Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies. Zamknij

Czym jest SII?

Argentyny bankructwo niechciane

Stwierdzenie, że bankructwo Argentyny jest zaskoczeniem byłoby z pewnością nieprawdą. Kraj, który był niewypłacalny już osiem razy na przestrzeni ostatniego dwustolecia jest niechlubnym liderem, jeżeli chodzi o ilość takich wydarzeń. Tylko od początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku Argentyna bankrutowała już pięć razy! W tym roku dochodzi do szóstego bankructwa w nowej historii. Bankructwa, którego nie da się porównać z poprzednimi. Argentyna stała się niewypłacalna nie z powodu niemożności spłaty odsetek, lecz dlatego że nowojorski sędzia nie pozwolił tego zrobić dopóki Argentyna nie zapłaci funduszom hedgingowym, które domagają się pełnej zapłaty za posiadane stare obligacje z 2001 roku.

 

 

 

Początki problemu

 

To, co teraz wydaje się argentyńską rzeczywistością nie zawsze było jednak standardem. Na początku dwudziestego wieku Argentyna była prężnie rozwijającym się krajem o jednej z największych gospodarek na świecie. Na nieszczęście od połowy ubiegłego wieku kolejni włodarze wykazywali permanentny brak kompetencji do sprawowania powierzonych funkcji, co owocowało w kolejne bankructwa.

 

 

Droga do miejsca, w którym Argentyna znajduje się dziś zajęła wiele lat, lecz podstaw dzisiejszego kryzysu należy szukać w poprzednim, czyli bankructwie z 2001 roku. Na początku lat dziewięćdziesiątych inflacja w Argentynie wynosiła ponad 20 tysięcy procent, Produkt Krajowy Brutto skurczył się o 10% w ciągu dekady, w oczach społeczeństwa kolejne rządy traciły wiarygodność, a kraj cierpiał z powodu praktycznie całkowitego braku napływu zagranicznego kapitału. W ciągu 10 lat od 1980 roku do 1990 roku wskaźnik ubóstwa wśród ludności podskoczył z 27% do 47%. Brak wiarygodności i stabilności napędzał coraz gorszą spiralę, czego rozwiązaniem miało być wprowadzenie w 1991 roku sztywnego kursu wymiany pomiędzy argentyńskim peso a amerykańskim dolarem.

 

 

Kurs ustalono w stosunku 1:1. Jedno peso warte było jednego dolara. W następstwie inflacja w kolejnych latach spadała aż do poziomu 3,4% w 1994 roku, dynamika wzrostu PKB wynosiła nawet 8% rocznie, a międzynarodowy handel kwitł. Pomimo tych niezwykle dobrych rezultatów były także gorsze strony. Bezrobocie się podwoiło, wzrosły nierówności w dystrybucji dochodu, a realne płace spadły. Kolejne władze finansowały gospodarkę poprzez powiększanie deficytu. Brak podwyżek podatków, które doprowadziłyby do niepokojów społecznych zmusił do emisji obligacji.

 

 

Początkiem końca tego systemu był meksykański kryzys w latach 1994-1995, który spowodował zanik płynności na rynkach i doprowadził do znaczących podwyżek stóp procentowych. Argentyna decydując się na sztywny kurs walutowy zrezygnowała z narzędzi, jakimi jest możliwość regulowania krajowych stóp procentowych, przez co stała się ona podatna na rynkowe wstrząsy. Następnie kryzys azjatycki w 1997 r. oraz rosyjski w 1998 tylko pogorszyły sytuację. Przysłowiowym gwoździem do trumny okazał się kryzys brazylijski z 1999 roku. Brazylia jest największym partnerem handlowym Argentyny, a co więcej kryzys 99’ był powiązany z aprecjacją dolara. Peso sztywnie połączone z dolarem sprawiło, że Argentyna straciła swoją konkurencyjność na światowych rynkach doprowadzając kraj do recesji.

