Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Trading to przede wszystkim pasja

Jesteśmy na jednym ze szkoleń Grupy Żółwia. Rozmawiamy z Adamem, absolwentem Projektu Żółwia, na temat całego projektu oraz jego doświadczeń związanych z inwestowaniem.

 


Łukasz Nowak: Adamie, powiedz na początek, jak wyglądała Twoja przygoda z giełdą, jak to się zaczęło i dlaczego w ogóle zainteresowałeś się tym tematem?


Adam: Mój początek z tradingiem był podobny do początków wielu innych osób. Pewnego razu przypadkowo jeden z kolegów pokazał mi platformę MT4 (popularna platforma do analizy rynku i zawierania transakcji), zaznajomił mnie z jej funkcjami i to dzięki niemu zainteresowałem się rynkami kapitałowymi.

 

ŁN: Rozumiem, że to wtedy złapałeś tego bakcyla? Co było dalej? Jak przebiegała Twoja edukacja?


A: Tak, wykresy od razu przypadły mi do gustu. Wiedziałem, że jeśli chcę zajmować się tradingiem profesjonalnie, muszę zdobyć wiedzę na ten temat. Od razu zacząłem przeglądać internet w poszukiwaniu informacji, aby po kilku dniach zapisać się na swoje pierwsze szkolenie.

 

 

Adamie, czy od razu popatrzyłeś na rynek jako na miejsce, gdzie możesz zarabiać duże pieniądze, czy na początku chciałeś traktować trading jako hobby?


Oczywiście, że patrzyłem przez pryzmat możliwości zarabiania pieniędzy, natomiast trading stał się przede wszystkim moją pasją.

 

Jak wyglądał dalszy proces Twojego szkolenia? Zacząłeś od rachunku demo, czy od razu założyłeś rachunek rzeczywisty?


Zacząłem od rachunku demo. Nie chciałem ryzykować utratą swoich pieniędzy. Tam właśnie stawiałem pierwsze kroki, stosując strategie, których uczyłem się na swoich pierwszych szkoleniach.

 

Czy po tym podjąłeś decyzję o wejściu na live? Czy czułeś, że jesteś już gotowy, czy raczej sądziłeś, że potrzebujesz dalszego szkolenia?


Na rachunku demo zacząłem odnosić swoje pierwsze sukcesy i porażki. Chęć zarabiania prawdziwych pieniędzy i odkrojenia tego kawałka ciasta dla siebie była bardzo duża. Dlatego dokonałem wpłaty na konto realne.

Jak wspominasz swoje pierwsze zagrania? Jakie miałeś wtedy emocje i jak to odczuwałeś?


Emocje były ogromne. Cena się wahała, rachunek skakał od góry do dołu. Pojawiła się ekscytacja z powodu zysku i żal po stracie. Wszystko było nie przeanalizowane. Dziś już jest zupełnie inaczej. Jednak patrząc wstecz, moje decyzje podczas tradingu były zdecydowanie emocjonalne.

 

Ile trwał ten czas, kiedy próbowałeś samemu i uczęszczałeś na kolejne szkolenia?

Ponieważ rozumiem, że pojawiały się straty, był jakiś niedosyt i potrzebowałeś więcej wiedzy?


Zgadza się, ten niedosyt trwał dość długo, a potrzeba wiedzy była wciąż niezaspokojona. Tak naprawdę odbijałem się od szkolenia do szkolenia szukając „Świętego Grala”, aż wreszcie zrozumiałem, że on nie istnieje. Na całe szczęście jestem dziś w zupełnie innym miejscu, z czego jestem dumny i bardzo szczęśliwy. Trafiłem na Pana Rafała Glinickiego i firmę VSA TRADER i to tylko dzięki nim się rozwinąłem. Powiem szczerze, że bez Projektu Żółwia byłbym dalej w tym samym miejscu, w którym byłem na początku.

 

Wiem, że jest to dość newralgiczna kwestia, ale powiedz ogólnie, czy ten czas, kiedy testowałeś różne systemy i strategie był dla Ciebie zyskowny, czy stratny finansowo? Czyli czy udawało Ci się zarabiać na tamtych strategiach?


Nie był to zyskowny czas. Nie potrafiłem stosować money management, tak jak robię to dziś, ale na całe szczęście nie poniosłem dużych strat.

 

Jak trafiłeś na VSA TRADER? Czy może najpierw na samego Rafała?


