwszy to podatek 670 złotych. Na zielonej krzywej z punktami tu nie zaszła zmiana. Nie zostały odjęte 67 punkty. Trzeci, nie zapomniałem o drugimJ, to zamykanie i odnawianie pozycji podczas przebijania fali 3-ciej i ustanawiania nowych zasięgów fali 5-tej. Taki jest urok tej metody. Korekty w tej zasadzie podważa całą ideę tego narzędzia określania trendu. Teraz sprawa druga, druga ponieważ jej pierwszy objaw pojawił się po zapłaceniu podatku i realizacji pierwszego w tym roku zysku. Chodzi tu o zagranie niezgodne z zasadami metody. Stało się tak przy sygnale kupna z 19 stycznia. Tego dnia sytuacja na wykresie powinna pozwolić co najwyżej na zamknięcie pozycji krótkiej. Sztywne trzymanie się zasad kazałoby trwać z krótką narażając Azymuta na pomniejszenie zysku, jak się okazało kosztowało to w sumie ponad 100 punktów. Złożyło się na to po połowie za szybkie zrealizowanie zysku i późniejszy niższy powrót do krótkiej. Sama zmiana sygnału ze sprzedaj do bez pozycji, to nie tylko brak straty na ponad 50 punktów u Azymuta, ale przede wszystkim ubytek 40 punktów u Cyrkla. Druga kara za zbyt sugestywne interpretowanie zasad, chociaż w zauważalnie mniejszym wymiarze, została wymierzona w tym tygodniu. Uważam za błąd włączenie sygnału sprzedaży. Azymut powinien poprzestać, wobec tak silnych dywergencji, na sygnale bez pozycji. Za to ponownie zapłacił także Cyrkiel. Nie wiem co sądzą o przydatności kierunków wskazywanych przez Azymuta Czytelnicy, sam oceniam je ciągle pozytywnie.
Komentarz na sesję poniedziałkową zostanie dopisany do niniejszego wątku.
[30.01.2009 15:40]
[wykres FW20]
Po 14:30 rynek wyraźnie się rozruszał. W kilka minut został odrobiony cały poranny spadek, a raczej obsuwanie. Wyglądało to tak, jakby już rano rozpoczął się mecz piłkarzy ręcznych z Chorwacją, a to dopiero dziś wieczorem. Popołudniowe szarpnięcie niewątpliwie podbudowało morale byków, ale nie zmienia to sytuacji rynkowej. Nadal tkwimy w miejscu. Stoimy na poziomie wczorajszych szczytów z drugiej części sesji. Dopiero ich pokonanie uchyli lekko drzwi do kolejnego oporu na 1670. Aktualny sygnał to bez pozycji.
[01.02.2009 10:05]
Miałem wczoraj przyjemność rozmowy z kilkoma członkami Stowarzyszenia. Jednym z tematów był Azymut. Usłyszałem, że najbardziej cenią sobie jasność z przekazu Azymuta. Granie trzema zawodnikami zostało uznanie za niepotrzebną komplikację. Ta ocena wynikała też z zestawienia obecnej formuły z tą z roku 2006. Osobiście nie mam problemu z pozytywną odpowiedzią na te sugestie. Jedyną rzeczą, przy której bym się upierał, to wygładzenie krzywej kapitału tego gracza. Do tego wystarczyłoby dodać dwa proste elementy.
- Liczba otwartych pozycji będzie zależna od odległości poziomu stop:
- jeśli ta odległość nie przekracza 3% wartości indeksu to do otwarcia 1 kontraktu potrzeba, jak dotychczas, przynajmniej 8 000 złotych,
- jeśli ta odległość jest większa niż 3% wartości indeksu to do otwarcia 1 kontraktu potrzeba przynajmniej 12 tysięcy złotych,
- jeśli ta odległość jest większa niż 3% i gracz nie posiada środków nawet na otwarcie nawet jednego kontraktu, to Azymut będzie oczekiwał z ofertą nabycia kontraktu 3% od poziomu stop, zamiast nabyć kontrakt po cenie rynkowej.
- Sygnały transakcyjne będą płynęły z cen zamknięcia świec z 30 minut, zamiast ze świec godzinowych.
