Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Giełdy mogą kontynuować odbicie

W zeszły poniedziałek zwracałem uwagę na fakt, że światowe parkiety giełdowe mogą zanotować odbicie w drugiej połowie tygodnia, i tak też się stało. Tylko w ciągu dwóch ostatnich sesji tygodnia europejskie i amerykańskie parkiety giełdowe zanotowały 4-6 procentowe wzrosty. Pomimo technicznej potrzeby odreagowania tych ruchów, indeksy mogą w tym tygodniu kontynuować odbicie.

 

Nadchodzące dni będą bardzo ciekawe z punktu widzenia wydarzeń makroekonomicznych. Po pierwsze, kalendarz gospodarczy obfituje w różnego rodzaju publikacje z wielu gospodarek, a po drugie, czekają nas aż trzy posiedzenia banków centralnych, wobec których inwestorzy mają określone oczekiwania.

 

Jako pierwszy w środę o swojej decyzji poinformuje Rezerwa Federalna. Po grudniowej podwyżce inwestorzy nie tylko nie oczekują działań na tym posiedzeniu, ale i ich oczekiwania względem kolejnych podwyżek znacząco spadły. Posiedzenia, po których zaplanowana jest jedynie publikacja komunikatu (bez konferencji), nie należą zwykle do wydarzeń wyznaczających punkty zwrotne, jednak rynki jasno oczekują złagodzenia tonu, tym bardziej że w grudniu członkowie FOMC prognozowali aż cztery podwyżki w tym roku.

 

FED Funds Futures

 

Komunikat po posiedzeniu nie powinien nieść jasnego przekazu względem opóźnienia kolejnych podwyżek lub podtrzymania ich planowanego tempa, jednak z pewnością wszelkie niuanse językowe będą dla inwestorów bardzo ważne.

 

W czwartek o swojej decyzji poinformuje zaś Rezerwa Nowej Zelandii. Trudno oczekiwać, by po ostatnim posiedzeniu RBNZ zdecydował się na obniżkę stóp, niewykluczone jednak, że przewodniczący tego banku będzie musiał w przyszłości zmienić swoje nastawienie. Wheeler stwierdził bowiem ostatnio, że bank jest w stanie osiągnąć swoje cele przy obecnym poziomie stóp procentowych.

 

Nowa Zelandia - inflacja

 

Opublikowane w zeszłym tygodniu dane o inflacji w Nowej Zelandii wskazują jednak, że może to być znacznie trudniejsze. W poprzednim kwartale bowiem dynamika wzrostu cen okazała się ujemna i wskazała ich spadek o 0,5% k/k (a więc tyle samo, ile w najgorszym momencie w okresie kryzysu z 2008 roku). Nie tylko to będzie bolączką RBNZ w najbliższych tygodniach i miesiącach, gdyż poza sytuacją wewnętrzną ogromną niewiadomą pozostają wciąż Chiny, a więc największy konsument nowozelandzkich towarów.

 

Tydzień posiedzeń banków centralnych zamyka zaś piątkowa decyzja Banku Japonii. Jest to kolejna instytucja, która od dłuższego czasu “przeciąga linę” z rynkiem. Inwestorzy wierzą bowiem w kolejne zwiększenie programu luzowania ilościowego, z kolei BOJ uparcie twierdzi, że obecne działania są wystarczające i wpływają pozytywnie na poprawę sytuacji.

 

Niemniej jednak, w wywiadzie udzielonym podczas konferencji w Davos przewodniczący tego Banku, Haruhiko Kuroda, stwierdził, że Bank Japonii ma w zanadrzu jeszcze wiele sposobów na to, by poluzować politykę monetarną i w miarę pogorszenia się sytuacji może być w swoich działaniach bardzo kreatywny.

 

Choć w żadnym z powyższych przypadków nie oczekuje się zmian czy konkretnych decyzji, to jednak każde z posiedzeń może się okazać kluczowe w długim terminie. Jeżeli bowiem FED okaże się bardziej gołębi, kurs dolara powinien zacząć dyskontować przesunięcie oczekiwań względem podwyżek dalej w przyszłość, gdyż do tej pory na jego wykresie tego nie widać. Zmiękczenie komunikatu RBNZ ma potencjał do wywołania konkretnych ruchów na dolarze nowozelandzkim, przez co waluta ta mogłaby wrócić do długoterminowego trendu spadkowego. BOJ (ustami swojego przewodniczącego) z kolei po raz pierwszy od bardzo dawna zasugerował, że może działać dalej. Kondycja jena jest zaś kluczowa z punktu widzenia scenariusza mówiącego o uspokojeniu sytuacji - w takim wypadku kapitał odpływałby z bezpiecznych przystani (czyli przede wszystkim JPY), a gołębi BOJ jedynie wzmocniłby tą tendencję.

