Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Grosz do grosza, czyli hazard zamiast inwestowania

© whitelook - Fotolia.com

Idąc śladem zagranicznych rynków, GPW rozpoczęła działania mające na celu sprawienie, że obecność na parkiecie spółki groszowej będzie wyjątkiem, a nie normą. O tym, dlaczego inwestowanie w takie spółki to hazard, na co zwracać uwagę i dlaczego Wilk z Wall Street to kanciarz. 

 

Tak naprawdę nie istnieje jedna oficjalna definicja spółki groszowej. Zazwyczaj nazywa się tak spółki których cena akcji jest niższa od 1zł. Kojarzą się ze startupami, początkującymi, jeszcze niewiele wartymi firmami. Nazwa jest jednak nieco myląca, ponieważ istnieją duże spółki, których cena akcji jest niższa od 1zł i bardzo małe, których akcje osiągają wyższe ceny. Spółki groszowe uważane są za wysoce spekulacyjne i bardzo ryzykowne, ponieważ brakuje im płynności, stanowczych standardów regulacyjnych oraz charakteryzują się małą kapitalizacją i dużą zmiennością cen.

Splity

Często pojawia się pytanie czy spółka groszowa to taka, która jest w złej kondycji finansowej. Faktycznie, większość z nich jest w złej kondycji fundamentalnej, napotykając przejściowe bądź długotrwałe problemy. Należy jednak mieć na uwadze, że w ostatniej fazie hossy, kiedy króluje spekulacja, gra na papierach wartościowych o niskich nominałach staje się modna i nie liczą się wtedy wskaźniki fundamentalne. Niska cena akcji bierze się jednak często z przeprowadzania tzw. splitów, czyli podziału wartości nominalnej akcji. Przeprowadzając split 10:1, przykładowo zamiast 10 akcji po złotówce, będziemy mieli 100 akcji po 10 groszy. Podczas hossy w 2007 r. spółki często decydowały się na takie rozwiązania, emitując setki milionów nowych groszowych akcji. Dlaczego? Najczęstszym wytłumaczeniem zarządów spółek jest, aby poprawić płynność na akcjach, co wydaje się dość kuriozalnym stwierdzeniem, ale o tym za chwilę. Splity były swego czasu bardzo popularne na rynku NewConnect i to jeszcze przed planowanym debiutem. Szczęśliwie, Giełda zakazała emisji takich akcji.

Hazard zamiast inwestycji

Inwestycje w spółki groszowe kuszą najczęściej początkujących inwestorów. Z racji niskiej wartości nominalnej, niewielka zmiana ceny może przynieść kilkudziesięcio, czy nawet kilkusetną stopę zwrotu. Niewiele osób pamięta, że może jednak przynieść tak samo wysoką stratę. Dla przykładu, załóżmy że Kowalski chce kupić 5000 akcji spółki, której cena wynosi 1zł. Jeśli spółka zwiększy swoją wartość o 25 gr, zarobi on 1250 zł. Jednak jeśli spadnie o 10 gr, straci 500zł. Historie amerykańskich milionerów, którzy po wojnie kupili groszowe akcje i cieszyli się ogromną stopą zwrotu, jak i chociażby niedawno popularny film „Wilk z WallStreet”, opowiadający historię amerykańskiego inwestora, który dorobił się fortuny na akcjach groszowych, wciąż kuszą inwestorów indywidualnych. Należy jednak pamiętać, że jest to raczej hazard niż inwestycja. Inwestorzy indywidualni często wolą akcje o niskich nominałach, kuszeni wizją dużego zysku, który wiąże się jednak z dużym ryzykiem. Inwestorzy instytucjonalni wolą z kolei akcje o wysokim nominale. Duże spółki notowane na GPW, jak Wawel czy LPP, mają w swoim akcjonariacie głównie inwestorów instytucjonalnych.

Inwestycje w spółki groszowe są dość ryzykowne. Mają przeważnie niską płynność i duże wahania cen. Ale dla uważnych inwestorów trzymających rękę na pulsie i stosujących podstawowe zasady inwestowania, mogą to być inwestycyjne perełki!

Na rynku amerykańskim można zaobserwować niepisaną zasadę, że duzi gracze giełdowi nie inwestują w spółki, których akcje spadają poniżej ceny 5 dolarów. W grudniu 2012 r. dużo mówiło się o Bank of America, gdyż cena jego akcji spadła aż do wartości 5,2$. Prognozowano wtedy, że jeśli cena spadnie poniżej 5$, bank zbankrutuje, jako że prawie wszystkie jego akcje są w posiadaniu inwestorów instytucjonalnych i funduszy inwestycyjnych, którzy w takiej sytuacji wyprzedadzą akcje.

Perełki

Nie można stwierdzić, że inwestowanie w akcje spółek groszowych jest bezwzględnie złe. Zdarzają się perełki, które mogą być dobrą okazją inwestycyjną i ciekawą metodą na dywersyfikację portfela.