Zmiana interwału poskutkuje wcześniejszym, zazwyczaj lepszym, zamknięciem otwartych pozycji i wcześniejszym otwieraniem nowych, taka zmiana poskutkowałaby nadwrażliwością RSI dlatego używany byłby jedynie bardziej bezwładny MACD, liczba transakcji może się zmienić najwyżej o kilka procent wobec stanu obecnego.
Takie zmiany faktycznie wygładzają krzywą kapitału i polepszają końcowy wynik. Pozostawiam Państwa ocenie taką zmianę. Zmiany mogą wejść w życie nawet jutro.
[9:30]
Po mailach wnoszę, że grono osób popierających postawienie tylko na Azymuta rośnie. Busola i Cyrkiel udają się zatem na ferie. Zmiany w grze Azymuta nie są rewolucją. Z dobrodziejstwem inwentarza zostaną przejęte i metody oceny rynku i wyniki. To ten sam Azymut, który tylko jest ostrożniejszy przy zawieraniu transakcji. Przykładowo, ta ostrożność w miesiącu styczniu zostałaby wynagrodzona kwotą 900 złotych. Rysunek pokażę po sesji. Teraz wypatrujemy sygnału kupna.
[wykres FW20]
Wykres sporządzono za pomocą programu Metastock, dostarczonego przez firmę STATICA.
www.metastock.statica.pl
Sygnał kupna padnie po zamknięciu świecy z 30 minut nad 1629, czyli poziom nowej 2-ki. To przesunięcie oznaczeń jest wynikiem porannego zejścia pod 1566, czyli pod dotychczasową 3-kę. Jeszcze lepszym sygnałem byłoby zejście pod minimum z 23 stycznia z dywergencjami na MACD i powrót nad 1522. Szczegóły tej transakcji będą opisywane, ale dopiero po znaczącym wzroście szansy jej wystąpienia.
Sygnał sprzedaży jest poza moim zainteresowaniem. Jest to wynikiem opisywanego kilka dni temu błędu. Sygnał sprzedaży może paść, ale na dużo wyższym poziomie. Aktualny sygnał to bez pozycji.
[11:10]
[wykres FW20]
Wykres sporządzono za pomocą programu Metastock, dostarczonego przez firmę STATICA.
www.metastock.statica.pl
Ceny walczą na poziomie dna z 23 stycznia. Do sygnału kupnajest ciągle daleko. Wykorzystajmy ten czas do spojrzenia na źródło wspomnianych wyżej 90 punktów. Powyższy wykres kontraktów jest prawie taki sam jak ten z 9:30. I tu i tam widać sygnały Azymuta wskazywane przez pionowe linie. Są to sygnały historyczne. Na obecnym rysunku są dodatkowo naniesione sygnałe jakie padłyby, jeśli Azymut korzystałby z opisanych w niedzielę zmian. Linie zielone pokazują pozycje długie, linie czerwone pokazują pozycje krótkie. Linia pozioma nachylona w górę to zysk, nachylona w dół to strata. Linia czerwona pochylona w górę to strata, nachylona w dół to zysk. Rysunek pokazuje też, że miejsca i czas występowania sygnałów są bardzo podobne. Czasem zmiana się opłaca, czasem kończy się gorszym wynikiem. Bilans daje jednak 90 punktów więcej, czyli tyle ile stracił Azymut w styczniu.
[12:55]
Rynek kasowy nadal przejawia śladową aktywność. Do 300 milionów obrotu jeszcze bardzo daleko. Dużo ciekawsza jest sytuacja na LOP-ie. Od rano ta liczba systematycznie się zwiększa. Obecnie mamy już 3 tysiące więcej otwartych pozycji. Wiara w dalsze spadki zderza się z wiarą w obronę 1500 punktów. MACD już niewiele brakuje do poziomu z 23 stycznia. Trzeba czekać na rozstrzygnięcia.
[14:02]
Jest nowe zamknięcie nawet pod dotychczasowym styczniowym minimum. Wskaźnik również nie pokazuje przejawów optymizmu i pokazuje nowe dno. Pozycje krótkie nadal są bezpieczne. Bykom pozostaje modlić się o podbicie i oczekiwać kolejnego zejścia z dywergencjami.
jaugustynowicz@sii.org.pl
Każdy gracz składa zlecenia na podstawie sygnałów z własnej strategii gry. Azymut, Busola i Cyrkiel zapisali ją w ten sposób: opis strategii gry.
Niniejsze opracowanie nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Stąd SII oraz autor nie ponoszą odpowiedzialności za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego opracowania.