
Indeks Nastrojów Inwestorów jest nowym cyklicznym badaniem przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych pod patronatem serwisu Wyborcza.biz i Gazety Wyborczej.
Mierzy procent inwestorów byków, niedźwiedzi i neutralnych odnośnie kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy.
Członkowie i sympatycy SII mogą oddać cotygodniowo tylko jeden głos.
----------
Wyniki INI z ubiegłych tygodni - Trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie:


W badaniu bierze już udział ponad 350 inwestorów tygodniowo! Dziękujemy serdecznie za wszystkie głosy.
----------
Głosuj zalogowany i wygrywaj nagrody!
Każdy oddany głos to 5 punktów SII.
(*przed wzięciem udziału w badaniu należy się zalogować, inaczej głos jest anonimowy)
Jeśli chcesz zamieścić powyższą sondę na swoim serwisie internetowym prosimy o kontakt mailowy - lporebski@sii.org.pl
----------
Po publikacji słabego wyniku głównego dynamiki sprzedaży detalicznej w maju (-1,2% wobec oczekiwanych +0,2%, podczas gdy wynik bez aut nie wypadł lepiej, spadając o 1,1% wobec oczekiwanych +0,1%) dolar amerykański zwyżkował podczas sesji nowojorskiej. Wyniki bez aut oraz bez aut i benzyny zanotowały największy spadek - odpowiednio od grudnia 2008 i marca 2009. Dane te wprowadziły na rynkach ostrożny nastrój, w obawie przed potencjalnym podwójnym dnem w amerykańskiej gospodarce. Wydaje się, że czerwcowe publikacje danych w najbliższej przyszłości nabiorą większego znaczenia. Z innych danych, wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan wypadł lepiej niż oczekiwano, odnotowując 75,5 wobec prognozowanych 74,5 punktów.
Na rynkach walutowych po publikacji powyższych danych eurodolar dołował, ale tuż przed końcem piątkowej sesji niektórzy gracze zdecydowali się zamknąć swoje krótkie pozycje na euro, co spowodowało powrót pary powyżej 1,21. Funt brytyjski nie radził sobie dobrze (być może jest to wskazówka odnośnie weekendowych wyników ich drużyny piłkarskiej?) po kiepskich danych z sektora przemysłu wytwórczego (-0,4% m/m wobec oczekiwanych +0,4%).
Początek tego tygodnia cechował się brakiem płynności z uwagi na zamkniętą giełdę australijską. Na rynkach walutowych widać było próby polowania na stop lossy, na EURUSD powyżej 1,2150, co okazało się dość łatwe z początku, zwyżkując do 1,2194, a następnie zaglądając na chwilę powyżej 1,22. Co ciekawe, od momentu zejścia do 1,1875 tydzień temu, każdy następny dzień to nowe maksimum dzienne. Zobaczmy jak daleko zajdzie ta korekta.
Po negatywnych piątkowych danych dotyczących produkcji, funt brytyjski otrzymał porcję pozytywnych wiadomości w postach szacunku PKB NIESR, gdzie wzrost w maju znajduje się na rekordowym poziomie 0,6% m/m, czemu towarzyszyło podniesienie wyniku kwietniowego do +0,7%.
Dziś od rana w dalszym ciągu przeważa tendencja wzrostowa. Najpierw CBI podwyższyło prognozę wzrostu gospodarczego dla Wielkiej Brytanii za 2010 z 1,0% poprzednio do 1,3%, z uwagi na to, że tracący na wartości funt przełoży się na wzrost opłacalności eksportu. Instytucja ta prognozuje również, że inflacja spadnie poniżej poziomu docelowego Banku Anglii w drugim kwartale 2011 (wygląda na to, że do tego czasu King z Banku Anglii będzie zmuszony nadal pisać swoje listy). Z perspektywy Banku Anglii, CBI uważa, że BOE rozpocznie podwyższanie stóp procentowych w trzecim kwartale do poziomu 1,0% na koniec tego roku i 2,0% na koniec 2011. Jastrzębi komentarz Sentence'a z BOE w artykule Sunday Times sugeruje, że w obliczu mniejszych niż przewidywano mocny produkcyjnych Bank Anglii może zostać zmuszony do podwyżki oprocentowania w drugiej połowie roku.