 

Poza opisanymi powyżej posiedzeniami czeka nas cała seria ważnych odczytów gospodarczych. W pierwszych dwóch dniach tygodnia poznamy informację o wskaźnikach nastrojów dla Niemiec i Stanów Zjednoczonych (niemiecki Ifo w poniedziałek, amerykański usługowy PMI oraz Consumer Confidence Index we wtorek). W środę informacja o inflacji w australijskiej gospodarce oraz przede wszystkim dynamice cen na brytyjskim rynku nieruchomości. Rynek ten, kiedyś niezwykle ważny z punktu widzenia polityki monetarnej, teraz traci na znaczeniu. Przewodniczący BOE stwierdził bowiem, że dynamiczny wzrost cen mieszkań nie jest zagrożeniem dla luźnej polityki monetarnej, gdyż bank zamierza sobie z nim radzić za pomocą innych narzędzi niż stopy procentowe.

 

Wielka Brytania - HPI

 

Niemniej jednak, rosnąca dynamika cen mieszkań może w przyszłości wzniecić obawy o to, czy BOE poradzi sobie z ewentualną bańką spekulacyjną za pomocą zwiększania wymagań czy marż w przypadku kredytów hipotecznych. Z tego też powodu, wszelkie informacje dotyczące koniunktury na tym rynku są dla inwestorów bardzo ważne.

 

W czwartek i piątek opublikowane zaś zostaną informację o PKB w kolejno Wielkiej Brytanii, Francji, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Najważniejszym odczytem będzie oczywiście amerykański wzrost gospodarczy (szczególnie w kontekście ścieżki stóp procentowych, o których była mowa wcześniej), tym bardziej, że jest to pierwsza z trzech publikacji dotyczących PKB w czwartym kwartale zeszłego roku.

 

USA - PKB

 

Z prognoz wynika, że wzrost gospodarczy wyniósł w tym okresie 0,8 procent w ujęciu annualizowanym, co dawałoby wzrost na poziomie 0,2 k/k. Co bardzo ciekawe, koniunktura w USA okaże się w takim razie znacznie słabsza niż w Wielkiej Brytanii (tam prognozy mówią o wzroście na poziomie 0,5% k/k), choć to pierwszy z tych krajów podniósł niedawno stopy procentowe, a drugi znacząco oddalił pierwszą podwyżkę.

 

Powyższe dane, choć bardzo ważne z gospodarczego punktu widzenia, nie powinny znacząco wpływać na koniunkturę na rynkach (naturalnie poza FED-em, który gołębim komunikatem dolać może paliwa do wzrostów). Nie dotyczą one bowiem najbardziej kluczowego obszaru z ostatnich tygodni - gospodarki chińskiej. Jeżeli globalne parkiety zanotują wzrostową sesję w poniedziałek (po opadnięciu euforii z końca zeszłego tygodnia), to wiele wskazuje na to, że mogą kontynuować wzrosty już do końca miesiąca. 

 

 

Partner strategiczny

 

Investio

Zobacz również:

20.02.2018, Aktualności

8 Fund Forum Analiz Online

20.02.2018, Aktualności

8 Fund Forum Analiz Online

Reforma polskiego systemu emerytalnego, rewolucja w dystrybucji produktów inwestycyjnych, w końcu dynamiczny rozwój sektora fintech. To właśnie przełomowe zmiany będą tematem przewodnim 8 Fund Forum organizowanego przez Analizy Online, a którego partnerem jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Konferencja odbędzie się 15 marca w hotelu Hilton w Warszawie.

Zobacz więcej

22.02.2018, Newsroom

Przychody Asbisu w styczniu większe o 73% rdr

22.02.2018, Newsroom

Przychody Asbisu w styczniu większe o 73% rdr

Spółka osiągnęła w styczniu 2018 roku przychody na poziomie około 160 mln dolarów, czyli o 73% więcej niż przed rokiem.

Zobacz więcej

Giełdy mogą kontynuować odbicie