Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Przed inwestorami i analitykami pracowite dni

Przez następne dni poznamy szereg bardzo ważnych informacji. Chodzi nie tylko o dane takie jak szacunkowa inflacja w strefie euro czy publikacja payrollsów w USA, ale i ważne posiedzenia banków centralnych. Choć żaden z nich nie powinien podjąć działań, bardzo istotna jest w ich przypadku ich retoryka.

 

Zeszły tydzień okazał się bardzo hojny dla warszawskich inwestorów. WIG20 znalazł się bowiem w gronie liderów i znacząco wyprzedził nie tylko swoich bezpośrednich odpowiedników w Czechach czy na Węgrzech, ale i zarówno peryferia strefy euro, jak i jej ścisłych liderów.

 

Tak dobrą koniunkturę na GPW zawdzięczamy w dużej mierze sytuacji głównego polskiego indeksu. WIG20 w pierwszej połowie tygodnia przetestował wybicie ważnego oporu, a w drugiej, po udanym teście, piął się w górę. Tydzień zamknął na przyzwoitym plusie w okolicach kolejnego istotnego oporu. To zaś może wpłynąć na nieco gorsze zachowanie dzisiejszego dnia – inwestorzy znajdą się w trudnej sytuacji nie tylko z powodu wspomnianego oporu, ale i faktu, że silniejsze wzrosty zwykle są w mniejszym lub większym stopniu odreagowywane.

 

W tym tygodniu rynki w dużej mierze zależne będą od napływających na rynek informacji. Z największym potencjałem do wywoływania zmian będą oczywiście posiedzenia ważnych banków centralnych, z których tylko jeden - Rezerwę Australii - możemy zignorować.

 

Poza RBA o polityce monetarnej decydować będzie jeszcze Bank Japonii (wtorek), Rezerwa Federalna (środa) oraz Bank Anglii (czwartek). Najmniej znaczący jest tutaj ten pierwszy, warto jednak pamiętać, że równocześnie z decyzją opublikowany zostanie raport banku dotyczący sytuacji gospodarczej kraju. Jeżeli jego założenia poinformują nas o braku poprawy w Japonii, będziemy mogli się spodziewać dalszej akcji ze strony BOJ w najbliższych miesiącach, z tzw. helicopter-money włącznie.

 

Ciekawsze będzie posiedzenie (tym razem bez konferencji) Rezerwy Federalnej i kierującego nim Federalnego Komitetu Operacji Otwartego Rynku. Na ten moment rynek wycenia szansę podwyżki w środę jedynie na 8%, co jest w pełni zrozumiałe, jako że FED nie przywykł do podejmowania poważnych kroków bez możliwości ich wytłumaczenia podczas konferencji. Istotny będzie jednak w tym przypadku komunikat banku, jako że podwyżka spodziewana jest już na kolejnym posiedzeniu. Kontrakty na stopę funduszy federalnych (czyli główną stopę procentową w USA) szacują prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu na blisko 70%.

 

W czwartek zaś czeka nas konferencja Banku Anglii. Ciekawa jest ona z dwóch powodów. Po pierwsze, Bank Anglii wciąż jest jedyną instytucją, która tak naprawdę zareagowała na wynik referendum, choć wielu uważa (i dowodzą tego dane z gospodarki), że zrobiła to przedwcześnie. BOE w końcu nie tylko obciął stopy, ale i zdecydował się rozszerzyć program QE. Teraz zbiera za to nieprzychylne komentarze, szczególnie ze strony polityków, którzy oskarżają bank o sianie paniki i złą ocenę sytuacji.

 

Po drugie, i wiąże się to z pierwszym, coraz częściej słyszy się, że Mark Carney miałby zrezygnować z powodu tych komentarzy (i ogólnie, politycznej presji) ze stanowiska prezesa BOE. Sesja pytań w czasie konferencji powinna rzucić więcej światła na tą kwestię. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by Carney porzucił bank w takiej sytuacji, także z powodów wizerunkowych - zostałby zapamiętany w końcu jako ten, który opuścił tą instytucję w okresie problemów, niezależnie od swoich wcześniejszych dokonań.

 

Poza trzema ważnymi posiedzeniami czeka nas jeszcze seria istotnych odczytów z najważniejszych gospodarek. Największą uwagę powinniśmy zwrócić na szacunkową inflację w październiku w strefie euro (poniedziałek), przemysłowe PMI z Chin i Wielkiej Brytanii (wtorek), dane z amerykańskiego rynku pracy, publikowane przez ADP (środa), usługowe PMI z Wielkiej Brytanii (czwartek) i kulminacja napiętego tygodnia - amerykańskie payrollsy (piątek).

 

Najważniejsze z nich to te, które otwierają i zamykają bieżący tydzień. Jeśli chodzi o inflację w strefie euro, to analitycy szacują, że październiku miała ona wynieść 0,5%, co stanowiłoby wzrost o 0,1 pp. względem poprzedniego miesiąca.

 

Strefa euro - inflacja
Strefa euro - inflacja

 

Taki odczyt byłby najwyższy od wakacji 2014 roku. Oczywiście ostatnie wzrosty wskaźnika nie wynikają z poprawy sytuacji gospodarczej w strefie euro, niestety, a ze statystycznych powodów. Inflacja mierzona jest w ujęciu rocznym, a w takim przypadku występuje w niej efekt bazy. Obecnie efekt cen ropy wypadł z “okna obliczeniowego”, dlatego też obserwujemy wzrost inflacji. Podobna sytuacja ma miejsce również w innych krajach, choć z różnym natężeniem.

 

Drugie istotne dane to naturalnie amerykańskie payrollsy. Obecne prognozy wskazują, że sytuacja uległa poprawie względem zeszłego miesiąca - liczba nowych miejsc pracy miała wzrosnąć o 175 tysięcy (we wrześniu było to 156 tysięcy).

 

USA - payrolls
USA - Payrolls

 

Raport z rynku pracy jest naturalnie ważny w kontekście przyszłej podwyżki. Trudno jednak powiedzieć, by zależała ona w całości od tego jednego odczytu, dlatego też słabsze dane nie powinny zmienić sentymentu, o ile nie zdradzą zbyt niezdrowych sygnałów. Sama liczba nowych miejsc pracy również jest obecnie nieco mniej istotna - inwestorów najbardziej interesuje teraz tempo wzrostu płac, które może bezpośrednio przełożyć się na inflację, a przez to, na działania FED w nadchodzących miesiącach.

 

 

Partner strategiczny

Investio

Zobacz również:

13.02.2018, Aktualności

SII Poleca: Świece japońskie i analiza wykresów cenowych – Steve Nison

13.02.2018, Aktualności

SII Poleca: Świece japońskie i analiza wykresów cenowych – Steve Nison

Biblia wykresów świecowych Steve'a Nisona 5 lutego 2018 powróciła na półki księgarni maklerska.pl! Odświeżona, zaktualizowana i w nowej oprawie graficznej, a co najważniejsze – w języku polskim.

Zobacz więcej

21.02.2018, Newsroom

Rekordowy rok Orbisu – spółka osiągnęła 232,4 mln zł zysku netto

21.02.2018, Newsroom

Rekordowy rok Orbisu – spółka osiągnęła 232,4 mln zł zysku netto

W 2017 roku Orbis poprawił wyniki finansowe oraz wskaźniki operacyjne. Przychód na 1 dostępny pokój, tak zwany wskaźnik RevPAR, wyniósł 184,8 zł i był o 9,2% wyższy niż przed rokiem.

Zobacz więcej

Przed inwestorami i analitykami pracowite dni