Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies. Zamknij

Czym jest SII?

A jednak inwestorzy protestują na ulicach

© lassedesignen - Fotolia.com

W poprzednim tekście o tym, że nie chcę ponosić kosztów tego, że rząd ustępuje pod naciskiem górniczych związków zawodowych zadałem, tak mi się wówczas wydawało, retoryczne pytanie:

 

Czy słyszeli Państwo, aby gdziekolwiek na świecie inwestorzy giełdowi wyszli na ulicę protestować?

 

Zadając je byłem pewny tego, że odpowiedź na nie jest negatywna. Wszakże sięgając pamięcią w pokomunistyczną historię Polski, to specjalistami od ulicznych protestów są górnicy, stoczniowcy, pielęgniarki, czy też rolnicy. A więc te wszystkie grupy zawodowe, których po pierwsze jest dużo, po drugie są skoncentrowani (na przykład w jednym dużym zakładzie pracy) i po trzecie mają swoją reprezentację (na przykład poprzez związki zawodowe).

 

Do głowy mi nie przyszło, że niezwykle rozproszeni inwestorzy giełdowi lub też konsumenci innych usług finansowych mogą w sposób zorganizowany protestować wychodząc na ulicę. Owszem, inwestorzy czasami protestują, w Polsce na przykład dzięki temu, że reprezentuje ich Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Ale ten protest odbywa się poprzez korespondencję z Komisją Nadzoru Finansowego, z Giełdą Papierów Wartościowych, jak również poprzez naświetlenie problemu w mediach, czy też w skrajnych przypadkach na sali sądowej. Ale na ulicy? Paląc opony przez Pałacem Prezydenckim, czy Kancelarią Rady Ministrów? No kto to widział w cywilizowanym kraju?!

Amerykanie od czasu do czasu protestują

Tymczasem okazuje się, że byłem w wielkim błędzie. Bardzo chciałbym w tym miejscu podziękować czytelnikom, że zwrócili mi uwagę, że świat nie kończy się na polskim rynku kapitałowym. 

 

Jakże mogłem zapomnieć o tym zdjęciu?!

 

źródło: flickr

 

Jak również, przyznaję się ze wstydem, nie znałem tej piosenki:

 

 

Pamiętacie? To w 2008 r. po upadku Lehman Brothers i gigantycznym krachu na Wall Street inwestorzy, ale także właściciele toksycznych kredytów hipotecznych protestowali przed giełdą nowojorską, winiąc bankierów za skutki kryzysu. Po Wall Street krążył wówczas dowcip, że finansiści tylko dlatego nie skakali z okien, jak podczas Wielkiego Kryzysu w latach 1929–1933, bo mają klimatyzowane biura i okna im się nie otwierają.

 

A skoro jesteśmy przy Wielkim Kryzysie, to mamy kolejne niezwykle znane zdjęcie wykonane podczas krachu w 1929 r. Tłum zebrał się wówczas, nie gdzie indziej, tylko właśnie przed gmachem giełdy na Wall Street. Oczywiście nie było wówczas internetu, więc ludzie przychodzili po prostu na giełdę, aby np. sprawdzić bieżące notowania akcji, ale umówmy się, gdyby nie kryzys i jego negatywne skutki finansowe, to raczej by się tam nie zebrali.

 

źródło: Wikipedia

W Hong-Kongu też protestują

I w końcu znowu przykład z kryzysu po 2008 r., ale tym razem z Hong-Kongu, gdzie około 30 000 inwestorów kupiło tzw. mini-obligacje emitowane przez niesławny już bank Lehman Brothers (Minibonds to handlowa nazwa dla grupy instrumentów strukturyzowanych). Wartość tych instrumentów była szacowana na około 1,8 mld usd. Oczywiście nie wszyscy, ale grupa kilkudziesięciu osób regularnie protestowała od późnej jesieni 2008 aż do 2011 r. Co ważne te protesty przyniosły skutek. Początkowo, inwestorzy mieli odzyskać około 60% nominalnej wartości inwestycji. Po pewnym czasie odsetek ten wzrósł między 70 a 93%. W końcu w 2011 wskutek dalszych działań zorganizowanej grupy protestujących inwestorzy otrzymali między 85 a 96,5% zainwestowanych środków.

 

Można? Można! A może my w Polsce też byśmy przeciwko czemuś zaprotestowali na ulicy? Co Państwu się najbardziej nie podoba? Może podatek giełdowy? Skala spadków na JSW? Macie jakieś ciekawe propozycje przeciwko czemu moglibyśmy zaprotestować?

Zobacz również:

17.12.2018, Aktualności

Dom Maklerski mBanku dołącza do programu „Orlen w portfelu”

17.12.2018, Aktualności

Dom Maklerski mBanku dołącza do programu „Orlen w portfelu”

Do programu Orlen w Portfelu dołączył Dom Maklerski mBanku. Jest to drugi, po Domu Maklerskim PKO BP, polski broker, który nawiązał współpracę z PKN Orlen S.A. w zakresie współpracy przy promocji inwestowania długoterminowego wśród inwestorów indywidualnych.

Zobacz więcej

19.12.2018, Ze spółek

Francuski urząd prowadzący nadzór nad rynkiem finansowym wprowadza nowe metody identyfikacji i walki z ukrytymi indeksatorami. Czy okażą się one skuteczne?

19.12.2018, Ze spółek

Francuski urząd prowadzący nadzór nad rynkiem finansowym wprowadza nowe metody identyfikacji i walki z ukrytymi indeksatorami. Czy okażą się one skuteczne?

Organizacja BETTER FINANCE z zadowoleniem przyjęła niedawne zmiany wprowadzone przez francuskiego nadzorcę (AMF), dotyczące identyfikowania i karania praktyki funduszy polegającej na deklarowaniu aktywnego zarządzania aktywami.

Zobacz więcej

A jednak inwestorzy protestują na ulicach
Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych realizuje projekt "Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych" współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020.

Więcej informacji o projekcie