Dostałem mail dotyczący webinaru, na którym Pan Rafał przedstawiał podstawy metodologii VSA oraz teorii fal. Wtedy nie miałem o tym zielonego pojęcia. Byłem na etapie poszukiwania wiedzy i od razu zapisałem się na webinar. Zaraz po nim udałem się na konferencję Market Masters Meeting w Warszawie, gdzie Pan Rafał dokładnie omówił metodologię VSA. Pokazał mnóstwo transparentnych przykładów i wtedy mnie to zafascynowało. Po niedługim czasie udało mi się dostać do Grupy Żółwia.

 

Jak wspominasz proces rekrutacji do Projektu Żółwia?


Stres pojawił się już na samym początku, przy wypełnianiu ankiety rekrutacyjnej. Zastanawiałem się, czy w ogóle uda mi się przejść pierwszy etap rekrutacji. Udało się. W drugim etapie rekrutacji towarzyszył mi mniejszy stres, jednak był on też odczuwalny. Myślę, że to przez to, iż bardzo zależało mi na udziale w projekcie.

 

Jak byś porównał tego Adama przed udziałem w Projekcie Żółwia z tym, który jest teraz? Mam na myśli sferę tradingową.


Całkowicie dwie różne osoby. Wtedy był Adam emocjonalny, podejmujący decyzje bez jakiegokolwiek procesu decyzyjnego. Teraz jest wszystko poukładane. Trzymam się planu. Emocje dalej są, ale wiem, jak na nie reagować i jak nimi zarządzać, aby nie miały wpływu na podejmowane przeze mnie decyzje.

 

Interesuje mnie jeszcze jedna kwestia. Jak wyglądały relacje między uczestnikami Projektu w Twojej grupie? Czy była rywalizacja, czy nawiązałeś jakieś ciekawe znajomości, może przyjaźń?


Atmosfera była rewelacyjna. Grupa była bardzo zgrana. Nie zaobserwowałem rywalizacji. Wszyscy wiemy, że gramy do jednej bramki i każdy mógł liczyć na pomoc kolegów.

 

 

Jeśli mógłbyś opowiedzieć o swoim życiu poza tradingiem? Co robisz na co dzień?


Poza tradingiem pasjonuję się sportem. Czynnie uprawiam kilka dyscyplin. Uważam, że dyscyplina, której nauczyłem się podczas treningów, bardzo pomogła mi w tradingu. Najpierw w proceie nauki, a także teraz pomaga mi trzymać się zasad i postępować według planu.

 

Jakie są Twoje dalsze plany?


Przede wszystkim cały czas się doskonalić. Stawać się coraz lepszym traderem. Ponieważ trading to nie tylko zapłacenie za szkolenie, ukończenie go i wiedza sama się „włoży” do głowy. Trader cały czas się szkoli, cały czas się uczy i cały CZAS udoskonala swój warsztat.

 

To, że jesteś profesjonalnym traderem oznacza, że grasz na żywej gotówce i codziennie obserwujesz wykresy, zawierając transakcje?


Zgadza się.

 

Opowiedz trochę, jak wygląda dzień pracy tradera? Czy to jest od 8 do 16, czy od 8 do 20, czy może 2 godziny w ciągu dnia?


Nie ma stałych godzin pracy. Wszystko zależy od tego, jaka jest sytuacja na rynku, czy rynek czeka na jakieś wydarzenie, jakie walory obserwujesz, jaki masz target, czy już go zrobiłeś, czy może jeszcze nie. Bardzo wiele czynników wpływa na to, jak wygląda dany dzień. Kluczowa jest umiejętność zarządzania koncentracją, gdyż nie można utrzymać jej przez cały dzień na wysokim poziomie.

 

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę. Na pewno będziemy mieli okazję jeszcze porozmawiać i monitorować Twoje postępy.


Również bardzo dziękuję.

 

Więcej: 

Zobacz również:

20.02.2018, Aktualności

8 Fund Forum Analiz Online

20.02.2018, Aktualności

8 Fund Forum Analiz Online

Reforma polskiego systemu emerytalnego, rewolucja w dystrybucji produktów inwestycyjnych, w końcu dynamiczny rozwój sektora fintech. To właśnie przełomowe zmiany będą tematem przewodnim 8 Fund Forum organizowanego przez Analizy Online, a którego partnerem jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Konferencja odbędzie się 15 marca w hotelu Hilton w Warszawie.

Zobacz więcej

23.02.2018, Felietony

Udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku akcji w 2017 roku wyniósł 16%. Jest dobrze, ale…

23.02.2018, Felietony

Udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku akcji w 2017 roku wyniósł 16%. Jest dobrze, ale…

Według danych opublikowanych przez Giełdę Papierów Wartościowych udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku akcji na rynku głównym wyniósł w 2017 roku 16% i był wyższy o 3 p.p. niż w 2016 roku.

Zobacz więcej

Trading to przede wszystkim pasja