 

Należy jednak trzymać się pewnych zasad, aby zminimalizować ryzyko porażki:

  1. Nie kupuj tanich akcji za wszystko! Z powodu niskiej płynności, możesz mieć problem z zamknięciem pozycji (brak chętnego na odkupienie twoich akcji). Stojąc w kolejce może się okazać, że sytuacja spółki się pogorszyła, a spadek z 4 gr do 1 gr oznacza utratę 75% kapitału. Inwestuj w takie akcje maksymalnie 5% swojego portfela.
  2. Nie podejmuj decyzji tylko na podstawie ceny. Jest to jeden z najczęściej popełnianych błędów przez inwestorów. Wielu z nich widząc groszowe akcje liczy na zyski rzędu kilkuset tysięcy procent. Zapominają, że zmiana ceny wpływa na zmianę wartości rynkowej spółki. Wzrost ceny o 10 razy sprawia, że kapitalizacja spółki rośnie 10 razy, a zmiana wartości np. z 5 mln zł na 50 mln zł nie jest już tak łatwa i oczywista do osiągnięcia.
  3. Nie wierz w reklamy i polecenia świetnych okazji inwestycyjnych. Spółki groszowe notorycznie są częścią oszustwa będącego częścią scenariusza „pump and dump”, czyli po polsku „pompuj i rzuć”. Pokazane ono było m.in. we wcześniej wspomnianym filmie Wilk z Wall Street. Oszuści kupują akcje spółek groszowych, a następnie wysyłają mailingi, umieszczają w Internecie tysiące komentarzy, tworzą blogi i strony, na których polecają kupno określonych spółek. Gdy inwestorzy zaczną je kupować i cena wzrośnie, wyprzedają cały portfel pozostawiając niczego nie spodziewających się inwestorów z ogromnymi stratami. Pamiętaj, że informacje o dobrych okazjach inwestycyjnych inwestorzy zostawiają dla siebie.
  4. Szybko zamykaj stratne pozycje. Zasada, którą tak naprawdę inwestorzy powinni się kierować niezależnie od rodzaju akcji, jednak w przypadku spółek groszowych jest to szczególnie istotne. Najmniejsze wahanie ceny grozi dużą stratą.
  5. Ucz się. Aby dobrze ocenić kondycję firmy powinieneś potrafić wyciągać podstawowe wnioski z bilansu, rachunku zysków i strat czy rachunku przepływów pieniężnych. Unikaj przede wszystkim mocno zadłużonych spółek, którym grozi ryzyko niewypłacalności.

Giełda staje na polu walki

Z początkiem kwietnia GPW rozpoczęła wprowadzanie w życie planu, który ma ustabilizować sytuację niechlubnych spółek groszowych. Zaostrza więc regulacje wobec firm, których cena akcji jest niższa od jednego złotego. Aby zmiany wprowadzić stopniowo, najpierw stworzono listę alertów zawierającą 30 spółek, których średni kurs akcji z ostatnich trzech miesięcy wynosił mniej niż 50 groszy. Od 4 kwartału próg zostanie podniesiony do jednego złotego. Obecność na liście alertów oznacza usunięcie spółki ze składu indeksów, przeniesienie do notowań jednolitych i usunięcie z listy papierów, które mogą być przedmiotem krótkiej sprzedaży. Jeśli spółka ten fakt zlekceważy i nie podejmie działań, które podniosą kurs powyżej 1 złotego, notowania spółki będą zawieszone, a następnie wykluczone z obrotu.

1. Spółki wpisane na listę alertów

Advadis

Intakus

Ideon

IDMSA

Clean&Carbon Energy

PPG

Ecard

KCI

Impera

B3System

Rubicon Partners

Zremb

Euroimplant

Mewa

Sanwil

Regnon

Chemoservis Dwory

Budopol

Polimex Mostostal

Invista

Point Group

Miraculum

Mostostal Export

One-2-One

NFI Magna Polonia

ERG

Petrolinvest

Próchnik

Skystone Capital

Fast Finance

Źródło: http://www.gpw.pl/lista_alertow_notowania_jednolite

 

Spółka ma dwa wyjścia. Pierwszym jest tzw. „scalenie akcji”, czyli odwrotny split. Przykładowo, scalenie akcji w stosunku 1:10 oznacza, że akcjonariusz za 10 akcji o wartości 10 gr otrzyma jedną wartą 1zł. Na ten krok zdecydowało się już wiele spółek, m.in. EFH, Bioton, Calatrava, DW WDM czy Fon. Druga droga jest znacznie dłuższa i trudniejsza, ale w długim okresie może przynieść lepsze efekty. Spółka powinna się skupić na poprawie kondycji finansowej, pokazywać dobre wyniki finansowe, płacić dywidendy, zapewnić dobrą komunikację z inwestorami. Przed polskim parkietem jeszcze długa droga do unormowania kwestii tanich spółek. Zmagania z groszowymi spółkami będzie można uznać za sukces, kiedy GPW uda się przywrócić naturalny stan rzeczy, w którym groszowość akcji to sytuacja wyjątkowa. Tak czy inaczej, działania które zostały wprowadzone w życie napawają optymizmem. 

 


 Ten artykuł pochodzi z Akcjonariusza 2/2014

 

Czytaj Akcjonariusza również w wersji na iPada:

 

Akcjonariusz 2/2014

Zobacz również:

17.10.2017, Aktualności

SII Poleca: Price Action Day, 21 października 2017 r.

17.10.2017, Aktualności

SII Poleca: Price Action Day, 21 października 2017 r.

Price Action Day to wydarzenie poświęcone metodzie analizy ceny Price Action na rynku walutowym, akcyjnym oraz kontraktów terminowych na indeksy i surowce, które już 21 października zagości w warszawskim hotelu Sofitel Victoria. Czterech ekspertów rynkowych przez cały dzień będzie prezentował inwestorom indywidualnym zagadnienia związane z popularną strategią Price Action bazującą na najpopularniejszych formacjach świecowych.

Zobacz więcej

18.10.2017, Newsroom

Energa zwiększyła w III kw. zysk EBITDA o 13,9% rdr

18.10.2017, Newsroom

Energa zwiększyła w III kw. zysk EBITDA o 13,9% rdr

Spółka opublikowała szacunkowe wyniki uzyskane w III kw. 2017 roku. Zysk EBITDA wyniósł 500 mln zł wobec 439 mln zł przed rokiem, co oznacza wzrost o 13,9%.

Zobacz więcej

Grosz do grosza, czyli hazard zamiast inwestowania