Drogi Użytkowniku, przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (scrollowanie, zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem) bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze Ciebie z serwisów internetowych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach analitycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie przez nas cookies powinieneś zablokować ich zapisywanie na swoim urządzeniu zmieniając ustawienia swojej przeglądarki lub opuścić tę stronę. Aby uzyskać więcej informacji na temat plików cookies i przetwarzania danych osobowych, zapoznaj się z naszą polityką prywatności i zasadami dotyczącymi plików cookies. Zamknij

Czym jest SII?

Zawsze mnie uczono, że własność prywatna jest lepsza od państwowej

© tostphoto- Fotolia.pl

W ostatnim okresie na rynek spłynęła informacja, że Skarb Państwa otrzyma narzędzie do zwiększenia kapitałowej kontroli nad spółkami notowanymi na giełdzie. Chodzi oczywiście o tzw. srebra narodowe, czyli wcześniej sprywatyzowane duże państwowe spółki takie jak KGHM, PGNiG, spółki energetyczne, Azoty Tarnów, itp.

 

Być może Skarb Państwa jak klasyczny inwestor uznał, że spółki np. energetyczne są teraz tanie. Średnie wskaźniki C/WK tych spółek faktycznie mogą na to wskazywać. To skoro są tanie, to SP uznał, że to jest dobry moment na zakup. Nic nowego, tak działa giełda, jak jest tanio to się kupuje, a jak drogo, to sprzedaje. Gdyby taki był sposób myślenia, to byłoby jeszcze wszystko w porządku. Ale tutaj taka argumentacja niestety nie ma miejsca. Słyszymy raczej o tym, że to co państwowe, o przepraszam, nie państwowe, teraz jest popularne inne sformułowanie – narodowe jest lepsze niż prywatne i jest wysoka konieczność wzmocnienia nadzoru właścicielskiego. Słyszymy także, że poprzednie prywatyzacje prowadzone przez wiele lat przez kolejne rządy to był błąd i że spółki zamiast wypracowywać zysk dla akcjonariuszy powinny realizować jakieś inne cele stawiane przez dominującego akcjonariusza.

 

Minister Jackiewicz powiedział przecież, że gdyby mógł i miał pieniądze, to by z rynku skupował niektóre spółki. I właśnie wygląda na to, że takie narzędzie, w formie pieniędzy z Funduszu Reprywatyzacji w ilości blisko 5 mld zł, otrzymał.

Po co w ogóle wszystko prywatyzowaliśmy?

Pytanie tylko, czy kupowanie akcji w celu zwiększenia kontroli nad „srebrami narodowymi” ma jakiś sens. Bo ten sposób myślenia przeczy sensowi wieloletnich prywatyzacji. Po co to w ogóle robiliśmy? Przecież ten KGHM mógł być od początku do końca państwowy. To czemu nie zostawiliśmy tego KGHM-u w rękach Skarbu Państwa w 100%? Jednak jakieś cele, oprócz chwilowych wpływów budżetowych, o tym decydowały.

 

Sprawa jest oczywista, spółka prywatnie zarządzana, zawsze będzie lepiej działała niż spółka państwowa. Państwowa, czyli tak naprawdę… niczyja. Tak od lat działa kapitalizm, gdzie ludzie gromadząc przez lata majątek i dbając o niego, postępują lepiej, sprawniej, bardziej racjonalnie, niż gdy pracują w firmie państwowej lub po prostu nie na własny rachunek. To widać na każdym kroku! Każdy pracujący na swój rachunek lepiej przypilnuje biznesu niż, gdy będzie pracował u kogoś innego.

 

Przykładowo, gdy ktoś pracuje na etacie w warzywniaku sąsiada, to będzie pracował gorzej niż gdyby to był jego warzywniak. Wiem, że to zależy od wielu czynników, takich jak charakter pracownika, czy też od tego jak sprawowany jest nadzór. Ale na 100% wewnętrzne zaangażowanie pracownika będzie niższe, niż gdyby pracował na swój prywatny interes. Pracownik biurowy pracujący na etacie, nie czujący się związany z firmą, o godzinie 16:00 wstanie i pójdzie do domu. Jeżeli to będzie jego prywatny biznes i firma będzie miała problemy albo będzie stała przed ważnym wyzwaniem i będzie mógł zarobić ogromne pieniądze, to taki pracownik zostanie w pracy do północy. Ale to ważne, te ogromne pieniądze muszą mu „wpaść” do kieszeni, a nie do kieszeni właściciela spółki, w której dany pracownik jest zatrudniony.

