
Indeks Nastrojów Inwestorów jest nowym cyklicznym badaniem przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych pod patronatem serwisu Wyborcza.biz i Gazety Wyborczej.
Mierzy procent inwestorów byków, niedźwiedzi i neutralnych odnośnie kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy.
Członkowie i sympatycy SII mogą oddać cotygodniowo tylko jeden głos.
----------
Wyniki INI z ubiegłych tygodni - Trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie:


W badaniu bierze już udział ponad 350 inwestorów tygodniowo! Dziękujemy serdecznie za wszystkie głosy.
----------
Głosuj zalogowany i wygrywaj nagrody!
Każdy oddany głos to 5 punktów SII.
(*przed wzięciem udziału w badaniu należy się zalogować, inaczej głos jest anonimowy)
Jeśli chcesz zamieścić powyższą sondę na swoim serwisie internetowym prosimy o kontakt mailowy - lporebski@sii.org.pl
----------
Wczorajsza sesja amerykańska nie była zbyt porywająca. Najlepiej radził sobie funt brytyjski, choć euro również zakończyło dzień wyżej. GBP zyskał dzięki wcześniejszej podwyżce prognozy wzrostu gospodarczego przez CBI oraz wiadomościom z OBR o tym, że brytyjski deficyt budżetowy będzie o 22 mld funtów niższy niż przewidywano na lata 2010-2015, podczas gdy prognoza wzrostu gospodarczego kształtuje się odpowiednio na poziomie 2,6% i 2,8% na 2011 i 2012. Euro rozpoczęło dzień dość mocno, po lepszych niż oczekiwano danych dotyczących produkcji w strefie euro (+0,8% m/m wobec oczekiwanych +0,5%) oraz pozytywnych komentarzach członka EBC Ewalda Nowotnego mówiących, że obecny poziom euro jest „normalny”. Do mocnej pozycji euro przyczyniła się również obietnica George'a Papandreou, greckiego premiera o tym, że Grecja „nie zamierza się poddawać” w kwestii spłaty zadłużenia. Niestety, taka sytuacja częściowo została zniekształcona po tym jak agencja ratingowa Moody's obniżyła rating kredytowy Grecji aż o 4 stopnie, pomimo pozostawienia prognozy na niezmienionym, stabilnym poziomie. Wąskie zakresy i niski wolumen zdominowały rynki w pierwszym dniu roboczym po rozpoczęciu Mistrzostw Świata w piłce nożnej – musimy poczekać i zobaczyć, czy taka sytuacja utrzyma się do końca miesiąca.
Sesja azjatycka rozpoczęła dość słabo po kiepskim zamknięciu na Wall Street. Euro na chwilę zajrzało poniżej 1,22 i najwyraźniej zignorowało treść artykułu zamieszczonego w The Guardian sugerującego, że centroprawicowa koalicja rządowa Angeli Merkel jest na granicy rozpadu po serii nieporozumień oraz wewnątrzpartyjnej walce o cięcia oszczędnościowe, reformę polityki oraz odejście prominentnych konserwatystów.
Kalendarz danych jest dziś dość napięty. W Europie mamy norweskie dane handlowe, brytyjskie CPI/RPI oraz indeks cen domów DCLG, jak również badanie instytutu ZEW dla Niemiec i strefy euro. Sesja amerykańska to wskaźnik produktywności siły roboczej oraz dynamika sprzedaży w sektorze przemysłu wytwórczego w Kanadzie. Do tego dochodzą: poziom cen importu, wskaźnik aktywności w przemyśle wytwórczym w rejonie nowojorskim oraz dane dotyczące międzynarodowych przepływów kapitałowych w USA. Sesję zamyka indeks rynku nieruchomości mieszkalnych NAHB. Szczegółowa analiza publikacji znajduje się we wczorajszym komentarzu.