 

Zerwanie ze sztywnym kursem przywróciłoby Argentynie konkurencyjność, lecz doprowadziłoby jednocześnie do utraty wiarygodności. Rozwiązaniem okazało się ogłoszenie niewypłacalności na przełomie 2001 i 2002 roku zawieszając spłatę 132 miliardów dolarów w obligacjach. Retrospektywnie patrząc była to najlepsza decyzja na tamten moment, jaką było można podjąć. Uchroniła ona Argentynę od dalszej zapaści, jednocześnie okazując się teraz powodem kolejnej niewypłacalności.

 

 

Argentyna powraca na rynki

 

W 2005 oraz 2010 roku Argentyna zaproponowała swoim wcześniejszym wierzycielom zamianę starych niewypłacalnych obligacji, które w tym czasie handlowane były za grosze. Propozycja opiewała na 35 centów za każdego dolara pożyczonego wcześniej. Była to oferta, której wydawało się, że nikt nie odmówi, ponieważ zawsze lepszy był zwrot czegokolwiek niż pozostanie z większą stratą. Z tego powodu aż 93% wierzycieli przystało na taką umowę. Pozostałe 7%, które stanowiły głównie fundusze hedgingowe oraz tzw. vulture funds, czyli fundusze specjalizujące się w zakupie zagrożonych aktywów. Większość z nich zakupiła argentyńskie obligacje już po ogłoszeniu bankructwa dokonując transakcji z bardzo dużym dyskontem w stosunku do pierwotnej wartości obligacji. Następnie fundusze te starały się na przestrzeni lat wyegzekwować od Argentyny spłaty całości zobowiązań. Najgłośniej ubiegał się o to Paul Singer, właściciel funduszu Elliott Management Corporation. Głównym założeniem funduszy było oparcie roszczeń o tzw. klauzulę pari passu, która mówi o tym, że wszyscy wierzyciele muszą być traktowani równo. W tym przypadku ma to znaczenie takie, że jeżeli kraj ma wypłacić odsetki nowym wierzycielom, musi także uregulować swoje zobowiązania wobec starych wierzycieli. Starania Singera o uzyskanie zapłaty od Argentyny przejawiały się w różnych formach, jednak to decyzja nowojorskiego sędziego Tomasa P. Griesa zmieniła wszystko. W tym roku w prowadzonej przez siebie sprawie, w której stroną był rząd argentyński, Griesa wydał wyrok potwierdzając roszczenia Paula Singera orzekając, że Argentyna nie może regulować nowych zobowiązań nie wywiązawszy się ze wcześniejszych. Co więcej, nowojorski sędzia orzekł, że jakakolwiek instytucja pomogająca Argentynie wypłacić bieżące zobowiązania, będzie na świeczniku amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.

 

 

Diabeł tkwi w szczegółach

 

Argentyna miała do spłacenia 539 milionów dolarów odsetek od zrestrukturyzowanych obligacji. Termin spłaty mijał 30 lipca, kiedy kończył się tzw. grace period. Argentyna przekazała niezbędne środki do banku rozliczającego transakcję z wierzycielami jednak ten nie mógł dokonać płatności w związku z orzeczeniem nowojorskiego sądu. Gdyby Argentyna postanowiła zaspokoić te 7% dawnych wierzycieli oznaczałoby to wypłatę dodatkowych 1,5 miliarda dolarów. Niestety tutaj pojawia się kolejna klauzula, którą obarczone są argentyńskie obligacje. Mowa o RUFO, czyli Rights-Upon-Future-Offers. Zgodnie z tym zapisem wszyscy wierzyciele zrestrukturyzowanego argentyńskiego długu mają możliwość skorzystania z lepszej oferty, jeżeli Argentyna taką by przedstawiła. Przypomnijmy, że dostali oni 35 centów za każdego dolara. Jeżeli pozostałym 7% wierzycieli udałoby się odzyskać całość środków, pozostała część, która przyjęła wcześniejszą ofertą również mogłaby zgodnie z prawem zgłosić się po wyrównanie. To uruchomiłoby lawinę pozwów, które łącznie szacuje się na więcej niż 15 miliardów dolarów, a na to już Argentyny nie stać.