Nie ma o czym rozmawiać. Czy Dariusz Miłek też zrobiłby z CCC potęgę na skalę europejską, gdyby zarządzał cudzymi pieniędzmi? Gdyby był tylko wynajętym menedżerem? Być może też dałby radę, ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że zrobił to lepiej, bo CCC to jest jego prywatny biznes.

Już kiedyś wszystko było państwowe

Już mieliśmy kiedyś taki ustrój, że wszystko było państwowe. 40 lat powojennej historii pokazało, że jednak na dłuższą metę gospodarka centralnie planowana, państwowa czyli de facto niczyja, to nie jest najlepsze rozwiązanie i że sytuacja, w której w zasadzie wszystko jest prywatne jest o niebo lepsza.

 

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że są sektory gospodarki ważne dla bezpieczeństwa Państwa, takie jak energetyka, przemysł zbrojeniowy, wodociągi, itp. Ale to powinny być tylko wyjątki od reguły.

 

Pomysły, że koniecznie musimy mieć jak największą kontrolę nad systemem bankowym i że kapitał ma narodowość i że w czasach kryzysu „wrogie kapitalistyczne” banki zarządzane przez „imperialistów z zachodu” nie będą chciały finansować polskiego przemysłu są wręcz niedorzeczne.

 

Czy bank np. z dominującymi niemieckim kapitałem ma inną ocenę ryzyka udzielenia danego kredytu niż polski, narodowy bank? A skąd! Jeżeli w sytuacji kryzysowej bank z obcym kapitałem nie udzieli jakiemuś przedsiębiorstwu kredytu, bo uzna to za ryzykowne, a zrobi to bank polski, to czy tak powinno być? Niestety w większości przypadków skończy się to tylko i wyłącznie nagłym wzrostem ilości niespłacanych kredytów w polskim banku, który z czasem będzie wymagał dokapitalizowania. Kupując więc taki bank np. ze środków z Funduszu Reprywatyzacyjnego okaże się, że zapłacimy za niego dwa razy. Za pierwszym razem go kupując, a za drugim razem dokapitalizowując.

Prywatny właściciel "wyciśnie" więcej

Kapitał nie ma narodowości. Złotówki z polskiego, państwowego banku są warte tyle samo co z banku zagranicznego. VAT lub CIT zapłacony przez polskie, państwowe przedsiębiorstwo to są te same wpływy budżetowe co do rodzaju co VAT lub CIT spółki prywatnej. Jest tylko taka różnica, że w długim terminie najczęściej tego VAT-u lub CIT-u ze spółki prywatnej będzie więcej, bo będzie ona lepiej zarządzana.

 

Zobacz również:

19.06.2018, Aktualności

Okres próbny w Legimi tylko dla członków SII wydłużony do miesiąca

19.06.2018, Aktualności

Okres próbny w Legimi tylko dla członków SII wydłużony do miesiąca

Dla członków Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych udało się nam uzyskać wydłużony okres próbny w Legimi.

Zobacz więcej

19.07.2018, Newsroom

Wstępne wyniki Bogdanki za półrocze wskazują na zapowiadaną poprawę

19.07.2018, Newsroom

Wstępne wyniki Bogdanki za półrocze wskazują na zapowiadaną poprawę

Bogdanka podała wstępne szacunki wyników uzyskanych w pierwszej połowie 2018 roku. Wskazują one na wyhamowanie spadkowej tendencji z I kw. 2018 roku. Spółka dodała w komentarzu, że w II kw. br. nie wystapiły zdarzenia jednorazowe (w I kw. odnotowano trudności natury geologiczno-górniczej).

Zobacz więcej

Zawsze mnie uczono, że własność prywatna jest lepsza od państwowej
Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych realizuje projekt "Przygotowanie Długoterminowej Strategii Biznesowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych" współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020.

Więcej informacji o projekcie