 

 

Bankructwo bez bankructwa

 

 

Argentyna oficjalnie nie uznaje, że zbankrutowała, gdyż zabezpieczyła środki na poczet należności. Agencja S&P zmieniła rating Argentyny na częściową niewypłacalność natomiast ISDA (International Swaps and Derivatives Association) na wniosek banku UPS stwierdza, że doszło do zdarzenia kredytowego i zostaną wykonane instrumenty CDS. Nie są zadowoleni posiadacze nowych obligacji, ponieważ nie otrzymują odsetek, przedstawiciele funduszy również nie mają powodów do radości, gdyż w dalszym ciągu ich roszczenia nie zostały zaspokojone, a przede wszystkim powody do złości mają Argentyńczycy. Kolejna niewypłacalność nadszarpuje wiarygodność kraju i utrudni dostęp do zagranicznego kapitału, co silnie może się odbić na i tak nie najlepiej radzącej sobie gospodarce.

 

 

Rozwiązanie?

 

Argentyna z pewnością nie zdecyduje się wypłacić środków funduszom hedgingowym, gdyż implikowałoby to aktywowaniem klauzuli RUFO. Istnieje wariant, w których wierzyciele zrestrukturyzowanego długu zrzekają się tej klauzuli, lecz mało prawdopobne jest, aby postąpili tak wszyscy lub chociażby większość. Istnieje także jeszcze inny wariant. Klauzula RUFO wygasa wraz z końcem tego roku. Wtedy problem z bankructwem z 2001 roku będzie dotyczył już tylko tych 7% wierzycieli. Czy Argentyna zapłaci? Prawdopodobnie znajdzie w końcu sposób, aby zakończyć ten rozdział. Być może zawrze inną ugodę z funduszami na mocy, której spłaci tylko część zobowiązań, lecz większą niż 35 centów na dolara. W tym czasie potencjalnie zyskują posiadacze zrestrukturyzowanego długu, ponieważ jeżeli Argentyna w końcu wypłaci im odsetki, co jak na tą chwilę zarzeka się, że zrobi, to za nieterminową wypłatę obligacje te zyskują dodatkowe 8% rocznie.

 

 

Szukanie winnych

 

W tej historii na pierwszy plan łatwo wysunąć nowojorskiego sędziego, którego można osądzić, jako tego, który zmusił Argentynę do bankructwa. Należy jednak jasno postawić sprawę – gdyby Argentyna zarządzała racjonalnie krajową gospodarką a kryzysów nie rozwiązywała tylko mając na względzie sytuację obecną natomiast za to skupiła się na długofalowym rozwiązywaniu problemów to nie znalazłaby się w dzisiejszym położeniu. Stanowi to idealny przykład dla pozostałych państw pokazujący, że zamiatanie problemów pod dywan w długim okresie czasu możesz odbić się na gospodarce z zmożoną siłą. Koncentrowanie się na krótkofalowym przezwyciężeniu kryzysu za pomocą wszystkich dostępnych metod może sprawić, że narzędzia te w kolejnych latach obrócą się przeciwko nam. 

Zobacz również:

28.11.2018, Aktualności

SII Poleca: Konferencja Nowoczesne Rady Nadzorcze

28.11.2018, Aktualności

SII Poleca: Konferencja Nowoczesne Rady Nadzorcze

Zapraszamy na konferencję „Nowoczesne Rady Nadzorcze” poświęconą zagadnieniom ładu korporacyjnego i nadzoru nad spółkami publicznymi w Polsce.

Zobacz więcej

11.12.2018, Czat inwestorski

Doctor Brew – inwestycja w polską markę piwną. Prezentacja spółki, celu emisji udziałów i planów na przyszłość

11.12.2018, Czat inwestorski

Doctor Brew – inwestycja w polską markę piwną. Prezentacja spółki, celu emisji udziałów i planów na przyszłość

Zapraszamy na webinar z Zarządem Spółki Doctor Brew. Chcesz dowiedzieć się więcej o spółce? Zadaj pytanie zarządowi Doctor Brew. Webinar odbędzie się w czwartek, 13 grudnia o godzinie 14:00.

Zobacz więcej

Argentyny bankructwo niechciane
Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych realizuje projekt "Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych" współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020.

Więcej informacji o projekcie